xxxxOśmiooki był gotowy. Umówili się z Błękitnym Bajorkiem, że wyjdą w... w najlepszym możliwym momencie. Cały czas czatowali, kontrolowali to, co dzieje się w obozie, a także kto był, a kogo w nim nie było. Ostatni zastępca Klanu Cienia niemalże cały czas siedział na najwyższym punkcie w obozie, na wysokiej gałęzi. xxxxSpopielonej Polany i Szumiącego Wodospadu nie było. Podobnie, jak i Spalonego Bażanta i Trupiej Łapy. Błękitne Bajorko właśnie wróciła, przyniosła jaszczurkę na stos. Odczekał jedno uderzenie serca, drugie. Zbutwiały Pień wszedł do legowiska. Nie widział wyjścia. Reszta go nie interesowała. Zeskoczył z gałęzi i susami znalazł się obok siostry, która właśnie wróciła z polowania. Przeszły go ciarki, gdy patrzył na nią bez słowa. Uniósł głowę, słońce chyliło się ku zachodowi, chociaż nie było jeszcze tak późno, nie było nawet wieczora. Niemniej, południe było już dawno za nimi. Będą iść w nocy. Trudno. xxxxSpojrzał na kotkę. Nie wyglądała na ranną, zmęczoną. - Teraz - szepnął jej na ucho, zdeterminowany jak nigdy. Poważny. Idą teraz, wychodzą. Idą do przodków, do Gwiezdnych. Do taty i brata - niech oni będą ich mieć w opiece, by dotarli do Sadzawki zdrowo i bezpiecznie.
••• EverywhereI GO, BITC―Salwaysknow, That Charliescene hasgot aWEENIEthat heloves to SHOW!
Lets getthisPARTYstarted, •LETSkeepthem 40sPOPPIN,(What?!)• So just getBUZZEDand stayFUC―D up, WE WILLkeep themPANTIESdroppin!
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Nie wiedziała, iż owy moment nadszedł JUŻ TERAZ. Kiedy jednak brat zatrzymał się przy niej, wręcz przeczytała w jego myślach, z jaką to sprawą do niej podchodzi
Spojrzałą na brata, wstrzymując powietrze. Zacisnęła zęby mocniej na jaszczurce, by następnie skinąć lekko głową. To był ten moment… TEN moment.
Nie zwróciła szczególnej uwagi na moment, w którym odłożyła jaszczurkę na stos zwierzyny. Z Pająkiem prędko opuścili obóz. Nie spotkali po drodze ani Koziej Skarpy, ani też Grząskiego Bagna. Nie widziała również Bażanta… jak na złość wszyscy, których chciałaby teraz spotkać rozpłynęli się w powietrzu. — Wiem, że musimy przejść przez Grzmiącę Ścieżkę… — głos miała przyciszony, zupełnie jakby odezwała się normalnym tonem, wszyscy po kolei usłyszeliby ich rozmowę. Bajorko kojarzyła tylko ten fakt. Przerażał ją. Nie opuszczała terenów klanu często, zrobiła to zaledwie kilka razy… a owe razy zliczyć się da na palcach jednej łapy. Nadszedł więc moment ponownego przekroczenia granic ich klanu, a na dodatek przed nimi podróż najdalsza ze wszystkich dotychczasowych.
xxxx- Pytałem, gdzie dokładnie jest Szepcząca Sadzawka. Musimy przejść Czarny Ogon, iść wzdłuż granicy z Klanem Wichru i... i tak, przejść przez Grzmiącą Ścieżkę. Byłaś tam kiedyś? - zapytał. Prowadził ich przez Świerczynę prosto do granicy z terenami niczyimi. Był czujny - rozglądał się cały czas wokół siebie, uszy miał wysoko, podobnie jak ogon. - Spopielona Polana wyszła gdzieś, podobnie jak i Szumiący Wodospad, Trupia Łapa i Spalony Bażant. Nie ma ich. Nikt ważny nie widział, że wychodzimy. Mamy czas, zanim zauważą, że nie ma nas nieco dłuższą chwilę... myślę, że na tyle, byśmy zdążyli przyjść do Sadzawki. Będzie dobrze, Bajorko - obiecał, posyłając jej lekki uśmiech.
••• EverywhereI GO, BITC―Salwaysknow, That Charliescene hasgot aWEENIEthat heloves to SHOW!
Lets getthisPARTYstarted, •LETSkeepthem 40sPOPPIN,(What?!)• So just getBUZZEDand stayFUC―D up, WE WILLkeep themPANTIESdroppin!
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
— Nigdy — nie miała co kręcić. Prędzej czy później w końcu wyszłoby, iż ściemnia — …Grząskie Bagno zna drogę… może trzeba było ją prosić o pomoc — głos miałą cichy, a swoje słowa kierowała głównie do samej siebie. Z każdym krokiem pojawiało się coraz to więcej wątpliwości. — Niezbyt zwracają na nas uwagę, by zauważyć, że nas nie ma — plus większość osób widziała ją, jak rusza na polowanie. Logiczne więc, iż właśnie taka powinna być pierwsza myśl, gdyby jednak ktoś się zainteresował brakiem Bajorko w obozie. — Tato zadba byśmy trafili — skinęła głową, dodając Pająkowi i… głównie sobie, tę odrobinę otuchy.
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
To musiała być ta noc. Nie mogła dłużej zwlekać - musieli ruszać jak najszybciej. Chciała poczekać aż Grzmot wyzdrowieje, ten mysi móżdżek bowiem nabawił się jakiejś choroby od kleszczy i musiał teraz siedzieć w Korzennej Jamie. Chciała poczekać, aż mu się polepszy, ale... nie mogła sobie pozwolić na choćby jedną więcej chwilę zwłoki. Musiała udać się do sadzawki teraz. Póki Psia Gwiazda jeszcze żył, póki Ośmiooki nie wpadł na to samo, przynajmniej taką miała nadzieję.
Czy Gwiezdny Klan w istocie odwrócił się od Klanu Cienia? Od Psiego rodu? Czy przyjdą do niej, zgodzą się na audiencję, czy wysłuchają jej słów? Czy miała szansę otrzymać ich błogosławieństwo? Czas się przekonać. Czas dopiąć swego, osiągnąć to, po co przyszła na świat. Nie mogła zwlekać dłużej. Noc wybaczała więcej, ruszali teraz.
Po polowaniu z Szumiącym Wodospadem wcale nie odpoczywali długo; odczekała, aż ten został opatrzony w Korzennej Jamie, Grzmiące Niebo przekonała, że ma zostać. Gdyby nie wróciła, albo gdyby Ośmiookiemu wpadło coś głupiego do głowy, Grzmot już będzie wiedział, co robić, zajmie się całą resztą. Wyruszała ze swoim kuzynem i pomagierem swego ojca, z samym Zbutwiałym Pniem. Rozmawiała z nim, wiedziała, iż zna drogę do Szepczącej Sadzawki.
Serce waliło jej w piersi, chłód z niego bijący przesiąknął do jej kości, do krwiobiegu. Nie wiedziała, co usłyszy w Szepczącej Sadzawce, nie wiedziała, na co powinna być gotowa - zapewne na wszystko. Wraz z Szumem odnaleźli Zbutwiałego Pnia w jego legowisku, wprowadzili go szybko w szczegóły planu, choć tych wcale nie było dużo. Wiedział tylko, że ruszają do Szepczącej Sadzawki, teraz. Ściany obozu miały uszy, wiedziała o tym najlepiej - wszystkiego innego wojownik dowie się w drodze.
Spotkali się nieopodal Świerszczyny, wychodząc z obozu jedno po drugim, aby nie wzbudzić podejrzeń. Nie każdy bowiem w obozie Klanu Cienia ich wspierał, Polana o tym wiedziała. - Zbutwiały Pniu. Prowadź.
Nie wiedzieli, że Ośmiooki wpadł na ten sam pomysł, nie wiedzieli, że jest to wyścig z czasem. Co ma być, to się stanie.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Księżyce: 74 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Trwałe urazy: oderwane ¾ lewego ucha; blizna po pazurach na brzuchu
Duży, długowłosy, czarny dymny. Żółte oczy.
Jak wiele kociaków, Skała jest energiczny i chętny do zabawy, w szczególności wszelkich sparingów i przepychanek. Jest również całkiem odważny i śmiały, a nawet gdyby się czegoś przestraszył, starałby się tego, jak i każdej innej słabości, nie okazywać publicznie. Poza tym lubi też wszelkiego rodzaju rywalizację, w szczególności, jeśli to on w niej wygrywa. Zwykle działa bez zastanowienia, a mówienie zbyt długo wydaje się mu być stratą czasu, po co to robić, skoro łatwiej i szybciej można wszystko załatwić pojedynkiem? Chociaż gdyby już udało się go zmusić do pomyślenia przez chwilę, okazałoby się, że nie jest jedynie górą mięśni bez jakichkolwiek komórek mózgowych, ale póki nie jest to konieczne, woli inne rozwiązania od korzystania z nich zbyt często.
I mogłoby się wydawać, że każdemu trudno będzie utrzymać go w miejscu i przekazać jakiekolwiek nauki, to w obecności rodziców, szczególności ojca, trochę się uspokaja i chłonie każde jego słowo, żeby w przyszłości móc być dokładnie jak on. Chce przecież również w przyszłości zostać równie potężnym wojownikiem, dla całego swojego klanu, a tym bardziej rodziny.
Jeśli ktokolwiek miał być w stanie zastąpić Psią Gwiazdę we władaniu klanem Cienia, to mogło to być jedynie jedno z jego dzieci. Nawet jeśli nie miał to być już klan Cienia, w którym miał żyć Zbutwiały Pień. Wiedział, że w momencie, gdy nadejdzie nieubłaganie koniec jego przywódcy i jego własne życie będzie musiało się zakończyć. Nie było dla niego żadnej innej drogi.
Jednak na razie to się jeszcze nie wydarzyło. A on mógł przynajmniej doprowadzić do tego, by przyszłość wyglądała tak, jak powinna, by kiedyś jego dzieci mogły tu jeszcze żyć szczęśliwie.
Skinął głową na polecenie Spopielonej Polany, wykonując je bez zbędnych słów. Pamiętał drogę do Szepczącej Sadzawki, nawet jeśli jego poprzednia wyprawa tam odbyła się wiele księżyców temu, rozpoczynając się z zupełnie innych terenów. Jednak sama droga nie różniła się tak bardzo, wiedział, że jego wiedza może okazać się bardzo przydatna w dalszej drodze. Póki co jednak prowadziła ona prosto, w stronę Grzmiącej Ścieżki. Nie było po co marnować czasu, mogli już ruszać w tamtym kierunku.
when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,satanic andchained up, and until the end, that's how it'll be
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Wziął głęboki wdech przed tym, jak wyruszyli w drogę do Sadzawki. Być może Szumiący Wodospad nie bał się wielu rzeczy, ale spotkanie z Gwiezdnymi? Broń gwiazdy, matką?
Szedł w ciszy. Podążał za kuzynką. Nie było innego wyboru.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
MINECRAFT COPS AND ROBBERS EVENT ZASADYczyli average wtorek w Cieniu
Team Cops: Ośmiooki, Błękitne Bajorko Team Robbers: Spopielona Polana, Zbutwiały Pień, Szumiący Wodospad
Są dwie drużyny; drużyna goniąca i drużyna prowadząca. Drużyny są oddzielone trzema odległościami. W wyniku rzutów postaci mają szansę zmniejszyć tą odległość i złapać się w trakcie drogi. Jeśli nie uda im się to, ich bezpośrednie spotkanie nastąpi przy Szepczącej Sadzawce.
Ilość tur: 1. Postaci docierają do granic terenów Klanu Cienia (aktualna)
2. Postaci docierają do granic terenów Klanu Wichru
3. Postaci przechodzą przez Grzmiącą Ścieżkę
4. Postaci docierają do Szepczącej Sadzawki
Rzut początkowy:
Każda z postaci ma rzucane 1d12+szybkość. Z drużyny Cops wybrany jest jeden najlepszy wynik i z drużyny Robbers wybrany jest jeden najlepszy wynik. Są one porównywane. Wyższy wynik wygrywa, a drużyna tej postaci jest drużyną prowadzącą. (W przypadku remisu przerzut)
Rzut co turę (od następnej tury):
Każda z postaci ma rzucane 1d12+szybkość. Z drużyny Cops wybrany jest jeden najlepszy wynik i z drużyny Robbers wybrany jest jeden najlepszy wynik. Są one porównywane:
Jeśli jest remis lub różnica wynosi 1 lub 2 - odległość nie zmniejsza się, ani nie zwiększa się.
Jeśli różnica wynosi 3, 4, 5 - odległość zmniejsza się o 1*
Jeśli jest 6+ - odległość zmniejsza się o 2*
Jeśli odległość spadnie do 1, zasady obowiązują takie same: zamiast szybkości bierze się pod uwagę zmysły.
Jeśli odległość wyniesie 0, postaci widzą się. *zmniejsza się na korzyść drużyny wygranej. W przypadku drużyny goniącej maleje, w przypadku drużyny prowadzącej rośnie. Maksymalna odległość to 3 odległości.
Dodatkowe rzuty:
Drużyna goniąca co turę (od następnej tury) będzie mieć rzut 1d6. Jeśli wypadnie 1 lub 6, postaci dostaną w poście wskazówkę, że ktoś może iść przed nimi.
TEAM COPS (PROWADZĄCY): Co za noc! Co za noc! Choć na cienistych terenach, osnutych mgłami i zimnem, było zazwyczaj chłodno, teraz wręcz wrzało w powietrzu. Natura była martwa. Było cicho. Za cicho. Pająk i Bajorko mogli czuć rosnący w sobie niepokój, zmieszany razem z napięciem. Dziś okaże się wszystko: czy obalą tyranię w swoim Klanie, czy prawowity zastępca zostanie Gwiazdą... Było tyle niepewności, że czaszka potrafiła od nich pęknąć.
Wyszli pierwsi. Było ciemno, a niebo było przesnute chmurami, więc widzieli mniej niż zazwyczaj. Znając jednak na pamięć tereny Klanu Cienia, bez większych problemów dotarli pod same jego granice. Przed nimi chlupotał cicho Czarny Ogon, a od lewej strony płynął charakterystyczny zapach Wichrzaku. Byli przy Kładce: wystarczyło przejść przez Czarny Ogon i byli już na terenach niczyich.
ILOŚĆ ODLEGŁOŚCI: 3
TEAM ROBBERS (GONIĄCY): Chodzenie po jednym lesie miało to do siebie, że mijali to samo: ciszę, mgłę, zimę i niepokój. Noc głośno milczała i koty mogły czuć, jak ich ogon instynktownie sterczą do góry, jakby wiedzieli, że coś się zbliża. Na razie teren przed nimi był spokojny. Nie było śladu ani innych podróżnych, ani intruzów. Zdecydowanie nie wiedzieli i nie mogli wiedzieć o towarzyszach z przodu. Spacerek drużyny Spopielonej Polany był bezproblemowy. Przedarli się przez tereny Klanu Cienia. Wylądowali w pobliżu Kładu. Po lewej mieli tereny Wichru, a za wodą ziemie niczyje. Wystarczyło przejść na drugą stronę i mieli jeden problem z głowy.
Księżyce: 74 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Trwałe urazy: oderwane ¾ lewego ucha; blizna po pazurach na brzuchu
Duży, długowłosy, czarny dymny. Żółte oczy.
Jak wiele kociaków, Skała jest energiczny i chętny do zabawy, w szczególności wszelkich sparingów i przepychanek. Jest również całkiem odważny i śmiały, a nawet gdyby się czegoś przestraszył, starałby się tego, jak i każdej innej słabości, nie okazywać publicznie. Poza tym lubi też wszelkiego rodzaju rywalizację, w szczególności, jeśli to on w niej wygrywa. Zwykle działa bez zastanowienia, a mówienie zbyt długo wydaje się mu być stratą czasu, po co to robić, skoro łatwiej i szybciej można wszystko załatwić pojedynkiem? Chociaż gdyby już udało się go zmusić do pomyślenia przez chwilę, okazałoby się, że nie jest jedynie górą mięśni bez jakichkolwiek komórek mózgowych, ale póki nie jest to konieczne, woli inne rozwiązania od korzystania z nich zbyt często.
I mogłoby się wydawać, że każdemu trudno będzie utrzymać go w miejscu i przekazać jakiekolwiek nauki, to w obecności rodziców, szczególności ojca, trochę się uspokaja i chłonie każde jego słowo, żeby w przyszłości móc być dokładnie jak on. Chce przecież również w przyszłości zostać równie potężnym wojownikiem, dla całego swojego klanu, a tym bardziej rodziny.
Iść przed siebie. To nie było niczym trudnym. Czy to nie do takich zadań był stworzony Zbutwiały Pień? Lepiej mogło być jedynie, gdyby znalazł się ktoś, kto poszedłby przed nim, kto mógłby go poprowadzić. Jednak jeśli to było konieczne, mógł po raz kolejny w swoim życiu poprowadzić tam wyprawę. Może tym razem miało się to zakończyć lepiej niż za pierwszym.
Kocur ruszył na drugą stronę kładki by znaleźć się na terenach niczyich. Nie mogli przecież by przejść przez tereny innego klanu, to byłoby zdecydowanie zbyt niebezpieczne. Chciał poradzić swoją drużynę dalej wzdłuż Czarnego Ogona i granicy Wichru, tak, żeby ostatecznie dojść do Grzmiącej Ścieżki i jeszcze dalej. O ile nikt nie powiedział do niego czegoś pierwszy, wcale się nie odzywał. To nie było konieczne, nie to było jego celem. Jedynie stawianie kolejnych kroków przed siebie.
when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,satanic andchained up, and until the end, that's how it'll be
xxxx- Im nas mniej tym lepiej. Nikomu nie ufam tak bardzo jak tobie - mruknął. Wystarczyło, że wiedziała ona i Gąszcz, nikomu innemu nie pisnął ani słowa. Nawet ojcu, choć nie miałby przeciwwskazań, po prostu nie było okazji. xxxxDoszli do kładki przy Czarnym Ogonie. Wspaniale. - Nie wiem, jak bardzo stabilne to jest. Przejdź pierwsza, ja będę drugi - posłał jej lekki uśmiech. Trochę wymuszony. Był zestresowany jak cholera. Czuł napięcie w łapach, czuł, jak kręci mu się w głowie. Żmijooki miał ich w opiece. Dojdą do celu bez problemu.
••• EverywhereI GO, BITC―Salwaysknow, That Charliescene hasgot aWEENIEthat heloves to SHOW!
Lets getthisPARTYstarted, •LETSkeepthem 40sPOPPIN,(What?!)• So just getBUZZEDand stayFUC―D up, WE WILLkeep themPANTIESdroppin!
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Skinęła głową w odpowiedzi. Mniejszą grupą poruszali się szybciej, była mniejsza szansa, iż zostali zauważeni. Właściwie to ich wyjście z obozu nijak nie wzbudzało podejrzenia. Odetchnęła więc z ulgą.
Przystanęła obok brata, przechodząc spojrzeniem po Czarnym Ogonie, a następnie po kładce, która prowadziła na drugą stronę. Musiała wstrzymać oddech, by zapanować nad narastającym stresem. Pierwsza poważna przeszkoda… — Sprawdzę gdzie jest najstabilniej… — mruknęła pod nosem, nim nie ruszyła. Instynktownie zgięła łapy, a każdy krok stawiała z dużą uwagą. Pierw delikatnie, by stopniowo zwiększać nacisk. Gdy pod rosnącym ciężarem kładka wydała choćby jakiekolwiek skrzypnięcie, wojowniczka przesuwała łapę, szukając pewniejszego miejsca. Tym sposobem chciała przejść jak najszybciej kładkę. Ogon trzymała nad ziemią, starając się, by Pająk mógł dojrzeć gdzie dokładnie stawała łapy, by sam mógł ruszyć jej śladem.
Nie miała za złe bratu, iż to jej przypadło pierwszej przechodzić. Sama byłaby gotowa zaproponować, iż to właśnie ona powinna ruszyć przodem. Była lżejsza, znalezienie więc najbezpieczniejszej drogi powinno pójść jej znacznie sprawniej.
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Księżyce: 35 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Matka: wartki potok Ojciec: psie serce. Partner: ech. spróchniały ząb. :/ Trwałe urazy: naderwane lewe ucho; blizna po psich kłach ukryta pod sierścią na gardle; rozległa blizna oparzeniowa po uderzeniu pioruna na prawym boku ("pajęczyna" na skórze, wypalona w tym miejscu sierść)
Niewiele im pozostało jak ufać jednemu z najwierniejszych z Cieni Psiej Gwiazdy. Zbutwiały Pień od zawsze był dla Spopielonej Polany jako tako zagadką, był dziwny nawet jak na standardy Klanu Cienia ale jednego nie mogła mu zarzucić - bez chwili zawahania zginąłby i zabiłby za swojego przywódcę. Jej ojca, niegdyś za nią. Widziała to nawet teraz po tym, jak bez szemrania słuchał jej rozkazów i prowadził ich tam, gdzie mieli się udać.
Polana nie zaprzątała sobie głowy Zbutwiałym Pniem, podążając żwawo jego krokiem; dużo bardziej trapiła ją kwestia samego Psiej Gwiazdy, jej rozmowy z nim... dużo bardziej trapił ją Szum, do którego przysunęła się bliżej, równając z nim krok. - Nie wiem, co usłyszę od przodków. Czy w ogóle postanowią mnie zaszczycić swoją obecnością - zaczęła mówić do kuzyna. - Czegokolwiek tam nie zajdziemy, nie zobaczymy, nie usłyszymy... wierzę, że ty dalej będziesz po mojej stronie, po stronie mego ojca, Szumiący Wodospadzie.
Co im innego pozostało jak nie wierność wobec Jedynej Gwiazdy?
Dalej szła w milczeniu, krokiem równym z Szumem.
always.X.begging,Xp l e a s e yettheoutcome iwould dread i'veX.fallenXxtoXxmyXknees letXmy prideXget to..my head nowXXi'mXX.allXXa l o n e
hearingXwhispersXin theXdark iX,wanderXthroughXtheXpast seeingXx.m e m o r i e sXx.afar all staystrong,we liveeternally all is well.in theAftonXfamily
★ ★★★☆★★★★
lives, they fell to pure insanity ALL IS HELL IN THE AFTON FAMILY
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Księżyce: 65 Mistrz: Psie Serce Płeć: kocur Matka: Śpiewająca Knieja Partner: . . . Trwałe urazy: blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi
Szum to krępy kocur o długiej, czarnej sierści. Szeroki, wysoki i umięśniony. Futro jest zadbane, lśniące. Dzięki temu jak się stara dbać o swoje futro jest bardzo objętościowe oraz miękkie. Duże łapy, łeb oraz barki. Wibrysy czarne, prócz jednego odlutka, który jest biały. Ot tak. Żółto-zielone oczy, gotowe przebić wzrokiem każdego. Blizna po walce z drapieżnikiem, rozlewająca się od barku do szyi.
Szum pozostał spokojnym kotem, cichym i małomównym. Udziela informacje tylko wtedy, kiedy mu się podoba, kiedy wie, że będzie coś z tego miał. Dalej zawzięcie wierzy w Gwiezdny Klan, mimo tego, że momentami jego wiara słabła. Jest kotem spokojnym, poważnym, nie daje się porwać swoim uczuciom. Dorósł w tej kwestii. Zazwyczaj do innych chłodny. Pozostał kocurem, który chce wszystko i wszystkich kontrolować. W sytacjach, gdzie tej kontroli nie ma, zaczyna popadać w stres i panikę. Nie jest kotem, który pokazuje uczucia otwarcie. Lojalny wobec rodziny i Klanu.
Podążał za Zbutwiałym Pniem, nie za wiele mając w głowie. Myśli mu szumiały, stres, strach. Głębszy wdech i nagle czarna postać kuzynki pojawiła się obok.
- Kwestionujesz moją lojalność? - odparł, jakby chciał zażartować. Wziął głębszy wdech, nosem wypuścił prędko powietrze. - Oczywiście, że tak będzie. Kiedy wróciłem do Klanu mówiłem twojemu ojcu, że zawsze byłem mu lojalny. Nawet poza granicami. Dlatego też powróciłem. I to się nie zmieni, Spopielona Polano. Nie teraz, nie nigdy.
🗲🗲🗲 Badthoughts give me bad dreams And my bad dreams make me get up and walk Bad thoughts give me bad dreams And my bad dreams make mesleepwalk
Śnieżna wyrosła na masywną, acz smukłą kotkę. Nadal jest pięknie biała, o krótkiej i białej sierści. Oczy niezmiennie niebieskie, wąsy dalej długie, podobnie jak łapy i ogon.
Gdzie jest Śnieżka? Nie wiadomo, teraz jest Mrok-samotniczka. Nie wierzy w Gwiezdnych, tylko w koty mądrzejsze, czyli Miejsce Gdzie Brak Gwiazd. Marzy o zemście na Rzece, stara się zbudować własną, silną gwardie. Nie lubi pieszczochów i słabeuszy
Tury: 1. Postaci docierają do granic terenów Klanu Cienia 2. Postaci docierają do granic terenów Klanu Wichru (aktualna)
3. Postaci przechodzą przez Grzmiącą Ścieżkę
4. Postaci docierają do Szepczącej Sadzawki
TEAM COPS (PROWADZĄCY): Dwuosobowej drużynie Ośmiookiego bez większego problemu udało się przejść na drugą stronę Czarnego Ogona. W ciemności kocie oczy zgubiły się odrobinę, jednak drzewo było znajome; to był przecież ich dom, ich tereny Klanu Cienia. Pierwsza była Bajorko i kocica dzięki niesamowitej przezorności przeszła na drugiej stronie o suchej łapie. Później był były zastępca; wojownik radził sobie naprawdę nieźle. Gdy schodził jednak, łapa zsunęła mu się na suchą gałąź, która natychmiast pękła pod jego naporem. W ciszy lasu rozszedł się drewniany huk i tyle było po jego błędzie. Skoro nikogo za nimi nie było, to nie mieli o co się martwić, prawda?
Grupa poruszała się bezpiecznie do przodu, trzymając się brzegu Czarnego Ogona. W ciszy i bezpieczeństwie przeszli do przodu. Para wojowników Klanu Cienia dotarła na granicę terenów Wichru i po chwili zapach tamtych terenów zniknął, ustępując miejsca ostrej, gryzącej woni Grzmiącej Ścieżki. Mieli przed sobą groźną drogę pełną rozpędzonych potworów.
ILOŚĆ ODLEGŁOŚCI: 3
TEAM ROBBERS (GONIĄCY): Wszystko szło dobrze; Polana, jako przyszła przywódczyni (lub niedoszła przywódczyni) miała naturalne wątpliwości związane z władzą. Wierne Cienie sprawnie przemykały do przodu, pokonując kolejne dystanse. Zbliżali się właśnie do wyjścia z bezpiecznych terenów Klanu Cienia, gdy po lesie rozległ się głośny trzask w towarzystwie kocich szeptów i woni podróżniczych. Ktoś zdecydowanie szedł przed nimi, a przynajmniej wszystko na to wskazywało. Równie dobrze huk mógł spowodować ptak zrzucający coś na ziemię, zapach mógł pochodzić od ostatniego patrolu a szepty, cóż... Każde z nich zaczynało powoli szaleć we własnym kierunku.
Niezależnie od tego, co podjęły koty, jeśli zdecydowałaby się iść do przodu, na końcu ich wyprawy czekała Grzmiąca Ścieżka. Minęli znane im tereny Klanu Wichru, zostawiając za sobą bezpieczny las Czterech Klanów. Przed sobą mieli rozpędzone potwory i twardą nawierzchnię oraz świadomość, że ktoś może przed nimi szedł.
® Szumiący Wodospad: S: 12 (16) | Zr: 12 (16) | Sz: 7 (9) | Zm: 8 (10) | HP: 83/90 | W: 44/60
» wykorzystane przerzuty w walce: 0/5
» HP i W obniżone ze względu na wcześniejszą akcję!
» rana 1. stopnia: podłużna rana od lewego policzka przez nos (rana z poprzedniej akcji; zaleczona, ale wpływa na statystyki)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Księżyce: 75 Mistrz: [Nagły Grad/Trzmielopręgi] Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Bzycząca Polana / Żmijooki Partner: książę z bajki [Trzmiela Łapa] Trwałe urazy: blizna na gardle, blizna po lisich zębach na lewym barku, trauma związana z lisami Urazy mechaniczne: -2S na stałe (powód: komplikacje porodowe)
Uroda jest formą władzy. Może i dlatego Bajorko z taką uwagą dba o swoją. Ładne umaszczenie to nie wszystko, liczy się wiele rzeczy. Chociażby czystość futra. Długie futro zawsze jest zadbane, starannie ułożone i pozbawione jakichkolwiek wad! Przynajmniej w opinii Bajorka. Kotka nie należy do wysoki, jak i do masywnych. Szczupła, wzrostowo poniżej średniej. Wracając jednak do futerka - jest to zdecydowanie jedna z ważniejszych rzeczy u Bajorka. Niebieski point z bielą, którego charakterystyczną cechą jest biały fragment. Nos o dwóch odcieniach różu jest początkiem białej plamy, która wędruje aż do czoła kotki. Uwielbia owy element określać tiarą nałożoną jej przez Gwiezdnych. Niebieskie futerko rozlało się po jej całym ciele, miesza się tam z białą barwą. Niebieski zdecydowanie dominuje na ogonie, uszach i przednich łapach [poza paluszkami, które są białe] to tutaj są najciemniejsze części Bajorka. Wróciwszy jednak do jej “tiary”, nie można zapomnieć o intensywnym błękicie jej okrągłych oczu. Iście królewski kolor.
niska | długowłosa | niebieski point z bielą | błękitne oczy
Kobieta - rodzi się gwiazdom podległa i kwiatom. Uroda ewidentnie jest podległa jakiejś sile wyższej, bowiem Bajorko idealnie potrafi wykorzystać fakt, iż należy do kotów pięknych. Słodka koteczka, której chichot potrafi rozgrzać serca. Bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, iż może wiele, z czego korzysta. Wykorzystując swoją urodę, słodki głosik i niewinne oczka, sięga po szpileczki, które następnie powolutku wbija. Nie czując się winna swoim uczynkom, powiela poprzednią czynność, posyłając słodkie uśmieszki. Bajorko określić można jako wzorową aktorkę, koteczka łasa jest na komplementy, atrakcje i uwielbia, gdy coś się dzieje. Do grupy uwielbienia przypisać można również wszystko co ładne - zupełnie jak ona sama! Otacza się wszystkim, co przyciąga wzrok i co sprawia, że czuje się przy tym dobrze. Nie omieszka powiedzieć, co siedzi jej w głowie - bowiem mówienie prawdy jest takie ważne! Szczególnie, gdy mówi ją ona. Gdy ktoś podzieli się swoimi obiekcjami, co do jej słów, Bajorko sprawnie odbija piłeczkę chichotem i stwierdzeniem, że ktoś tutaj nie zna się na żartach! Nudziarze. Całe więc szczęście, iż ona nie jest nudziarzem. Jest za to kimś, kto nie lubi być sam. Niemal zawsze stara się mieć kogoś obok siebie, najlepiej kogoś równie, bądź choć trochę, ładnego co ona.
Jej droga przez kładkę była udana. Odetchnęła więc z nieskrywaną ulgą. Potem tylko patrzyła jak brat kroczy jej śladem… i wtedy osunęła mu się nieco łapa. Instynktownie doskoczyła do Pająka, łapiąc go. Istniała szansa, iż owym ruchem wyrwała mu nieco kłaków futra, acz był bezpieczny. Narobił nieco hałasu, odstraszając pobliską zwierzynę, która aktualnie nie była ich celem. Cel mieli większy, poważniejszy.
Zmarszczyła nos, gdy tylko smród Grzmiącej Ścieżki w nią uderzył. Pierwszy raz podchodziła tak blisko tego miejsca… Pierwszy raz widziała pędzące potwory, których hałas niemal ranił uszy — te z kolei w pierwszych chwilach skuliła. Oczy miała szeroko otwarte i wbite tępo przed siebie. Pyszczek uchylił się jej sam, podobnie jak słowa. — Pójdę pierwsza — mięśnie w jej ciele się spięły. Po to tu była… z każdym krokiem uderzało w nią, jaka była jej rola w tym wszystkim.
Bajorko zmarszczyła brwi, skupiając się na pędzących potworach. Jedno zauważyła — przez fakt, iż niebo było już ciemne, świecące oczy potworów stały się bardziej zauważalne. — Światło… — odwróciła się do Pająka przodem — …widać je z daleka, a do tego słychać. Uda nam się — uniosła jeden z kącików ust ku górze. Wystarczyło wyczekać moment. Moment, w którym na ich drodze nie było żadnego potwora, moment w którym nie było hałasu — przez nie wywoływanym. A teraz i moment, w którym nie było świateł potworów. Spotkamy się po drugiej stronie
Kiedy takowy moment został przez nią wyczekany, a hałas ostatniego samochodu stał się już ledwie słyszalny… ruszyła. Spojrzała jeszcze w obie strony i... Bajorko biegła.
Grzmiąca Ścieżka była dziwna w dotyku. Acz nie pozwoliła, by nowe doznanie dotykowe przyćmiło jej zmysły. Czuła się niczym… niczym po walce z lisem. Wtedy spodziewała się ataku z każdej możliwej strony. Wszystko stało się zagrożeniem, którego nie zamierzała przegapić. Teraz było podobnie.