Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Złapała... piasek. To dobry łup, nie oszukujmy się, taki w jej guście, ale nie taki, jakiego oczekiwała. Skoczyła w dalszą pogoń za szczurem, cały czas starając się nie spuścić go ze wzroku. Tym razem wyciągnęła pazury - najpierw go dogoni, potem skoczy i przyszpili go do ziemi, a dopiero potem go dobije.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Mrówczy Szlak wysunęła się nieco bardziej na prowadzenie, a szczęki kota już miały się zacisnąć na szczurzym ogonie... Ale ten ponownie ostro skręcił, tym razem z wysokim piskiem nurkując pod krzew, pojawiając się po jego drugiej stronie. Wciąż był na horyzoncie, był bliżej niż dalej!
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Teraz to było już personalne. Co z niej za wichrowy zając kot skoro nie może dogonić szczura? Prychnęła i rzuciła się w dalszy pościg, starając się trzymać nieco na lewo od szczura, żeby przy najbliższej okazji zabiec mu drogę. Ale na razie planowała trzecią próbę skoku na zwierzaka, znowu z wyciągniętymi pazurami. Pozostawało jej tylko go dogonić.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Jak uciekał, tak... Ucieka w dalszym ciągu. Tym razem, pomimo ewidentnego zmęczenia, szczur znalazł w sobie jeszcze większe pokłady napędzającej jego nóżki adrenaliny, przyspieszając w momencie, w którym miał zostać podrapany przez Mrówczy Szlak. Stracił włosek na zadku, więc... To było już coś. Zdecydowanie już powoli się męczył, więc szansa na złapanie go była coraz większa.
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Problem w tym, że męczyła się też Szlak. Miała zamiar przynieść chociaż kilka piszczek, a będzie dobrze, jeśli przyniesie coś oprócz gołębich piór. No nic. Wróciła do galopowania za szczurem, czekając na dogodny moment żeby skoczyć. I. Wreszcie. Go. Złapać. W pazury oczywiście, chyba że mordka będzie wygodniejsza.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Mrówczy Szlak w końcu naprężyła mięśnie, ostro odbijając się od ziemi i mistrzowsko rzucając się na szczura, wreszcie przygniatając go do ziemi. Zwierzę pisnęło, już zbyt zmęczone, aby próbować chociażby zadrapać napastnika, podczas gdy Mrówczy szlak nareszcie zatopiła kły w szczurzym gardle.
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
No wreszcie! Odetchnęła z ulgą, ze świstem wypuszczając powietrze przez nos. Wiał ciepły wiatr, targając jej futerko na karku, trawy wyły swoją smutną pieśń, a ona czuła się jakoś tak lepiej. Łapy mrowiły ją od biegu i oddychała ciężko, ale mogłaby biec dalej i dalej... Chwyciła szczura w mordkę i obróciła się w stronę obozu, a potem puściła się biegiem, ciesząc się swoją wygraną, a może i całym dniem, albo krótką przerwą między ulewnymi deszczami. Zatrzymała się tylko na chwilę, żeby zabrać ze sobą pióra, którymi ozdobi legowisko. zt
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Od ostatniej potyczki między nim a Szakalą Łapą minęło już kilka wschodów słońca. Rany na jego ciele dawno się zagoiły, ale te na psychice zostały. Przez pewien czas nie opuszczał obozu w obawie o ponownie spotkanie z siostrą. Niemniej nie mógł unikać obowiązków w nieskończoność, musiał być przykładnym wojownikiem.
Tego dnia wybrał się na pierwsze od dawna polowanie. Rozglądał się uważnie za zwierzyną, będąc przy tym wyczulonym na potencjalne zagrożenia, czy to ze strony drapieżników, czy Szakal... Siostry od pewnego czasu nie było w obozie i wcale mu się to nie podobało. Miał wrażenie, że mogła wyskoczyć na niego w każdej możliwej chwili i zatopić kły w jego karku, albo gorzej, rzucić go w łapy lisa, jak ostatnio... Polowanie Skaza, skup się na polowaniu!
xxxxSkażona Woda chodził dzielnie po Świszczących Trawach, nawet, jeśli nic nie zapowiadało się na to, by coś tu czekało na pożarcie. Rozglądając się, oraz patrząc uważnie, mógł jednak dostrzec... bójkę przy jednym z drzew. Szarawy, nakrapiany ptak, Szpak, złośliwie wyrywał gałązki z dziubka sporego kruka. Szpak szarpał się, trzepotał skrzydłami w miejscu, chcąc wyrwać jak najwięcej materiału na gniazdko od swojego przeciwnika. Kruk także nie pozostawał bierny, również ciągnął swoje gałązki i nie dawał intruzowi wyrwać ich sobie z dziubka. Ciekawe, kto wygra.
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Kocur przystanął, żeby przyjrzeć się parze walczących. Poczuł dreszcz przechodzący mu po kręgosłupie. Scena za bardzo przypominała mu jego starcie z siostrą. Szary szpak kontra czarny kruk... Z jakiegoś powodu nie ruszył się z miejsca, chyba podświadomie chciał zobaczyć jaki będzie finał tej potyczki.
xxxxWalka nie trwała długo - oboje walczyli zaciekle i właściwie niewiele sobie robili. Kruk bronił się jak mógł, ale szpak walczył dzielnie, oboje właściwie bardzo dobrze reagowali na ruchy przeciwnika. Wyrównana walka. I może trwałaby jeszcze chwilę, gdyby nie to, że z gałęzi obserwował ich sporawy rudzik. Najwyraźniej znał zasadę "gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta", ponieważ w odpowiednim momencie, gdy patyczki luźno leżały w dziubku kruka, a szpak przystopował na chwilę, może łapiąc oddech, poszybował z gałęzi i jednym, zwinnym ruchem wyrwał większość patyczków z dziubka kruka. Kruk zakrakał wściekle i wzbił się w powietrze za rudzikiem, choć ten był już na tyle daleko, że można wątpić czy go dogoni. Szpak został, choć z swojej walki nie uzyskał ani jednego patyczka do budowy gniazda.
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Rudzik był znacznie mniejszy i niegroźny w porównaniu z takim lisem, ale sytuacja wciąż była zbyt podobna do tej jego, żeby czuł się z tym komfortowo.
Przez chwilę zastanawiał się czy spróbować złapać szpaka, ale uznał, że nie chce dobijać leżącego. Nie chciał być tym, który atakuje... Po prostu ruszył szukać dalej.
xxxxOdpuścił atak na przegranego ptaszka. Szpak nie wiedząc nawet, że dosyć blisko był drapieżnik, który oszczędził mu życie, podreptał parę kroków dalej, a potem odleciał, chyba stwierdzając, że poszuka patyczków w innym miejscu. Skażona Woda za to brnął przed siebie. Z prawej strony usłyszał trzepot małych skrzydełek, jak się okazało - nie był to ani poprzedni rudzik, kruk czy szpak, a za to... szarawy, niewielki skowronek. Dużo tu ptactwa, ale nic dziwnego, każdy szuka materiałów na Porę Nagich Drzew ile może... mroźne pory były bezlitosne dla każdego zwierzęcia żyjącego poza ciepłym domem.
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Skowronek? Na niego chyba mógł spróbować zapolować... Z tą myślą, choć niezbyt pewną, przybrał pozycję łowiecką i zaczął skradać się w stronę ptaszyny. Pamiętał o tym, żeby co jakiś czas zastygać w bezruchu - ptaki miały dobry wzrok. Planował rzucić się na skowronka i powalić go jednym ugryzieniem, coby oszczędzić mu niepotrzebnych cierpień.
xxxxSkażona Woda nie był wojownikiem od wczoraj, to też poradził sobie świetnie z podejściem do ptaszka. Niestety, skowronek przejęty szukaniem nasionek w okolicy, nagle zatrzepotał skrzydłami i poleciał dalej. Cóż, chyba nic nie znalazł. Zapewne nawet nie wiedział, że nieświadomie uciekł z kłów śmierci.