Logo Artemidy
Porzucone Gniazdo w Chaszczach
No właśnie taka z niej była koleżanka. Nieobecna. Nie zauważała czy był, czy też go nie było, nic tylko płakać w mech.
– Ach, no tak, jak mogłem zapomnieć, że mam do czynienia z uprzywilejowanym dzieciaczkiem przywódcy. Przepraszam. – uśmiechnął się do niej sympatycznie, chociaż uśmiech nie sięgał oczu. Powstrzymał się jednak od dalszego komentarza, bo jakkolwiek mógł wbijać szpileczki aż z szarej pręguski zrobiłby jeża, tak wiedział aż za dobrze, że czasami już po jednej tupała ze złością i odchodziła gniewnym krokiem.
– Zależy gdzie natrafię, słuchaj. Ale tak z dwie doby sobie zarezerwuj na wszelki wypadek. Żebyśmy nie musieli się nadmiernie spieszyć. – odparł po krótkim namyśle. Nie zamierzał jej ciągnąć gwiazdy wiedzą gdzie, jedynie na krótką, przyjazną wycieczkę.
– A zastępczyni to wiesz, dyplomatycznie. Podziękowała za pomoc, zaoferowała żebym wziął kilka gawronów na Wichrowy stos w ramach tego podziękowania od Cienia, ale jednak nalegała na jak najszybsze opuszczenie ich terenów. – zrelacjonował interakcje ze Śpiewającą Knieją. – Więc oczywiście nim się pożegnałem, mogło mi się coś wymsknąć o tym, że powinni lepiej pilnować swoją przyszłą medyczkę i wspomniałem o poprzednim spotkaniu. Sądząc po minie Rwącej, chyba liczyła na to, że te nieszczęsne szczury pozostaną tajemnicą. Trudno jej się dziwić w sumie. – odetchnął krótko. – Ale żebyś wiedziała, że się zdziwiła! Jej mina? Bezcenna. Widać było w jej oczach, że najchętniej to by sie zapadła pod ziemię i nie wyszła już nigdy na powierzchnię. Zdecydowanie było to warte utraty paru kłaczków. I wiesz co? Nie zdziwiłbym się gdyby już teraz mnie posądzała o jakieś spiski. Ale byłoby przezabawnie znowu na nią wpaść w takich okolicznościach. Chociaż nie wiem czy jej psychika by to zniosła.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odpowiedziała wzruszeniem barków. Pewnie, że określał rzeczywistość w sposób, który nadawał jej negatywnego brzmienia, ale Nurt wiedziała lepiej. Słusznie była dumna ze swoich korzeni oraz ciężkiej pracy, która zaprowadziła ją tam, gdzie zaprowadziła, on mógł jedynie zazdrościć!
– To się zgadamyy – odparła przeciągle, w najmniejszym stopniu nie wymijająco. – Jestem potrzebna na miejscu, muszę to sobie starannie zaplanować, to nie takie hop-siup!!
Dwa wschody słońca to tyle, co nic, zdawała sobie sprawę na tym logicznym poziomie. Opuściłaby Grom na więcej, byle udać się na nęcącą wycieczkę i utrzeć Orionowi nosa! Ale niegdysiejsza wyprawa na Osiedle (czy raczej powrót z niej) wyryła sporą szramę na jej psychice. Truskawkowy Gąszcz odsądziłaby ją od czci i wiary, gdyby się dowiedziała o jej kolejnym wybyciu!! Nawet gdyby nie – z wyprawy mogły płynąć korzyści dla Klanu przecież, a mistrzyni miała pomoc w postaci terminatora – to właśnie Płomienna Łapa był kolejnym uwierającym elementem. Kto wie, zniknęłaby na chwilę, i raptem wyszłoby na jaw, że nie jest nikomu potrzebna, doskonale radzą sobie bez niej, może nie wracać ze zwiedzania świata, im bez różnicy.
– Przekichane – skomentowała niewygodne położenie Rwącej Łapy; ona na miejscu cienistej starłaby sobie wszystkie zęby od zgrzytania nimi. Nie pozostałoby nic innego, jak wyeliminować paplający element, ot co. – Powinna nauczyć się walczyć, bo daleko to tak nie zajedzie!
Temat niebezpiecznie zmierzał ku końcowi, automatycznie podnosząc prawdopodobieństwo na chęć orientala co do dogadania szczegółów odwiedzenia przyjaznych drapieżników. On nosił w sobie jakiś radar, zaraz wyczai, że entuzjazm w niej przymarł. I bezczelnie to wykorzysta.
– No, ale nadal nie opowiedziałeś o tym kocie, ponoć dla którego dołączyłeś do Wichru – przypomniała mu w przebłysku geniuszu.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Och, oczywiście. – zgodził się z należytą powagą wymalowaną na pysku. I w sumie za wiele już o tym nie myślał później, już wystarczająco wiele razy zdążył się ponabijać z popielatej w myślach i na głos, by i dzisiaj to zajmowało go na dłużej niż parę uderzeń serca.
– No powinna, ale kto ją tam wie czy faktycznie się nauczy, czy może będzie liczyć na to, że limit pecha już wyczerpała i nigdy więcej się w taką sytuację nie wpakuje. Naiwnie, nie powiem, ale przynajmniej potencjalnie śmiesznie dla mnie, więc jak tam Rwąca chce. – wzruszył barkami. Może medycy nie musieli kłaść szczególnego nacisku na naukę walki, a Rwąca Łapa zinterpretowała to jako brak jakiejkolwiek nauki sztuki samoobrony. I tak oto kończyła co chwilę w kompromitujących sytuacjach. W sumie nie żeby on faktycznie kiedykolwiek przykładał się do tego odłamu edukacji, ale umówmy się, że jego szczęście było nienaganne i jak żył, nigdy nie wpadł w sytuację, w której nie obeszłoby się bez pomocy drugiego kota.
A tymczasem Nurt przypomniała sobie o temacie, który zdążył już starannie zakopać w ogródku. Ba, nawet fundamenty pod altankę nad nim wylał, a ta co? Odgrzebywała bezlitośnie. Orionowi było nie po drodze z opowiadaniem jej o swoich powodach dołączenia do Wichru, bo nie wiedział czy kłamać, czy mówić prawdę. Znaczy się, kusiło go by faktycznie jej opowiedzieć chociaż część historii, może pożalić się trochę przy okazji, ale czy mieli tego typu relację z popielatą? Raczej nie i oriental nie zamierzał jako pierwszy wyskakiwać z wyznaniami i głębokimi historiami w takim razie.
– Aleś się uparła na ten temat. Niespodziewane, nie powiem. Nigdy bym ciebie nie wziął za fankę ckliwych historii miłosnych, wiesz? Myślałem, że to nie twój klimat, że wolisz raczej akcję, wybuchy i inne takie. – grał na zwłokę. Byle nie było cicho, byle zyskać jeszcze parę chwil do namysłu. W międzyczasie skończyły się kwiatki do ozdabiania gniazda. Czas chyba też mu się skończył. – No cóż, ale chyba będziesz musiała wytrzymać w niewiedzy do kolejnego spotkania, bo skończyłem z ozdabianiem, a wiesz, obowiązki wzywają, szalenie ważna sprawa. – po tych słowach podniósł się i strzepnął wszelki pyłek z jasnego futra. Potargał jeszcze łapą krótkie kłaczki na szarym czole, rzucił krótkim pożegnaniem i ruszył w swoją stronę.

z.t??
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– A jest ckliwa?? – podchwyciła szybciutko.
Orion chyba musiał mieć jakiś pierwiastek romantyzmu w sobie, skoro w imię miłości okradał gromowe tereny z kwiatków, ale akurat ten zryw Nurt była w stanie wyjaśnić na wiele różnych sposobów i wśród nich bynajmniej nie znajdowało się przekraczanie własnych granic moralności z desperackiego uczucia względem drugiego kota. Bez przesady, bez takich wielkich gestów zaraz!! Ani akcje chwytające za serce miłośników romansów, ani nadmierna ckliwość jej do niego nie pasowały, przesłodzonych szczegółów się nie spodziewała. I aż zwątpiła, że może niesłusznie, choć przekonać się na własne uszy nie było szarej dane, bo (nie)dawny samotnik ni stąd, ni zowąd zerwał się do ucieczki. Niedosłownie, ale wrażenie dokładnie takie! Wymigiwał się od odpowiedzi!
– Jak tam chcesz, panie tajemniczy – mruknęła ze wzruszeniem barków. Niech sobie nie myśli, że jej zależało, jego historia nie mogła być wybitnie ciekawa, nie będzie o nią błagać!
Gdy odchodził, zamachnęła się jeszcze łapą na cynamonowy ogon – tak w rewanżu za zmierzwienie kłaczków na czole, tą drobną zaczepką żegnając się z orientalem. No a potem czmychnęła w stronę gromowych terenów, aby nie tkwić tu jak porzucony szczeniak.

z.t.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na typ etapie byłe legowisko zamieniało się już w pełnoetatową suszarnię kwiatów. W klaustrofobicznym obozie nie było miejsca na nic takiego, szczególnie od kiedy do legowiska starszyzny znów wprowadziła się jakaś starsza jednostka, a Orion miał ciągle z tyłu głowy, że księżyce mrozów są już bliżej niż dalej. Szalenie potrzebował miejsca na ususzenie kwiatów, które będą robić za bazę pod ozdobę lecznicy.
Przyszedł więc ze wszelkimi żółtymi chwastami znalezionymi w pobliżu pastwiska i zaczął je upychać na wyższych gałęziach. Nie był do końca przekonany do tych kęp o bujnych liściach i bardzo tycich kwiatach, ale niech będzie, lepiej zebrać za dużo i nie użyć wszystkich niż potem żałować.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odprowadziła bezimiennego samotnika z dala od Gromu i tak jakoś wyszło, że nie wróciła bezpośrednio do przerwanego zbierania ziółek. Po prawdzie całkiem o nim zapomniała, a krótkie łapki medyczki, kierowane niezrozumiałym impulsem, poprowadziły ją w znajome miejsce w okolicy Łanu Rzepaku. Chyba musiała wytuptać z siebie nagromadzone wzburzenie. A najlepiej jeszcze wyrzucić je z siebie werbalnie.
Świat najwyraźniej oczekiwał tego samego, skoro dziwnym (nie)zbiegiem okoliczności Orion był u siebie (czy to nadal było u niego, skoro mieszkał w Wichrze??).
– Niektórzy to mają tupet – rzuciła zamiast powitania, nie poświęciwszy uderzenia serca na refleksję, czy aby babrający się w kwiatach kocur miał czas i ochotę oderwać się od dotychczasowego zajęcia w imię jej zajmującego towarzystwa. Legła na bażancim gnieździe i wywróciła się brzuchem do góry. – Przyjdzie to to takie, beztrosko przekroczy granicę, zwyzywa, w ogóle nie zobaczy swojej winy w niczym, i jeszcze jakieś ordynarne propozycje rzuca. Nie wiem, jak mogłeś tyle czasu być samotnikiem, przecież samotnicy to dzikusy!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uporał się już z lwią częścią chwastów, gdy usłyszał tupot znajomych łap, a niewiele później również łupnięcie o legowisko za jego plecami.
– Tak, ciebie również miło widzieć. – latały mu koło ogona wszelkie standardowe formułki na powitania, nie oszukujmy się. Ale takie zwracanie mimochodem uwagi Nurt? To zmieniało postać rzeczy. Nawet jeśli w rzeczywistości dużo bardziej doceniał takie bezpośrednie rozpoczęcie tematu. Ktoś podpadł szarej pręgusce. Ktoś inny niż on. To ci nowość. Obrócił się w jej stronę z nastawionymi uszami, gdy zaczęła wypluwać z siebie kolejne żale. – Wypraszam sobie, statystyki jasno wskazują, że większość dzikusów jest klanowa. Ale mniejsza. Temat na inną rozmowę. – machnął niedbale kitą jakby faktycznie mógł nią strzepnąć nieciekawe (na ten moment!!) zagadnienie. – Ale koty przekraczające granice to codzienność. Niemożliwe by pierwszy raz ci się to zdarzyło. – twierdzenie tak byłoby totalnym wyparciem ich pierwszego spotkania – Ani drugi raczej. Chyba że każde spotkanie tak przeżywasz?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Burknęła coś pod nosem, nie wiadomo, czy w formie nadrobienia niedoszłego przywitania, czy w wyrazie dezaprobaty wobec sarkastycznej uwagi Oriona. No dobra, znając ją trochę, łatwo dało się wskazać bardziej prawdopodobnego kandydata.
– Ciekawe skąd masz te statystyki, jakoś nie pokrywają się z moimi!! – I co z tego, że miała niewielką grupę badawczą, wnioski były zbyt jaskrawe, by większa ilość danych miała magicznie zakrzywić rzeczywistość. On też musiał to widzieć, tym bardziej od kiedy postawił łapę na klanowych ziemiach, po prostu duma nie pozwoliła mu przestać się łudzić! Ale Nurt była wyrozumiała (i obecnie zbyt skoncentrowana własnych przeżyciach), a więc także skłonna odpuścić mu niepotrzebny komentarz. – No pewnie, że nie, ale nie każdy jest skończonym bucem. I większość nie przekracza ich celowo! O, ostatnio spotkałam takiego jednego pieszczocha, dziwnego, że hej, bo nie dało się z nim porozumieć normalnie. I co? Nie robił problemów, sympatyczny był!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Z długotrwałych badań na obszarze czterech klanów, rzecz jasna. – no nie zamierzał się kłócić, ale musiałby być obłożnie chory by odpuścić sobie powiedzenie czegokolwiek w takiej sytuacji. Zdecydowanie udowodnienie swojej racji, jak zwykle, było warte zaryzykowania, że szara pręguska odejdzie stąd z przytupem bez piśnięcia ani słówkiem o tym co faktycznie ją gryzło. Nawet jeśli faktycznie Orion chętnie by się dowiedział w czym rzecz, to przecież niecodzienna sprawa by Nurt wpadała posmęcić na życie. Wręcz – nigdy się to nie zdarzało. U niej zawsze było świetnie, kolorowo. Co za desperacja ją tu przyprowadziła?
No ok, może jednak nie warto było ryzykować odwrócenia uwagi kłótniami o głupoty (w teorii, w praktyce to nie było takie proste sprzeciwić się swojej naturze).
– Pieszczocha tak daleko od cywilizacji? To nic dziwnego, że był sympatyczny, musiał ostro pobłądzić i dałby ci odgryźć własny ogon, byle wrócić do domu. Ale dobra, równie dobrze mógł być to przemiły samotnik w podobnym scenariuszu, więc niech ci będzie, wystarczający dowód, można już się skupić na głównej gwieździe dzisiejszej historii. Na tym skończonym bucu, który ci się tak naraził. Po kolei, co z nim nie tak było? Przekroczył granicę, nie przeprosił, co dalej? – usiadł już sobie wygodniej i gdyby tylko posiadał kciuki przeciwstawne to wyciągnąłby zeszyt by pilnie notować problem, z którym medyczka do niego dzisiaj przyszła.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pozwoliła mu mieć ostatnie słowo w tej kwestii – mniej ze względu na jej dobrotliwą naturę, a bardziej z tego prostego powodu, że myślami znalazła się już dużo dalej, gdzie przyziemna kwestia statystyk dzikusostwa nie sięgała. Odpowiedź kocura zbyła roztargnionym trzepnięciem ucha, niczym łaskoczącą, latającą mrówkę.
– E, on to raczej nie do końca łapał, w jakim położeniu się znalazł. Wydawało mu się chyba, że z Gromu do Grzmiącej Ścieżki to jak rzut wąsem – mruknęła, ale i osoba Wursta – o sorki, Wursta, tu trzeba odpowiedniego akcentu – znajdowała się obecnie daleko poza jej obszarem zainteresowania. Z lekko nieobecnej stała się poirytowana, kiedy Orion wspomniał o bucu. – Przekroczył, nie przeprosił i nazwał mnie "Migoczącym Ściekiem", dasz wiarę? No dobra, ciekiem, ale czy to serio taka różnica??? Bo zachowywał się, jakby olbrzymia, a moim zdaniem taka, że żadna! I jeszcze twierdził, że przyszedł podziękować, bo mu kiedyś zalepiłam jedną ranę, drobnostka. No to rzeczywiście, wdzięczność jak stąd do Ciemnego Lasu! Jakoś nie przeszkodziła mu zacząć mnie wyzywać krótko potem, a kiedy chciałam go przepędzić, bo kurde na terenie Klanu był ciągle, to się zaczął rzucać! I nie, to wcale nie koniec! Między ciosami zaczął mnie nagle wypytywać, czy ktoś mnie grzeje w długie, zimne noce, obrzydliwiec!!! Rozumiesz coś z tego?? Wariat!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Można by dyskutować o podobieństwie nazw i ich potencjalnym wpływie na dezorientację pieszczocha, ale priorytety, proszę państwa. Ale czy to faktycznie byłoby takie naciągane uznać, że dla nieobeznanego w klanowym nazewnictwie kota Grom i Grzmiąca to podobne miejsca? Grom to pewnie lokalny skrót na Grzmiącą Ścieżkę i tyle, bo kto by miał czas powiedzieć dwa pełne słowa, gdy może jedną sylabę.
Może i faktycznie posiadanie notesu byłoby zbawieniem w tym momencie, tak samo jak możliwość udawania, że jest profesjonalistą, któremu płacą za słuchanie żali innych. Gdy słuchał w roli znajomego pojawiała się konieczność, okropność, odpowiedniej reakcji. Gdy wziąć pod uwagę, że Nurt obecnie przeżywała sytuację to raczej miło by było się powstrzymać z typowymi reakcjami, bo mu jeszcze tu eksploduje na miejscu i usyfi wypielęgnowane gniazdo flakami. Więc ogólnie można by powiedzieć, że sytuacja była dość... niezręczna. Znaczy nie dla niego, dla niego była... taka, ale wśród wszystkich znanych mu słów brakowało tego jednego, zgrabnego określenia.
Czy musiał komentować wszystko? Skoro nie wypadało zaczynać dyskusji o tym, że między ciekiem, a ściekiem faktycznie była różnica (przecież każdy ściek był ciekiem, ale nie każdy ciek był ściekiem), to miał nadzieję, że pręguska oczekiwała raczej wysłuchania. Ale gwiazdy mu świadkiem, to było niewyobrażalne poświęcenie z jego strony, tak trzymać język za zębami w imię przyjaźni. No, do pewnego momentu, bo jak większość opowieści, tak po prawdzie, wchodziła jednym uchem i wychodziła drugim (ot, Nurcik będąca Nurcikiem, piekliła się o głupotki), tak w pewnym momencie skończył się brak koncentracji. Nastawił przyduże uszy, a na białej plamce na czole pojawiło się zagrożenie dla jego pięknej, wiecznie młodej mordki – to jest zmarszczka wywołana ściągnięciem brwi.
Czy rozumiał coś z tego? Niestety aż zbyt wiele.
– To gdzie w takim razie zakopałaś jego zwłoki? – zapytał wreszcie, z jednej strony by uniknąć bezpośredniego komentowania całej opowieści (czy poszczególnych jej fragmentów), a z drugiej... faktycznie morderstwo byłoby uzasadnione w tym przypadku. Dlatego też zaoferował, mimo swojej niechęci względem tego typu wysiłku. – Jeśli jeszcze dalej gdzieś leżą to mogę pomóc ci się ich pozbyć.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy spodziewała się po Orionie zrozumienia dla jej uczuć, sytuacji i przeżytego dramatu? Absolutnie nie. Czy to przeszkodziło popielatej mieć oczekiwania względem jego reakcji? Tu również odpowiedź brzmiała: nie. I proszę, w ten prosty sposób zapewniła sobie rozczarowanie, gdy cynamonowy w zasadzie nijak odniósł się do przedstawionej mu emocjonalnej opowieści, która aż prosiła się o współdzielenie oburzenia, o ogień, o psioczenie na psychopatę, wyzywającego innych od wariatek, samemu nie będąc ni trochę lepszym! Nurt rozłożyła uszy na boki przy jednoczesnym zmrużeniu oczu, momentalnie ostudzona rzeczowym (i absurdalnym!) pytaniem. Nie no, jasne, bezimienny samotnik zasługiwał na skończenie jako strawa dla wygłodniałego robactwa, to nie tak, że uważała inaczej. Ale czy serio wyglądała mu na kogoś, kto nie potrafi utrzymać emocji na wodzy i dopuszcza się mordowania byle mysiego móżdżka?? Co ona, nie miała lepszych rzeczy do roboty?
– Jestem przekonująca, więc ostatecznie sobie poszedł – zakomunikowała z wyższością. – Nie musiałam posuwać się do radykalnych kroków zaraz! Był walnięty. I nieobliczalny. I bezmyślny. Ale nie aż tak, żeby – z opóźnieniem, ale wciąż – nie ogarnąć zagrożenia! Mam nadzieję, że nie wróci. Moja wyrozumiałość też ma swoje granice!
W dodatku niewielkie i niespecjalnie strzeżone – przekroczyć je dało się niewiele trudniej od czysto fizycznych granic klanowych. A w sumie, jak się nad tym zastanowić, Krzak czy inny Chwast na koniec zdołał napomknąć żartem (groźbą!!), że wróci. Uch. Przecież to prawie jak drugi Akonit, skąd u niej szczęście do takich osobników??
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i czemu Nurcik udawała samolot ze swoim rozłożeniem uszu? Czy jego pytanie było faktycznie aż tak oburzające? Nie zgodziłby się, jego zdaniem było całkowicie uzasadnione zważywszy na jej opowieść. Ale czy faktycznie spodziewał się, że usłyszy od niej pod którym z drzew spoczywał ten kocur? Oczywiście, że nie. Czy był jednak rozczarowany, gdy faktycznie potwierdziła, że był raczej cały i zdrowy? Niemalże w stu procentach.
– Poszedł sobie? – powtórzył z niedowierzaniem w głosie, chociaż nie wątpił, że tak właśnie było. Ale z całej puli dostępnych emocji, to właśnie niedowierzanie miało szansę ujrzeć dziś światło dzienne. Może dlatego że sąsiadowało z oburzeniem, które też się pchało na zewnątrz. – Walnięty, nieobliczalny, bezmyślny. Twoje słowa. I ty go puszczasz w dalszą drogę, jedynie z nadzieją, że już nie wróci? – gwiazdy najjaśniejsze, oby pręguska nie tupnęła nóżką i nie odeszła na tym etapie rozmowy, bo oriental musiał dowiedzieć się o jakiego typa chodziło. Na wypadek gdyby przypadkiem na niego wpadł i miał okazję upewnić się, że coś trwalszego niż nadzieja będzie go trzymać z dala od Gromu. Orion odetchnął ciężko. Jak Nurt poczuje się osaczona czy cokolwiek to zwieje i tyle z tego będzie, trzeba było spokojniej. I bez żartów. Zazgrzytałby teraz zębami, gdyby nie cenił sobie ich szkliwa.
– Mam na myśli. Mordowanie intruzów nie jest radykalnym krokiem jak na klanowe standardy już w momencie samego przekraczania granic. I akurat jak raz, trafia się ktoś, gdzie morderstwo nie byłoby radykalnym krokiem jak na jakiekolwiek standardy i typ sobie po prostu idzie? Nie ucieka, a sobie idzie? Po kiego go puściłaś? – nie rozumiał tej wybiórczej moralności. – I czemu granice twojej wyrozumiałości są aż tak ruchome? – no to już w ogóle była dla niego zagadka, bo wychodziło na to, że gdy sytuacja faktycznie wymagała bezwzględnej reakcji, Nurt odwracała spojrzenie, a gdy on sobie z sympatii do niej przypadkiem nadepnął jej na odcisk to dramat sezonu. Co jest?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Popatrzyła na niego jak na niespełna rozumu. On tak na serio czy znowu się z niej naigrywał?? W przypadku Oriona nigdy nie było pewności, a Nurt nie mogłaby udawać zaskoczenia, gdyby w grę wchodziła wybuchowa mieszanka obu opcji. Niezależnie od prawdziwych intencji kocura, poczuła, jak poliki zaczynają jej się niebezpiecznie nagrzewać. Nie zgadzała się z jego słowami – ani trochę!! – i wcale nie uważała, że postąpiła źle, albo właśnie przyznała się do jakiejś niekonsekwencji w działaniach, czy cokolwiek tam próbował przed nią odsłonić! ...Ale nie podobał jej się ton, w jakim się wypowiadał. To niedowierzanie, jakby to z nią tutaj było coś nie w porządku. Ugh, wielki znawca się znalazł, ile on przesiedział w tym Wichrze, dwa księżyce?? I już rości sobie prawa do pouczania innych!
– Mysi bobek, ale w gruncie rzeczy nieszkodliwy – sprecyzowała z naciskiem. – Umiem wyczuć zagrożenie, kiedy znajdzie się w pobliżu! To, że Kodeks zezwala na mordowanie intruzów, nie oznacza, że trzeba od razu zabijać! Przeciwnie nawet! Kodeksu się nie uczyłeś??
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Skoro daje pretekst do mordowania natrętów to czemu nie skorzystać. – trzepnął prawym uchem, chociaż z tyłu głowy pojawiła się myśl, że schodzą z tematu. I że próba zachowania cywilizowanej rozmowy coś się nie powiodła, bo nie trafił wcale w pulę dopuszczalnych reakcji, które nie podnosiły ciśnienia Nurcika. Tragedia, jeszcze żeby chociaż potrafił stuprocentowo się odciąć od tego zagadnienia to by było prościej przeboleć i przyznać jej, że faktycznie morderstwo to na wyrost i co tam jeszcze by chciała usłyszeć. W tym problem, że... no nie było. Patrząc na to za co można było przedwcześnie skończyć żywot w lesie to omawiany typek jak najbardziej kwalifikował się pod tę promocję. Jak nie w świecie Nurt, to z pewnością w Orionowym.
– Jezu no, nie twierdzę, że nie potrafisz wyczuć faktycznego zagrożenia, czy że wypuściłaś seryjnego mordercę, który pewnie w tej chwili urywa głowy kociętom, a nie zwykłego pajaca, który ma za długi język i problemy z myśleniem. – uderzył końcówką długiej kity o grunt. Kolejna próba komunikacji, tym razem od innej strony. – Próbuję być miły. Przyszłaś wzburzona do mnie ze wszystkich kotów, przeżywasz sytuację, typ faktycznie jakiś nie taki, więc twierdzę tylko, że morderstwo byłoby całkowicie uzasadnione i gdybyś się na nie zdecydowała to bym ci pomógł ukryć zwłoki, zamiast prawić kazania moralne o wartości każdego życia. – nie do końca tak to wyglądało jeśli cofnąć się w rozmowie parę chwil wstecz, ale kij z tym. Tego scenariusza mógł się teraz trzymać. – Opcja nie konieczność. Ta? Więc nie musisz go teraz bronić, że w gruncie rzeczy to był nieszkodliwy i w ogóle to jednak nic takiego nie zrobił co by zasługiwało na śmierć. No nie zabiłaś to nie, trudno. – zamilkł na kilka uderzeń serca, nim dodał jeszcze. – Chociaż dalej uważam, że szkoda, że sobie po prostu poszedł w jednym kawałku. Bo jak ma nie po kolei w głowie to spore szanse, że wróci.
Miał nadzieję, że zaraz zostanie poprawiony, że wcale w jednym kawałku, ale raczej była to nadzieja taka jak że po Porze Opadających Liści od razu przeskoczą do Pory Nowych Liści.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości