Logo Artemidy
Wyprawa Gwiezdnego Nurtu i Krzewiastej Łapy
#16
Skinęła głową i uśmiechnęła się tylko. Z doświadczenia wiedziała, że te konkretne okoliczności nie sprzyjały rozmowom od serca, zresztą czy Krzyk w ogóle chciała o tym mówić?? W dodatku z kimś spoza jej Klanu, kto nie miał pojęcia o niczym? Nurt chyba by nie chciała, gdyby była na jej miejscu. Pora odpuścić.
– To znaczy, że masz teraz trochę więcej czasu, nie? Ja też będę miała! Krzewiasta Łapa jako pełnoprawna medyczka, a żebyś widziała, jakie ma branie! Nawet jeszcze jako terminatorka jest wymarzoną mistrzynią, o lecznicę nie muszę się martwić. Może jakieś spotkanie przy Czterech Dębach?? – zaproponowała swobodnie.
Odpowiedź kotek nie dziwiła. Gałązka opuszczała Obóz rzadko, co dopiero mówić o spacerze poza typowe granice, w końcu nie byli z Wichrzakami bezpośrednimi sąsiadami.
– Hej, Słoneczny Brzeg, jestem Gwiezdny Nurt!... No, najwyższa pora, by to nadrobić! Wiesz, że znam się z Donośnym Krzykiem jeszcze z czasów, zanim byłam medyczką?? – zwróciła się do terminatorki. – Ona też wtedy nie miała wojowniczego imienia! I nie wiem, która z nas była bardziej gadatliwa!!
Znów wyszczerzyła kiełki, tym razem w odpowiedzi na żart o wilkach. Całe szczęście, że żart, inaczej humor by jej tak nie dopisywał!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Donośny Krzyk. Uszy Krzewiastej Łapy nieco drgnęły. Nawet ona znała już trochę wieści z ostatniego Zgromadzenia i wiedziała, że kotka przestała być zastępczynią. Wyglądała jednak na zdrową, w końcu uczestniczyła w patrolu. Ślady pazurów na oku nie stanowiły wystarczającego powodu, aby zejść ze stanowiska. Czy takie zmiany zdarzały się często? Gałązka nie kojarzyła. Ale też i nie poświęciła byłej zastępczyni aż tyle myśli w aspekcie jej rangi.
Miała przeprowadzić je sprawnie przez tereny, żeby mogły jak najszybciej dojść na miejsce i jak najszybciej wrócić. To się liczyło. No i odpowiedź na jej pytanie, pobudzająca tylko ciekawość, która pewnie nie zostanie zaspokojona. Na chwilę wróciło wspomnienie z udanych prób puszczenia kolorowego materiału od dwunogów na długiej nici, właśnie z pomocą wiatru. I Cykady. Materiał leżał z nim w tym samym grobie.
Uniosła głowę ponownie, wybijając się z myśli, w reakcji na ciekawostkę o relacji Nurt i Donośnego Krzyku.
- Chyba dużo wędrowałaś.
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Była wdzięczna, że Gwiezdny Nurt nie naciskała. Mogła dzięki temu skupić się na przyjemniejszych aspektach tej przeprawy.
- Oh, planujesz przejść na emeryturę? -Uniosła brew. Dopiero teraz dostrzegła widoczne oznaki starczego wieku u medyczki. Poczuła nieprzyjemny dreszcz przebiegający jej przez kręgosłup. Uświadomiło jej to boleśnie, że czas biegnie nieubłaganie do przodu i za Żbikopregą prędze, czy później odejdą kolejne koty z jej grona... - A-a-ale nie ważne, czy z medyczką, czy starszą, oczywiście, że chętnie się spotkam. Trzeba korzystać póki można, szczególnie teraz, gdy będzie cieplej, co nie? -Wypowiedziała to dość szybko, chcąc prześcignąć natrętne myśli. Skup się na czymkolwiek innym, na Gwiezdnych!
Na całe szczęście Gwiezdny Nurt przeszła do wspominek, co pozwoliło jej na chwilowe odwrócenie uwagi. W końcu lepiej pamiętać o tym co było, nie tym co będzie.
- Obiecała mi podczas naszego pierwszego spotkania, że jako pierwsza poznam jej nowe imię i haniebnie, niehonorowo, nieuprzejme nie dotrzymała tej obietnicy. -Burknęła, aczkolwiek bardziej w żartobliwym geście, zerkając przy tym na medyczkę.- Księżyce później dałam jej szansę na poprawę - po tym jak heroicznie uratowałam wojowniczkę Klanu Rzeki przed psem i doprowadziłam ją pod waszą granicę. No to twoja mentorka pozwoliła rzeczniacze na odpoczynek w waszym obozie, a mi odmówiła. Własnej koleżance piachem w oczy. -Nie widziała problemu w podzieleniu się tą informacją. Nie było w niej nic złego, szczególnie, że mówiła na żarty.
Na słowa Krzewiastej Łapy nie zareagowała, była pewna, że były skierowane do jej mistrzyni. Zamiast tego skupiła się na prowadzeniu. Bo hej, jak uprzejmie poinformował Słoneczny Brzeg, dotarli właśnie na Wyjące Wzgórza.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Zachichotała, chociaż myśl o emeryturze i zostawieniu lecznicy młodszym kotom bynajmniej nie wprawiała jej w szampański nastrój.
– Tego akurat nie planuję! Ale wiesz, zastępcę ciężko, no, zastąpić, a przy dwójce pełnoprawnych medyków?? Przemknę w tę i z powrotem, i nawet nikt nie zwróci uwagi, bo Gałązka perfekcyjnie zaopiekuje się potrzebującymi! – I to akurat była prawda, Nurt miała do swojej uczennicy absolutne zaufanie. Nie targały nią żadne obawy, co będzie z lecznicą, kiedy jej zabraknie. Nie czuła się też niezbędna, mając świadomość, że żadna ze znanych chorób ani żadna metoda leczenia nie były Krzewiastej Łapie obce... a jeżeli były, to im obu. – O właśnie, czytasz mi w myślach! Nie masz pojęcia, jak dłużyła mi się pora nagich drzew! Chyba dawno śnieg nie utrzymywał się tak długo, okropność.
Ze szczerym niesmakiem zmarszczyła nos. Nie trzeba było jej zachęcać do psioczenia na zimną i mokrą pogodę, nie znosiła jej całym sercem.
– Nooo, przyznaję, nie wyszło z tym imieniem – odmiauknęła, radośnie poruszając wąsikami. – Załatw sobie poranny patrol, to pewnie złapiesz nas w drodze powrotnej!! I Gałązka wyszepcze ci nowe imię prosto do uszka, że nawet reszta patrolu będzie musiała poczekać na swoją kolej! Hej, tak było – potwierdziła w kwestii heroicznego ratunku Rzeczniaczki, patrząc przy tym na Gałązkę. – Wtedy, co przez jakiś czas gościłyśmy w lecznicy Płotkowy Potok! A Donośny Krzyk nie dostała ani zaproszenia, ani nawet niedojedzonej myszy w nagrodę za swoje wojownicze zasługi... – Pokręciła łebkiem, niby w rozczarowaniu własnymi błędami z przeszłości. Następnie znów zwróciła się do Krzyk: – Nie wiem, jak możesz jeszcze się ze mną przyjaźnić!!
Na pytanie Gałązki uśmiechnęła się przelotnie. Niekoniecznie określiłaby to jako dużo, ale w porównaniu do kotów, które nigdy nie opuściły Klanu... Istotnie, trochę tego było. Tak dawno, że wspomnienia z podróży zdawały się należeć do innego kota.
– Gdybyś powiedziała to przy Truskawkowym Gąszczu, to pewnie wymownie by prychnęła! Wspominałam ci kiedyś, że zdarzyło mi się zniknąć z lecznicy, z Obozu w ogóle, na cztery księżyce?? Dobrze, że moja terminatorka nie miała takich pomysłów! – Szturchnęła ją przyjaźnie.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
- Tylko uważaj... cie. - skomentowała najmłodsza z nich, prezentując prawdopodobnie także największy kij w zadzie. Przynajmniej tak mogło to wyglądać z perspektywy Donośnego Krzyku, patrzącej (lub nie) na jeszcze-terminatorkę próbującą matkować mistrzyni. Z perspektywy Gwiezdnego Nurtu... może też. A może jednak wpływ jednego oderwanego ucha za dużo.
Gdzieś tam pojawiały się lekkie skrzywienia mordki na kształt uśmiechu, kiedy to Nurt w zastępstwie Gałązki obiecywała wyszeptywanie zastępczyni na ucho nowego imienia, czy na żartobliwe wypominania kolejnych to grzechów medyczki. Największej reakcji doczekał się nieco odsunięty na bok Słoneczny Brzeg, kiedy poinformował o punkcie, w którym się znaleźli.
- Daleko jeszcze? - zapytała z nieco większym napięciem, niż wcześniej. Podróż nie była wybitnie męcząca, ale jednak mogły mieć jeszcze jej trochę przed sobą. Bała się opadnięcia z sił. Jej lub mentorki. A główny punkt programu - przekroczenie Grzmiącej Ścieżki - wciąż przed nimi. Mapowała sobie w głowie ich trasę i przy założeniu, że kształt i rozmiar terenów Klanu Wichru przypominał ten w Gromie, mogła przygotować się na trochę więcej anegdot.
Część Gałązki faktycznie rozluźniała się dzięki historyjkom, jasne. Czuła, że poznaje Gwiezdny Nurt bardziej, niż przez ostatni czas. Nie byłaby w stanie opisać swoich odczuć słowami albo nawet porządnie ich wykryć, ale jakiś rodzaj spokoju odbudowywał się w niej, cegiełka po cegiełce. Inna część bardzo, bardzo chciała po prostu dotrzeć na miejsce. I była ta ostatnia część, nowo odkryta. Zszokowana zniknięciem dawnej terminatorki medyka na CZTERY KSIĘŻYCE.
Ta część chyba już nie chciała więcej słyszeć. I głowa Gałązki z tą zmrożoną miną pokręciła się, jakby prosiła, by ta przestała mówić. To była jednak tylko odpowiedź na postawione pytanie - bo nie, Nurt o tym jednak nie wspominała.
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
- Więc niepełna emerytura. -Poprawiła się. Poczuła znajomy przypływ satysfakcji - Krzewiasta Łapa zostanie pełnoprawnym medykiem, co znaczy, że Klan Gromu nie będzie w posiadaniu pomocnika medyka. Wicher górą. Znaczy... Co prawda oni też nie posiadali takowego, ale to tylko kwestia czasu!
- Połowa drogi za nami, ale możemy przyspieszyć jeśli chcecie. -Zaproponowała, zerkając przy tym na Gwiezdny Nurt. Nie była pewna czy kotka byłaby w stanie przyspieszyć. Jej to było rybka, miała się czym zająć, ale nie dziwiła się, że terminatorce było spieszno na własną ceremonię.
- Wiesz co? Chyba właśnie tak zrobię. Kot uczy się na swoich błędach. Ale jeśli mnie oszukacie i czmychniecie przed moim patrolem to następnym razem pogadamy sobie inaczej. -Zagroziła żartobliwie. Patrol zamierzała jednak wziąć, jak nie dla samej możliwości spotkania kotek w drodze powrotnej, co dla zajęcia umysłu. Spotkanie kotek było jednak przyjemnym dodatkiem.
- A kto powiedział, że jesteśmy przyjaciółkami? Może chowam urazę i właśnie prowadzę was prosto w pułapkę? Może wysłałam Zajęcze Ucho po wsparcie? A wy mi tak po prostu uwierzyłyście. -Pokręciła głową zawiedziona, jakby załamana ich naiwnością.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
– Zawsze! – odpowiedziała na polecenie zachowania ostrożności. Cztery Dęby musiały być najbezpieczniejszymi terenami Klanów; idealnie pośrodku, dostępu do nich bronili wszyscy. Zresztą, należało pamiętać o wspomnianym wcześniej fakcie – Donośny Krzyk była prawdziwą bohaterką, żadne drapieżniki jej niestraszne!! I teraz, maszerując u jej boku i wspominając stare czasy, Nurt również czuła się, jak dawniej. Niepowstrzymana.
Beztroskę naruszyły pytanie Gałązki i następująca po nim propozycja. Pręguska poczuła, jak na zawołanie odzywają się jej łapy i pojawia się lekkie znużenie. Może za sprawą niewyspania, może od przebytej drogi. Nie miała ochoty przyspieszać, a zwłaszcza nie chciała opuszczać terenu Wichru i wracać do rzeczywistości... Bliźniaczo podobne odczucia do tych, które towarzyszyły jej podczas poprzedniej wyprawy, choć z nieco innych powodów. Ale terminatorka miała rację, martwiąc się czekającą je jeszcze odległością.
– Niegłupi pomysł. Jeśli to nie problem, oczywiście! – miauknęła. – Lepiej, żeby noc nie zastała nas w drodze.
Odrobinę sklęsła w sobie. Nie na długo; pełna zgrozy mina terminatorki przyprawiła ją o radosne parsknięcie, a słowa Krzyk pozwoliły przenieść myśli na przyjemniejszy grunt.
– Zgoda! Krzewiasta Łapo, pamiętaj, w razie co odmawiamy opuszczenia terenów Klanu Wichru, dopóki nie pozwolą nam porozmawiać z Donośnym Krzykiem! – zażartowała, łyskając kiełkami w uśmiechu. Który prędko spełzł jej z pyska, oczywiście, na wieść o potencjalnie czyhającym na nie, ogromnym niebezpieczeństwie!! – Masz ci los... O tym nie pomyślałam! Co nas czeka?? Szereg wojowników? A może prowadzisz nas prosto do zamieszkanej lisiej nory?!
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Nie miała zamiaru naruszać niczyjej beztroski. Nie za bardzo w ogóle zdawała sobie sprawę, że ta była tak łatwa do złamania. W końcu miała przed sobą dwie kotki prezentujące się bardzo pewnie, wesoło i luźno. Jedna stanowiła jej autorytet, druga miała zaufanie i przyjaźń tego autorytetu, i mimo wszystko przez długi czas pełniła rolę zastępczyni. Gałązce, choć nie była już dzieckiem, nie wpadłoby do głowy, że obie towarzyszki dość desperacko szukają w spacerze wytchnienia od codzienności.
Propozycję przyspieszenia przyjęła z ulgą, następnie spojrzała kontrolnie na Nurt - w końcu dobrze pamiętała to zabłąkane kichnięcie w obozie - i podwoiła swoją ulgę, gdy ta odpowiedziała. Sama tylko potwierdziła, kiwając głową. Ucieszyła się również na możliwość powrotnej eskorty przez patrol z Donośnym Krzykiem. Unikanie konieczności tłumaczenia się także przyspieszy ich drogę. Poza tym... jej mistrzyni była gadatliwa, ale Gałązka jednak nie widziała ostatnio, by była aż tak gadatliwa, jak teraz, poza ich dwuosobowym gronem. Zdrowy znak.
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Skinęła głową, przyspieszając kroku. Wciąż miała jednak starszą kotkę na uwadze, nie wyglądała jakby je mięśnie miały z nią współpracować, a ostatnie czego Donośny Krzyk by chciała to przemęczać gromową medyczkę. Jeszcze zrezygnuje ze spotkań pod Czterema Drzewami i co wtedy?
- Miał was czekać szereg borsuków z lisami na grzbietach, ale skoro jesteście tak miłe, żeby na mnie poczekać to będę skłonna odwołać atak. -Powiedziała robiąc poważną minę, jakby to co właśnie powiedział było prawdą.- Słoneczny Brzegu daj sygnał do odwrotu. -
Gdy przyśpieszyli kroku, wyprawa posunęła się do przodu. Szybko przemknęli obok Ziołoroślii i wkroczyli między Świszczące Trawy. Dotarcie na granicę było już tylko kwestią czasu.
- Hej, na ceremonii medyka są tylko koty z jego Klanu, co nie? -Zapytała cicho i niepewnie. Pytanie było skierowane wyłącznie do Gwiezdnego Nurtu. Skarciła się w myślach za nie, wiedziała że było głupie, w końcu co miałby robić zmarły Klanu Wichru na ceremonii gromiaczki. Niemniej chciała, potrzebowała zapytać.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
No więc przyspieszyły. Jeszcze trochę, a Gromiaczki miały zbliżyć się do Grzmiącej Ścieżki. Ale to jeszcze nie w tym momencie. Może nie było co zaczynać myśleć o tym już teraz.
– Jeden borsuk to stanowczo za dużo, a tu cały szereg?? Z lisami?! Wiem na przyszłość, z którym Klanem najlepiej nie zadzierać! – Nurt z trudem powstrzymywała śmiech. – Dziękujemy ci za twoją łaskę!!
Pytanie Krzyk trochę ją zaskoczyło, ale nie zastanawiała się głębiej nad jego źródłem. Wydała z siebie pomruk zastanowienia.
– Raczej?? To znaczy! Nie zdziwiłabym się, gdyby cała Srebrna Skórka zbierała się na ceremonię, w końcu jak często mają takie wydarzenia? Bardzo rzadko, pewnie chwilami umierają tam z nudów! Ale na mojej nikt do mnie nie podchodził, poza jednym kotem. Moją mamą! Nawet jeśli z oddali oglądał mnie ktoś z Klanu Cienia czy Rzeki, nie dał mi tego odczuć – wyjaśniła. Wichrzaczka, jako dawna zastępczyni, pewnie wiedziała, jak to wyglądało u przywódców. Z medykami było trochę inaczej, mniej... zjawiskowo.
Powstrzymała się przed odbiciem piłeczki krótkim: „A co?”, jedynie spojrzała na kotkę z zaciekawieniem.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Słoneczny Brzeg, choć nieco pominięty w wędrującym gronie, wciąż odnajdywał się w całej budowanej historii zasadzek i zemst trochę lepiej, niż Gałązka. Ta spokojnie szła, odpowiednio przyspieszając, kiedy należało to zrobić, choć cały czas zerkała na Gwiezdny Nurt, żeby upewnić się, czy potok słów wylewających się z jej mordki jest spójny ze stawianymi krokami i innymi objawami posiadanej energii. Na razie nie miała zastrzeżeń. Dalej więc po prostu szła.
Znowu włączyła się w rozmowę - przynajmniej duchem, bo nie słowami - kiedy Donośny Krzyk zapytała o Gwiezdnych goszczących na ceremonii. W zasadzie sama o to nie pytała, więc najpierw z ciekawością spojrzała na medyczkę, a następnie z powrotem na wojowniczkę. Teraz miała na sobie dwie Gromowe pary oczu, zadające jej nieme pytanie.
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
- No właśnie i lepiej sobie to zapamiętajcie! -Sama z trudem powstrzymała prychnięcie w reakcji na własną niedorzeczność.
Odpowiedź Gwiezdnego Nurtu nie zaskoczyła. Oczywiście, że nie. Dobrze wiedziała, że wichrzak nie miał czego szukać na takiej ceremonii, a nawet jeśli to przecież nie poprosi medyczki o przysługę, nie gdy było to wydarzenie przygotowane specjalnie dla jej podopiecznej. Nie będzie wpychać jej na głowę swoich problemów, gdy powinna cieszyć się awansem Krzewiastej Łapy. Może powinna poprosić o rozmowę ze Żbikopregą Ważkowe Szuwary lub Niezapomnianą Łapę...
- Gdybym była na Srebrnej Skórce to bym pewnie podglądała cudze ceremonie. Brzmi jak dobra zabawa. -Miauknęła próbując sprawnie wybrnąć z tematu i zrzucić to na własną ciekawość.
Przez dłuższą chwilę unikała patrzenia na gromiaczkę, wbijając spojrzenie przed siebie. Słowa też jakoś ugrzęzły jej w gardle. Było tak do czasu, aż wiatr nie przyniósł ze sobą smrodu Grzmiącej Ścieżki.- Granica przed nami. -Poinformowała czując jednocześnie zawód i ulgę. Z jednej strony chciałaby jeszcze porozmawiać z przyjaciółką, bo początek rozmowy miały przyjemny, z drugiej jednak chyba teraz się do tego aż tak nie nadawała.
- Powodzenia, uważajcie na Grzmiącej Ścieżce i nie zapomnijcie poczekać na patrol w drodze powrotnej, bo wam uszy powyrywam, jak was następnym razem zobaczę. -Wymieniła spojrzenia ze Słonecznym Brzegiem, wahając się nad zaproponowaniem odprowadzenia ich aż pod ścieżkę dla potworów. Chciała być pewna, że bezpiecznie dotrą na miejsce, ale z drugiej strony to by było już chyba narzucanie się, skoro miały opuścić ich tereny. Ostatecznie nie odezwała się.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Krzyk nie odpowiedziała na pytające spojrzenie, w każdym razie nie bezpośrednio, ale Nurt nie naciskała. Może przyjaciółka nie chciała mówić w towarzystwie. Może nie chciała mówić wcale. A może nie było o czym mówić??
– Co nie?? Zrobiłabym dokładnie to samo! – przyznała entuzjastycznie. Cóż, być może entuzjazm z niej ulatywał, gdy patrzyła na sprawę od strony tego, o jak bliskiej przyszłości – w jej własnym kontekście – mówiła. Jeżeli o to chodziło, wolała odroczyć oglądanie ceremonii, ile tylko się dało. Jednak w hipotetycznym scenariuszu, w którym śmierć nigdy jej nie czekała?? No pewnie, że jako Gwiezdna wpychałaby nos w sprawy wszystkich!
Obie miały swoje powody do ponurego milczenia, a Krzewiasta Łapa i Słoneczny Brzeg chyba nie mieli powodu do niemilczenia, więc dalsza droga spełzła na energicznym marszu. Co poniektórym wyszło to na dobre; mimo że medyczka chętnie przeszłaby całą drogę nie zamykając mordki, skupienie się na oddechu pomogło jej utrzymać tempo.
– Cenimy swoje uszy, będziemy czekać! Dzięki za odprowadzenie – miauknęła, gdy znaleźli się przy granicy. I znów opuszczenie terenów Klanu Wichru było trudne. – Gdyby nie twoje... wasze towarzystwo, nie byłoby tak przyjemnie! – dodała, na chwilę odrywając spojrzenie od przyjaciółki i z wdzięcznością kiwając głową wojownikowi; chociaż widać było, że ujęła go głównie z uprzejmości. Następnie dodała głośnym, niby-konspiracyjnym szeptem: – Trochę ci zazdroszczę, że nie musisz przechodzić przez Grzmiącą Ścieżkę, wiesz?? Szczęściara!
Pozwoliła sobie unieść się na palcach i stuknąć Donośny Krzyk czołem w skroń. Nie potrafiłaby uzasadnić dalszego ociągania się, dlatego wreszcie pożegnała się z Wichrzakami i... no cóż, gestem głowy zaprosiła Gałązkę w dalszą podróż. Przez Szare Topole.
– Wiesz, jak zachować się na Grzmiącej Ścieżce?? – spytała, kiedy zostały same, wywijając cienkim ogonem w powietrzu. Nadchodziła najgorsza część wyprawy.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Nie drążyła tematu kotów z innego klanu na ceremonii. Donośny Krzyk udzieliła odpowiedzi na niezadane na głos pytanie i była ona stosunkowo satysfakcjonująca, szczególnie biorąc pod uwagę wesołość towarzyszącą całej gromadce. Od strony Gałązki czekało ją więc zero podejrzliwości i zero dodatkowych pytań. Również tych niemych, oczywiście. Te wypowiadane na głos w końcu też wychodziły z burej mordki dość rzadko.
Terminatorka na nowo ożywiła się - i spięła, bo etap podróży, który tak bardzo chciała mieć za sobą, właśnie ją czekał - gdy czarna kotka oznajmiła przybycie na granicę.
- Poczekamy. - obiecała Donośnemu Krzykowi w formie specyficznego podziękowania, gdy już skinęła głową na wzór Gwiezdnego Nurtu. Nie powiedziałaby, że wybitnie potrzebowała trwającej nieustannie rozmowy, ale przeprowadzenie przez tereny i utrzymywanie sympatycznej atmosfery nie pozostało niedocenione.
Niedługo później zostały same. Przez ciszę, jaka prawie nagle zapanowała - widać, że Krzewiasta Łapa nie należała do najwybitniejszych kotów w podtrzymywaniu rozmowy - jej napięcie stało się jeszcze bardziej odczuwalne. Ale nie czuła, by było go za dużo. Było odpowiednie. Tak powinien się czuć kot, który ma właśnie wejść na teren najgroźniejszych, niezrozumiałych przeciwników. I powinien uważać.
Dalej znajdowały się na obcych, ale już - coraz wyraźniej czuła to w nosie - niczyich terenach. Z domieszką wręcz nieco duszącego zapachu. Pokręciła lekko głową w odpowiedzi na pytanie. Nie znała całej procedury. I nawet, jeśli była wybitnie intuicyjna i zgodna z jej założeniami, wolała usłyszeć ją na głos.
- Trzeba przejść szybko. Ostrożnie... pewnie jak nie ma Potworów. - wymieniła więc to, co wiedziała, lub czego się domyślała, nieco pytającym tonem. Trochę jak na jakimś ostatnim, symbolicznym treningu. - Najpierw je słychać. Czy widać?
[Obrazek: QJP3pKO.png]
LVL 5 300 / 400
MedLVL 7 725 / 1100
16
Siła
S
12
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Gałązka odpowiedziała przecząco, ale podzieliła się swoim pomysłem na strategię na oczekujące ich wyzwanie, co było całkiem przyjemnym zaskoczeniem!
– Właśnie. Szybko i ostrożnie, to jest to! Potwory z reguły najpierw słychać, dopiero potem widać, ale i tak będziemy musiały dokładnie się rozejrzeć. Przy nich nie możemy pozwolić sobie nawet na malutkie zaniedbanie – miauknęła, marszcząc się na napływający zapach ciemnej nawierzchni. Zakręciło ją w nosie i kichnęła. Nie podobało jej się to kichnięcie, było zbyt... mokre. Ale powiedzmy sobie szczerze, było również ostatnie na liście jej zmartwień. Pociągnęła nosem. – Przykucniemy przy samej Grzmiącej Ścieżce i zaczekamy na moment, w którym nie będzie nic słychać i nic widać. Na mój sygnał ruszamy przed siebie, obie, natychmiast. I pędzimy prosto przed siebie, na drugą stronę. Żadnego dodatkowego oglądania się albo rozpraszania czymkolwiek, jasne?? Interesuje nas tylko znalezienie się na trawie naprzeciwko! Pytania??
Zagadnienie zasadniczo było proste, jednak bezpieczne przekroczenie drogi potworów było na tyle istotne, że Nurt powtórzyłaby polecenie nawet kilkukrotnie. I rozbiłaby je na najmniejsze cząstki, jeśli byłoby to konieczne. Nie chciała umrzeć, ale jeszcze bardziej przerażała ją myśl, że coś mogłoby stać się Gałązce.
Wyszły zza topoli i znalazły się na miejscu. Zgodnie z zapowiedzią, pręguska przycupnęła przy krawędzi i zaczęła wytężać zmysły.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości