Logo Artemidy
Brzęczące Trzciny
Oderwała się od panterzej pięty, czując mocniejsze pociągnięcie za ogon. Instynktownie wręcz syknęła, choć przeprosiła cicho niemalże od razu. Nie chciała jednak, by którekolwiek z nich zbyt długo rozmyślało o tej interakcji, więc postanowiła zaatakować tak, by puścił w końcu jej ogon. Poleciała z mordką ku niemu, chcąc pociągnąć go za wąsy.

Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
LVL 2 135 / 150
MedLVL 1 0 / 200
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oj, i pociągnęła... i to aż za mocno. Poza nieprzyjemnie rwącym uczuciem, zaraz spojrzał w dół, by zobaczyć jak kilka z jego wąsów spadło na ziemię. Potem wzrok poderwał na Rybcię, wpierw nieco zdezorientowany. Potem odsunął uszy do tyłu.
- Chyba powinniśmy znaleźć żywicę - mruknął, siadając z cichym klapnięciem. - Co się dzieje jak się wyrwie wąsy? Teraz będę chory?
Rybka wiedziała więcej. Może czasem gadała od rzeczy, ale... wierzył, że może czasem na niektóre rzeczy zaradzić. To było niektórą-rzeczą, bo chyba nigdy wcześniej wąsów mu nikt nie wyrwał!
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skamieniała na moment, przyglądając się leżącym na ziemi wąsom. Nie chciała tak mocno. W ogóle nie chciała ich wyrywać, miała tylko pociągnąć i...Oj, biedny Pantera.
- Przepraszam - pisnęła, kładąc uszy po sobie. - Ja nie chciałam - dodała, zniżając nieco głowę, by spojrzeć z żalem na przyjaciela, któremu bądź co bądź zrobiła krzywdę. Może nie aż tak dużą, ale jednak, i czuła się z tym tragicznie.
- Nie trzeba żywicy - pokręciła łebkiem, przysiadając się blisko kocurka, by łapą podotykać delikatnie obolały płat wąsowy. - Odrosną. Tylko będzie trochę boleć. Ale nie będziesz chory - powiedziała, wzdychając smutno. - Naprawdę przepraszam.
LVL 2 135 / 150
MedLVL 1 0 / 200
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Nic nie szkodzi - pomachał lekko głową na boki. Przynajmniej nie będzie chory... Ale rety, wow. Jej dotyk w tej chwili był średnio miły. To jest, doceniał wsparcie, ale chyba nadal zbyt go bolało! - Powinniśmy bardziej uważać.
Dodał, krzywiąc się niemiłosiernie. Potem odsunął lekko łebek, a samą Rybkę zaczepnie-przyjacielsko szturchnął.
- Ale!! Przynajmniej wiemy, że jakby ktoś nam chciał coś zrobić, to sobie damy radę. Przecież szło nam super!
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Super? - skrzywiła się, odsuwając, by dać Panterze trochę swobody. - Wyrwałam ci wąsy! I, kto wie, może jeszcze masz jakieś urazy wewnętrzne przeze mnie! -oburzyła się, choć głównie to było jej bardzo wstyd. Nie miałaby problemu walczyć z kimś obcym, albo z drapieżnikiem. Ciężko było jej jednak przyjąć do wiadomości, że skopała przyjaciela.
- Na pewno dobrze się czujesz? Nic ci nie jest? - dopytała z troską.
LVL 2 135 / 150
MedLVL 1 0 / 200
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No jasne! Pomyśl, jakby tu był... lis! Gdybyśmy go tak skopali, to by nie miał szans - uśmiechnął się wesoło. Dopiero na wspomnienie o urazach wewnętrznych spojrzał sobie po łapach, po brzuchu, na ogon... Chyba nie było nic złamane? Znów, troszeczkę zdezorientowany pomachał łebkiem na boki. - Na pewno nic mi nie ma! Mógłbym... wskoczyć na drzewo i przepłynąć caaaałą rzekę.
Zapewnił ją wesoło.
- O... um... i te łuski ogarnąć, przy okazji...!
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No nie wiem. Żaden z ciebie lis - westchnęła, kręcąc głową. - Moglibyśmy nie mieć szans - dodała. Choć, gdyby było trzeba, z pewnością rzuciłaby się w rudą paszczę, byle ratować przyjaciela. Byłaby przerażona i do końca nieżycia przeklinałaby dzień, w którym musiała przedwcześnie odejść, ale jednak satysfakcja z tego, że Pantera przeżył byłaby większa.
- Warto, żebyś się tym zajął, to fakt. Idziemy w takim razie?

/zt x2
LVL 2 135 / 150
MedLVL 1 0 / 200
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Błądziłam tak wkoło granic klanu od dwóch dni. Nie jadłam od jednego. W brzuchu burczało mi okropnie, miałam wrażenie, że nie wytrzymam z bólu. Coraz bardziej docierało do mnie to, że rzuciłam się na samobójczą misję. W rzeczywistości… zdawałam sobie z tego od samego początku – ale im dalej w las, tym bardziej się bałam, tym bardziej włączał się we mnie instynkt przetrwania. Nie chciałam umierać, ale czy byłam w stanie wygrać ze swoim lękiem i niechęcią do zabijania zwierząt? Czy właśnie tak miałam umrzeć…? Zbyt przerażona, by zawalczyć o swoje życie; by dla swojego życia, odebrać to życie komuś innemu?
Usiadłam niedaleko dziwnej konstrukcji, nie mając siły iść. W głowie miałam już różne scenariusze. Przymknęłam oczy, do których napłynęło mi kilka łez. Zaczęłam myśleć o Perkoz. Byłam taką egoistką. Zostawiłam ją, nie zważając na to, co ona o tym sądzi. Zostawiłam ją samą w klanie, gdy jeszcze kilka księżyców temu sama mi przyznała, że czuje się traktowana inaczej. A teraz została z tym wszystkim sama, porzucona. Miała najgorszą siostrę na świecie.
Szlochałabym pewnie dalej, gdyby nie to, że z zimniejszym podmuchem wiatru do mojego nosa dotarł zapach… zwierzyny? Ale nie takiej żywej. Otworzyłam zaszklone oczy, szukając nimi źródła zapachu… i wtedy je zobaczyłam. Szczątki jakiegoś gryzonia. Gryzonia, którego ktoś upolował, posilił się nim, i zostawił. Nie myślałam nad tym zbytnio, po prostu wyprułam przed siebie w kierunku zwierzęcia, maniakalnie łapiąc je w pysk i wracając pod budkę. Zgarbiłam się obok niej, chcąc ukryć się przed całym światem, i zaczęłam łapczywie wyrywać marne resztki mięsa. Miałam wrażenie, że zaraz się nimi zakrztuszę, ale… nie mogłam ryzykować, że ktoś mi je odbierze.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Żwir miał podobny do Cyranki problem. On także obawiał się, że ktoś zabierze mu jego własność. Będąc na osiedlu musiał walczyć o każdy kawałek mięsa, który został złapany, bo zaraz zbierały się koty z innych grup, które próbowały siłą wyszarpać mu je z pyska. Dobrze wiedział, że żyjąc samotnie nie musiał się już o to obawiać, bo wystarczyło, że złapie sobie coś i zwyczajnie się z tym skryje. Obawiał się jednak pory, kiedy pożywienia miało być mniej. Do tej pory miał łatwo - z złe pory szedł pod domy i tam był dokarmiany. Papką, co prawda, ale było jedzenie. A teraz? Teraz zacznie się przetrwanie... o ile nie znajdzie sobie nowej grupy. Do Klanu Gromu... tam nie wracał. Nie mógł. Nie chciał.
I tak nogi zaprowadziły go pod dziwną konstrukcję tak jak kotkę, której jeszcze nie widział. Szedł od drugiej strony, jakby od jej pleców, od tyłu. Długo mu zajęło nim dojrzał pochłaniającą mięsiste stworzenie, a raczej resztki, kotkę. Nie chciał jej wystraszyć, ale też sam nie chciał się narażać. Widział jak ta szybko pożera... wiedział czemu. Sam przez to przeszedł gdy dopiero uczył się polować i większość prób nie wychodziła. Na osiedlu tez nie od razu znalazł pomoc. Bywało, że jedna mysz robiła mu za jedzenie na dwa dni. Oczywiście nie znał prawdziwego powodu, ale znał taki obraz kota. Zbyt dobrze. Odchrząknął więc, nadal będąc daleko od niej i przystając w miejscu. Chciał jej pokazać, że tam stoi, ale nie zmierza w jej kierunku. Patrzył w jej stronę, czekając, aż ich oczy się zetkną.

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czułam się, jakbym jadła najlepszy smakołyk – jakby te wszystkie zwierzęta, które jadłam w obozie, które upolowali dla mnie inni, były niczym w porównaniu z marnymi resztkami gryzonia. Wtedy nie musiałam się o nic martwić. Co najwyżej o swój wstyd spowodowany bezczynnością, byciem bezużyteczną. Ale jadłam. Codziennie. Codziennie co innego. A teraz musiałam doceniać dary takie jak wymemłana mysz.
Usłyszałam chrząknięcie. Źrenice niemal od razu mi się rozszerzyły, sprawiając, że moim oczom daleko było do błękitnych. Spojrzałam w kierunku dźwięku, a widok obcego kota sprawił, że natychmiast skuliłam się w sobie, bardziej ukazując moje kości, mimowolnie jeżąc sierść. Czułam, jak całe ciało mi nieruchomieje na kilka sekund, by za chwilę się obudzić i zacząć pożerać mysz jeszcze szybciej. Choćbym miała ją zwymiotować, musiałam się upewnić, że skończy w moim brzuchu, że samotnik mi jej nie odbierze.
Żarłam ją szybko, nie spuszczając wzroku z niego, zupełnie jak spuszczony z łańcucha pies, nieprzyzwyczajony do rzeczywistości i rarytasów w postaci mięsa. Czy byłam gotowa o nią walczyć? Absolutnie nie. Ale musiałam chociaż się postarać sprawiać takie wrażenie… choć pewnie wyglądałam żałośnie, nie groźnie.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zobaczył jak ta przyspiesza jedzenie i powiększył oczy, trochę ze stresu. - Spokojnie, bo się zachłyśniesz! Nie chcę twojego jedzenia, polowałem już dzisiaj. Nie jestem głodny i nie chce ci zrobić krzywdy. - Pokiwał głową na boki. Jednak wiedział, że puste słowa mogły nic nie znaczyć dla przerażonej kotki. - Jakbym chciał to już bym do ciebie podszedł i walczył, a jestem tu i się nie ruszam. - Pokazał jej, że stoi w miejscu i czekał, czy ta dalej będzie pochłaniać jakby jutra miało nie być, czy uspokoi się nieco. Nie miał jej za złe, no bo w końcu nie znała go i... najwyraźniej albo spotkało ją coś strasznego albo dopiero się tu pojawiła. - Z...zgubiłaś się? Pomóc ci jakoś?

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Żarłam tak szybko, że myślałam, że zaraz się zakrztuszę. Może nawet tak byłoby lepiej…? Gdybym po prostu nie istniała, gdybym nie zatruwała powietrza swoją osobą. Nie reagowałam na słowa kocura, jadłam szybciej i szybciej, aż wreszcie z piszczki zostały już łyse kości. Dopiero wtedy mój serce zaczęło bić wolniej, dopiero wtedy się lekko uspokoiłam. Głód zaspokojony, choć na chwilę.
– D-d-dlacz… – spróbowałam coś powiedzieć, ale nie potrafiłam. Zaczęłam nawet żałować, że otworzyłam pysk. Teraz wiedział, że potrafiłam mówić, że nie ucieknę przed rozmową. Otuliłam się ogonem mocniej, okrywając się nim, zupełnie jakby miał mi jakoś pomóc przy tym chłodnym wietrze. – P-pomóc. Cz-cz-cze-czemu…? – szepnęłam. Przecież nawet się nie znaliśmy.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Usiadł. - A czemu nie? - Spytał, całkowicie serio. Jej odpowiedź mogłaby mu wiele powiedzieć o kotce. O jej przeżyciach, strachu, obawach. Jeśli jednak uciekłaby teraz, w tej chwili, to by jej nie gonił. Nie chciał bowiem uszczęśliwiać jej na siłę. Nie znał jej, nie potrzebował kompana i sam sobie da radę. To ona wyglądała jakby potrzebowała pomocy, więc mógł pomóc. Jak nie... to nie.

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
„A czemu nie?”…? Nie dowierzałam w to, co słyszę. Nie rozumiałam, dlaczego ten kocur mógłby chcieć pomóc mi dobrowolnie, bez żadnych, choćby najmniejszych korzyści. To nie był klan, gdzie wszyscy pomagali sobie nawzajem, gdzie panowała zasada wszystkich za jednego. To była samowolka, gdzie przetrwać mogli jedynie najsilniejsi… a tak przynajmniej mi się wydawało, tak musiało być. Tutaj byłam zdana jedynie na siebie, nie mogłam ufać od razu nowopoznanemu kotu, nawet jeśli tak bardzo chciałam.
Zaczęłam drżeć mocniej, z zimna, ze stresu, nie miałam pojęcia. Jednocześnie zaczęłam powoli się cofać, nie spuszczając z kocura przerażonego wzroku. Musiałam się stąd wynieść, jak najszybciej.

zt
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kotka sobie poszła. No i dobra, nie znają się, więc zignorował to i zna ruszył w swoją stronę. Nie będzie ganiać za nieznanymi mu kotami, a skoro ta była tak przerażona, że nie przyjęła pomocy, to mogłaby być dla niego udręką.

//zt

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości