Logo Artemidy
Brzozowe Grzybki
#1
Stara, obalona brzoza, która powoli traci swój biało-czarny kolor jakim upiększyła ją natura. Zaatakowana nie tylko przez czas, ale również i grzyby, które znajdują się na większej części kory, szczególnie w Porze Opadających Liści kiedy ich pod dostatkiem. Inne Pory upiększają brzozę jedynie w huby i pojedyncze grzybki. Szczęście grzybiarzy nie kończy się jednak na obalonym drzewie, a również rozpościera wokół niego, gdzie można znaleźć najróżniejsze rodzaje grzybów, nawet te fioletowe!
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Szedł akurat drugą stroną Czarnego Ogona. Rzeka była zamarznięta, nie problem stanowiło przekroczenie jej. On jednak tego nie robił. Szedł wzdłuż zlodowaciałego brzegu, a śnieg mu skrzypiał pod łapami. Mimowolnie rzucał oczami w lewo, na tereny wichru, wypatrując złotego futra. Jakoś w podświadomości po prostu mu to siedziało i ilekroć szedł tą drogą, po prostu jego wzrok szukał konkretnego kota. Nie zawsze go znajdował, a wręcz rzadziej niż częściej mu się udawało, ale to nic. Próbował. Przy okazji starał się też nie wyglądać jak intruz i szpieg. Niósł akurat jakieś dziwne ustrojstwo zostawione przez dwunogów pod drzewem. Widział to na ich rękach - złote okręgi złożone z mniejszych okręgów - bransoletki. Chciał pokazać to znajomej.

//Sosna

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Oj złotego futra to raczej nie wypatrzył. Za to zobaczył sprintem biegnącą kolorową wichrzaczkę, która zatrzymała się tuż przed drzewem prawie wpadając w jedną z zasp.
- Łojoj!

Sosna kochała biegać. Nie po to była jedną z najszybszych wichrzaczek! Jeszcze w takim śniegu to było niebo. Gorzej, że wszystko będę się przyklejać do futra na brzuchu wojowniczki... Minus minusami, ale było wspaniałe, nawet jeśli trochę zimno.
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Opadł nieco w dół słysząc sus. Schował się za warstwą śniegu, oczami dostrzegając jakiegoś kota, który dobiegł do drzewa, ledwo się zatrzymał i zaołojojował. Podniósł się więc i wytrzepał. - Wichrzak jak się patrzy. - Mruknął lekko, niespecjalnie z uśmiechem, ale z łagodnym wyrazem pyska. Nie podchodził do niej, zamiast tego baaaaaaardzo powolnym krokiem zaczął iść przed siebie. Wyglądało to tak, jakby zastanawiał się czy skręcić do niej, czy iść dalej. Trochę tak było.

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Sosnowy Szmer rozglądnęła się po okolicy. Myślała, że coś usłyszała z drugiej strony zamarzniętego Czarnego Ogona. Właśnie. Spojrzała w tamtą stronę i... Nic. Hmmm... Skoro nikogo nie ma to... Ehehe. Zrobiła trochę kroków w tył i skoczyła w śnieżną zaspę. Śnieg poleciał dookoła na wszystkie strony, w które się dało.
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Kotka chyba go nie dosłyszała, więc kocur poszedł dalej przed siebie. Nie będzie przeszkadzać jej we wskakiwaniu w różne miejsca i brudzeniu się śniegiem. Fajnie, że miała w sobie tyle radości.

/zt x2

「 Sometimes
I t.h.i.n.k too much,
XXXXX╰┈➤ yeah, I get so caught up 」
I'm always s-t-u-c-k in my head
◢ I wish I could escape I tried to yesterday ◣
T o o k all the sheets off my bed

. . . . . . . . . . . .
LVL 3 60 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Wrócił! Nie było łatwo, ale po wielu, naprawdę wielu księżycach udało mu się w końcu dostrzec znajomo wyglądające miejsca i wyczuć znajome zapachy. Zatrzymał się tuż przed granicą, spoglądając ze wzruszeniem i tęsknotą na rozciągające się za nią wichrowe tereny. Jednak w sercu czarnego kocura pojawił się również lęk, bo przecież opuścił klanowy obóz jako kociak, a teraz był już praktycznie dorosły. Czy go rozpoznają? Czy przypomną sobie, że jest synem Gwiezdnego Klanu? Czy pozwolą mu wrócić do domu? Całym sercem pragnąłby wrócić, do tego przecież dążył od wielu dni, jednak nie mógł mieć pewności czy Roziskrzona Gwiazda lub Donośny Krzyk zaakceptują go na powrót w Klanie Wichru. Złamał przecież zakaz wychodzenia z obozu i zawiódł ich mimo, że nie miał przecież złych intencji. Mimo to jednak nadal rozglądał się wokół z sercem pełnym nadziei.
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
5
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
  Odnosiła wrażenie, że za każdym razem, gdy mrugnęła powiekami w klanie pojawiała się kolejna przybłęda. Najnowszym Wichrowym nabytkiem był... młodszy brat Truflowego Noska. Rudej kotki, która z jakiegoś nieznanego jej powodu żyła tu z nimi w Wichrze, chociaż pochodziła z Klanu Gromu. Aż tak źle się działo u nich, że potrzebowali azylu? W takim wypadku należało interweniować, a nie przyjmować kolejne koty jak leci. Bo jaki był inny powód przyjęcia w takim przypadku? Inny poza widzimisię ich przywódcy... Nie chciała się denerwować niepoprawną polityką, którą uprawiała Wichrowa władza, więc z przyjemności przyjęła na swoje barki kolejny patrol - tym, razem w towarzystwie Bijącej Niedźwiedzicy oraz Księżycowego Wzgórza. Jeżeli jakiś samotnik postanowił dzisiaj naruszyć ich granice, to mógł być pewien, że zamiast ciepłego przyjęcia, zostanie z niego jedynie mokra plama. Chyba, że potrafił szybko przebierać łapami.
  Kotki rozdzieliły się w pobliżu Dzikiego Sadu, aby zapolować i nabrać sił na dalszy marsz. Kolczasty Grzbiet podążyła wzdłuż Czarnego Ogona licząc, że napotka jakąś spragnioną wody zwierzynę. Łatwy łup. Zamiast tego do nosa wojowniczy dotarła woń, której nie miała zamiaru dzisiaj wąchać. Zmarszczyła brwi, a sierść na jej grzbiecie natychmiastowo nastroszyła się na sztorc. W kilku długich susach znalazła się tuż przy czarnym orientalu, który zbliżył się trochę nadto do ich granic.
  – Zbliżasz się do terenów Klanu Wichru, odejdź albo czekają cię konsekwencje! – warknęła ostrzegawczo, mierząc go ostrym spojrzeniem. Chwilowo Kolczasty Grzbiet była sama, ale patrząc na posturę intruza była przekonana, że zdołałaby go powalić jedną łapę i się nawet nie zasapać. Dała mu jednak szansę na pokojowe rozwiązanie sprawy. Niech idzie skąd przyszedł i wszyscy będą zadowoleni.
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
- Poczekaj! Proszę daj mi chwilę…urodziłem się w Klanie Wichru i…zdaję sobie sprawę, że możecie mnie nie pamiętać, bo byłem ledwie kociakiem gdy opuściłem obóz. Ale to ja, Węgiel – gwiezdny syn Bijącej Niedźwiedzicy. Proszę…pozwól mi chociaż porozmawiać z Roziskrzoną Gwiazdą lub Donośnym Krzykiem. – powiedział, spoglądając na kotkę z uczuciem przykrego ściśnięcia w środku. Ale rozumiał jej postawę, w końcu dobro klanu było najważniejsze, a i przysięgi i zasad wojowniczego kodeksu należało przestrzegać. Dlatego nie wchodził na klanowe ziemie, a nawet trochę się cofnął pozostawiając między nimi większą przestrzeń. Nie chciał jednak zupełnie odchodzić, musiał chociaż spróbować przekonać ich, aby pozwolili mu na powrót do domu, do rodziny. Tęsknił za dziadkami, za wujostwem, a przede wszystkim tęsknił za swoją matką i rodzeństwem, chciał ich chociaż zobaczyć i wiedzieć czy dobrze się miewają.
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
5
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
  Pysk Kolczastego Grzbietu skrzywił się w grymasie niezadowolenia, gdy czarny kocur zaczął jej skomleć niczym zbity pies. Później dodał coś, co sprawiło, że krew wojowniczki aż zawrzała. Gwiezdny syn... Bluźnierstwo! Wysunęła pazury wbijając je w śnieg pod łapami. Słyszała te plotki, które usilnie starał się rozpowiadać Słoneczny Brzeg, ale za szyszkę w nie nie wierzyła. Obrzydzał ją sam fakt takiej insynuacji, ale była też pewna, że nikt o zdrowych zmysłach w to nie wierzył.
  – I o czym chciałby rozmawiać z nimi kot, który opuścił Klan Wichru? – uniosła lekko łeb, mierząc Węgla surowym spojrzeniem. Pamiętała koty urodzone w Wichrze. Oriental co prawda był teraz starszy o jakieś osiem-dziesięć księżyców. Wyrósł i zmieniły mu się delikatnie rysy pyska, ale charakterystyczna biała łapa i dwukolorowe ślepia od razu zdradzały, że faktycznie miała do czynienia z synem Bijącej Niedźwiedzicy. W razie wątpliwości złocista kocica mogła to potwierdzić, gdy tylko skończy polować. Z tym, że... dla Kolec to nie robiło żadnej różnicy. Skoro odszedł z własnej woli, nawet jako kocię - musiał być ku temu jakiś powód. Jeżeli liczył, że skoro urodził się w Wichrze, to mógł sobie wchodzić i wychodzić na zawołanie, to się grubo mylił. Nie będzie wzywać przywódcy klanu do takiej błahostki. Przynajmniej dopóki, nie usłyszy zapewnienia, że był tego wart.
LVL 5 405 / 400
MedLVL 0 0 / 100
20
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
- O tym w jaki sposób znalazłem się w obecnej sytuacji oraz o moim ewentualnym powrocie do klanu jeżeli oczywiście Roziskrzona Gwiazda się na to zgodzi. Wiem, że postąpiłem źle, ale mimo wszystko byłem wtedy tylko kociakiem i nie do końca zdawałem sobie sprawę z konsekwencji moich czynów. Teraz jednak jestem już dorosłym kocurem i chciałbym przynajmniej spróbować naprawić swój błąd. Podjąć chociaż próbę zdobycia na nowo zaufania Wichru, pragnę wrócić do rodziny. Móc zobaczyć ich na nowo, wiedzieć, że są bezpieczni i mają się dobrze. Chciałbym służyć klanowi, polować dla niego i oddać życie w jego obronie. – opowiedział szczerze. Stał w miejscu, spoglądając na kotkę, ale postanowił sobie, że nie odejdzie dopóki nie zobaczy się z władzami klanu.
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
5
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Kolczasty Grzbiet dotarła do mnie z informacją, dosyć prostą i raczej zwyczajną, a mimo to było to dla mnie nowe i nieznane; byłam obecna podczas przyjmowania Szopa przez Roziskrzoną Gwiazdę, ale nigdy sama tego nie robiłam. Donośny Krzyk robiła to od księżyców, nie miałam jednak szansy zapytać jej o to, nie dano mi szans na wykazanie się – po prostu skreślono.
Wyruszyłam żwawym krokiem w stronę Brzozowych Grzybków, zajęło mi to chwilę, mimo iż się spieszyłam i biegłam co jakiś czas; nie chciałam jednak nie móc złapać tchu na miejscu i tylko sapać całą rozmowę. Miałam nadzieję, że domniemany syn Bijącej Niedźwiedzicy nie opuścił jeszcze granic i miał w sobie odrobinę cierpliwości, na pewno była to potrzebna cecha wchodząc do tego klanu jako samotnik czy powracający kot. Moje lekkie kroki odznaczały się w śniegu, kiedy wiatr nucił mi melodię, a ja dotarłam już do końca Słonecznego Zagajnika i wyszłam na spotkanie z Czarnym Ogonem, który jeszcze był zamarznięty; Węgiel pojawił się przed moimi oczami, a obok niego siedziała Księżycowe Wzgórze i Bijąca Niedźwiedzica. Całej trójce skinęłam głową.
– Słyszałam, że chcesz wrócić do klanu… – Spojrzałam po reszcie, a Księżyc uzupełniła moje zdanie i widzę o imię młodego kocura. – Przejdziemy się kawałek? – zapytałam wychodząc poza tereny Wichru i stając obok kocura. Chciałam z nim porozmawiać bez jego matki w pobliżu, dowiedzieć się lepiej co u niego się działo. – Jestem Truflowy Nosek, nowa zastępczyni, tak od razu rozwieję twoje wątpliwości – powiedziałam z lekkim chichotem.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Skinął lekko mamie i babci, odwracając się do rudofutrej kotki.
- Witaj Truflowy Nosku. Oczywiście, nie ma problemu. – pochylił z szacunkiem pyszczek przed przybyłą zastępczynią. - Mam nadzieję, że z Donośnym Krzykiem nie stało się nic złego? – zagadnął, bo mimo wszystko szkoda by było gdyby zachorowała lub zginęła. - Tak, bardzo chcę wrócić do Klanu Wichru. Nigdy nie zamierzałem go opuszczać, po prostu silnie pragnąłem pójść do Szepczącej Sadzawki, by poznać Gwiezdny Klan, który to dał mi życie. Chciałem porozmawiać, dowiedzieć się więcej o tym co opowiadała mi mama. Ale wtedy byłem tylko kociakiem, nikt nie chciał mi powiedzieć jak się dostać do Szepczącej Sadzawki i w końcu uciekłem, wyruszając tam sam. Ale, że nie znałem drogi to zabłądziłem i szybko wpadłem w łapy Dwunogów. Uwięzili mnie na wiele długich księżyców, jednak ostatecznie zdołałem uciec. Po drodze natknąłem się na agresywnego samotnika, stąd ta blizna, ale nie szukałem już Gwiezdnego Klanu, szukałem drogi do domu i do rodziny. Nawet nie masz pojęcia jak strasznie tęskniłem. Truflowy Nosku naprawdę mi przykro, że złamałem zakaz wychodzenia z obozu i zawiodłem Klan Wichru, ale chcę to naprawić. Mogę zostać na randze kociaka tak długo jak będzie to konieczne, mogę wymieniać nawet najbardziej brudny mech, ale całym sercem proszę…pozwól, żebym wrócił razem z patrolem i z tobą do obozu. Przyjmij mnie znów do Wichru. – zakończył, pochylając głowę z pokorą.
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
5
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Uśmiechnęłam się delikatnie na powitanie i skinęłam głową, a następnie ruszyłam do przodu kawałek poza granice Wichru, jako że nie chciałam przy okazji czuć presji dwóch kotów obok siebie; jedna z nich była jego matką, druga babką, nie chciałam by musiała od razu słuchać jeśli jednak nie widziałabym powodu w przyjęciu go z powrotem.
– Nic się nie stało, Donośny Krzyk sama zrezygnowała z rangi Zastępcy – poinformowałam spokojniej, najwyraźniej dostając więcej szacunku od młodzika na granicy, niż od kotów na Zgromadzeniu. Niesamowite, że można było zaakceptować czyjąś rangę bez bycia nadgorliwie nieuprzejmym. Moje kroki powoli zrównały się z Węglem, a ja wsłuchałam się w opowieść, którą mi przedstawiał. – Czyli to kocięca naiwność i ciekawość zaprowadziła cię poza obóz… – powiedziałam bardziej sama do siebie i kiwnęłam głową, powoli układając myśli. – Słyszę, że jesteś gotowy na poświęcenie nawet, jeśli oznaczałoby to wymienianie najbrudniejszego mchu i przedłużone czekanie na rangę terminatora. – Zaśmiałam się delikatnie i stanęłam w miejscu patrząc na granice Wichru, a następnie na dwie kotki w oddali. Spojrzałam na smutne oczy kocura i pełną pokory postawę, a następnie westchnęłam głośno; naprawdę Donośny Krzyk cały czas przyjmowała tak koty? Po czym stwierdzała, że są godne powrotu? Czy ja to potrafiłam stwierdzić? Minęło już sporo od kiedy zamilkłam, a mój wzrok teraz śledził chmury na niebie. – Jestem skłonna powiedzieć, że nie zrobiłeś nic złego i nie widzę powodu byś nie został przyjęty do klanu. Nie powinieneś go opuszczać jako kociak i mam nadzieję, że jeśli będziesz mieć okazję przypomnisz młodym klanowiczom o tej ważnej zasadzie. Nie jesteś narażony tylko na niebezpieczeństwo dwunogów, ale również i drapieżników – powiedziałam poważnie, a potem delikatnie barkiem dotknęłam Węgla w jego bark. – Wracajmy do klanu. Musisz porozmawiać z matką i dziadkami, rodzeństwo też na ciebie czeka. – Odwróciłam się w stronę granic i zaczęłam podążać z powrotem. – Przez pewien czas zostajesz na randze Kociaka, jednakże nie żartowałam z byciem przestrogą, chciałabym żebyś pomagał w kociarni, jesteś wystarczająco dorosły by pomóc z młodymi, którym przygody w głowie. Musisz pokazać mi, że nie znudzi ci się obóz zbyt szybko, a klanowe Matki przypomną ci również nauki klanowe. – Miałam nadzieję, że nie będę żałować decyzji, chociaż nie miałam za bardzo opinii na ten temat, kocur zniknął zanim chyba dołączyłam, nie kojarzyłam go… chociaż mógł mi umykać kiedy łapy miałam pełne roboty. Niemniej jednak, nie chciałam bez powodu rozdzielać rodziny, niech wykaże się jako pomoc, a nie będzie trzeba też długo czekać na jego mianowanie na terminatora.

ztx2?
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
Na odpowiedź dotyczącą Donośnego Krzyku pokiwał spokojnie głową. Dla kocura zmiana klanowej zastępczyni nie była niczym złym. Jeśli sytuacja tego wymagała, a Truflowy Nosek dobrze wykonywała swoje obowiązki to nie było powodu robić z tego problem. Wysłuchał spokojnie wszystkiego co mówiła nie mogąc uwierzyć w swoje szczęście. Nareszcie po tak długim czasie będzie mógł być ze swoją rodziną i to było dla niego najważniejsze. Nowe obowiązki to będzie dla niego czysta przyjemność, bardziej nagroda, niż kara ponieważ w końcu będzie mógł coś zrobić dla klanu. Oczy mu błyszczały i nie potrafił się nie uśmiechnąć szeroko na tę myśl. Pochylił nisko przed rudą kotką pyszczek z bezgraniczną wdzięcznością.
- Tak Truflowy Nosku, dziękuję. – odparł. W tamtym momencie najchętniej by ją mocno przytulił, ale wiedział, że nie wypada. Poza tym i tak było widać po nim jak ogromnie się cieszy. Niedługo później ruszyli do obozu Klanu Wichru.

[zt]
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
5
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości