Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Słyszała trzepotanie skrzydeł, ale w sumie co miała z tym zrobić? No nie dało się nic szczególnego, więc nie zwracała na to uwagi, dopóki... Och, gromie z jasnego nieba, na bogów i na świętych, czy ten ptak właśnie. Nie. Po prostu nie. Nie patrzyla na to, nie mogła, czuła tylko jedno, wielkie... obrzydzenie. Rzuciła się na ziemie wokół niej i wytarzała w niej porządnie. Zmieniła jeszcze parę raz miejsce by mieć pewność, że nie było na niej już nawet odrobiny tego... tego... Uh. Westchnęła cicho, nie zamierzała się myć językiem, oj nie. Musiała wziąć kąpiel w zimnej rzece... ale musiała. Skupiła się jednak na polowaniu, sprzątanie reszty grzbietu później, ważny był brak samej wydzieliny. Ons ruszyła. Tym razem będąc na baczności jeśli chodzi nawet o powietrze. Wredne ptaszyska.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Po pozbyciu się nieprzyjemnej niespodzianki, kocica ruszyła dalej. Wyglądało na to, że los postanowił jej to zrekompensować, bo po chwili mogła spostrzec pod jednym z krzewów kolejny ciekawy przedmiot. Był czerwony, kwadratowy, w dotyku podobny do tego, co znalazła wcześniej. Oprócz tego z każdej strony miał złote paseczki, a na górze starannie wykonaną kokardkę. Z pewnością nie był pusty, ale czy kotka mogła o tym wiedzieć? I czy zechciałaby w ogóle spróbować go otworzyć?
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Jedzenia jak na złość znaleźć nie mogła, ale mrygnęło jej coś w krzakach. Coś czerwonego. Nic co jest czerwone raczej zwierzyną nie jest, chyba że magicznie biedronka urosła do rozmiarów królika. Nie zdziwiłaby się skoro przed chwiłą miała niespodziankę najlepszą ze wszystkich. Naturalnie podeszła tam chociażby z czystej ciekawkści, widziała takoe rzeczy w domu swoich byłych (hatfu) właścicieli. Wiedziała co się z tym robi, w końcu sama była takowym prezentem, na szczęście dźwięków ze środka nie słyszała... toteż pociągnęła za sznurek powoli rozpakowując to co znalazła. Sceptycznie zajrzała do środka i...
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
…i zastał ją przyjemny widok. Jeśli wiedziała czym są prezenty, to tym bardziej wiedziała pewnie o istnieniu poduszek, a ta wyglądała na niezwykle wygodną. Była raczej zwykła, biała, a na środku widniał niezrozumiały dla kocicy napis: „Najlepsza Babcia na Świecie!”
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Oho? Poduszka? Takiego znaleziska się nie spodziewała, ale czy mogła narzekać? Poduszka była po pierwsze - teraz jej, po drugie - była idealna do kolekcji, po trzecie - Onyks już zdążyła wleźć w pudełko i wypróbować jedno, jak i miękkość podusi. Była idealna, taka jaką mogłaby sobie uwić gdzieś gniazdko jak przestanie nawiedzać kryjówkę Oriona. Bycie chlebem na środku niczego nie było jednak jej aspiracją na życie i wepchnęła zdobycz bardziej w krzaki, żeby nie była tak widoczna, a następnie ruszyła dalej z lepszym humorem. Prawie zapominając o incydencie z ptakiem... ale nie do końca.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Prawie zapominając? To dobrze, że kruk wciąż pozostawał w pobliżu i dbał o to, żeby kotka o nim nie zapomniała. Nadal skrzeczał głośno, tworząc kółka na niebie, ale tym razem nie zostawił żadnej niespodzianki. Na razie. Po chwili pofrunął gdzieś dalej, choć kto wie – może jeszcze wróci, tak jak przed chwilą.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Czy ten kruk miał do niej problem? O ile był to ten sam... ale czy ptaszory miały do niej problem? Bo ona na pewno już go miała i jeśli któryś miał zamiar się znowu na nią... to chyba odnalazłaby jego cała rodzinę i krewnych, i urządziła sobie wyżerkę stulecia. Nawet jakby miało kosztować ją to życie. Mierzyła wzrokiem latające jedzenie i czekała w gotowości na ewentualności... Nie nadeszły one, ale już była czujna. Oj była. Na wszystko. Fajna podusia nadal wisiała jej w pamięci, dlatego miała w sobie jeszcze pokłady cierpliwości. I szła.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
To dobrze, że miała pokłady cierpliwości, bo teraz się zdecydowanie przydadzą. W pewnym momencie kotka mogła zobaczyć kopiec, choć jego właściciela nie było widać. Jeśli miała smaka na kreta, który prawdopodobnie był na dole, musiała uzbroić się w duże, oj duże pokłady cierpliwości.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Pokłady cierpliwości może i posiadała, ale czy jak zobaczyła kopiec kreta to nastawiała się na próbę czekania i podziwiania okolicy? Nie bardzo, nie dzisiaj... coś miała wrażenie, że szczęście miała dzisiaj błędne, czasami omylne, a czasami w punkt, czyli jakieś takie zachwiane. Nie byłaby jednak sobą, gdyby... gdyby nie zaczekała chociaż tych paru uderzeń serca. Wpatrzona była jak sęp w kopiec kreta, a mimo to nie wiedziała czy będzie z tego jakieś pożywienie. Czy to był już ten moment, gdy można było uznać ją za obłąkaną? Pewnie nie, pewnie powinno się to uznać już dawno temu. Ugięła jednak łapy, zrównała głowę i ogon z linią grzbietu, a ciężar ciała przeniosła na tylne łapy. I czekała. Tak na wszelki wypadek już gotowa do skoku.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Cierpliwość się popłaciła, a jakże. Wystarczyło chwilę poczekać, a krecik zaraz wyściubił nosek z kopca. Niestety dla niego - z opłakanym skutkiem. Kocica już na niego czekała i w odpowiednim momencie wyskoczyła, uśmiercając zwierzaka.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Precyzyjnie i szybko, tak opisałaby swoje działania względem zabicia kreta. Oblizała pysk z pozostałości zdobyczy i rozejrzała się po okolicy, nie widziała beznadziejnego kruka, a to było już coś. Wzięła w zęby upolowane zwierzę i zakopała gdzieś obok jego dawnego domku, mimo wszystko coś ją ugodziłoby gdyby zostawiła kreta w dawnym miejscu zamieszkania. Nie była w końcu, aż tak bezduszna... nie zawsze. I ruszyła dalej to jeszcze nie był koniec jej polowania.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
To jeszcze nie był koniec polowania, a mimo to mogło się zdawać, jakby kocica weszła w tryb wyprawy po medykamenty. Bowiem zamiast znaleźć zwierzyny, jej oczom ukazała się dosyć przydatna, ale czy znana jej roślina? Była to niewielka bylina, z rozgałęzionymi kłączami i owłosioną łodygą. Liście miała szerokie, owalne i nakrapiane, a kwiaty różowe.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Nie miała zielone pojęcia co właśnie znalazła, wyglądało dość przyzwoicie, ale nie szczególnie miała ochotę na zbieranie chwastów o tej porze roku. Było to dla niej bez sensu, bo co miała sobie z tą jedną łodygą zrobić? Nawet by nie udało jej się udekorować legowiska, jak już je ogarnie. Brzmiała trochę zachłannie, ale po prostu na takowe rzeczy przyjdzie jeszcze czas, a jedzenie zawsze było potrzebne. Zostawiła więc nieznany kwiatek, choć dość dziwnie pachnący jak niuchnęła i poszła dalej na polowanie.
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Nagle kocica mogła spostrzec odbijający się w śniegu cień lecącego ptaka. Czyżby to jej czarny kolega wrócił? Na szczęście nie, tak naprawdę był to dosyć mizernie wyglądający wróbel, który po chwili wylądował na jednym z krzewów i zaczął majstrować dziobem w swoich piórkach.
Czarna piękność, a mimo to prześwity siwości widać na całym ciele. Czysta, ułożona i błyszcząca sierść; podłużna, mała twarz; zielone zdeterminowane oczy; duże uszy; długie smukłe łapy; wężowy ogon; smukła, umięśniona sylwetka - orientalna. Ruchy wykonywane z delikatnością, stąpa twardo, ale z tym swoim flirciarskim dodatkiem, robi to wszystko prawie bezszelestnie.
— avek by rolka —
Dusza artystyczna, podziwiająca wszystko co jest warte jej podziwu. Często lubiąca pogawędzić o niestworzonych rzeczach, a może nawet rozegrać jakąś niestworzoną szopkę byleby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbia towarzystwo, ale potrafi również pobyć sama, nawet przez długi czas, co nauczyło ją życie podczas podróży po miastach. Nie jest zbyt rozgadana o sobie, woli słuchać o innych, zdobywać informację, zawsze uważała się za bystrą, czemu miałaby więc nie poszerzać swojej wiedzy na różne tematy? Jest typem flirciary, ale zdarza jej się pogłaskać pod włos, byleby potem ułożyć futerko słodkimi słówkami z dodatkiem uśmiechu. Uwielbia zamieszania i psocenie, które może wyjść spod kontroli, ale to problem przyszłej Onyks. Żyje chwilą, ale ma swoje zasady, a szczególnie swoje zdanie. Zawsze mówi to co myśli, nie trzyma języka za zębami. Jednym słowem mówiąc, kłopoty, a dwoma - mieszanka wybuchowa.
Miała ochotę już wymyślić plan jak pozbyć się kruczej rodziny, gdy przed jej nosem nie zasiadł czarny ptaszor tylko mały wróbelek, którego ktoś już chyba raz przetrącił. Zrobiło jej się szkoda biednego latającego paszczura, który przeżył już pewnie swoje... stwierdziła, że trzeba go zabić. Tak by ukrócić mu męki, bo czemu nie. Ustawiła się w pozycji łowieckiej i ruszyła powoli, każde drzewo było jej osłoną, każdy ruch wróbelka zatrzymywał ją w bezruchu. Pojawiając się w idealnej na swoje - precyzyjne - oko odległości wyskoczyła z zamiarem zagryzienia mizernego ptaszka. Chaps?
Air in my LUNGS ════════════════════════════════'Til the road begins════════════════════════════════
As theLASTof theBUGSleave>their<h o m e sagain AndI'm|splitting|the roaddown=the middle