Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pomimo upływu księżyców, kocica wciąż jest solidnie zbudowana. Jakże mogłaby nie być? Część jej mięśni niestety zastąpiło się tłuszczem, a stres narastający i przesiadujący na stałe w jej organizmie odbił się na jej kondycji i ogólnej posturze, jednak wciąż pozostała mocna, choć nie tak, jak niegdyś. Rysy jej pyska nie są delikatne, nos jest garbaty, łapy nieco beczkowate, kark gruby, grzbiet mocny, ogólnie rzecz biorąc jest dość... baryłkowata, a i wzrostem sięga tylko nieco ponad górną granicę. Pokrywa ją krótka, bura sierść z ciemnym pręgowaniem na głowie, kończynach i ogonie (ticked). Biel pojawia się w śladowych ilościach jedynie na żuchwie, niewielkim kawałku podbrzusza, gardle i pod ceglastoczerwonym nosem. Spód ciała w nieco jaśniejszym, ciepłym odcieniu, stopy zaś od spodu są w zupełności czarne, podobnie cała końcówka grubego i dość krótkawego ogona. Ślepia, intensywnie żółte, niegdyś bystro spoglądające, wyszukujące najdrobniejszych szczegółów, teraz jakby zmęczone, zmarnowane, ze zmarszczkami w kącikach. Prawe oko zupełnie ślepe, z okolicą pokrytą szramami i nie do końca odrośniętym futrem.
Zmęczona. Drogą, którą przeszła, stresem, który nią włada i uczuciami, których nie potrafi opisać. Oddzielenie od Klanu i rodziny podłamało ją na tyle, że przez większość czasu ciężko było jej zebrać jej jakiekolwiek uporządkowane myśli. Wciąż jednak jest prosta i bezpośrednia, choć większość tego, co uważa zachowuje dla siebie, a język trzyma za zębami, miarując słowa, jakie opuszczają jej pysk. Wiara w niej pozostaje jednak silna, na tyle, na ile może ona silna być, choć brak szczęścia i zwyczajny pech wciąż ją doświadcza. Niczym klątwa, której nie może się pozbyć, która zawisła nad nią i pomimo pozornego spokoju - wciąż się nad nią unosi. Jakaś iskra nadziei wciąż jednak tli się w jej sercu, może jest głupia, naiwna w swoim myśleniu, może rzeczywiście wciąż wierzy, że potrafi naprawić to, co niegdyś zepsuła - w końcu gdyby nie ona, Cień nie zostałby do takiego stopnia zniszczony.
♔co oferujemy aka reklama XXXXX♟aktywnych (zazwyczaj) rodziców lol XXXXX♟ojca PRZYWÓDCĘ, c’mon, kto by nie chciał mieć takiego starego i takiej starej na dokładkę, trauma gwarantowana, nie zaznacie spokojnego i przepełnionego czułością dzieciństwa :) XXXXX♟hejt pozostałych klanowiczów w pakiecie + wychowanie twardą ręką (tudzież łapą), z wizją zrobienia z was najlepszych wojowników, jaki ten Klan w ogóle widział, w pogardzie mając resztę krzywo patrzącego na was plebsu. No i jedno z was być może przyuczane będzie do roli przyszłej Gwiazdy w przyszłości??? XXXXX♟sporą rodzinę od strony ojca, bo i anonimowe dzieciaki Bobrzego Boru, i wujka zastępcę, i kuzynki medyczki, i dzieciaki Bzyczącej Polany, trochę tego jest, macie się czym chwalić, bogaty rodowód XXXXX♟dużo galerii, mamy potężne zapasy XXXXX♟pomoc w ewentualnym nabiciu postów
♔theme przede wszystkim, skupiamy się na imionach mocnych, kojarzących się z siłą (Pazur, Grzmot, Kieł, Szpon itd). Dodatkowo fajnie by było, gdyby znalazły się w miocie kociaki z imionami po rodzinie lub dawnych przywódcach (Żądło, Krogulec, Lampart, Lew, you know, you know), te nazywać będzie Pies. Ewentualnie typowo cieniste rzeczy (Muł, Mokradło, Mszar, Rojst, Torf, Błoto, Moczar). Dodatkowo, pierworodne kocię planujemy nazwać po Polnej Gwieździe, tzn Chwast, tudzież Polana?? o ile znajdzie się jakiś użytkownik, który wyrazi taką chęć ofc
♔umaszczenia kolorki: czarne, niebieskie, czekolada, liliowe budowa pyska: europejska długość sierści: krótka i długa pręgowanie: tygrysie, klasyczne, ticked lub cętki biel: od minimalnej do pokrywającej całe ciało
♔organizacja kociąt planujemy 6 jako, że Bagno nie jest przesadnie wielka, jeżeli natomiast będziemy mieć problem z wyborem, to możliwe jest rozszerzenie do 7. Poród planowany jest na 20.09. Zgłoszenia przyjmujemy do 03.09, wtedy też pojawi się oficjalny skład miotu. Dodatkowo, od każdego dzieciaka wymagamy zgody na adopcję postaci, aby w razie porzucenia dać szansę na adopcję komuś innemu.
Księżyce: 63 Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los Płeć: kotka Matka: roziskrzona gwiazda Ojciec: łabędzia gwiazda Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pomimo upływu księżyców, kocica wciąż jest solidnie zbudowana. Jakże mogłaby nie być? Część jej mięśni niestety zastąpiło się tłuszczem, a stres narastający i przesiadujący na stałe w jej organizmie odbił się na jej kondycji i ogólnej posturze, jednak wciąż pozostała mocna, choć nie tak, jak niegdyś. Rysy jej pyska nie są delikatne, nos jest garbaty, łapy nieco beczkowate, kark gruby, grzbiet mocny, ogólnie rzecz biorąc jest dość... baryłkowata, a i wzrostem sięga tylko nieco ponad górną granicę. Pokrywa ją krótka, bura sierść z ciemnym pręgowaniem na głowie, kończynach i ogonie (ticked). Biel pojawia się w śladowych ilościach jedynie na żuchwie, niewielkim kawałku podbrzusza, gardle i pod ceglastoczerwonym nosem. Spód ciała w nieco jaśniejszym, ciepłym odcieniu, stopy zaś od spodu są w zupełności czarne, podobnie cała końcówka grubego i dość krótkawego ogona. Ślepia, intensywnie żółte, niegdyś bystro spoglądające, wyszukujące najdrobniejszych szczegółów, teraz jakby zmęczone, zmarnowane, ze zmarszczkami w kącikach. Prawe oko zupełnie ślepe, z okolicą pokrytą szramami i nie do końca odrośniętym futrem.
Zmęczona. Drogą, którą przeszła, stresem, który nią włada i uczuciami, których nie potrafi opisać. Oddzielenie od Klanu i rodziny podłamało ją na tyle, że przez większość czasu ciężko było jej zebrać jej jakiekolwiek uporządkowane myśli. Wciąż jednak jest prosta i bezpośrednia, choć większość tego, co uważa zachowuje dla siebie, a język trzyma za zębami, miarując słowa, jakie opuszczają jej pysk. Wiara w niej pozostaje jednak silna, na tyle, na ile może ona silna być, choć brak szczęścia i zwyczajny pech wciąż ją doświadcza. Niczym klątwa, której nie może się pozbyć, która zawisła nad nią i pomimo pozornego spokoju - wciąż się nad nią unosi. Jakaś iskra nadziei wciąż jednak tli się w jej sercu, może jest głupia, naiwna w swoim myśleniu, może rzeczywiście wciąż wierzy, że potrafi naprawić to, co niegdyś zepsuła - w końcu gdyby nie ona, Cień nie zostałby do takiego stopnia zniszczony.
Przeciętnego wzrostu, przeciętnej wagi, przeciętnej sylwetki. Długowłosa, klasycznie pręgowana niebieska szylkretka ze sporą ilością bieli. Oczy bladoniebieskie, z brązową otoczką wokół źrenicy.
Rozważna i nieufna. Dobra obserwatorka. Chronicznie zmęczona.
Gliniana Łapa [KC]
XD dobra jedziemy proszę o wpisanie
x
x
x how do I form a connection when we can't even shake hands? you're like a phantom greeting me. we plot in the shadows, hang out in the gallows, stuck in a loop for eternity.
do you know why the flowers never bloom? will you retry or let the pain resume?
Kot o krótkim torsie, średniego wzrostu, o grubych tylnych kończynach, małych łapach, krótkim ogonie oraz krótszym pysiu(widocznym na rzut oka, lecz nie na tyle, by mieć poważniejsze problemy). Krótkie, potargane futro. Szerokie barki.
Czekoladowy dymny z bielą na 50-100% ciała, pieprzyk na lewym poliku.
Oczy: Złoto-zielone
Dodatki: Granatowa/czerwona/jasno-niebieska chustka, obroża z kolcami(niegroźnymi, bo plastikowymi).
Nie szuka zguby, czasami pomoże miską własnej karmy, a czasami zaprosi do ogrodu na imprezkę - tylko wtedy Brzuzia woli siedzieć cicho, z takiego powodu, że głośna muzyka i wiele zapachów niekorzystnie wpływa na ich emocje i samopoczucie. Często trzyma się blisko swych dwunogów i matki, tuląc się, bo o dziwo bycie tak przygniecionym jest dość uspokajające dla ciała. Gorzej, że Brzózka nie lubi kotów i ludzi, ale to mniejsza. Cyniczny. Nie lubi popisywania się, czy też większości tego, co się dzieje - stara się jednak trzymać głowę wysoko, czasami aż zbyt.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Geny Pliszka odziedziczyła po ojcu, bo - podobnie jak Zmarźniętego Nosa - jej ciało naturalnie jest raczej duże i wysokie, choć oczywiście nie przesadnie - w końcu spędziła dużą część życia w lecznicy, a to rozwojowi mięśni nie sprzyja. Ma jednak do tego potencjał w przyszłości. Pokrywa ją długie, szare o niebieskim podtonie futro, na którym układa się wzór grubych, klasycznych pręg. Część jej ciałą pokryte jest białymi znaczeniami: ciągną się od czoła, przez pysk, kryzę, klatkę piersiową - gdzie lekko się zwężają, ale zaraz znów rozszerzają na brzuchu, gdzie kończą swój bieg. Bielą oblane są też jej łapy: przednie mają skarpetki do połowy, zaś tylne do stawu skokowego. Jej oczy są niebieskie, wpadające lekko w turkus.
Ominął ją etap socjalizacji, gdy była kocięciem. Nieco niezręczna, nadmiernie poważna, ale o ambitnym i szlachetnym sercu. Lubi brać na siebie więcej odpowiedzialności, niż potrafi udźwignąć i zachowywać się na starszą, niż faktycznie jest.
czy wiesz jużjakie miejscezajmujesz w szeregu, czy jesteśwybrańcem czy teżpierwszym z brzegu czy miałeśwpływ na to,kim teraz jesteś czy płyniesz jak liść unoszonyna wietrze?
Ogromny i puchaty buro-biały kocur o zielonych oczach. Bury znajduje się na czubku głowy, grzbiecie, ogonie i podbródku. Biel z kolei na brzuchu, łapach i szyi. Posiada różową obrożę.
Strachliwy, kłamliwy, nerwowy, a do tego łatwo się stresuje, las przyprawia go o dreszcze. Z pozytywów: raczej sympatyczny, ale mała szansa, żeby za kogoś nadstawiał karku (z małymi wyjątkami).
Dość duża, ale zgrabna kotka. Sylwetkę ma szczupłą, ale o dość mocnych mięśniach i proporcjonalnych łapach. Jej długie futerko ma jasny niebiesko-srebrzysty kolor. Posiada ona także ciemny nalot na głowie, grzbiecie oraz ogonie jak również ciemniejsze pręgi na reszcie ciała, kotka jest tygrysio pręgowana. Ma ona biały pyszczek oraz pierś, białe "skarpetki" na przednich łapach sięgające jej do nadgarstków i również białe "skarpetki" na tylnych łapach sięgające do pięt. Podbrzusze samicy także jest białe z delikatniejszym i ciut krótszym włosem, niż ten na jej grzbiecie. Należy do niej także dość puchaty ogon i subtelnie zaokrąglone końcówki uszu, na których widać również sporo futerka. Gdy była kociakiem jej ślepka były barwy niebieskiej, ale już jako dorosła ma duże, błyszczące oczy w ślicznym zielonym kolorze. Jej pyszczek jest średniej długości i znajduje się na nim również taki w sam raz różowy nos.
Spokojna i łagodna kotka, która nie daje się łatwo wciągnąć w żadną kłótnię i zawsze stara się postępować właściwie. Ma w sobie wiele życzliwości oraz ciepła w stosunku do innych, stara się otaczać opieką szczególnie kocięta i słabszych od siebie. Jednocześnie jest wrażliwa, silne emocjonalnie sytuacje zarówno te negatywne jak i pozytywne mogą doprowadzać ją do łez. Nadal zdarza jej się być lekkomyślną i naiwną, czasem podejmuje decyzje, których nie przemyślała zbyt dokładnie. Jest kotką o dobrym sercu, co sprawia, że często i chętnie pomaga innym, a rodzina i przyjaciele zawsze mogą szukać u niej wsparcia. Kocha piękno otaczającej ją przyrody, zwłaszcza śpiew ptaków, kwiaty, zioła i owady, często przygląda im się z podziwem oraz fascynacją. Sama też lubi śpiewać i układa nawet własne piosenki, ale nie robi tego zbyt często. Kolekcjonuje zasuszone motyle i kwiaty, pióra ptaków, a także różnobarwne kamyki oraz muszelki.
Pulchny, średniej wielkości kocurek, o masywnych łapskach i szerokiej kufie. Pokrywa go krótkie, rude futerko z przerywanym delikatnie zarysowującym się tygrysim pręgowaniem, a białe znaczenia zwykle przykryte pod warstewką pyłu pojawiają się na łapach, ogonie, brzuchu, piersi, polikach i wargach. Wokół bladozielonych, okrągłych, zwykle przymrużonych oczu znajdują się drobne przejaśnienia, nachodzące również na jego brwi. Nosek jego jest jasnoróżowy, podobnie jak poduszki i wnętrza średniej wielkości uszysk, zakończonych drobnym ciemnorudym pędzelkiem. Zwykle jego futerko jest nastroszone, nieułożone i znaleźć można w nim wszelkiej maści gałązki, liście, grudki ziemi i wszystko to czego Gasnący Oddech nie wydobędzie. Chodzi ciężkim krokiem zawsze z wysoko uniesionym ogonem.
Leniwy, uwielbiający sobie pojeść kocurek, który najchętniej robi wszystko po najniższej linii oporu. Cięty w pysku jeżeli ktoś zatruwa jego otoczenie zbyt długo, uwielbiający wylegiwanie się na gorącym kamieniu i denerwowanie innych, kiedy najdzie mu taka ochota.
Kieł [KC] | Toń [KC]
no dobra....chciałam bardzo zagrać w psim miocie więc dopiszcie mnie do listy chętnych
Zaczynając więc od samej góry - na czubku jej czarnych uszu znajdują się delikatne, subtelne, białe pędzelki. Następnie wcześniej wspomniane czarne antenki, które od środka przybrały różową barwę. Prawa część pyska pokryta jest niemalże całkowicie białą barwą. Wyjątek stanowi jedynie mała plamka, która nachodzi na różowy nos kotki. Lewą część natomiast w większości zakrywa czarna łata. Jej oczy zabarwiły się na dwa różne kolory - prawe oko na lodowobłękitną, a lewe na zieloną barwę.
Szyję kotki zdobi przepiękna, puchata, biała kryza, przez co może nieco przypominać lwa - podobnie jak Porzeczkowa Pestka. Sama kocica jest również jedną z wyższych w klanie, co umożliwiają jej długie, dobrze zbudowane łapy. Dzięki temu również jej ciało jest niezwykle proporcjonalne i jednocześnie eleganckie. Przechodząc dalej, na grzbiecie kotki można zaobserwować ciekawą, czarną plamę, która wyglądem przypomina nieco motyla. W oczy łatwo rzucić się może również ogromny, puszysty, czarny ogon, który również zawdzięcza genom matuli.
Charakterem zdecydowanie przypomina swoją prababcię, dziadka, ojca i pewnie wielu innych swoich przodków, których można znaleźć w jej drzewie genealogicznym. Egocentryczka, przekonana tylko o tym, że świat powinien kręcić się tylko i wyłącznie wokół niej. Nie potrafi również zrozumieć, że inne koty mogą mieć nieco inne poglądy niż ona i nie zgadzać się z nią dosłownie ze wszystkim. Nie zwraca uwagi po ilu trupach będzie musiała przejść, aby dojść do swojego celu. Jej cel i TYLKO jej cel jest najważniejszy. Jeśli czegoś chce to zrobi wszystko aby to zdobyć - uczciwie czy też nie, liczą się efekty, a nie to jak zostały zdobyte. Jeśli czegoś chcę, to zrobi wszystko, aby to dostać.
Pierworodna córka Tnącej Zawiei jest również straszną zazdrośnicą. Nienawidzi gdy ktoś jest od niej w czymś lepszy, bądź szybciej się czegoś nauczy. Zaczęła więc kierować się prostą zasadą - kiedy pojawi się ktoś ważniejszy to należy się go pozbyć. To, że nienawidzi być gorsza od innych już wiadomo - ale kiedy już coś robi, to musi to od razu robić perfekcyjnie. Szybko się denerwuje, gdy coś nie wychodzi bądź nie wygląda tak, jakby chciała. Nie dopuszcza do siebie myśli, że potrzeba czasu na naukę - ona MUSI być idealna JUŻ. Potrafi wtedy naprawdę dostać ataku agresji, w którym oberwać może drzewo, kamień, zwierzę bądź, co gorsza, kot.
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 78 Mistrz: psie serce Płeć: kotka Zaimki: ona/jej Trwałe urazy: cienka, pionowa blizna na grzbiecie nosa; ślady po kocich pazurach na lewym boku; ślady ugryzienia psa na barku; trzy wąskie szramy przechodzące po prawym oku; ślepota prawostronna Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Pomimo upływu księżyców, kocica wciąż jest solidnie zbudowana. Jakże mogłaby nie być? Część jej mięśni niestety zastąpiło się tłuszczem, a stres narastający i przesiadujący na stałe w jej organizmie odbił się na jej kondycji i ogólnej posturze, jednak wciąż pozostała mocna, choć nie tak, jak niegdyś. Rysy jej pyska nie są delikatne, nos jest garbaty, łapy nieco beczkowate, kark gruby, grzbiet mocny, ogólnie rzecz biorąc jest dość... baryłkowata, a i wzrostem sięga tylko nieco ponad górną granicę. Pokrywa ją krótka, bura sierść z ciemnym pręgowaniem na głowie, kończynach i ogonie (ticked). Biel pojawia się w śladowych ilościach jedynie na żuchwie, niewielkim kawałku podbrzusza, gardle i pod ceglastoczerwonym nosem. Spód ciała w nieco jaśniejszym, ciepłym odcieniu, stopy zaś od spodu są w zupełności czarne, podobnie cała końcówka grubego i dość krótkawego ogona. Ślepia, intensywnie żółte, niegdyś bystro spoglądające, wyszukujące najdrobniejszych szczegółów, teraz jakby zmęczone, zmarnowane, ze zmarszczkami w kącikach. Prawe oko zupełnie ślepe, z okolicą pokrytą szramami i nie do końca odrośniętym futrem.
Zmęczona. Drogą, którą przeszła, stresem, który nią włada i uczuciami, których nie potrafi opisać. Oddzielenie od Klanu i rodziny podłamało ją na tyle, że przez większość czasu ciężko było jej zebrać jej jakiekolwiek uporządkowane myśli. Wciąż jednak jest prosta i bezpośrednia, choć większość tego, co uważa zachowuje dla siebie, a język trzyma za zębami, miarując słowa, jakie opuszczają jej pysk. Wiara w niej pozostaje jednak silna, na tyle, na ile może ona silna być, choć brak szczęścia i zwyczajny pech wciąż ją doświadcza. Niczym klątwa, której nie może się pozbyć, która zawisła nad nią i pomimo pozornego spokoju - wciąż się nad nią unosi. Jakaś iskra nadziei wciąż jednak tli się w jej sercu, może jest głupia, naiwna w swoim myśleniu, może rzeczywiście wciąż wierzy, że potrafi naprawić to, co niegdyś zepsuła - w końcu gdyby nie ona, Cień nie zostałby do takiego stopnia zniszczony.
Ślimaczek jest jak na aktualną porę normalną kotką względu rozmiarów. Jej ciałko jest pokryty długą sierścią którą odziedziczyła po mamie. Z drugiej strony, ze strony Fiołkowego Świtu posiada rudy kolor futerka, dołączając do ekipy rudzielców jej rodzeństwa, lecz jej sierść nie jest jednolicie ruda, na jej ciele są ciemniejsze, tygrysie pręgi. Łamiąc pomarańczową estetykę, są widoczne białe plamki na jej podbródku, na piersi i częściowo na jej podbrzuszu, posiada też skarpetki na jej tylnych łapach lecz na przednich jedynie palce są jakby zamoczone w mleku. Ślepia posiadają szaroniebieski kolor i tylko gwiezdny klan wie jakie będzie w przyszłości posiadała.
Mała i samotna, zazwyczaj unikająca innych, starszych od siebie kotów. Łatwo ją onieśmielić bądź zastraszyć, zazwyczaj chodzi rozglądając się na prawo i lewo, upewniając się, czy przypadkiem ktoś albo coś nie idzie w jej kierunku. Mimo iż stara się unikać rozmów, nie za bardzo się jej udaje, choć rozmowa z nią za pierwszym razem nie jest zbyt długa, możliwie że pod koniec ruda się jakoś rozkręci i coś o sobie opowie. Ten samotny typ kotki nie przepada za chodzeniem z rodzeństwem, bo samej może i jej się wydaje, że lepiej lecz nie pogardzi gdyż któryś z rodzeństwa zdecyduje się na wspólne spędzenie czasu. Ślimaczek, z kicm jocha spędzać czas, wraz z tatą bądź mamą, lecz jest w stanie zrozumieć, że nie jest jedyną kluską która może się dobierać do rodziców, trudno, musi się jakoś podzielić.