Logo Artemidy
Wysokie Drzewa
Znowu to samo. Był to już kolejny raz, gdy jej nos wyłapał obcą woń na ich terytorium. Czy samotnicy nie mieli nic lepszego do roboty, tylko przekraczać granice i ryzykować pobicie? Bawiło ich to? Jeśli tak to mogli pojawiać się częściej, chętnie obije pysk każdemu, kto będzie na tyle zuchwały, żeby testować poziom ich czujności.
Przerwała patrol, każąc ukryć się towarzyszącym jej Bławatkowej Łące i Złotej Gęsi gdzieś w pobliskich zaroślach. Chciała uporać się z intruzem sama, korzystając z pomocy wojowników dopiero w ostateczności. Podążyła w stronę, z której przywiało samotniczy smrodek, unosząc sierść do góry. Musiała się prezentować jak na obrońcę przystało.
- Ty, za drzewem! To terytorium Klanu Wichru. -Burknęła w stronę drzewa, zza którego się wkrótce wyłoniła. Spojrzała na szczurzy kształt nieco dziwnie, przechylając przy tym głowę. Miała wrażenie jakby go kojarzyła, ale nie umiała sobie przypomnieć skąd.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kolorowe uszy stanęły na baczność, zaś źrenice rozszerzyły się, kiedy czyjeś burknięcie przecięło ciszę panującą w lasku. Spiął się, rozglądając się z niepokojem, szukając jakiejś przybłędy, która widocznie musiała wejść za nim na tereny Klanu. Przecież nie chodziło tu o niego, nie może być! Był Wichrzakiem z krwi i kości! Na pewno Drucik za nim jednak polazł - wredna, parszywa łajza!
Wszystko działo się jednak tak szybko, że nie był w stanie nawet przeanalizować pierwszej kwestii i się wkurzyć, kiedy tuż zza drzewa wyłoniła się znajoma sylwetka. Zielone ślepia wpatrywały się w kocicę, podczas gdy jego zmęczony móżdżek pracowały nadgodziny. Fala wspomnień uderzyła w niego w jednej chwili, pod którą kruche ciałko o mało się nie ugięło. - ... - Otworzył mordkę, jednak słowa utknęły mu w gardle.
- Krzyknący Drzyku! - A kiedy w końcu udało mu się coś powiedzieć, był to oczywiście niespójny zlepek dźwięków, bo inaczej tego nie można było nazwać. - Donośny! Donośny Krzyku! - poprawił się, podnosząc główkę ku górze. Jego bladozielone ślepia zaśliniły się, kiedy dotarło do niego, że w końcu mu się udało. - Melduje się! Ja!
[Obrazek: daw5l93-80809c5a-b900-44d4-b5ae-f2c37159...ZebX0Y8uSg]
If you ever see me fightin in da forest
xxx
With a grizzly bear
xxx
- ̗̀ HELP DA BEAR ̖́ -
xxx
Cause that b**** goin need it

LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uniosła jedną brew, potem drugą. Tak bardzo nie mogła zrozumieć o czym ten kurdupel do niej mówił. Znał jej imię, to już samo w sobie było mocno podejrzane. A niestety jej trybiki w głowie kręciły się jeszcze wolniej niż te Kogucika.
- Kto ja? I na co się meldujesz? -Zapytała, wpatrując się tępo w domniemanego intruza. Sierść wciąż miała uniesioną, ale była bardziej rozkojarzona, niżeli groźna. Zdecydowanie trafił swój na swego, a Kogucia Łapa miał szczęście, że Donośny Krzyk szybko dała się rozkojarzyć Krzyknącym Drzykiem.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie możesz wygrać? To ich skołuj! Zacna taktyka - szkoda tylko, że tym razem nie była zamierzona!
Mimo iż Krzyk nadal miała nastroszone futro, Kogucik nie czuł zagrożenia z jej strony – ba! Wręcz przeciwnie! Pierwszy raz od kilkunastu księżyców czuł się bezpiecznie. Co prawda tylko dlatego, że nie zdawał sobie sprawy, iż zastępczyni widziała go jako intruza i była gotowa zlać go na kwaśne jabłko, jeżeli zaraz się nie ogarnie.
- Jak to, na co... - wyrwało mu się z pyszczka, gdy wpatrywał się w zastępczynię tępo. Och, nie było dużo tych szarych komórek w tej części lasu, szczególnie o tej porze dnia. - Ja-! Ty-! Donośny Krzyku, nie rozpoznajesz mnie?! - rzucił, nie ukrywając urazy. Zmarszczył brewki, kiedy powoli zaczął sobie uświadamiać, co tu się dzieje. Trzepnął ogonem po czym wyprostował się, zanim rzucił: - Kogucia Łapa! Terminator Klanu Wichru! Sy... Kocię Bławatkowej Łąki i Zajęczego Ucha! Brat Kurzej Łapy! - Ta ostatnia część oczywiście najważniejsza. - Melduję się z powrotem do Klanu!
[Obrazek: daw5l93-80809c5a-b900-44d4-b5ae-f2c37159...ZebX0Y8uSg]
If you ever see me fightin in da forest
xxx
With a grizzly bear
xxx
- ̗̀ HELP DA BEAR ̖́ -
xxx
Cause that b**** goin need it

LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Normalnie byli siebie warci, jedno patrzyło tępo na drugie i żadnemu nie przyszło do głowy, że druga strona czegoś tutaj nie rozumiała.
Gdy młody się przedstawił trybiki zaczęły się w końcu kręcić, a jej ślepia rozszerzyły się. Dlatego kocur wydawał jej się znajomy, miał budowę Zajęczego Ucha.
- Jeju, to trzeba było tak od razu. Jeszcze byś skończył bez uszu i co? I twoja matka wyrwałaby mi moje. -Odpowiedziała kręcąc głową z zawodem. Chciała w ten sposób odwrócić uwagę od swojej dziurawej pamięci i zrzucić winę na (cokolwiek się teraz działało) Kogucika.- Bławatek, wisisz mi królika, kocie ci znalazłam! -Zawołała, sygnalizując tym samym reszcie patrolu, że mogą się ujawnić. Reszta tego spotkania zależała od wojowniczki i jej potomka. Krzyk musiała dowiedzieć się jeszcze co takiego spotkało kocura, ale była to bardziej kwestia zaspokojenia własnej ciekawości, bo przecież nie zostawi go na lodzie.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ach, komunikacja jednak jest tak bardzo ważna.
Komentarz o wyrywaniu sprawił, że kolorowe uszy odruchowo przyległy młodzikowi do czaszki. Krzyk miała talent do wybierania odpowiednich słów do sytuacji! Kogucik przyglądał się zastępczyni nadal urażony; zmarszczka nad brewkami zniknęła jednak, kiedy tylko czarna zawołała Bławatka. Młodziak wziął głęboki wdech, kiedy imię jego rodzicielki zostało wymienione, a zaledwie dwa uderzenia serca później jej biała sylwetka pojawiła się w jego polu widzenia. Jego zielone ślepia zaszkliły się.
- Mama... - miauknął żałośnie, siląc się, by się nie rozkleić.

Po tym, jak Bławatek go przytuliła, upewniła się, że nic mu nie jest, skarciła za zniknięcie i wycałowała, Kogucik wytarł wcale-nie-łzy z policzków, po czym znów odwrócił się do zastępczyni. W końcu zgromadzeni pewnie byli ciekawi, co się z nim stało.
- Byłem na patrolu - przełknął ślinę, siląc się, by jego głos przestać się trząść. - Trafiłem na lisa i... no. Ścierwo mnie dorwało. - Oj, ciężko było się przyznać, że przegrał walkę z drapieżnikiem. Podrapał się po szyi; jego blizna na samo wspomnienie zaczęła swędzieć. - Zemszczę się jeszcze. Znajdę go i wyrwę mu ogon z dupy - syknął bardziej do siebie niż do słuchających. Jego chęć mordu na chwilę rozproszyła go od sytuacji. - Ma bliznę na prawym oku, po moich pazurach.
[Obrazek: daw5l93-80809c5a-b900-44d4-b5ae-f2c37159...ZebX0Y8uSg]
If you ever see me fightin in da forest
xxx
With a grizzly bear
xxx
- ̗̀ HELP DA BEAR ̖́ -
xxx
Cause that b**** goin need it

LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Stała z boku przyglądając się całej scenie. Raz czy dwa zerknęła na Złotą Gęś, chcąc zobaczyć czy czuję się podobnie niezręcznie co ona, ale wyglądał normalnie, jak na jego standardy. Oczywiście cieszyła się z pojednania matki z jej kocięciem, ale głupio było jej tak stać i się temu przyglądać.
Bławatek zrugała Kogucią Łapę za chęć zemsty, sugerując że lepiej będzie jeśli wybije sobie z głowy wycieczki na jakiś czas. I na całe szczęście, zrobiła to zanim Krzyk zdążyła się odezwać, bo już miała proponować szylkretowi pomocną łapę.
- Dobra, więcej powiesz w obozie. Chodźmy już. A i Bławatek, mówiłam poważnie, królik albo wynoszę ci dzieciaka spowrotem na granicę. -Zażartowała, ale krzywe spojrzenie wojowniczki sprawiło, że odechciało jej się więcej dowcipów. Ruszyła przodem nie chcąc narażać się białej kocicy, i żeby pierwszej oznajmić powrót terminatora.

//Chyba zt??
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może faktycznie nie powinien mówić takich rzeczy przy matce... no cóż, zdarzyło się. Jeden ochrzan od Bławatka nie wystarczył, by ugasić żarzącej się chęć ukatrupienia lisa. O, co to to nie! Kogucik wiedział, co musi być zrobione. Przynajmniej Zastępczyni go nie skarciła za to, że znalazł sobie hobby. Zmruży oko na fakt, że ta go nie rozpoznała.
- Dorwę go - mruknął do siebie, na przekór słowom matki, choć nie był na tyle odważny, by powiedzieć to wystarczająco głośno, by ta je usłyszała. Może i był w gorącej wodzie kąpany i idiotą, ale wiedział, kiedy nie powinien wkurzać madki.

Gdyby nie był taki zmęczony, pewnie by się obraził, że Krzyk myśli, że jest wart tylko jakiegoś królika. Jednak w obecnej sytuacji był po prostu szczęśliwy, że w końcu był w domku... A poza tym, spojrzenie, jakim Bławatek obdarzyła Krzyk, było aż nadto zabawne.

//zt <3
[Obrazek: daw5l93-80809c5a-b900-44d4-b5ae-f2c37159...ZebX0Y8uSg]
If you ever see me fightin in da forest
xxx
With a grizzly bear
xxx
- ̗̀ HELP DA BEAR ̖́ -
xxx
Cause that b**** goin need it

LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Postanowiłam wreszcie wyciągnąć Świerkową Igłę z Obozu na dawno obiecaną naukę łowienia ryb. Pogoda od jakiegoś czasu dopisuje aż za bardzo, a nam na ten moment nie wchodzą w drogę żadne treningi. Co jest okolicznością, jaka w Klanie nie zdarza się często. Trzeba korzystać. Okazało się nie być to wcale takie trudne – myśl o wyjściu narodziła się w mojej głowie spontanicznie, na widok Świerkowej Igły, więc na wstępie odpadły mi poszukiwania. Sama propozycja przeszła gładko i raczej spotkała się z entuzjazmem niż jego brakiem, i tak oto idziemy nad Leśną Sadzawkę, gdzie zawsze chodziłam z Roziskrzoną Gwiazdą. Bliżej niż Czarny Ogon, poza tym nie wiem, czy tam da się złapać coś sensownego.
– Mówiłam ci cokolwiek o tym, jak to się robi? – pytam, kiedy zza Wysokich Drzew wyłania się oczko wodne (nie wiem, jakiego musiałybyśmy mieć pecha, żeby akurat ktoś łowił, ale i tak z ulgą witam brak żywej, kociej duszy). Pamiętam gadanie o rybach, nie pamiętam, czy padły wtedy jakieś szczegóły.

/Świerkowa Igła

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W końcu zrobiło się ciepło i obiecane łowienie ryb mogło stać się rzeczywistością. Uśpione Echo nie zwlekała za długo i zgodnie z danym słowem dała znać, kiedy nastał według niej odpowiedni moment. To się ceni! Mogła zwlekać długo usprawiedliwiając się na różny sposób, a jednak zależało jej na wspólnym spędzeniu czasu i podzieleniu się zdobytą wiedzą oraz umiejętnościami. Świerk na pewno nie pogardzi nowym doświadczeniem i znając życie sama będzie łowienie ryb rozpowszechniać. Ma tyle dobrych relacji, że nie będzie potrafiła nikomu odmówić! Cała ona! Odkąd nie ma Jelonek, jedynego przez nią nielubianego kota to życie w Klanie jest piękniejsze. Ogólnie miejscem ich nauczania miała być Leśna Sadzawka. Dobry wybór, jest tam cicho i spokojnie. Chyba lepsze miejsce niż płynąca rzeka czy z mniejszym nurtem Czarny Ogon.
- Nie jeszcze! Zamieniam się w słuch!- zareagowała cała podekscytowana. Już nie może się doczekać, aż dowie się tych tajników połowu ryb w teorii przeznaczonych tylko dla Klanu Rzeki. Swoją drogą, ciekawe jak dawno jakiś rzeczniak podzielił się swoją wiedzą, a to rozprzestrzeniła się po Klanach.
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Krótko kiwam łbem. A więc zaczynamy od początku. Nie żeby było tego jakoś dużo.
– Zamień się we wzrok. To znaczy, słuchaj, ale i patrz uważnie – polecam, zatrzymując się przy sadzawce. Gestem głowy zapraszam ją, by stanęła obok mnie na skraju brzegu. Nachylam się nad spokojną taflą. – Widzisz dobrze? Nie wodę. Cień. Ryby też go widzą, dlatego nic do nas nie podpłynie.
Odskakuję do boku i truchtem przechodzę na inną część; tam, gdzie mój cień będzie posłusznie padał za mnie, nie przede mną. Wtedy siadam prosto, bez przesadnego pochylania się, tak jakby jakaś ryba zaraz miała wyściubić nos i zacząć rozglądać się za niebezpieczeństwem bezpośrednio nad wodą. Czekam jeszcze na Świerkową Igłę, żebym nie musiała podnosić głosu, po czym kontynuuję:
– Trochę jak przy polowaniu na ptaki, trzeba zachować bezruch. Im ostrożniej i ciszej, tym lepiej. – Ale to akurat żadne zaskoczenie, oba elementy są dość typowe przy polowaniu na cokolwiek. Zabawa zaczyna się ciut dalej. – Kolejna jest przynęta. Coś, co sprawi, że ryba podpłynie akurat do ciebie. Palce albo koniec ogona.
To mówiąc, zanurzam łapę w chłodnym oczku, sprawiając, że woda dookoła odrobinę się marszczy za sprawą maleńkich fal. Tylko na chwilkę. Zaraz wszystko wokół na powrót wraca do sennej normy.
– Potem jest czekanie. Czasami dużo czekania. I dużo gapienia się w jeden punkt – uprzedzam, by mogła się odrobinę zrelaksować. Przy naziemnym polowaniu ciągle się chodzi, rozgląda, idzie za tropami. Tutaj jest inaczej, zwierzyna przypływa sama. Przynajmniej z reguły. I niekoniecznie się spieszy.
Nam dopisuje szczęście i nie mija wcale tak wiele czasu, aż dostrzegam ciemną, ruchomą plamę nadpływającą od naszej lewej. Zerkam przelotnie na Świerkową Igłę, żeby upewnić się, że też to widzi, a potem skupiam się na celu. Kiedy ryba zauważa przynętę i zaczyna ją skubać, wyciągam pazury i, wstrzymując oddech, zamachuję się łapą, która jeszcze uderzenie serca wcześniej była obietnicą przekąski. Czuję, że udaje mi się złapać mocny chwyt – ryba jest moja. I nie mylę się. Dość niewielkich rozmiarów piszczka zostaje przeze mnie wyrzucona na brzeg, a tam zaczyna panicznie się miotać. Dobijam ją szybko.
Oblizuję mokre palce.
– I już. Nic wielkiego. Twoja kolej?

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wzrok, ok. O tym nie pomyślała. zwykle skupia się na zmyśle słuchu, choć przy nauce postawy łowieckiej oczy są niezastąpione. Świerkowa Igła kiwnęła głową i zrobiła wielkie oczy na znak, że jest gotowa. Zgodnie z poleceniem biało- ruda kotka nachyliła się nad taflę. Woda była bardzo przejrzysta, więc widziała dno. Było piaszczyste i miało jakieś tam paproszki czy jak to tam nazwać. Poza tym nie widziała żadnej ryby. Jak uderzenie serce później się okazało chodziło o cień a nie o wodę i jej przejrzystość.
- Aaaa, to ma sens- przytaknęła Uśpionemu Echu. Hmm... może jej to łowienie ryb pójdzie znacznie lepiej niż polowanie? Szkoda, że wcześniej się tego nie nauczyła, miałaby dodatkowy atut i słabe efekty polowania tak by ją nie dobijały, bo w inny sposób mogłaby wyżywić Klan. Trudno, nie ma co gdybać. Świerk poderwała się i ruszyła za Echem. Tym razem zwróciła uwagę na to, aby cień nie padł na taflę i nie popsuć na starcie połowu. Na kolejne słowa kotki, podopieczna Kurzej Łapy przytaknęła głową.
- Serio?- zapytała z nie dowierzaniem. Że ryby na takie coś się nabierają. I co ma takiego taki palec czy ogon? Gdy Echo zanurzyła łapę przez ciałko Świerk przeszedł dreszcz. Już wyobraża sobie tę lodowatą wodę.
- O rany- odpowiedziała. Czyli to wcale nie jest takie proste. Czy jej cierpliwości starczy? Świerk zajęła wygodną pozycję i patrzyła swoimi żółtymi oczami w wodę. Była cała skupiona. Nie trwało to długo a pojawiła się ryba. Skubnęła paluszka Echo, a ta sprawnie i szybko machnęła łapami i już ryba była na brzegu.
- Wow!- wyrwało z pyszczka Świerk, gdy ryba została zabita. Następnie przełknęła głośno ślinę. Czas na nią.- Ok- zareagowała przejęta i powoli zaczęła zanurzać łapkę w wodzie. Poczuła zimno i zacisnęła wargi. Po chwili przyzwyczaiła się. No to czekamy.
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Nie są zbyt bystre – przyznaję lekko. – Za to są zachłanne, jak chodzi o jedzenie.
I szybkie do ucieczki, więc na to też trzeba uważać. Szczególnie, że jak ptaki wzbiją się w powietrze i szukaj wiatru w polu, tak ryby zwyczajnie... odpływają. Można młócić łapą w wodzie, ale co się najpewniej osiągnie, to przepłoszenie okolicznych piszczek, a nie dorwanie tej uciekającej. Dlatego przede wszystkim trzeba sobie stworzyć korzystne warunki. Później idzie z górki.
Kiedy nadchodzi kolej Świerkowej Igły, zasiadam wygodnie obok niej – bez wpychania się w pole akcji, żeby nie przeszkodzić jej w połowie – i razem z nią spoglądam w spokojną wodę, po której nie widać już, że chwilę wcześniej świśnięto jej mieszkańca. I dobrze, im szybciej okoliczne ryby zapomną, że coś tu się zadziało, tym lepiej dla nas. I przemarzającej łapy Świerkowej Igły.
Niewielka zmarszczka zakłóca gładką taflę i odruchowo mój wzrok podąża za ruchem. Całkiem interesujący, owalny kształt ujawnia się kawałek od nas. Nie widzi przynęty, jest zbyt daleko, ale nie tracę nadziei, bo płynie w naszym kierunku. I chyba nie znajduje tego, czego szuka; nigdy nie przystaje na dłużej, sukcesywnie skracając dystans między nami. Aż wreszcie coś styka w tym rybim móżdżku i interesuje się zastawioną pułapką.
Byle Świerkowa Igła nie przestraszyła się podskubywania. Nie jest to nieprzyjemne, ale z całą pewnością dziwne, szczególnie przy pierwszym razie.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To dobrze, że nie są bystre, w przeciwnym razie nie stanowiłyby tak łatwego posiłku, a już na pewno nie głównego dania w Klanie Rzeki. Jest to też dla Świerk szansa na wykazanie się. Im łatwiejszy łup tym większe prawdopodobieństwo sukcesu. Na polowaniu dosyć się upokorzyła czas wziąć odwet. Świerkowej Igle zaczęło się robić coraz zimniej w łapę. Już za długo pozostawała w bezruchu, na szczęście przez przeźroczystą taflę wody dało się zauważyć rybę płynącą w ich kierunku. Od razu kąciki ust Świerk poszły do góry. Ryba była coraz bliżej i wreszcie zainteresowała się jej paluszkami. Skubnięcie było dziwnym uczuciem. Aż poczuła takie promieniowanie do łokcia. To chyba jest ten moment! Biało-ruda kotka wysunęła pazury i zrobiła zamach. Ryba znalazła się pomiędzy jej łapami, a po uderzeniu serca ... dalej była w wodzie gnąc przed siebie ile sił w płetwach. Coś poszło nie tak. Jej pazury czy też zamach nie były tak skuteczne jakby sobie tego życzyła. Do tego ten śluz ryby, wszystko utrudnił... Na pyszczku Świerkowej Igły dało zauważyć się rozczarowanie.
- Spróbuje jeszcze raz- odpowiedziała siląc się na uśmiech, aby ukryć jaka jest zawiedziona. Gdyby udało jej się za pierwszym razem to by było zbyt pięknie.
- Można w tym samym miejscu czy lepiej pójść dalej?- zapytała patrząc w zmąconą taflę wody.
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z ciekawością przyglądam się akcji, starając się śledzić każdy ruch ryby i czekając na moment, w którym Świerkowa Igła zaatakuje. Ten następuje całkiem szybko, a gwałtowny ruch z pluskiem niszczy spokój wody. Gdy akcja kończy się sukcesem, takie zamieszanie zwiastuje rychłe pojawienie się ryby na brzegu, ale tym razem tak się nie dzieje. Pazury nie wbijają się w łuski, a dotychczas powolna piszczka wyciska z siebie całe zasoby prędkości, by zaraz zniknąć nam z oczu.
– Następnym razem wycelujesz lepiej. – Mam nadzieję, że brzmi to chociaż minimalnie dopingująco. – Teraz już wiesz, jak to wygląda.
Po jej pytaniu zastanawiam się krótko.
– Raczej nic straconego, powinny zaraz wrócić – odpowiadam wreszcie. – Ale jeśli długo nic nie będzie przypływało, możemy przejść się kawałek dalej.
Bardziej po to, żeby utrwaliła uważanie na cień, niż faktycznie ze względu na ryby, moim zdaniem. Za to z doświadczenia wiem, że kiedy czekanie się dłuży, jakiekolwiek działanie odejmuje uczucia bezczynności, nawet jeśli nie przekłada się to akurat na trafienie na bogatą w ryby miejscówkę.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości