Logo Artemidy
Jasne Skały
Wybierała po prostu to, co było skuteczne, a już sporo ładnych razy udało jej się przycisnąć Mglistą do ziemi. Podziwiała jednak nieustępliwość swojej przeciwniczki, która mimo trudnego położenia jak na razie nie zamierzała się poddać. Zaiste interesujący był to sparing i jeżeli jeszcze kiedy starsza terminatorka zechce się z nią zmierzyć to Bijąca na pewno jej nie odmówi. Ostatni atak rozczochranej olbrzymki był zdecydowanie mocny, bo chociaż kotka skoczyła w bok, to jednak spadające ciało jej rywalki z całą siłą uderzyło w okolicy jej ogona, co z pewnością było bolesne. Bijąca wylądowała na łapach, po czym doskoczyła do boku Mglistej starając się z całej siły uderzyć w niego swą co prawda tępą, ale twardą głową.

Rolling 1d10+2: 3 +2 = 5
[Obrazek: NXy5bnA.png]
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Decyzja o próbie uniku okazała się słuszna – to, na ile był on skuteczny było inną kwestią. Do plusów można z całą pewnością zaliczyć fakt, że nie leżała ponownie przyciśnięta do ziemi. Do wad – ból, jaki poczuła w tylnych partiach ciała na skutek lądowania terminatorki, a chwilę później uderzenie głową w jej bok. To drugie co prawda mogłaby prędzej zaliczyć do nieprzyjemnych niż wytrącających z równowagi, gdyż niewątpliwie nie wyszło Bijącej Łapie tak, jak planowała.
Mglista Łapa natomiast zdecydowała się na podobny ruch do tego, który okazał się zupełnym niewypałem na początku walki; wyrzuciła łapę, chcąc podciąć przednie nogi młodszej terminatorki. W najlepszym wypadku upadnie prosto na pysk.

Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No cóż…to walka, więc to dość oczywiste, że nawet ze schowanymi pazurami czy bez ugryzień ataki przeciwniczki są i będą bolesne. Rozczochranej olbrzymce to nie przeszkadzało, była po prostu skupiona na walce i dokładała wszelkich starań, by ją wygrać. Co prawda tryknięcie łbem o bok Mglistej niezbyt jej się udało, ale Bijąca nie zamierzała się tym faktem specjalnie przejmować. Zresztą nie bardzo miła ku temu możliwość, bo tym razem nie była wystarczająco czujna i szybkie podcięcie przez starszą terminatorkę jej przednich łap spowodowało, że przewróciła się boleśnie uderzając pyszczkiem o ziemię. Mimo to podniosła się najszybciej jak tylko była w stanie i ponownie zaszarżowała na kotkę starając się ją znów przewrócić całą siłą i masą swojego ciała na ziemię.

Rolling 1d10+2: 7 +2 = 9
[Obrazek: NXy5bnA.png]
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bijąca Łapa wylądowała na glebie – nareszcie coś, musiała przyznać starsza terminatorka. Satysfakcja jednak nie potrwała długo, bo zupełnie nie udało jej się uniknąć następnego ataku przeciwniczki, i w przeciągu chwili była już rozłożona na ziemi. Chyba właśnie to ostatecznie przelało szalę goryczy.
– Dobra, spadaj – warknęła natychmiast, nie próbując się nawet wyrywać, by nie tracić na smarkacza energii. A może zapobiec potencjalnemu kolejnemu upokorzeniu. – Miałam zamiar polować, też mogłabyś się wziąć za coś pożytecznego. Zamiast tylko jeść i napadać na losowych klanowiczów. Nawet cię nie znam.
Gorszy dzień. Tak, dokładnie o to chodziło. Jedyny powód, dla którego niedoświadczona, młodsza o siedemdziesiąt księżyców terminatorka leżała jej właśnie na plecach.
LVL 4 60 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
9
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nagłe, jakby nie patrzeć poddanie się Mglistej, nieco ją zaskoczyło, ale kiwnęła głową i zeszła z kotki, uśmiechając się z zadowoleniem. Oczywiście cieszyła się, że wygrała, bo to dość naturalny odruch w tej sytuacji, ale ogólnie cała walka także wprawiła ją w dobry humor. A czym byłaby porządna nawalanka bez godnego przeciwnika, który potrafi dać przy tej okazji porządny wycisk? Dlatego też Bijąca spokojnie poczekała, aż druga terminatorka wstanie z powrotem na łapy, by podejść i szturchnąć ją lekko raz jeszcze, ale tym razem był to przyjazny gest.
- Dziękować, ty walić też bardzo dobrze. – powiedziała, natomiast przy jej dalszych słowach znów kiwnęła głową i uśmiechnęła się jeszcze szerzej. - Bijąca Łapa, na rewanż czekać. – odparła i potem, po pożegnaniu przeciwniczki, odeszła spokojnie w swoją stronę.

[zt]
[Obrazek: NXy5bnA.png]
LVL 3 90 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zapowiadało się na burzę. Borówkowa Łapa, niestety, uświadomiła to sobie już po tym jak była daleko od obozu. Dopiero niedawno dostała tytuł terminatora i - co za tym idzie - więcej wolności. Brak rodziców ganiających o wszystko jak wrzód na tyłku, możliwość wychodzenia na zewnątrz, te sprawy. Kotka była jeszcze trochę zagubiona na otwartych przestrzeniach, ale lubiła poszerzać horyzonty takimi małymi, wykalkulowanymi wędrówkami. Ale teraz paskudnie ciemne chmury wisiały nad horyzontem dosyć niebezpiecznie i wcale jej się to nie podobało. Pierwszy grzmot, co prawda, wyszedł z daleka, jednak z takimi to nigdy nie wiadomo, prawda? Do tego nieprzyjemny wiatr i zapach deszczu, który niechybnie się zbliżał, Borówkowa Łapa nie wiedziała, czy skulić się w jakiejś dziurze i przeczekać ulewę, czy gnać co sił do obozu. Nie miała okazji dowiedzieć się jak działają burze... Wydawało jej się, że skoro grzmi tak groźnie, to na pewno błyskawica szuka jej i nie podda się, dopóki nie dopadnie swojej ofiary. Jeśli nie będzie schowana, oczywiście. Widząc w końcu grupę skał i głazów przed sobą, nakrapiana dała nura pod najbliższy z nich, kładąc uszy gładko po sobie i bijąc nerwowo krótkim ogonkiem o ziemię. Co za pech! Teraz nie wiadomo ile będzie musiała tu siedzieć.
— Co za pech... — wymamrotała, tym razem na głos. — Gwiezdni, proszę was... Mogłoby znowu wyjść słońce. Wiem, że umiecie robić różne dziwne rzeczy, więc spełnijcie moją prośbę.
//slonko:33
[Obrazek: 84dmRxn.png]
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
4
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaćmienie nie miał co robić, i znowu go to irytowało. Władza Klanu Wichru chyba go jakoś nie cierpiała, skoro utrudniała mu tak bardzo drogę naprzód. Rudo-biały prychnął, a potem zdecydował się na Wyjące Wzgórza poleźć sam, wyżyć się trochę pod pretekstem powtarzania rzeczy z treningu. Frustrowała go strasznie ta sytuacja, bo nie miał na nią wpływu, a on bardzo lubił mieć kontrolę nad wszystkim, wszystkim. Na samą myśl Zaćmienie w czasie drogi na tereny treningowe zamachnął się na jakiś losowy kamień i wyładował się w jakimś stopniu na nim, uderzając w niego i posyłając go w równie losową stronę, nie patrząc nawet gdzie leci.

//Promienna Łapa



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Promienna Łapa natomiast upodobał sobie samotne spacery. Klanowe życie trochę za bardzo dawało mu w kość i potrzebował odpocząć od tej bandy nieokrzesanych pajaców. Co jeden to gorszy, a Promyczek musi ich znosić. Tak więc cichy i spokojny spacer poza Obozem był dla niego jak zimny okład dla chorego.
Znakomicie byłoby kontemplować w samotności, niczym mnich buddyjski, jednak (jak zawsze) nie było mu dane. O mało co nie dostał kamieniem, który wylądował mu tuż u łap. I już mu ciśnienie podskoczyło. Rozejrzał się za winowajcą i jak tylko dojrzał kota, którego kojarzył z Klanu Wichru o mało co pazurów nie wysunał z czystej złości. Mimo to wziął głęboki wdech.
- Ej, ty! - zawołał do niego. - Patrz co robisz, proszę.
Choć użył magicznego słowa, jego ton głosu był przesączony takim jadem, że ktoś prędzej pomyślałby, że kremowy życzy wszystkiego co najgorsze, niż, że o coś może prosić.
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaćmienie przystanął i spojrzał się na drugiego kocura, który -według rudo-białego- nagle zmaterializował się w okolicy jakby z powietrza. Po chwili zaskoczenia, Zaćmienie jednak jedynie prychnął. Nie dbał on o magiczne słowa i tego typu rzeczy, a o jakiekolwiek słowa wypowiedziane takim tonem to już w ogóle nie dbał.
-Ej ty! -sparodiował drugiego wichrowicza, później zwracając uwagę na jego jadowity ton, jak chciał o coś prosić to grzecznie, a nie jak burak, bo inaczej równie buracką odpowiedź dostanie- Jadowita żmijo! To może ty powinieneś uważać gdzie pełzasz, hm?



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Słysząc kocura Promyk już wiedział, że cały spokój uciekł mu hen daleko i może sobie o nim jedynie pomarzyć. Patrzcie, kolejny buńczuczny smarkacz. Jakimś cudem ostatnio tylko takich spotykał. Za każdym razem kosa trafia w kamień. Terminator westchnął przeciągle, toż to dopiero będzie spotkanie.
- Właśnie uważam. - powiedział, w ogóle nie przejmując się przytykiem. Oj, tam, od razu żmija. - Ale jeśli chcesz ja też mogę rzucić w ciebie kamieniem znienacka.
Kremowy kocur był naprawdę gotowy rzucić tym kamieniem. Niech tylko Zaćmienie da mu najmniejszy znak, wystarczy drobny gest, który tylko podziała na nerwy. To naprawdę mało.
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
[Akcja dzieje się niedaleko granicy z Szarymi Topolami]

Co kotka mogła zrobić? W zasadzie tylko cierpliwie czekać. Owszem Pomarańcza tęskniła za domem, rodziną i ogólnie Klanem Wichru. Jednak nie mogła po prostu sobie przyjść. Ostateczną decyzję podejmowała Gwiazda. Równie dobrze mogli jej już nie chcieć. Właśnie takie myśli czasami sprawiały, że koteczka podupadała na duchu. Dzisiaj nic jej się nie chciało. Po pierwsze, a najważniejsze... było zbyt gorąco. Słońce już od rana dawało z siebie więcej niż poprzednio. Po drugie córka Słonecznego Brzegu chciała pomyśleć nad dalszym losem. Gdyby została sama na zawsze, to co dalej? Pomarańcza westchnęła cicho, jednocześnie szukając zacienionego miejsca. Kilka minut później kocica schowała się za kamieniem. Póki dawał dzień, to nie zamierzała wychodzić. Musiała oszczędzać energię, która jej została. Zupełnie odruchowo koteczka zaczęła czyścić swój grzbiet. Ten rytuał pomagał uspokoić myśli, a przede wszystkim wyciszyć się kompletnie.

/Jaskrowa Łapa

[Przepadło]
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
10
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rany wreszcie się zagoiły, a młoda medyczka nareszcie mogła wyruszyć poszukać dramatycznie potrzebnych medykamentów. Miejsce było dość nietypowe, bowiem...różnorodność roślin w tym miejscu nie była powalająca. A jednak Ważka liczyła na to, że właśnie między skałami znajdzie to, czego przede wszystkim potrzebowała. Miała bowiem nadzieję na pajęczynę, choć łopian wcale nie mniej by ją zadowolił. Jego też...było mało, choć nie aż tak krytycznie. Rozglądała się uważnie dookoła, szczególnie uważnie przyglądając się skałom i roślinom, jakie między nimy wyrastały. Byle...tym razem obyło się bez przykrych niespodzianek.

/mg
LVL 5 85 / 400
MedLVL 7 340 / 1100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Terminatorka bacznie szukała w skałach pajęczyn lub też łopianu. Jedyne co udało jej się na ten moment znaleźć to latające pszczółki i ul między skałami. Dojście do nich... Było dość trudne. Musiałaby oprzeć się na skale i wyciągnąć łapę najbardziej jak się da, ale raczej i tak by nie dosięgła nawet koniuszkiem palca. Ciężko byłoby też się wspiąć, gdyż nie było na ziemi żadnych mniejszych kamieni.

Ważkula: lvl: 3 | medlvl: 3 | S: 10 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 11 | HP: 65 | W: 55
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
1
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pszczoły...wiedziała, że miód był medykamentem, miały go bowiem w składziku. A jednak nie przypominała sobie, by był im potrzebny podczas całego trwania jej kadencji, to też ruszyła dalej, zwłaszcza, że dostęp do niego był mocno ograniczony skałami dookoła - miała znacznie ważniejsze medykamenty do znalezienia. Postarała się mimo wszystko zapamiętać, gdzie zastała ul. Być może wrócić tutaj, gdy już znajdzie co chciała.
LVL 5 85 / 400
MedLVL 7 340 / 1100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wichrzaczka zostawiła ul i ruszyła dalej w poszukiwaniu ziółek. Parę kroków dalej, na podnóżu jednego z kamieni, rosła sobie roślinka, którą bardzo dobrze znała. Był nią łopian.

Ważkula: lvl: 3 | medlvl: 3 | S: 10 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 11 | HP: 65/65 | W: 55/55
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
1
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości