budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
- Jak ktoś mógł wydać na świat takiego debila, to znaczy że sam nim musi być! A to już kolejny do grupy skończonych idiotów!! Gdzieś mam tego twojego brata, żeby go pies rozszarpał a ty musiał się temu przyglądać, żałosny deklu!!! - zakrzyczał znowu. Się znalazł przemądrzały, co to nie znał żadnego umiaru. Jak on takich nienawidził, o Gwiezdni. Faktycznie, dobrze dla nich obu, że nie są na ziemi. Iskra byłby ścigany za morderstwo kota z innego Klanu. - NIE MÓW MI TAK. To nie moje imię. Zresztą, co cię to obchodzi?! Nie chcę cię znać!
Zafuczał raz jeszcze, teraz… zwyczajnie zmywając się z gałęzi. Gdy ten był coraz wyżej, Iskra zaczął czym prędzej usuwać się na dół. Byleby jak najdalej od niego, jak najszybciej, żeby nie utknęli w miejscu, gdzie będzie musiał siedzieć pysk w pysk z nim i nie móc go ostatecznie zdzielić. - Nie obchodzi mnie twoja siostra!!! Ją też niech coś zeżre, idioto głupi! Bylebyś wbił sobie do łba chociaż trochę rozumu! - może śmierć nie wbijała, ale zdecydowanie tonowała zachowanie. A jakby tak to jego stonować, to może by wynormalniał. No, na tyle, żeby Iskra nie był wściekły z każdym wypowiadanym słowem.
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
- Hm, nie, lepiej żeby go nie rozszarpał jednak. Może i śmierć to nie koniec, ale jednak szkoda byłoby go widywać tylko w snach. Albo jakby mignął gdzieś w korze. W sumie to był chyba jednak duch. Widziałeś kiedyś duchy? Myśmy ostatnio szukali z Niezapominajką, to jest moją kuzynką, ale nie znaleźliśmy nic. Może masz jakieś rady, jak je łapać? To znaczy, nie chcę go raczej złapać na zawsze bo by się męczył pewnie, ale chciałbym wypytać, jak to jest być duchem - i czy można się przytulać, oczywiście. Kiedy z kuzynką o tym rozmawiali, dużym kłopotem okazał się brak możliwości przytulenia się po śmierci. A gdyby zapytał, to już za życia mógłby wymyślać plany, jak jednak pokonać przeciwność losu. - Oh, obchodzi, bo jesteś pierwszym kotem, którego spotykam! Po prostu ciekawy jestem, bo jakbym się komuś pochwalił, że poznałem takiego miłego, kremowego kota, to mogą nie wiedzieć o kogo chodzi. A może mamy wspólnych znajomych? Znasz Wyderkę? Albo Korzenia? Albo Roziskrzoną Noc? Albo...hmmm...Nietoperze Niebo? Donośny Krzyk? - oh, schodzimy? Dobra. Świt również zaczął się cofać, chcąc się jakoś zrównać z gromiakiem.
- Niee, jej nic nie zeżre. Ona za silna jest i zbyt uparta taka. Myślę, że jakby spotkała psa, to on by uciekał przed nią, bo ona jest taka nastroszona i ma taki przerażający wzrok. Ale naprawdę przerażający, serio. Nie dało się spać w nocy, jeśli patrzyła czy każdy jest, bo się wgapiała tak, brrr.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
- Jesteś nienormalny!!! - krzyknął do niego. Szukali duchów? Widział ducha. GADAŁ z duchem. Był równie kopnięty co Świt, więc być może by się dogadali. Albo, Gwiezdni, duch by go tak nastraszył, że Ryś miałby dość do końca życia. - Skąd miałbym ich znać?! Nie zadaję się z idiotami! Raz z jakimś mysim móżdżkiem gadałem. Równi siebie jesteście, jak cały ten wasz Klan!
Chociaż, może przesadzał. Fala nie był taki zły. Irytujący - tak. Głupi - owszem. Ale Ryś był wyjątkowo upierdliwy! Kątem oka przyuważył, jak ten schodzi… ugh. Niech będzie. Moment myślał, żeby się zacząć wspinać do góry, ale nie - nie będzie. - Łajno prawda, jest słaba i żałosna. Jak ty - burknął, uderzając ogonem o ziemię. Teraz… mógł mówić co chce i jak chce. A jak tamten mu głupio odpowie, to Iskra będzie mógł go zmusić do zamknięcia mordy!
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
- A dziękuję - ukłonił się łebkiem na tyle, na ile potrafił. Dla niego to komplement, bo oznaczało, że myślał odrobinę inaczej. Nie sądził oczywiście, że bycie takim jak wszyscy było złe. Po prostu lubił patrzeć na życie trochę inaczej, nawet jeśli uważano to za coś dziwnego. Jedyne, komu by nie wybaczył takiego określenia byłaby Roziskrzona Noc. I to nawet nie dlatego, że tak by go nazwała, tylko gdyby przy tym towarzyszył jej wzrok rozczarowania lub zawodu. Przecież nie chciał zawieść własnej mamy, ani żeby musiała się o niego martwić. Z pewnością miała już wystarczająco dużo na głowie, by musieć latać za kolejnym dzieckiem, bo ma bujną wyobraźnię i myśli, że słyszy kolory. - A ja nie wiem skąd, koleżko. Może kiedyś spotkałeś. Nie musisz się nawet zadawać! Widzisz, ja jestem idiotą i mnie spotkałeś, ale wcale się nie zadajemy! Jeszcze! Bo ja to bardzo chętnie. Byłeś w fajnych miejscach? Opowiedz proszę, zbieram informacje o świecie, bo chciałbym kiedyś pójść na przygodę. Jeśli byś chciał, to byś mógł ze mną, lubię towarzystwo - a nuż po zaproszeniu na wyprawę, nawet we dwójkę, kremowy przestanie być taki nabuzowany na wyzywanie wszystkiego? Może go trochę uspokoi spacer albo ładne widoczki.
- Czyli ją znasz? Znaczy, nie zgadzam się, ona akurat jest bardzo silna, ale chyba znasz jeśli mówisz tak o niej?
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Upierdliwy. Tak po prostu, męcząco upierdliwy. Nie wiedział kiedy się zamknąć, nie wiedział kiedy odpuścić, nie wiedział absolutnie, totalnie, niczego. Mówił jakby zeżarł stado pszczół, a te zagnieździły się mu w łbie i obijały co jakiś czas o czaszkę, wyrzucając byle jakie słowa, zupełnie nieprzemyślane. - Słuchaj, gnoju. Nie obchodzisz mnie ty, czego ty chcesz, jakie masz marzenia, kogo lubisz, co myślisz, nie obchodzisz mnie W OGÓLE. Czego się uczepiłeś jak rzep ogona? Nikt ci nigdy w ryj nie zdzielił za takie bycie namolnym durniem? Bo może jakby ci wydrapać oko czy oderwać ucho nauczyłbyś się, że jesteś nic nie znaczącym bobkiem, który dodatkowo nawet nie wie kiedy się zamknąć - zasyczał, machając ogonem na boki. Nie odpowiadało to jakkolwiek na to co mówił, ale na pewno dawało do zrozumienia, że jest irytujący. I to bardzo.
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Zamknął pyszczek szczelnie, przyglądając się kremowemu. Był niezwykle nabuzowany. Czym oni ich karmią w tym Gromie? Najadł się pszczół? Tylko najwidoczniej jemu nie poszły do mózgu, tak jak Świtowi, tylko do płuc, bo często z siebie wypluwał masę nieprzyjemnych słów i tracił cenne powietrze.
Jedno jednak dotarło do młodego Wichrzaka - miał się przymknąć. Tak więc stał w milczeniu, świdrując wesołym spojrzeniem towarzysza. Pyłek dalej się nie przedstawił, więc w jego umyśle będzie Pyłkiem. Nie nazwie go tak oczywiście, bo mu się to nie podoba, a szkoda byłoby obrażać nawet nieumyślnie koty z innych klanów. Nie po to opuścił przecież obóz. Szczególnie, że fajnie byłoby się po powrocie pochwalić, że jednak udało mu się zdobyć przyjaciela, który nawet nie pochodził z Wichru. Jeśli nie teraz, to będzie czatował na terminatora w przyszłości, aż sam się w końcu nie przedstawi.
Otworzył mimowolnie mordkę, ale zamknął ją momentalnie, przypominając sobie, że przecież miał być cicho. W porządku. Całe szczęście, że Gromiak nie kazał mu sobie iść.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
W pół... dobrze. Zamknął mordę. Wow - wystarczyło mu tylko powiedzieć sto razy, żeby to zrobił. Może nie jest aż taki durny, skoro nie potrzebował usłyszeć tego sto pierwszy raz z bonusem w postaci pazurów. Iskra sam się mu moment przyglądał, równie wściekle co cały czas, aż w końcu doszedł do wniosku, że ten faktycznie się zamknął. - W końcu, psi wypluwie - warknął, nieco spokojniej niż wcześniej. Bo skoro go słuchał, a Iskra odzyskał kontrolę nad wszystkim... nie było po co się aż tak denerwować. Mógł więc wrócić do wspinania się na drzewo. Chociaż, nie. - Nawet nie próbuj wspinać się za mną.
Rzucił ostrzej, znów na niego spoglądając, tym razem kątem oka. Nim się wespnie, dobrze też mu wbić do łba co można, a czego nie można robić przy Iskrze!!
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Świt miał zagwozdkę. Ogólnie rzecz biorąc to owszem, gromiak kazał mu się zamknąć. Ale rdzawy sam doskonale wiedział, że to, co się mówiło nie zawsze znaczyło to, co się faktycznie myślało. Czy kazał mu zamknąć się w sensie nie mówić? Nie mówić do niego? Nie wydawać żadnych odgłosów? Było to warte przetestowania, ale może wtedy, gdy kremowy nie będzie tak blisko wichrzakowej mordki. Nie chciałby przecież, by Pyłek miał kłopoty przez swoje problemy z agresją!
Spojrzał na kocurka, kiwając łebkiem w zgodzie, a następnie podreptał kilka kroków w tył, by przypadkiem nie nadziać się na pazury terminatora. Odchrząknął i wziął głęboki wdech.
- A CZYYYY TERAAAAAAZ POWIESZ MIIIIII JAK SIĘĘĘ NAZYWAAAAAAAAAAASZ??? - wyśpiewał głośno w stronę gromiaka, cały czas bacznie go obserwując. Test pierwszy.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
A mogło być tak idealnie. Mógł być cicho, mógł nie mówić nic, lub najlepiej, zniknąć z tego miejsca i dać mu święty spokój. Świat jednak nie był tak idealny, jakby Iskra tego chciał. Z luźno zaczepionymi pazurami w drzewo, zaraz - jak na rozkaz - odwrócił się w jego stronę, ciężko do niego maszerując. Pazury na wierzchu, kły zaciśnięte. I nawet nie omieszkał się ostrzegać, strzelił - a przynajmniej miał zamiar - strzelić go w pysk. Celował w jego polik. Najmocniej jak umiał. Jakkolwiek by miało nie wyjść, byleby trafił i będzie wręcz idealnie. - Czy ty, głupi deklu, nie rozumiesz słowa cisza? - syknął, uderzając ogonem o ziemię. Jak potrzeba siły, niech będzie i tak. Byleby tylko W KOŃCU ogarnął, że ma się zamknąć. - NIKT cię nie wychował? Masz tak żałosnych starych, że wolą cię walać po kątach niż w ogóle tłumaczyć ci co i jak?
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Iskry > udany > (28 - 26) > 2hp Unik Świta > udany Finałowy atak Iskry > nieudany
Fascynujące było, jak ogromna ilość wyzwisk, wrzasków i gróźb spływała po wichrzaku i równie niesamowite było to, że Iskra był w stanie wytrzymać tak długo bez prób mordu. I finalnie pierwszy pękł kremowy. Drobne ciałko Iskry nie potrafiło pomieścić tak dużą ilość gniewu i cóż, po prostu zaatakował. Potężnie zamachnął się łapą, celując w polik kocura i... spudłował. Świt bez problemu był w stanie odsunąć się od ciosu lecącego w jego stronę, a ostre pazury gromiaka jedynie przecięły powietrze.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
Nie wyszło mu, bo frajer zdążył uniknąć. Normalnie by się wściekł i zacząłby robić wszystko, żeby tylko mu uprzykrzyć dzień, ale w tych warunkach no… nie wypada, po prostu. - Jak nie przestaniesz być idiotą, to te pazury przejadą ci po gardle - warknął, łapę kładąc na ziemi. Najpewniej by tak nie było. Co najwyżej, strzeliłby mu policzka i uważał, aby czasem nie uszkodzić oczu, albo nie poharatać nosa. Ale Wichrzak tego nie wiedział. - To ostatnie ostrzeżenie, następnym razem nie będę ci tylko groził.
Podkreślił, marszcząc do tego brwi. Bo faktycznie, wtedy nie odstawiłby łapy na ziemię, tylko od razu by wskoczył na niego z pazurami… - Czaisz? Czy tego TEŻ nie rozumiesz, jak do cholery, wszystkiego?!
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
Atak ze strony wybuchowego gromiaka był niespodziewany. A raczej był niespodziewany tylko dla Świta. Czemu miałby go atakować? Zaczynali się przecież dogadywać! Całe szczęście rdzawy zdążył odsunąć łeb i nie dać się poharatać pazurami terminatora, co było pewnego rodzaju zwycięstwem.
- Dlaczego? - toć to bez sensu. Czemu jeden klanowicz miałby atakować drugiego? Może chciał się bawić po prostu i nie potrafił tego ubrać w milsze słowa? - A...Hmm...A to jak się zamachnąłeś to też było tylko ostrzeżenie? Bo no, powiem ci, że takie całkiem bliskie było, uszkodziłbyś mnie, gdybym się nie odsunął. To znaczy, chyba skuteczne, ale ja nie do końca rozumiem co się dzieje - przyznał, bo faktycznie, nie rozumiał kompletnie. Miał traktować go jak wroga? Jak kumpla, który nie umie panować nad emocjami? Zdecydowanie wolał to drugie.
- Nie no, chyba czaję. Ale też nie do końca. No bo słuchaj, jakbyś mi zrobił coś więcej, to chyba byłoby to takie...no, średnie patrząc na to, że wiesz. Ja jestem z Wichru, a ty...Z innego klanu, zakładam. Sorki memorki, jeszcze nie ogarniam wszystkich zapachów chyba. Ty pachniesz bardzo ładnie, oczywiście! No, ale widzisz, bo to takie nie wiem. Chyba średnie rozwiązanie. Możemy się pobić, ale tak wiesz, bezpieczniej! Możemy też się pobawić! Chcesz się bawić?
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
- Ehe. Bo jakby nie było ostrzeżeniem, to by było w szyję, a nie pysk - mruknął, uderzając ogonem o ziemię. Dureń. Nie rozumiał nic? Absolutnie niczego? Jakim cudem koty tak głupie mogły przeżyć parę uderzeń serca poza obozem - tego ON nie rozumiał. - Nie rozumiesz, że nie chcę słuchać tego jak się drzesz?
Zasyczał, zaciskając kły. Nie chciał go słuchać w ogóle, tak szczerze. Kolejne jego słowa skomentował tylko parsknięciem. Owszem, było średnie. Jakby coś się stało, mógłby zapomnieć o tym mianowaniu, które ma mieć za jakiś czas (o ile do niego dojdzie przy Gromowej władzy...). To jak pachniał, niezbyt go obchodziło. Inaczej od Wichrzaka, to wystarczy. - W odróżnieniu od ciebie, nie jestem obszczanym smarkiem, żeby się bawić na każdym kroku. Nie jesteś u siebie - poza tym, nie wiedział jak się bawić. Bicie było osobno, więc chyba nie uwzględniał tego do zabawy.
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry
Księżyce: 85 Mistrz: Wydrzy Wąs ♥ Płeć: trans kotka (amab, silny zapach kwiatów i trawy) Matka: Wędrujące Światła ♥ Ojciec: Łabędzia Gwiazda, Roziskrzona Gwiazda (stary) Partner: :(
Wielka. Bura, pręgowanie ticked (w typie kota somalijskiego). Biała lewa tylna stopa, końcówka ogona, broda i cała szyja. Zielone oczy z niebieską plamką na lewym przy źrenicy.
Wesoła, głupia i naiwna. Słodki, pozytywny promyczek słońca. Kochliwa.
- Aha, aha. Tak, to ma sens chyba? W sensie, cieszę, że faktycznie nie było w szyję - pokiwał łebkiem. Posiadanie blizn mu nie przeszkadzało, naprawdę, był w stanie z tym żyć. Ale zarazem nie wyobrażał sobie tego. Jego ciałko do tej pory było w jednej, zgranej kupie i nie widział potrzeby, żeby dać się poharatać pazurami! O ile miałby wybór oczywiście, jak nie to trudno, nie będzie nad tym płakał przecież. - Ohhh. To trzeba było tak od razu! To znaczy, to nie było darcie się, tylko śpiewanie, co nie? Ale rozumiem, bo Traszka też tego nie lubi. Nie martw się, zapamiętam sobie! - lekkie kłamstewko, choć nieświadome, bo w rzeczywistości pewnie po prostu zapomni, że mu obiecał takie rzeczy. Mimo wszystko, nie chciał go wkurzać. Po co wkurzać przyjaciela?
- Oh. To drzewo jest twoje? - spojrzał na dąb, a następnie na kremowego. Coś mu nie grało. No chyba nie jest jego? Po co jednemu, małemu kotu takie duże drzewo? - Ja też nie jestem obszczanym smarkiem! Po prostu lubię zabawę. Moglibyśmy udawać odkrywców, którzy pierwszy raz w życiu widzą takie ogromne drzewo i muszą zbadać, czy jest na nim coś przydatnego. Albo moglibyśmy być wojownikami z klanu...Hmm...Z Klanu Pazura, i przywódca wysłał nas, żebyśmy znaleźli nowy teren żeby go zająć. I byśmy mogli wtedy taki kawałek ziemi zakrywać trawą i liśćmi żeby nie prześwitywała. Hehe, prześwitywała. Bo wiesz, jestem Świtająca Łapa. Hehe.
I coulddance,I coulddance,I coulddance xxx watch medance,dance the nightaway my heartcould beburnin',but youwon'tsee iton my face watch medance,dancethe nightaway xxx ・*✧・゚:*uh-huh!*:・゚✧*・ I'llstill keepthe partyrunnin',not one hairout ofplace .・。.・゜✭・.・✫・゜・。.
budowa europejska, chudy, średniego wzrostu, kremowy z białymi znaczeniami na łapach, pręgowanie tygrysie, poczochrana, krótka, szorstka sierść, o niebiesko-szarych oczach (w przyszłości bursztynowych)
Przez podejście mamy - rozpieszczony, przez podejście taty - ambitny. Dwie rzeczy, które sprawiają że Iskra jest mieszanką wybuchową, o zbyt wielkiej wierze w siebie i... niespecjalnie przyjemnym charakterze. Zawsze musi być najlepszy, zawsze ma rację, zawsze jest najsilniejszy, on, on, on. A jeśli coś idzie nie po jego myśli? Strach się bać co będzie się działo dalej. Okrzyczy cię? Pobije? Oba?? Tldr; bezczelny, agresywny, wredny, niemiły, okropny, zły, niefajny, mądry, ambitny
- Nie, śpiewanie też nie. Masz mówić. Jak każdy normalny kot - chociaż czy mógł od niego wymagać bycia chociaż akceptowalnym? Jak na razie skutecznie się przekonywał, że nie. Znów wspomniał o jakiejś tam Traszce, ogonem po raz kolejny uderzając o ziemię. Nie obchodzili go inni. Do psiego gardła z nimi i ze Świtem samym, po co wspominać o każdym wokół?! Nie znał ich! - Jesteś. Jak chcesz się bawić, znaczy że jesteś obszczanym smarkiem. Teraz też szczysz pod siebie - nacisnął, stając nieco prościej. Pierwszy raz jak udało mu się wywołać jakąkolwiek reakcję? JAKĄKOLWIEK, która nie była głupkowatą zgodą? Wspaniale. Aż kamień z serca mu spadł, jak poczuł że ma w całym tym cyrku jakiekolwiek szanse odzyskać kontrolę nad sytuacją. Jedną brew uniósł do góry na ten opis zabawy. Brzmiało beznadziejnie. Mógł ich ktoś przyłapać. Wyszedłby na skończonego durnia. Byłby Klanowym pośmiewiskiem. - Bez sensu. Oczywiście, że się przyda. Jest wielkie, to dobry punkt obserwacyjny. Do tego, mogłoby chronić na wypadek ataku lisa czy psa. Co innego chcesz tu badać? Zresztą, co to za głupie znakowanie? Wiatr by rozwiał to jednym podmuchem.
Dodał zaraz, marszcząc brwi. Teraz bardziej ze względu na brak logicznego myślenia i zadania, które dało się rozwiązać praktycznie od razu, lub które było niepraktyczne. Co ten Świt miał we łbie? Jak takimi rzeczami zajmowali się w Wichrze, to nic dziwnego że był głupi...
DONTmesswithme, Im abigboy now, and ImVERYscary ˗ˏˋ ´ˎ˗ IPUNCHmyWALLS,stayoutatNIGHT,˗ˏˋ ´ˎ˗ and I dokarate ≪Dontmessageme causeI WONTreply, ≫ I wannamakeyoucry