Logo Artemidy
Porzucone Gniazdo w Chaszczach
Od ich ostatniego spotkania zdążyło minąć trochę czasu. Chyba. Oriental nie był w stanie oszacować tego z dokładnością co do dnia, ponieważ nigdy nie było mu po drodze z liczbami, ale miał świadomość, że w normalnych warunkach byłoby to jedno ze wspomnień zacierających się już w pamięci. Niestety, z warunkami normalnymi niewiele wspólnego miały opowieści o nachalnej patologii z wystającymi zębami, ani tym bardziej ucho rzeczonej patologii, które spoczywało aktualnie przed byłym samotnikiem. W opowieściach urwane uszy i odgryzione palce w ramach przestrogi brzmiały jakoś godniej niż ten czarny trójkąt, który miał przed oczami. Niekoniecznie chciał się z nim zjawiać na granicy, czekać z przekazaniem popielatej pręgusce aż pojawią się białe larwy na zakrwawionej części też raczej średnio. Jedynie ochładzająca pogoda działała na korzyść w obecnej sytuacji.
Skoro wykluczył już umyślne spotkanie i pozostawało mu jedynie liczyć, że uszko się zamarynuje i nie zepsuje zakopane pod ziemią, znalazł się znów w okolicach swojego legowiska, które ostatnimi czasy stało się najczęstszym punktem spotkań z Nurt. Jak już miał na nią przypadkiem wpaść to pewnie tu, więc lepszej kryjówki niż tutejsze gleby znaleźć nie mógł. Jednak po dotarciu na miejsce oddał się klasycznej prokrastynacji, bo wcale nie śpieszyło mu się do grzebania w wilgotnym gruncie. Jak się zresztą okazało zaraz, była to całkowicie dobra i wspierana przez gwiazdy metoda, bo wszechświat nagrodził go za ten objaw lenistwa – Nurt sama zmaterializowała się w okolicy. Biel białych paluszków uratowana.
– Nieuprzejmie, nawet krótkiego hej nie rzucisz. – skomentował głośno, by sprowadzić medyczkę na ziemię, jeśli gdzieś za wysoko odleciała ze swoimi myślami. W międzyczasie sam się dźwignął z gniazda i chwycił ciemne uszko Bezimiennego, by ruszyć w stronę Nurt i rzucić je pod jej łapy. Czuł się jakby właśnie pozbył się tykającej bomby, chociaż obojętny wyraz pyska tego nie oddawał. – Sprawa załatwiona, jeśli typeczek znowu będzie ci się narzucał to najwyraźniej w okolicy krążyły przynajmniej dwa koty pasujące do tego rysopisu. Chociaż powątpiewam, bo ten był szalenie świadomy, o którą sytuację chodziło. To że wykręcał kota ogonem to inna sprawa.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Drgnęła na brzmienie głosu Oriona, a serce podskoczyło je do gardła, jakby właśnie została przyłapana na gorącym uczynku. Zatrzymała się i powoli odwróciła łeb w jego kierunku, ale zanim zdołała na dobre zapętlić się w myślach pod tytułem: czy coś po niej widać, albo kocur magicznym sposobem wyczytał z niej wszystkie emocje i dylematy, uwaga Gromiaczki została przechwycona przez ciemny element wystający z jasnego pyska. Z niezrozumieniem wymalowanym na mordce patrzyła na zbliżającego się znajomego, a tuż potem pod własne łapy, gdzie wylądował niezidentyfikowany przedmiot.
Tylko przez chwilę niezidentyfikowany.
Zorientowawszy się (z małą pomocą), czym był tajemniczy podarunek, raptownie uniosła się na palcach, wyginając do góry najeżony grzbiet. Co, co, co?!
– Cooo?! – wyrzuciła z siebie elokwentnie. – Załatwiona?? Jak załatwiona? Co ty zrobiłeś? Jak...? Kiedy?! Czemu! Odgryzłeś mu ucho???
Patrzyła to na smętne uszko, to na niczym nieskalaną osobę Azaliowej Łapy, powoli procesując, co nastąpiło.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Fajna ta dzisiejsza interakcja, taka nie za komfortowa. Orion jednak prędzej zjadłby własny ogon niż zdradził, że wewnętrznie to go dalej trochę skręcało i że prawdopodobnie już będzie musiał uniknąć jedzenia do najbliższego wschodu słońca, bo nieważne czy to sierść czy piórka dotkną jego podniebienia, wywołają równie mocny odruch wymiotny. Ale Nurcik proszę bardzo, niech odskakuje jak przed nośnikiem dżumy, a nie niegroźnym uszkiem. Nie spodziewałby się po niej przecież bardziej entuzjastycznej reakcji na jakiekolwiek ze swoich poczynań, w tym przypadku już w ogóle nie było co się oszukiwać.
– Tak załatwiona, że porozmawialiśmy sobie kulturalnie, według jego definicji kulturalnej rozmowy, gdy niedawno przypadkiem na mnie wpadł. Wyjaśniliśmy sobie grzecznie, że się średnio zachował i że lepiej dla wszystkich będzie jeśli faktycznie będzie trzymał się z dala, taka historia. Wszyscy żyli długo i szczęśliwie. – zrelacjonował pokrótce spotkanie z ciemnofutrym, chyba odpowiadając na natłok niekonkretnych pytań. – No, prawie wszyscy. Oprócz uszka. Które samo odpadło, tak jakoś.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Tak serio przypadkiem go spotkałeś? I wiedziałeś, że to on? – spytała niedowierzająco, aczkolwiek gdyby dopytać ją o źródło zdziwienia, nie byłaby pewna odpowiedzi. Przeświadczenie, że świat jest zbyt wielki, by Orion zdołał ot tak natknąć się na kręcącego się nieopodal terenów Klanów samotnika, czy raczej, że po zaserwowanym przez nią opisie kocur był w stanie rozpoznać jegomościa z przydługimi kłami, kiedy go zobaczył?
Albo to sprawka uderzającego w nią jak grom z nieba uświadomienia, że jej ciągłe chlapanie ozorem na lewo i prawo przynosi realne konsekwencje, a czasem nawet ofiary w uszkach. To nie odkrycie, którego dokonuje się codziennie!
– I... i co on? Jak się zachowywał? – ciągnęła dalej, wszak jak powszechnie wiadomo, im więcej się wie, tym łatwiej wyrobić sobie jakąś opinię, na bazie której potem adekwatnie się reaguje. Cały wszechświat mógł za nią teraz poświadczyć – pojęcia nie miała, jak się zachować!! Nie była dziś przygotowana na takie niespodzianki! – Co mówił???
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Z łapą na sercu, że przypadkiem. – potwierdził i faktycznie uniósł na krótki moment kończynę by podkreślić prawdziwość swoich słów. – Czyściłem akurat ogon w stajni, gdy się zjawił. Wyglądał jakby ducha zobaczył, ale mniejsza, pasował do rysopisu. Więc subtelnie zacząłem temat i okazało się, że to faktycznie on. Czysty przypadek.
Można było przemilczeć, że wypatrywanie czarnofutrego kota z wystającymi zębami i blizną na lewym oku było dość stałym elementem spacerów Oriona skoro akurat w momencie spotkania nikogo nie szukał. Typ sam na niego wpadł. To nawet nie było Klasyczne Orionowe Naciąganie Prawdy, gdzie technicznie nie kłamał, ale też nie przedstawiał sytuacji faktycznie takiej jak była. A nawet gdy się za nim rozglądał to wciąż nie było w tym elementów pościgu i śledzenia podejrzanego osobnika, każde spotkanie byłoby dziełem przypadku.
– Hm, przede wszystkim to zachowywał się jakby miał wyskoczyć z własnej skóry przez jakikolwiek głośniejszy dźwięk. Tak na początku przynajmniej, zanim zdążyłem się jakkolwiek odezwać, zanim sobie pomyślisz, że jego potencjalny zawał to moja wina. – przysiadł owijając łapy ogonem, skoro ewidentnie w tym miejscu zamierzali poprowadzić dalszą rozmowę. On nie będzie stał na marne i łap nadwyrężał. – Ale no właśnie, jedynie na początku, bo zaraz się zrobił bardziej zaczepno-obronny. A gdy doszło do omawiania jego poczynań to już w ogóle wiesz, grożenie pazurami i te sprawy. Ale co mówił... – ... w gruncie rzeczy niewiele, bo bliżej mu było do zwierzyny zapędzonej w róg niż komunikatywnego kota. Do przemilczenia. – Przede wszystkim podkreślał, że jego propozycja była całkowicie kulturalna. I że ni trochę się nie narzucał i jak już to twoja wina, że masz kija w dupie, skoro tak zareagowałaś, a nie jego, bo on sobie nie ma nic do zarzucenia w tej interakcji.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Umówmy się, Orion był równie wiarygodny, co borsuk zarzekający się, że pod żadnym pozorem nie rzuci się do ataku, ale chyba w tym przypadku mogła ofiarować mu kredyt zaufania. Zobowiązał się (czysto teoretycznie!) pomóc jej w pozbyciu się zwłok, więc raczej cenił sobie ich znajomość (spróbowałby nie!), tylko jakoś nie posądzałaby go o specjalne podchody w kierunku złapania nieuprzejmego typa. Akurat jej uszy były w całości, więc nie było potrzeby się poświęcać!!
No ale uszko urwał, to niezaprzeczalne. Dziwne rzeczy.
– Co robiłeś w stajni? – rzuciła mimochodem; wychodząca z szoku czy nie, Nurt pozostawała sobą i nie szczędziła pytań, kiedy coś ruszyło jej ciekawość. A kręcenie się po Siedlisku Koni przez, przypomnijmy!, klanowego kota nie było typowym zjawiskiem!
Nadal jednak w głównej mierze skupiała się na wendecie dokonanej na wypłoszowatym kocurze. Trochę go żałowała. Trochę nie. Zwłaszcza po usłyszeniu, co on miał do powiedzenia o ich poprzedniej interakcji. Trochę nie mogła wyjść z podziwu, że Orion pomścił jej zranioną dumę. Trochę chciała traktować to jak normę.
– Phi, pewnie nie mnie jednej się naraził. Jak się ostatnio widzieliśmy, to był całkiem pewny siebie!! – miauknęła oskarżycielskim tonem. Biczowaty ogon zdzielił powietrze. – Mysi bobek. Dobrze mu tak! Kulturalna, mhm... Kija w dupie!! ...I co było potem?
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Wykręcałem się od patrolu z Zajęczym. – odparł zgodnie z prawdą. Nic nowego, wiecznie unikał burego orientala, zasłaniając sprawami rodzinnymi, nagłymi niedyspozycjami i innymi wymysłami, które prowadziły go na różne, odległe wycieczki. A że wtedy akurat pogoda nie sprzyjała do wędrówek to zatrzymał się w suchej stajni.
– No nie zdziwiłbym się, raczej aury zbyt inteligentnego wokół siebie nie roztaczał. – zgodził się stuprocentowo, z lekkim skinięciem łba. Wewnętrznie nieco zszokowany, bo fakt, miał rację, że na entuzjastyczną reakcję nie ma co liczyć, ale musiał przyznać, że póki co szok popielatej pręguski był jego sprzymierzeńcem. Więc szło nadzwyczajnie dobrze. I przynajmniej mogli wykreślić już najczarniejszy ze scenariuszy, gdzie w ogóle nie chciała o niczym słuchać, swoje wiedziała i ogólnie kaplica. Aż był szczerze ciekaw, w którym momencie Nurt zmieni nastawienie. – Aj, no nic ciekawego potem nie było. Zasugerowałem mu, że jeśli to dla niego kulturalna rozmowa to lepiej żeby się już trzymał z dala od ciebie z tymi swoimi kulturalnymi rozmowami, średnio mu to pasowało, bo przecież on tu jest niewinny. Ostatecznie jednak się zgodził, ale gdy się zastanawialiśmy skąd mam mieć pewność, że faktycznie słowa dotrzyma, bo zbyt wiarygodny nie był, to zasugerował, że jak ciebie zabije... – ... albo siebie. Znów do przemilczenia. – ... to zniknie problem. Więc mogło się zdarzyć, że w tym momencie stracił uszko, zupełnym zbiegiem okoliczności. I ot, cała historia.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odruchowo zmarszczyła nosek. Jej dusza klanowego kota cierpiała słysząc takie słowa z pyska ex-samotnika (już Askeladda czasem źle się słuchało, ale jako brat i Gromiak z krwi i kości dostawał przepustkę, jemu było wolno więcej) i w luźniejszych okolicznościach pewnie pozwoliłaby sobie na komentarz. Obecnej sytuacji daleko jednak było do powszechnej i miała ważniejsze rzeczy na głowie niż umoralnianie (które i tak odbiłoby się od jego uszu i poleciało w krzaki!!).
A jedną z tych ważniejszych rzeczy było... co teraz?! Jak powinna się zachować?? Jak reagowało się na wieść, że ktoś pośrednio przez ciebie stracił ucho i proszę, tutaj namacalny dowód, do dowolnego rozporządzenia? Co miała z tym zrobić niby, dać komu głuchemu? Zatrzymać na pamiątkę? Pochować z godnością na ziemiach Gromu jako trofeum?
– Uchh, to się będzie paskudziło – mruknęła, przypomniawszy sobie, że poza uszkiem tu, istniał jeszcze jego dawny właściciel tam. Potrząsnęła głową, kolejne kilka słów znów trafiło do niej z opóźnieniem. – Chciałabym zobaczyć, jak próbuje mnie zabić!! Widziałeś ty go? W życiu nie dałby mi rady! Nie musiałeś z nim gadać w ogóle, ja bym sobie doskonale sama z nim porozmawiała, gdyby znów mi stanął na drodze! – To najważniejsze. Gest mógł sobie być miły, ile miał ochotę, jeśli jednak u jego podstawie stało przeświadczenie, że trzeba ją chronić, to niech Orion pod ogon se schowa swoją łaskę, nie potrzebowała jej! – Ale... dzięki? No ten. Że ci się chciało znosić tę jego głupią paplaninę, bym ja nie musiała, doceniam!! Dobrze, że ci nie przyszło do głowy języka mu urywać! A tego, on nie próbował żadnych sztuczek?
Na draśniętego nie wyglądał, chociaż kto go tam wie, profesjonalnego przeglądu technicznego mu nie zrobiła.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ewidentnie Nurt musiała utracić już jakiekolwiek nadzieje na chociaż śladową moralność u Oriona skoro nawet pół słowa komentarza nie padło. Ubolewał nad tym, nie dlatego że istniały szanse na poprawę u niego, ale dlatego że tracił w ten sposób potencjalną dyskusję z szarą pręguską. A to zawsze nieodżałowana strata.
Ugryzł się w język, wstrzymując od stwierdzenia to dobrze na wieść o paskudzącym uchu. Nie dlatego że jego poglądy na tę sprawę powinny pozostać owiane tajemnicą, a raczej ze względu na możliwość rozproszenia Gromiaczki dwoma krótkimi słowami. Dużo bezpieczniej było dać jej ten moment na wyrzucenie z siebie wszystkich myśli niż ryzykować, że się obrazi o coś nieistotnego. Nie gdy obecna rozmowa szła całkiem... cywilizowanie, tak paradoksalnie.
Na całkiem otwarte podziękowania jedynie krótko zamrugał, spodziewając się raczej tego co je poprzedzało – zapewnień, że jakakolwiek pomoc nie była potrzebna i kropka. Na krótkie spojrzenie, z którego by mógł sobie wywnioskować wdzięczność, albo brak jakichkolwiek jawnych komunikatów (co nie przeszkadzałoby mu w ustaleniu własnej wersji wydarzeń). Rzeczywistość była tymczasem... inna. Na granicy niekomfortowej wręcz, bo wachlarz przećwiczonych reakcji miał tu zdecydowanie zawężony.
– Oczywiście, zawsze do usług. – skinął lekko łbem, nie pozbywając się uśmiechu i zaraz dodał. – Nie żebyś ich potrzebowała, ale jakbyś akurat w swoim zabieganym życiu nie miała czasu na użeranie z takimi osobnikami, hm? Ale wiesz, z tym urywaniem języka to bardzo poetycki pomysł, kara adekwatna do zbrodni i te sprawy. Choociaż trochę ohydnie tak, ucho jest bardziej na wyciągnięcie zębów niż takie pchanie mu się do gardła po język. – oblizał krótko pysk. Wciąż może było bardziej wykonalne niż urwanie głowy, którym mu groził. – A na sztuczki raczej nie miał czasu, znaczy spodziewałbym się ich raczej jeśli by się odważył na kolejne spotkanie. To było raczej niespodziewane.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ona też nie mogła narzekać na nadmiar swobody psychicznej – wcale nie pisała się na takie przysługi! A tu, jak by nie patrzeć, Orion naraził życie i zdrowie dla niej. I pewnie, łatwo było spłycić jego zasługi, podważyć, czy serio czymkolwiek ryzykował, nie stoczył przecież boju z wprawnym wojownikiem ani wściekłym psem, tylko walniętym samotnikiem! ...ale nadal, jawna niewdzięczność byłaby chyba w tej sytuacji równoznaczna ze splunięciem na ich przyjaźń. Tak źle, tak niedobrze, a aby nie było tragicznie, wyrzucając z siebie to krótkie słowo podzięki, Nurt błądziła wzrokiem wszędzie, tylko nie po fizjonomii Oriona.
Przynajmniej w jednym się zgadzali. Nie potrzebowała więcej jego "usług".
– Fuj! – Skrzywiła się lekko. Wiele obrzydliwych rzeczy w życiu widziała, w swej medycznej karierze zaliczyła już częściowo odgryziony nos i urwane uszy, nie wspominając o widoku Trzmielinowej Kory, którą jakiś szaleniec pozbawił głowy, ale nie była to lista osiągnięć, do której marzyła dopisywać kolejne podpunkty. Co za tym idzie, ona podziękuje za takie opisowe wizualizacje zdobywania języka!! – Żadnych języków. I w ogóle tego ucha też nie chcę, co ja mam z nim niby zrobić??? Po co je zabierałeś ze sobą, mało, że mu je odgryzłeś?!
Jak dotąd nie dał jej powodu przypuszczać, że czerpał przyjemność z cierpienia swoich ofiar i satysfakcję przynosiło mu sycenie oczu zdobytym trofeum; jakimś uszkiem czy innym strzępkiem. A może myślał, że to ona miała niepoukładane w głowie???
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnął się ze złośliwą satysfakcją, gdy Nurcik się skrzywiła. Może nawet nie dlatego że był wielkim fanem nękania jej psychicznie (znaczy ogólnie spoko zajęcie, ale może nie w obecnym kontekście), ale jej reakcja odejmowała aktualnej sytuacji powagi. I bardzo dobrze, chociaż na głos by tego nie przyznał, bo oczywiście jemu zależało na tym by podejść do tematu należycie i w ogóle nie skręcało mu wnętrzności ilekroć przypomniał sobie teksturę tego uszka na języku.
– Sama zaczęłaś o urywaniu języków. – zauważył niewinnie, zupełnie przy okazji, bo poważniejszy problem mieli przed sobą. Ucho, którego nikt nie chciał. – Po pierwsze, wyświadczyłem mu przysługę zabierając je ze sobą, bo kto wie czy typ by go nie próbował sobie znowu przykleić na ślinę, różne idiotyczne pomysły chodzą po głowie w takich sytuacjach. No, pani medyczko, jak na tę paskudzącą ranę po uchu wpłynęłyby próby ponownego przyklejenia obtoczonego we wszelkim syfie ucha? No właśnie. A po drugie, ważniejsze. Zawsze jesteś chorobliwie nieufna, cokolwiek bym nie powiedział. Więc skoro już i tak ucho było odgryzione to logiczne, że je zabrałem jako dowód. Dla ciebie.
Więc wniosek był prosty. To była jej wina, że tu mieli to ucho i to ona powinna się nim teraz zająć.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W jej spojrzeniu brakowało przekonania, kiedy mówił o hipotetycznych próbach kombinowania z wczepieniem sobie ucha z powrotem. Nie ulegało wątpliwości, że pod kopułą zębatego samotnika nie zachodziły wielce skomplikowane mechanizmy, ale czy serio stanowiłby dla siebie zagrożenie, gdyby zostawić mu jego własność? Raczej nie większe niż zwykle!
Później z kolei sceptycyzm przeobraził się w – któż by zgadł – rozdrażnienie. Jak pierwszy powód mogła jeszcze jakoś przyjąć, tak drugi godził w jej dobre imię i generalnie obarczał ją winą... niby tylko za przytarganie ucha tutaj, ale gdyby się Orion rozpędził, to zaraz uznałby, że całe to mordobicie wynikło przez nią!
– Może jakbyś nie gadał głupot, to bym nie musiała być nieufna!! – fuknęła. – Chyba nie powiesz, że nie mam powodu??? Ale ucho mogłeś sobie darować...! Zresztą, nieważne, zobaczyłam, wierzę, nie potrzebuję go zatrzymać! Możesz z nim zrobić... coś.
Bo im dłużej na nie patrzyła, tym gorzej jej się robiło. Jakby serio to ona była prowodyrką całego zdarzenia.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Jeju, głupoty od razu, okrutne z twojej strony, że od razu tak kwalifikujesz moje opowieści. – jojczał jak na prawdziwą ofiarę tej rozmowy przystało. Chociaż do pytania o istnienie powodów zupełnym przypadkiem nijak się nie odniósł. – Aha, a jakbym sobie darował to byś uwierzyła? Byś potraktowała jak kolejną historię o duchach pewnie i tyle. – bo mogła sobie mówić, że nieważne już i w ogóle, ale były samotnik się z tym nie zgadzał. Akurat uważał, że to szalenie istotne by przyznała, że faktycznie bez namacalnego dowodu nie uwierzyłaby samym jego słowom. Bo wcale nie zwariował zabierając ze sobą ucho z miejsca zbrodni, to było konieczne, skoro już znaleźli się w takiej sytuacji. Spojrzał krótko na uszko, kalkulując swoje opcje. Żałośnie ograniczone. – Na pewno nie chcesz? Nie wiem, zrobić mu pogrzebu. Czy coś. Może wrzucić do rzeki w drodze powrotnej, masz bliżej i po drodze.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– To jest bardziej realne od duchów! – zwróciła uwagę na ten jeden szczegół, w opinii Gromiaczki niezwykle istotny (szczególnie że chodziło o wybronienie czegoś, co do czego nawet jej brakowało przekonania). Akurat ta historia była do weryfikacji, tak długo, jak bezimienny nie zniknie z powierzchni ziemi. W dodatku stała blisko ich rzeczywistości, czego nie można powiedzieć o dziwnych rytuałach czy innej olbrzymiej wodzie! Tak więc dodała z uporem: – Uwierzyłabym.
Nurtowi ze świata, w którym dowód miała pod nosem, to stwierdzenie przyszło niezwykle łatwo.
– Nie chcę – stwierdziła kategorycznie. Bo nie chciała go dotykać, co dopiero gdziekolwiek nieść. Bo nie zamierzała kopać w obmarzłej ziemi. Bo nie chciała być przypadkiem zauważona ze szczątkiem nieznajomego kota i musieć odpowiadać na niezręczne pytania. Najchętniej zamknęłaby ten temat tu i teraz! – Miałeś już je... – szybkie zerknięcie na ucho – ...trochę czasu, na pewno zbudowaliście więź!! No i do Wichru masz kawałek, nie? Znajdziesz dla niego dobre miejsce!
A wiadomo, że należało wybrać je z jak największą starannością.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I gdy ona zwróciła uwagę na jeden szczegół, jemu również coś się przypomniało.
– A w Gwiezdnych to się wierzy? Czym niby są Gwiezdni jak nie duchami po zmarłych kotach? Gwiezdni są nierealni? – jak dla niego jak najbardziej ich istnienie można było poddać wątpliwościom. Ale czy Nurt wypadało? Medyczce, która miała robić za ten klanowy łącznik z trupkami? Przynajmniej Orionowi wydawało się, że nawet jeśli osobiście nie wierzyła to dobrze by było, gdyby zachowała jakieś pozory przed resztą. Nawet udzieli jej tej rady całkowicie za darmo w takim wypadku.
Coś twardo odmawiała przejęcia opieki nad uchem, a cynamonowy point przecież nie mógł się nim z nią przerzucać jak rozżarzonym węgielkiem. Ale nawet jeśli sytuacja była przegrana, nie musiał tego pręgusce ułatwiać.
– No niby mam trochę dalej, ale same brzydkie tereny przy drodze, jestem pewny że ty na swojej krótkiej trasie znajdziesz adekwatniejsze miejsca do pochówku. Dużo lepsze niż rów. Więc w imię wyższego dobra się z nim rozstanę już teraz, darując sobie ostatnie pożegnanie. – ciągnął dalej, myślami już zastanawiając się czy jak podrzuci je wronom, to czy ptaszyska załapią co z tym zrobić, czy będzie się tak rozkładało do roztopów.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości