Logo Artemidy
Mały Grąd
  Oho. Sprytu nie mógł piaskowej kotce odmówić, faktycznie musiał pachnieć inaczej niż lokalni rezydenci. Bardziej osiedlem i oddechem samochodów. Mieszkał tam tak długo, że ich oddech nawet mu już nie przeszkadzał, ba, właściwie go nie czuł, ale tutaj ten zapach musiał wydawać się intensywny, aż nie do zniesienia.
  — To prawda, ja nie stąd. — Ledwie zauważalnie uśmiechnął się, jakby w aprobacie na zdolności dedukcyjne kotki. — Chyba nie jestem. Nigdy nie słyszałem tego słowa. To jakiś klanowy zwrot? — Uniósł lekko brew. Może to aluzja to tego, że tak bardzo w jej oczach dba o swoje futro?
  Zaśmiał się lekko, kiedy jego ciąg myślowy przerwał opis pielęgnacji futra, i – cóż. Długi włos był przydatny zimą, ale faktycznie dokładał roboty przy pielęgnacji.
  — To nawet pod kolor. — Zauważył, siadając z powrotem na zwiędłej, jesiennej trawie pod konarami jesionu. — Mmm, właściwie to tak. Czasami szukam zwierzyny, czasami ziół, dzisiaj akurat ani jednego, ani drugiego.
LVL 5 395 / 400
MedLVL 5 205 / 700
15
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
On uśmiechnął się ledwo widocznie, ale ona wręcz emanowała dumą, spowodowaną własnymi zdolnościami. Niby było to oczywiste, w końcu jest najmądrzejszą jednostką w okolicy, ale duma z siebie samego nie była niczym złym! Była czymś koniecznym, inaczej nie brali cię na poważnie.
— Koty żyjące z dwunogami to pieszczochy bądź pieszczoszki. Bo dają im się głaskać, kramić i w ogóle. Koty żyjące na własną łapę to samotnicy, no bo raczej są sami. A koty klanoweee — przeciągnęła słowo, szukając jednego określenia, ale nic nie wpadło jej do głowy — to skomplikowane.
— To jako samotnik też umiesz leczyć? — Spojrzała na niego zaskoczona. Skąd mógł się nauczyć takich rzeczy? Przecież u nich była to wiedza przekazywana z pokolenia na pokolenie. A taki samotnik? Nie miał kto mu jej dać.
「ねえねえ この世界を
どっかでひっくり返したくて
せいぜい 時間なんてありはしないが」
「天才で人外で横暴な
最低で最高な相棒さ
単純で明快な考えが 」
LVL 2 65 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Do zanotowania na przyszłość. Kolejne okruszki wiedzy o lokalnej społeczności dla Babiego Lata. Zanim przyjdzie wiosna zostanie ekspertem, w takim tempie, w jakim rozwijały się jego znajomości z tutejszymi kotami.
  — To nie. Jestem samotnikiem, przynajmniej według twojej definicji. — Właściwie według każdej innej też teraz nim był. Nie podróżował z nikim innym. — A ty jesteś pewnie z klanu, co? Mam nadzieję, że nie naruszam przez przypadek waszych granic.
  Ton miał kompletnie neutralny, poważny, ale na pyszczku wykwitł już bardziej widoczny uśmiech. Był prawie pewien że ich nie naruszał, jakkolwiek by nie były oznaczone. Powinien mieć tu spokój. A nawet gdyby kotka chciała go teraz zaatakować – przyjrzał się jej jeszcze raz, oceniając jej siły w pojedynku – odeprze ją bez problemu. Mógł siedzieć pod jesionem dalej. Paskudna ironia, że miał wokół siebie i jesion i trawę, ale akurat nie te, które by chciał. Brakowało jeszcze gołębi do kompletu.
  — Umiem. Co w tym dziwnego? Ty nie? — Pewnie nie była tym medykiem o których wspominała Oleander. Cóż, może jeszcze trafi kiedyś na kogoś, kto zna się na ziołach. Jak na razie szło mu marnie, równie marnie jak wyglądała ta trawa na której siedział. Nie było nawet z kim wymienić te nieznane chwasty które zebrał za krwiściąg ani więcej pajęczyny. Może jak wróci na osiedle trafi na jeszcze kogoś. Mógł zapytać Ślimaczka czy kogoś zna...
//wygaszona
LVL 5 395 / 400
MedLVL 5 205 / 700
15
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Musiała się przejść. Tak dalej niż Cieniste tereny, które doskonale znała. Potrzebowała złapać nieco oddechu bez ryzyka, że trafi na jakiś patrol, który zakłóci jej spokój. Tereny w okolicy Siedliska Koni były spokojne, idealne do takiego spaceru. Poruszała się powoli, bez pośpiechu, krocząc dość ociężale, a jej ogon leniwie falował na boki. Nie miała żadnego planu, niczego konkretnego, ot, zwyczajny spacer, który pozwoliłby oczyścić jej myśli. Czemu nie mogła mieć w życiu choć chwili spokoju? Czemu za każdym razem, kiedy było już dobrze, coś musiało się zawalić? Z tego wszystkiego aż ją coś w okolicy ślepego oka zabolało. Ugh. Czy to mogła być jakaś klątwa? Czy Pies pomimo gnicia w ziemi wciąż coś mącił? Nie wiedziała. Ale chyba też nie chciała tego wiedzieć.

balladyna
xx
LVL 6 480 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tego dnia Balladyna wyruszyła nieco dalej od swojego zwyczajowego miejsca pobytu. Od wczesnego świtu była w drodze, przemykając pod gałęziami drzew i krzewów, chowając się przed promieniami słońca, które na szczęście nie były dziś jakieś bardzo mocne. Szła powoli, ale czujnie rozglądając się na boki, w każdej chwili spodziewając się zagrożenia. Zazwyczaj tak nie miała, ale dziś był jeden z tych dni. Jej wzrok był lekko nieobecny, ogon trzymała zwisający luźno między tylnymi łapami. W pewnym momencie dotarła do terenów, zdaje się leżących blisko ziem Dwunogich. Do jej nosa doszedł zapach innego, kota, na co momentalnie uniosła uszy. Zawęszyła. Gdy wychyliła się z krzewów, z odsłoniętymi pazurami, dostrzegła burą kocicę, starsza od niej. Zmrużyła ślepia. Nie znała jej jeszcze, nie wiedziała też czy należy do klanów aczkolwiek.. jej zapach był specyficzny. Przyjrzała się kocicy z ukrycia. Obserwowała jej masywne barki pokryte bliznami, tęgą posturę. Wyglądała na poważną oponentkę w ewentualnej walce. Białofutra obserwowała ją w milczeniu, uśmiechając się krzywo. Na razie nie wychodziła spod osłony gałęzi. Po prostu patrzyła, zastanawiając się czy nieznajoma ją dostrzeże.

✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije
Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
LVL 4 260 / 300
MedLVL 3 24 / 400
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Krok za krokiem, powoli sunęła przed siebie w tylko sobie znanym kierunku. Pokręci się tutaj, zajrzy do Siedliska Koni, może i gdzieś dalej, ale zamierzała wrócić przed zmrokiem do obozu, a w drodze powrotnej jeszcze może zapolować, aby nie przyjść tak bez niczego w pysku. Do jej nosa dotarł jednak zapach. Obcy, mocny zapach kota. Nie skojarzyła go sobie z żadnym z Klanów, więc od razu założyła, że był to samotnik, ewentualnie pieszczoch. Zwolniła kroku, nie jakoś znacząco, ale jednak, a następnie przystanęła, zaciągając jeszcze powietrza do płuc, a potem oblizała nos, kierując łeb w stronę, z której doleciała do niej woń.

– Czyżbym weszła na twój teren? – rzuciła w przestrzeń, oczekując w milczeniu na ukazanie się sylwetki i odpowiedź. Jeśli rzeczywiście tak było i postawiła łapę na terenie lasu, który był już zajęty, cóż, będzie musiała znaleźć sobie jakąś okrężną drogę. Ale może trafiła po prostu na losowego samotnika, który akurat tędy przechodził... kto wie?
xx
LVL 6 480 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zwolniła, zawęszyła. Wyczuła ją. Ogon Balladyny drgnął, a gdy rozległo się pytanie, wynurzyła się z gęstwiny, wychodząc, notabene cała na biało, na otwartą przestrzeń. Stąpała ostrożnie, czujnie, mając na wzgląd barczystą sylwetkę nieznajomej kocicy, a także znamiona świadczące o licznych bojach.
-Oh, ależ skąd. - mruknęła w końcu, stając na przeciwko burej, jakieś cztery długości lisa od niej. Na białym futrze majaczyła paskudna blizna pod jej okiem, które błysnęło dziko.
- Mm, nie widziałam jeszcze tak imponująco zbudowanej kocicy. -miauknęła delikatnie, jednak jej wzrok pozostał lodowaty. Obrzuciła spojrzeniem jej blizny. -Stoczyłaś wiele bitew... musisz być odważna. Może brzmiała teraz bezsensu w oczach postronnych, ale nie mogła zignorować faktu, że ujrzała przed sobą wreszcie kota, który nie przypominał rozjechanego szczura.

✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije
Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
LVL 4 260 / 300
MedLVL 3 24 / 400
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jej uszy skierowały się w kierunku, z którego padły pierwsze słowa nieznajomej. Zwróciła swój wzrok na białą sylwetkę, która pojawiła się przed nią. Zasmakowała powietrza, upewniając się, że zapach, który wcześniej wyczuła, rzeczywiście należał do niej. Dopiero teraz miała okazję jej się przyjrzeć. Jej uwagę przykuła rozległa blizna na jej pysku i ciekawie wybarwione tęczówki. Zrobiła krok naprzód, parskając cicho pod nosem, a kąciki jej ust uniosły się, kiedy usłyszała jej pochlebiające słowa.

– Musiałaś spotkać na swojej drodze niewiele kotów, skoro tak twierdzisz. Z pewnością jest ktoś… hm, lepszy ode mnie, wystarczy dobrze poszukać – odparła. Po urodzeniu dwóch miotów udało jej się powrócić do formy, choć tak naprawdę zawsze mogło być lepiej. Niemniej jednak i tak nie uważała, aby było z nią bardzo źle. Wiek jeszcze nie zaczynał jej doskwierać, przynajmniej nie jakoś intensywnie. – Tak zakładasz? – rzuciła, przekrzywiwszy łeb na bok. Dawno nie słyszała komplementów na swój temat, było to nowe, aczkolwiek przyjemne doznanie. Połechtało jej ego, a fakt, że padły one z ust zupełnie nieznajomego kota, cóż, było ekscytujące. – Och, blizny są nie tylko oznaką odwagi, skąd wiesz, że zdobyłam je w bitwach? – zapytała. Żyjąc w lesie, pośród innych kotów i drapieżników, ciężko było nie zostać dotkniętym żadnym zadrapaniem lub siniakiem.
xx
LVL 6 480 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na pysku Balladyny pojawił się krzywy uśmieszek.
-Oh, spotkałam wiele, wiele kotów, ale większość z tych które miałam nieprzyjemność poznać na tych terenach, ma aparycję i charakter nadgryzionego szczura. - parsknęła. Ktoś lepszy znalazłby się z pewnością. Pytanie tylko, czy w tej okolicy? Na pytanie jedynie zamruczała ochryple. Kim była owa nieznajoma? Czy należała do jakiegoś z Klanów?
Na słowa o bliznach machnęła kitą.
- Skoro masz blizny, to znaczy że coś próbowało cię zabić, ale byłaś silniejsza. Zakładam, że się broniłaś i nie dałaś tanio sprzedać swojej skóry.- mruknęła. To prawda, niektóre blizny nie były symbolem odwagi. Jej na przykład, była upokarzającym piętnem które nosić już będzie musiała do końca swych dni. Westchnęła, a jej oczy, wciąż lodowato nieprzeniknione i nieprzyjemne, na chwilę spojrzały gdzieś w przestrzeń. Po chwili ponownie skupiła wzrok na burej. Ciekawy przypadek, ciekawy. Wreszcie, godny oponent.

✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije
Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
LVL 4 260 / 300
MedLVL 3 24 / 400
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Och, ale te szczury pewnie nie przysparzają ci problemów, co? Na takich to lepiej nie tracić swojego czasu, nie warto – nie wszyscy dobrze odnajdywali się żyjąc w pojedynkę, niektórzy po prostu sobie nie radzili. Wiele takich kotów widziała na osiedlu, wychudzonych, wyglądających jak worki kości z narzuconą na nich jedynie skórą i bez grama mięśni czy tłuszczu. Ani tam, ani w lesie przetrwanie nie należało do łatwych. Klany pod tym względem były względnie bezpieczną ostoją i działały.

– Wiele rzeczy próbowało mnie zabić, czasami żałuję, że im się nie udało – odpowiedziała, uważnie obserwując kocicę i każdy jej ruch. Wciąż była obcym, o nieznanych dla niej zamiarach i pozostawała w stałym skupieniu. Wartki Potok postanowiła zmienić temat rozmowy i przekierować ją na inne tory. – Skoro to nie twój teren, to co tu robisz? Jesteś z okolicy, czy tylko tędy przechodzisz? – zagaiła i przyjrzała się kocicy lepiej swoim okiem. Nie wyglądała, jakby doświadczyło ją życie, nie miała na sobie wielu blizn, choć to zapewne to długie, białe futro utrudniało ich odnalezienie. Zaciągnęła jej zapach do nozdrzy, próbując jeszcze raz odczytać, czy może nie pochodzi z któregoś z Klanów, jednak nie. Była tego zupełnie pewna. Ale nie śmierdziała także osiedlem, więc musiała zapewne mieszkać gdzieś w lesie. A Wartki Potok rzadko kiedy rozmawiała z samotnikami, więc to spotkanie było z jej perspektywy wyjątkowo ekscytujące i tak zupełnie odbiegające od jej szarej, dołującej ze wszystkich stron codzienności.
xx
LVL 6 480 / 500
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Balladyna uśmiechnęła się, zimno jak to ona, ale ukontentowana że najwyraźniej nowo poznana kocica podziela jej poglądy. To dobrze o niej świadczyło. Szczurami nie warto się przejmować, ewentualnie trzeba je..... likwidować. Nie wiedziała że do końca nie takie są myśli wojowniczki, ale cóż, żyła w swojej własnej deluzji.
- Oh tak, masz rację...chyba, że wejdą ci w drogę. - prychnęła.
Zmrużyła oczy na kolejne słowa kotki. Żałowała, że nie udało im się jej zabić? Kotka taka jak ona? Która wywarła na Balladynie wstępnie dobre pierwsze wrażenie? Podeszła krok bliżej do burej kocicy. Sama Balladyna w najczarniejszych chwilach swojego życia nigdy tak o sobie nie pomyślała.
- Szkoda, że koty bardziej parszywe nie mają takiego myślenia, jak ty masz o sobie. - miauknęła. - Po tym padole łez chodzi wystarczająco dużo parszywych tchórzy i innych im podobnych. - dodała, a jej głos brzmiał jak odłamki lodu, okraszone lekką chrypką.
- Jedynie przechodzę. Muszę wiedzieć, co się dzieje w okolicy, ni zostawać biernie w jednym miejscu. - mruknęła, obserwując jak kotka lekko ją węszy. Owszem, nie było widać po niej śladów blizn, ale ha! Powiedzieć, że życie mało ją doświadczyło, to jak nie powiedzieć nic. Nie wszystkie blizny są widoczne... A czasem po prostu, jest się o wiele silniejszym od tego, co nas chciało zranić. Jedno można było powiedzieć na pewno - Balladyna nie pozostała życiu, które ją doświadczyło dłużna. Puszysta biała kita zafalowała w powietrzu jak zagubiona dusza niesiona wyciem wiatru. - A ty? Co tu robisz? - odbiła pytanie, nie spuszczając z kocicy wzroku.

wygaszona//

✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije
Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
LVL 4 260 / 300
MedLVL 3 24 / 400
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zapadł już zmrok, słońce skryło się za chmurami gdy albinoska dotarła ponownie w miejsce, gdzie niegdyś spotkała pokrytą bliznami nieznajomą. Teraz panowała tu niczym niezmącona cisza, a Balladyna mogła oddać się spokojnemu obserwowaniu okolicy. Spokojnemu, poza odległymi głosami i marami, odbijającymi się echem gdzieś głęboko w zakamarkach jej umysłu, które ponownie zakłócały jej spokój. Nastroszyła się. Zignorowała majaki, nie mają prawa jej nachodzić, nie mają prawa rościć sobie praw do jej sumienia. Wyostrzyła wzrok, zmrużyła ślepia, po czym wskoczyła na pobliski powalony pień. Gdzieś w oddali majaczyły odległe siedliska Dwunogich, w stronę których spojrzała z pogardą. Wróciła do wpatrywania się w ścianę lasu, jej oczy błyskały niepokojąco, gdy niczym blady duch lustrowała okolicę.


Borowik//

✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije
Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
LVL 4 260 / 300
MedLVL 3 24 / 400
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zwykle nie zapuszczał się poza granice swojego klanu, ale to nie oznaczało, że miał coś szczególnie przeciwko robieniu tego. Po prostu nie chciało mu się męczyć aż tak łap, skoro prawdopodobnie i tak nie miał trafić na nic interesującego. Tym razem jednak wybrał się trochę dalej, a teraz już z powrotem zaczynał kierować kroki w stronę znanych sobie granic - robiło się późno, a on nie zamierzał spędzać całej nocy w miejscu, gdzie nawet nie miał legowiska.
I tak szedł między drzewami, nie rozglądając się jakoś szczególnie uważnie, gdy nagle wychodząc z krzaków trafił przed sobą na białą sylwetkę. Zatrzymał się gwałtownie, szybko wracając do neutralnej postawy, mającej świadczyć o tym, że ani przez chwilę nie pomyślał, że mógł trafić na jakiegoś ducha.
- Ah, nie zauważyłem cię najpierw. - Mruknął, przesuwając się o krok, chcąc ominąć kotkę i iść dalej w swoją stronę.
[Obrazek: LwacmdC.png]
LVL 6 40 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W pierwszej chwili nie usłyszała kroków, dopiero gdy krzaki zaszeleściły mocniej, odwróciła gwałtownie łeb. Dostrzegła dużego brązowego kocura, pachnącego.... Pachnącego jak Zmierzch. Zaciekawiona wbiła w niego wzrok, po czym na jej pysku zatańczył drapieżny uśmiech. Kocur najwidoczniej zmierzał iść dalej..
- Oh... czyżby wojownik Klanu Gromu? - zapytała, niby od niechcenia, nie spuszczając z masywnej sylwetki wzroku. Dawno nie widziała swej kochanki, może udałoby się czegoś o niej dowiedzieć..

✦ ✦ ✦
Gorzka wódka, gorzka wódka
Niech mnie ktoś zabije
Gorzka wódka, gorzka wódka
Chyba już nie żyję
Niech mnie ktoś pochowa
W białej sukni sobie zblednę
Panną młodą nie zostanę,
nigdy nią nie będę
LVL 4 260 / 300
MedLVL 3 24 / 400
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie było zaskakujące, że przebywając w tej okolicy zdążyła się już dowiedzieć o istnieniu Gromu czy wojowników. Wystarczyło pewnie się przejść na dowolną granicę, żeby ktoś zaczynał krzyczeć o tym, że takim właśnie jest. Jednak przy tym, że Zmierzchająca Gwiazda ostatnio przyjmowała chyba każdego chętnego kota, stawało się to nieco bardziej interesujące. Czy ta kotka tutaj planowała być następną w tej kolekcji?
- Tak, a co? - Spytał jedynie, zatrzymując się na moment i spoglądając na kotkę. Białe futro, jakaś blizna na pysku, czy coś o kimś takim słyszał? Miał wrażenie, że ktoś mógł gdzieś wspominać, ale szczerze mówiąc się słuchał zbyt uważnie. Pewnie i tak nie było to nic istotnego.
[Obrazek: LwacmdC.png]
LVL 6 40 / 500
MedLVL 0 0 / 100
21
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości