Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Złapała go, choć nieznacznie ją zadrapał. Nie przejęła się tym, splunęła śliną obok niego. - Przeżyją silniejsi. - Rzuciła stwierdzeniem w przestrzeń, cichym głosem. Po tym zakopała gryzonia i ruszyła na dalsze poszukiwania.
Najwyraźniej kotka miała dzisiaj dość ciekawy dzień, nie dość że ciągle trafiała na porozrzucane szczury to teraz na jej drodze stanął następny drapieżnik. I tak samo jak szczury – można przemilczeć, że w stadzie zrobiłyby o wiele więcej – ten tutaj nie zrobiłby jej krzywdy bez powodu, Wojowniczka miała szansę zdecydować co dzisiaj wybierze łasica. Przemoc? A może miłość? Aktualnie grzebała sobie pocieszenie w ziemi, chociaż im bliżej kotka by do niej podchodziła tym bardziej jasnym się stawało, że nie grzebała w ziemi. Skubana złapała zająca o którego Klacz tak walczyła, tylko gibka łasica już wgryzła się w większość mięska. No ale chociaż zajęta była!
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Przede wszystkim Kraśnej nie obchodziło to, czy zwierzę samo z siebie by ją zaatakowało, czy też nie. Liczył się fakt, że łasica zabierała im pożywienie z terenów, zjadając ich piszczki, a to był odpowiednio duży powód do tego, by po prostu się jej pozbyć. Nigdy nie usłyszała stwierdzenia "pozostawmy przy życiu łasice, bo wiem są takie urocze, miłe i nie atakują same z siebie". A gdyby usłyszała, to by to wyśmiała.
Zaczęła się skradać do pochłoniętego własnymi sprawami mini-drapieżnika (bo co to za wyzwanie, po tym jak Klacz zabiła psa?), a potem chciała skoczyć w jej kierunku i zaorać pazurami jej grzbiet.
Klacz>atak na Zwinka>krytyczny>3>3x1,5>5HP
Zwinka>atak na Klacz>krytyczny>-12>-7>1x1,5>2HP
Najwyraźniej Kraśna Klacz nie była gotowa na filozoficzne monologi, spotkanie się z własną moralnością czy chęcią zrozumienia drugiego istnienia. Chociaż prostota jej myślenia na pewno nie była błędem – łasica jak najbardziej zabierała im cenne piszczki. Zarazem jednak czy nie była również częścią ekosystemu?
Zwinka usłyszała kotkę w ostatniej chwili, kiedy błysk pazurów odbił się w jej oczach, przerażenie zostało zastąpione wściekłością. Niewiele się zmieniło, łasica dostała pazurami mocno po swoim małym ciałku, gdzieś od barku do żeber, jako że od razu rzuciła się na łapę Wojowniczki gryząc ją w palce z wściekłości.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Ruch wyszedł jej bardzo mizernie, wręcz dramatycznie. Musiała postarać się bardziej. Nie czekała na dalsze ruchy przeciwniczki, tylko skupiła na swoich. Chciała doskoczyć, by ugryźć ją głęboko w prawy bark.
Klacz>atak na Zwinka>udany>12HP
Zwinka>atak na Klacz>nieudany
Klacz nie myślała co miała zrobić, robiła to i jak najbardziej robiła to dobrze; łasica nagle mogła poczuć kły na swoim barku i kawałku grzbietu, przeszywający ból wyrażony piskiem. Było to mocne i bolesne ugryzienie, jeśli jej się uda uciec to czy w ogóle przeżyje? Zwinka nie myślała jednak teraz o ucieczce, a o ataku… ataku który postarała się wykonać na pysk kotki, ale no właśnie – nie miała jak. Nie trafiła w nic, chociaż może dzięki temu wojowniczka ją puściła?
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Po tym jak trafiła w bark łasicy, a ta chciała ją pogryźć po pysku, Klacz faktycznie na moment odchyliła głowę w tył, ale tuż po tym chciała wykonać bardzo podobny ruch co przed chwilą i pogłębić ranę, którą zadała na barku, ale nie kłami, a pazurami. Tak więc już nie zbliżała się do niej pyskiem, a zamiast tego pazurami celowała w już zadaną ranę.
Klacz>atak na Zwinka>słaby
Zwinka>unik>krytyczny 150 - 50 = 100%
Wojowniczka miała plan zakończenia żywota Zwinnej Łasicy, jednak ta nie zamierzała się tak łatwo poddać, ot co! Pierwsze ataki Klaczy pozostawiły na małym ciałku pewne piętno; mały drapieżnik zadecydował jednak, że w tym momencie koniec. Rzucił się do uniku zaraz po tym jak kotka chciała pazurami coś mu zrobić, a on przeskoczył pod jej brzuchem, tak by być gotowy do ataku z drugiej jej strony.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Kocica nie trafiła tym razem, bo łasica okazała się dość przebiegła. Był to jednak, z pewnością, jedynie chwilowy łut szczęścia dla zwierza. Klacz nie przejęła się tym kompletnie i spróbowała skierować się w stronę, gdzie przeskoczył przeciwnik, by nakierować swoje pazury na niego i jeśli się uda i będzie szybsza niż on, to zanim się on obróci może Klacz zdoła przejechać pazurami bo jego grzbiecie? Najpewniej gdzieś w okolicach ogona, żeby go zranić, ale nie tracić czasu na próby sięgnięcia dalej.
Klacz>atak na Zwinka>krytyczny>6>6x1,5>9HP
Zwinka>atak na Klacz>krytyczny>5>5x1,5>8HP
Kotka spróbowała swojego szczęścia i udało się; łasica dostała gdzieś po grzbiecie, pazury zaczepiły na dłuższą chwilę w tamtym miejscu delikatnie zadzierając skórę, chociaż sam atak był mocny. Zwinka jednak nie była dłużna i zaraz po tym jak się odwróciła boleśnie ugryzła w łapę, która przed chwilą została zaatakowana.
[Klacz] lvl: 5 | S: 13 | Zr: 16 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 72 - 8 = 64 (80) | W: 47 - 2 = 45 (60) Wykorzystane przerzuty na zwierzynę: 4/10
>0st lewy policzek, powierzchowne zadrapanie,
>0st zadrapany podbródek,
>0st palce prawej łapy, powierzchowne ugryzienie,
>1st prawa łapa, ślady zębów przy kostce; - 1 HP do końca walki, krwawi
[Zwinna Łasica] S: 6 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 5 | HP: 22 - 1 - 9 = 12 (40) | W: 30 - 2 = 28 (35) Od następnej tury statystyki obniżone o ¼ przez spadek HP do połowy.
>0st lewy bark do żeber, powierzchowne zadrapanie,
>1st prawy bark, ślady zębów; - 1 HP do końca walki, krwawi
>1st grzbiet, ślady pazurów; - 1 HP do końca walki, krwawi
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Trafiła grzbiet, poczuła jak ryje po nim pazurami, ale nie poczuła nic wielkiego. Po prostu walka, którą i tak wygra. Nie było się tutaj z czego cieszyć. Jedyne co mogłaby czuć to wstyd, gdyby łasica wyrządziła jej krzywdę. Natomiast nie spodziewała się, że zostanie trafiona w łapę. Rzuciła szybkim spojrzeniem na kończynę. Pójdzie z tym do Ważki i tyle. Znów skupiła się na przeciwniku - chciała skończyć triumfalnie walkę poprzez wgryzienie się w gardło długiego zwierza.
Los ostatecznie nie uśmiechnął się do łasicy. Jednego dnia jesteś drapieżcą, drugiego marną zdobyczą; świat zawsze tak działał, a mimo to w ostatnich próbach łapania tchu chyba coś mignęło w oczach małego szkodnika. Ból? Smutek? Gorycz? Niezależnie co by to nie było – zęby kotki boleśnie zacisnęły się na karku, a wraz z szarpaniną i próbą ucieczki kły w końcu wbiły się w tchawicę i gardło. Zamierzony cel Klaczy. Dzisiaj Zwinka już nie zobaczy nic więcej, jedynie pysk kota odbierającego mu życie.
+25 exp
[Klacz] lvl: 5 | S: 13 | Zr: 16 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 64 - 1 = 63 (80) | W: 45 - 3 = 42 (60) Wykorzystane przerzuty na zwierzynę: 4/10
>0st lewy policzek, powierzchowne zadrapanie,
>0st zadrapany podbródek,
>0st palce prawej łapy, powierzchowne ugryzienie,
>1st prawa łapa, ślady zębów przy kostce; - 1 HP do końca walki, krwawi
[Zwinna Łasica] S: 4 (6) | Zr: 6 (9) | Sz: 4 (6) | Zm: 3 (5) | HP: 12 - 1 - 1 - 14 = rip (40) | W: 28 (35) Od następnej tury statystyki obniżone o połowę przez spadek HP do ¼. Statystyki obniżone o ¼ przez spadek HP do połowy.
>0st lewy bark do żeber, powierzchowne zadrapanie,
>1st prawy bark, ślady zębów; - 1 HP do końca walki, krwawi
>1st grzbiet, ślady pazurów; - 1 HP do końca walki, krwawi
>1st kark ślady zębów; - 1 HP do końca walki, krwawi » zmiana stopnia
>2st kark, ślady zębów ciągnące się do gardła, rana szarpana; w pierwszej kolejce 5HP, w kolejnych po 3HP aż do końca walki ŚMIERĆ
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
No i co... no i takie było życie. Łasica padła martwo, a Klacz mia cieszyć się zwycięstwem. Chociaż gdzieś w duszy chciałaby znów zawalczyć z czymś sporym i poczuć adrenalinę. Westchnela. Koniec końców oblizala się, oczyściła futro z krwi, okolicę z krwi, a drapieznika zakopala. Pochodziła jeszcze chwilę, ale nic nie znalazła, więc wróciła po zdobycze, a potem z nimi do obozu.
Malutka, drobna, jednolicie biała, krótkowłosa o ładnych, niebieskich oczach
Słodka, naiwna, niepewna siebie, łagodna koteczka. Niewiele wie o świecie, ma niewiele swoich opinii i przekonań, mimo tego że sporo czasu spędza na przemyśleniach i wyobrażaniu sobie scenariuszy. Bardzo kocha swoją mamę, która jest jej najważniejszym źródłem poczucia bezpieczeństwa, kocha też rodzeństwo, tylko wśród najbliższej rodziny czuje się zupełnie swobodnie i zdaje się, że tylko przy nich jest prawdziwą sobą: rozchichotaną, o ogronych zasobach dobra i empatii.
Kiedy siedziała w lecznicy, lecząc kaszel, świat zmienił się niemal nie do poznania. Pora Nowych Liści rozgościła się w okolicy na dobre, widać było ją już na każdym kroku. Nie widziała jej jeszcze nigdy, urodziła się na początku pory Spadających Liści, czego nie pamiętała.
Zauroczona i podekscytowana wyszła z obozu zupełnie sama, po raz pierwszy w życiu. Oglądała polatujące nad nielicznymi kwiatami pulchne, puszyste trzmiele, lekkie i zwiewne motyle i błyszczące, czarne muchy.
Nie zauważyła, kiedy dotarła do miejsca, gdzie ślady zapachowe jej klanu zrobiły się bardzo wyraźne. Właściwie, to zauważyła, ale bardzo późno, dlatego kiedy to nastąpiło, terminatorka stanęła jak wryta, niemal jakby wpadła na jakąś namacalną barierę. Oblizała pysk, wyraźnie zszokowana, zastanawiając się, co dalej.
krótkowłosy, wysoki, umięśniony, snow lynx, czarny point bengal z rozetkami
arogancki, wywyższający się, manipulacyjny, nieempatyczny, oschły, a to tylko początek zalet
James [S], Mewia Łapa [KW], Wąż [KG]
Mustang zaś - szczerze mówiąc - niezbyt był zafascynowany leśnymi widokami. Były urocze, fakt, ale... nie było w nich nic specjalnego. Las był dziwnym miejscem, tak cichym i głośnym na raz, o tak nieintensywnych zapachach do których był przyzwyczajony, że uważał go za coś... nijakiego. Gorszego, w pewnym stopniu. Głównie przez brak przyzwyczajenia do tej okolicy.
Co zauważył, tutaj zapach zaczynał być coraz bardziej intensywny, zacierając ten nijaki, mieszający się ze wszystkim. A wraz z zapachem, jego oczom ukazała się kotka. Na oko, mniej więcej w jego wieku. Znacznie mniejsza i drobniejsza, co już sprawiło że kocur w pierwszej chwili poczuł odrazę. Jak taka istota w ogóle się tu dostała? Jakim cudem żyła? Gdyby chciał, jedną łapą by ją pozbył życia. Skrzywił się pod nosem nieznaczenie, dbając o to by wyraz jego pysku pozostał najbardziej neutralny, jak było to tylko możliwe. Nie śmiałby pokazać, że jakkolwiek się czuje w związku z jej obecnością, nawet jeśli jego uczucia były wyjątkowo nieprzychylne.
Najchętniej by odszedł. Sam fakt, że na nią trafił, był w pewien sposób irytujący, nawet nie potrafił wyrazić czemu. Może przez to, że śmierdziała tą słabością? Niemniej, bardzo szybko uświadomił sobie, że nie powinien tego robić - nie znał lasu. Jeśli miał poznać okolice, dobrze było zacząć od kogokolwiek. Nawet kogoś... takiego. - Witaj - miauknął z poczuciem pewności w głosie, usiłując zabrzmieć najpoważniej jak tylko mógł. Nie trzeba było się o to starać - sam był wielki, jak na mustanga przystało... Ale wiadomo, jeśli mógł to spotęgować, czemu by nie.
Na tym jednak się skończyło. Nie do końca wiedział, co właściwie powinien mówić dalej.