Logo Artemidy
Ukryty Pagórek
Jasne, zauważyło zbliżającego się kota, ale mimo to przeszedł ich znajomy, nieprzyjemny dreszcz, gdy ten się do nich odezwał. Bało się innych i nic nie mogło na to poradzić.

– Naruszam? Granica? Klan? – pokazało ruchem ust, starając się pokazywać najprostsze możliwe słowa – przepraszam, nie chciałom – zatarły się im w pamięci zapachy Klanów innych, niż Rzeka, a jego tereny były gdzieś w pobliżu. Zupełnie niewykluczone, że przypadkiem weszło na jakieś inne tereny, a w takim wypadku – krucho z nimi. – Nie rób krzywdy. Już mogę iść.
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czemu najwyraźniej wszyscy samotnicy byli tacy… przestraszeni? Powinni być szczęśliwi, cieszyć się wolnością i całym światem, po którym mogą chcieć chodzić bez przeszkód, a to już drugi raz, gdy Szafranowi trafił się akurat ktoś, kto spodziewał się niebezpieczeństwa w miejscu, gdzie wcale go nie było.
- No, prawie. Ale nie masz się czym martwić, mnie nie obchodzą te głupie zasady. – Zresztą, nawet gdyby postanowił wyganiać stąd wszystkich nieznajomych, czy naprawdę wyglądał jak ktoś, kto umiałby to zrobić? Zwykle słyszał tylko o tym, że jest ładny, nigdy, że miałby wyglądać groźnie i zdziwiłby się, gdyby ktokolwiek tak uważał.
Jedno zdanie uspokojenia w jego ocenie powinno wystarczyć, więc mógł przejść już do pytania o tematy najbardziej go interesujące. Nawet, jeśli dotychczasowe spotkania z kotami spoza klanów nie należały do idealnych, wciąż w jego głowie istniał obraz lepszego, leżącego gdzieś w oddali świata, do którego chciałby się kiedyś sam udać i o którym musiał dowiedzieć się więcej.
- Więc skoro nie jesteś z klanu, to skąd przybywasz?
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Stare Zguba, jeszcze z czasów, gdy nazywało się zupełnie inaczej, zapewne natychmiast uwierzyłoby w słowa nieznajomego. Nowe Zguba, może nie mądrzejsze, ale zdecydowanie, niemal do paranoi, bardziej świadome tego, ile zagrożeń czyha na nie wszędzie wokół, nie potrafiło udzielić mu takiego kredytu zaufania. Ani jemu, ani komukolwiek innemu. Kto wie, może za chwilę z krzaków wyskoczy patrol jakiś zabijaków.

Przysiadło zatem na ziemi niezręcznie, utrzymując w miarę bezpieczny dystans od rozmówcy. Owinęło zmęczone łapy ogonem.

– Z... – zawahało się – niedaleka. Ale w młodości podróżowałom.
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czyli jednak spotkał osobę, która kiedyś była klanowiczem? A może „niedaleko” oznaczało po prostu jakieś krzaki po drugiej stronie Grzmiącej Ścieżki, to pewnie też było możliwe rozwiązanie. Jednak to nie przeszłość, przynajmniej tak odległa jak narodziny, interesowała Szafrana najbardziej.
- I gdzie byłoś? – spytał, a w jego głosie pojawiła się na chwilę pewna nuta ekscytacji. Czy znowu usłyszy historię taką, jak tamta o wielkich robakach? Wciąż nie miał pewności, czy akurat takie informacje mogły być prawdą.
Wszystkie miejsca, które dało się zwiedzić. Inne koty, które mogły tam być… Przez krótki moment pomyślał o swoim ojcu. Znalezienie go nie było głównym celem żadnej z planowanych wypraw, ale jednak czasem w głowie Szafrana pojawiały się myśli o tym, kim mógł on być i gdzie się znajdować.
- Widziałoś może tam kogoś, kto wyglądałby tak jak ja? – Może warto było spytać również o to. Głosem, który teraz miał już brzmieć w sposób jak najbardziej znudzony, żeby przypadkiem nikt nie pomyślał, że mogło mu na tym zależeć.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Na Osiedlu. Nie tym tutaj, a innym. Dużo dalej – i nie chciało więcej tej historii roztrząsać. Tyle dobrze, że kocur nie zapytał ich o pochodzenie. Jakoś nie miało specjalnej ochoty wszystkim wokół streszczać tej swojej życiowej mydlanej opery.

Przyjrzało się dokładnie nieznajomemu. Faktycznie, jak na wojownika miał nietypowe umaszczenie. Bardzo ładne. – Trudno stwierdzić. Widziałom wiele kotów.
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O Osiedlu słyszał, ale właściwie tylko o tym jednym. To, że mogło być ich więcej brzmiało logicznie, przecież przy być może nieskończonym świecie wszystkiego mogło być więcej. Na pewno w tym momencie mogłoby być też więcej szczegółów w słowach kota, którego imienia wciąż nie poznał.
- I co tam było? Warto tam iść? – dopytał. Czemu wszyscy samotnicy musieli być tacy niechętni do dzielenia się swoimi doświadczeniami? Tak, on sam też nie chciał opowiadać wszystkiego o sobie komuś, kogo dopiero co spotkał, ale to przecież zupełnie inna sytuacja. On powinien mieć prawo dowiadywać się od razu wszystkiego, czego chciał, przecież mogła być to wiedza niezbędna w podróżach, na które kiedyś wyruszy prawdopodobnie całkiem niedługo.
O każdego kota, którego spotkało po drodze, pytać się nie zamierzał, to zajęłoby mu już zdecydowanie zbyt dużo czasu. Sam je spotka, jak już gdzieś pójdzie, teraz potrzebował szybszych i bardziej konkretnych wieści, bo powoli zaczynał się już nudzić.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Przez bliznę na boku przebiegło paskudne mrowienie. Oderwało wzrok od rozmówcy, skupiło się na polnych kwiatach, których kielichy poruszały się na wietrze o długość lisiego ogona od nich. Ładne były. Masa płatków okalających żółte serduszka w środku.

– Śmietniki Dwunogów pełne jedzenia i zgniłego mięsa. I potwory, wszędzie pełno potworów – nie wymieniło nic nadzwyczajnego, to fakt, ale nic lepszego nie mogło wydobyć ze swojego slalomu pomiędzy najgorszymi, najbardziej bolesnymi wspomnieniami. – Nic wyjątkowego. Wolę normalne miejsca. Ale poznałom tam przyjaciela.
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jedzenie było całkiem niezłą informacją, przynajmniej oznaczało, że można by tam pójść nie umiejąc polować. Jeśli z kolei chodzi o potwory, był pewny, że da sobie z nimi radę, widział przecież trochę przyglądając się Grzmiącej Ścieżce. Nie wydawały się aż tak straszne, jak w opowieściach, gdy się już kilka zobaczyło, był tego pewny. Nawet jeśli nigdy nie próbował jeszcze samodzielnie przejść przez szlak, którymi się poruszały.
- Jakie miejsca są normalne? – spytał, marszcząc nos i lekko przechylając głowę na bok. Wiele było tajemnic w słowach tego kota, ale to wydało mu się być czymś innym. Nie tylko niedopowiedzeniem, ale określeniem całkiem konkretnym, lecz niezrozumiałym. Dla niego samego, wszystko, co do tej pory widział, było normalne – I jakiego przyjaciela? – skoro już o nim wspomniało, to niech powie coś więcej. Tu przynajmniej zadawanie pytań było prostsze niż przy tamtym samotniku z czarnym futrem, tamten wydawał się bardziej podatny na zirytowanie go mówieniem zbyt wiele.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Takie jak te. Lasy, łąki, brzegi rzek – żeby tylko czytanie z ruchu warg nie okazało się w przypadku tego zdania, najeżonego podobnymi do siebie trudnymi słowami, zbyt skomplikowane. – Gdzie brzęczą owady – dodało jeszcze. Tak długo, jak długo Zguba słyszało brzęczenie pszczół, tak długo czuło się bezpieczne. Spokojne. Tak długo było normalnie.

– Znachor. Mieszkał w jamie pod gniazdem Dwunożnych – na co Osiedlowe koty miały jakieś lepsze określeniem złożone z jednego słowa – wyleczył mnie z choroby. Z dobrego serca.
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Jakiej wielkości owady? – upewnił się. Było to prawdopodobnie dość dziwne pytanie, ale skoro poprzedni spotkany samotnik opowiadał coś o ogromnych owadach, lepiej było się upewnić, czy teraz chodziło o te same. Znaczy, dalej nie był pewny co do tego, że w ogóle wierzył w tamtą historię, ale skoro już kolejny kot wspominał coś o akurat tym rodzaju zwierząt, być może naprawdę coś było na rzeczy.
Na wzmiankę o Znachorze kiwnął jedynie głową, uznając, że szanse, że spotka akurat tą samą osobę, były niewielkie. O ile w ogóle akurat wybierze się na to dalekie Osiedle, a nie którekolwiek z prawdopodobnie wielu innych Osiedli czy tym bardziej bogatej gamy innych miejsc. Zresztą wierzył, że nawet gdyby odszedł, wujek Krwawnikowy Liść i tak udzieliłby mu całej potrzebnej pomocy, czy potrzebował więcej medyków w swoim życiu?
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nieco zbaraniałe spojrzało na nieznajomego, niepewne, czy dobrze usłyszało to dziwne pytanie. Jakiej wielkości owady? A skąd, u licha, to pytanie? Czyżby na terenach Wichru, o ile to z Wichru pochodził kocur, grasowały jakieś olbrzymie trzmiele albo biedronki? To dopiero byłoby piękne!

– Takie jak pszczoły – wytłumaczyło oględnie. – Lubię pszczoły. I ich brzęczenie – dodało jeszcze gwoli wyjaśnienia.
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwał głową, uznając, że dopytując się o to dalej, brzmiałby jedynie bardzo głupio. Dlatego należało zacząć udawać, że wiedział już wszystko o każdej możliwej wielkości owadów, jaka mogła występować na świecie.
- …I lubisz życie samotnika? – Niby odpowiedź wydawała mu się oczywista, musiało być to lepsze od życia w nudnym klanie pełnym głupich zasad. Jednak patrząc na koty, które spotkał do tej pory, nie wydawało się to takie oczywiste. Czy wszyscy wokół naprawdę byli aż tacy dziwni? A może tylko odnosił takie wrażenie, a prawda była zupełnie inna i miał rację przez cały czas? Gdzieś tam przecież musiało być lepiej, inaczej wszystko, na co czekał od tylu księżyców, okazałoby się zupełnie bezsensowne. A na to nie zamierzał się zgadzać.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szafran mógłby równie dobrze zapytać, czy Zguba lubi smak własnej śliny lub dotyk własnej skóry. Życie samotnika było po prostu życiem. Miało dobre strony i złe strony, jak wszystko inne, tak jak tamto życie w Klanie, które Zguba zaledwie pamiętało, to życie toczące się w czasach, gdy ich mózg nie był nieprzerwanie otulony anhedoniczną mgłą.

– Nie jest zupełnie źle – zdecydowało się pokazać. Bo nie było. – Czemu pytasz?
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mógłby skłamać, prawdopodobnie w wielu przypadkach by to zrobił. Tak jak wtedy, gdyby o coś podobnego spytałaby go zdecydowana większość Wichrowych kotów. Jednak teraz? Czy miało to sens? Nawet jeśli to, co powie, zostałoby przekazane przez tego kota, prawdopodobnie i tak nikogo by to nie obchodziło.
- W klanie jest nudno. Chcę zobaczyć, co jest poza nim. – I tyle. Nie uznawał, że wszystko co chce robić miało jakieś wielkie powody, dla których tego chciał. Miało po prostu dostarczyć mu czegoś nowego w tym życiu, które z każdym mijającym księżycem stawało się jakby coraz mniej interesujące.
Jedynym, co go jeszcze trzymało w Wichrze było prawdopodobnie własne lenistwo. Gdyby nie zależało mu tak bardzo na tym, żeby ktoś inny dostarczał mu pożywienie i bezpieczeństwo – pewnie już dawno wyruszyłby gdzieś, tak jak zdecydowana większość jego rodzeństwa.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwało głową. Nie zamierzało kwestionować osądu nieznajomego kota. Na pytanie, czy w Klanie jest nudno, czy nie, każdy musiał odpowiedzieć sobie sam i sam zdecydować, czy warto zakosztować życia samotnika, i Zgubie nic nie było do tego.

– Coś konkretnego Cię ciekawi? – bo jeśli chodziło o, powiedzmy, miejsca, gdzie brzęczały pszczoły, to Zguba mogło być przewodnikiem turystycznym.
some people SMILE
at the end of the day

𝘀𝗼𝗺𝗲 𝗽𝗲𝗼𝗽𝗹𝗲 𝗹𝗮𝘂𝗴𝗵, 𝗶 𝘀𝘂𝗽𝗽𝗼𝘀𝗲

but to me there’s nothing
but gloom and despair

that’s just how the story goes
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości