Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Czy to było podchwytliwe pytanie? Czy był w tym haczyk? Nie chciał aż tak się w to zagłębiać... po prostu faktycznie pomyślał nad odpowiedzią, wykrzywiając nieco pyszczek. - Mmm... dżdżownicą... a nie wolałabyś być motylem? Albo ćmą? Dżdżownice się kitrają w ziemi i bym miał problem cię znaleźć. - Podszedł do tego logicznie i trochę od głębszej strony, niż "kochałbyś/nie kochałbyś", bo tutaj można było jeszcze dojść do czegoś - na przykład czemu akurat dżdżownica???
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Przeciętnej budowy i wzrostu, czarna z białymi plamami na końcach łap, piersi, gardle i pyszczku. Czarny nosek, oczy oliwkowe.
Nie wyróżniająca się niczym kotka. Nieśmiała, otwiera się dopiero po poznaniu drugiego kota. Dostosowuje do rozmówcy, stara się zawsze wypaść jak najlepiej w oczach innych. People pleaser.
Czy próbował ominąć temat? Skubany, teraz Jaskier jeszcze bardziej ciekawiło co odpowie... Uśmiech nie schodził z jej pyszczka, widząc jak biedny próbuje tak wykombinować, by nie odpowiedzieć na pytanie. - Motylem byłoby być fajnie... Ale wyobraź sobie, że Gwiezdni któregoś dnia by zdecydowali by zamienić mnie w Dżdżownicę i nie mogłabym się im sprzeciwić. To co wtedy? Kochałbyś mnie dalej? - zapytała, szczerząc się tak, by rudy nie pomyślał, że to jakieś mega poważne i decydujące o ich relacji pytanie... Bo nie było... Chyba nie było... Zależy co odpowie.
nowlistenc l o s e youowe meearsfor droppingeaves f o r g e txi txa l l youcaught mein a momentweak andsometimesI justcan't helpmyself sometimesI can't helpmyselfat all are wealliesorenemies?xxxxx xxxxxthis will bethe deathof me
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
O i tutaj proszę państwa był nowy szczegół, który wchodził do akcji, a którego nie wiedział przedtem. - Widzisz, skoro by cię zmienili, to znaczy, że zrobiłaś coś okropnego, strasznego, pewnie zakazanego. Myślisz, że powinienem? A co jakbyś ty mi zrobiła dokładnie to samo co zrobiłaś zanim cię zamienili w dżdżownicę? - I co i co? No przecież nie mógłby tak się odwracać ogonem na gwiezdnych i powiedzieć "ta? chyba wy".
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Przeciętnej budowy i wzrostu, czarna z białymi plamami na końcach łap, piersi, gardle i pyszczku. Czarny nosek, oczy oliwkowe.
Nie wyróżniająca się niczym kotka. Nieśmiała, otwiera się dopiero po poznaniu drugiego kota. Dostosowuje do rozmówcy, stara się zawsze wypaść jak najlepiej w oczach innych. People pleaser.
Westchnęła. No chyba nie uzyska swojej odpowiedzi... Ale za karę może mu jeszcze bardziej namącić w głowie. Skoro nie chciał odpowiedzieć na to pytanie, to proszę, dostanie inne. - Czyli... Nie sprzeciwiłbyś się Gwiezdnym dla mnie? - Zapytała z ironicznie smutnym tonem. Ona, na przykład by nie miała z tym problemu. Kiedy ostatnio dziękowała przodkom za zwierzynę... Nie pamiętała. Zresztą na Srebrnej Skórce nie było żadnego bliskiego jej kota więc nie czuła jakiegoś takiego... Poczucia odpowiedzialności.
Zaczęła ją nudzić ta dyskusja, więc gdy tylko skończyła mówić przysunęła bliżej w stronę rudzielca, na tyle blisko, by leżąc na boku, przyłożyć swój pysk do jego szyi. Łapy również przycisnęła do ciała, by wsunąć się jeszcze bliżej. Mmm, lubiła czuć ciepło drugiego kota przy sobie.
nowlistenc l o s e youowe meearsfor droppingeaves f o r g e txi txa l l youcaught mein a momentweak andsometimesI justcan't helpmyself sometimesI can't helpmyselfat all are wealliesorenemies?xxxxx xxxxxthis will bethe deathof me
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
- Chcesz żeby we mnie strzelili piorunem? No chyba, że to byłoby lżejsze, niż to co ty byś mi zrobiła, to wtedy z pewnością bym się sprzeciwił. - Zaśmiał się, wysuwając język w jej stronę. On się nie da tak łatwo podejść, tylko... czy nie przeciągał struny...? Nie chciał dostać też po łbie. Ale skoro ta chwilę potem się zbliżyła, to chyba nie była aż tak zła.
Swoją drogą, kiedy ta tak leżała w niego wtulona, dochodziło do niego, że myślał, że jeśli wyjdzie z nią to poczuje się lepiej i pewniej, a on... chciałby mieć ją blisko jako przyjaciółkę, w końcu się dogadywali, śmiali i spędzali czas, ale chyba nie do końca się rozumieli. I on choć chciał, to cały czas miał w głowie poczucie, że robi coś źle, coś nie tak, że robi za mało albo robi nie tak jak powinien. Nikt go nie uczył jak być dobrym partnerem, w końcu nikt też nie uczył jak być dobrym rodzicem chociażby. I choć bardzo chciał cieszyć się tą chwilą, to nie potrafił, więc tylko udał, że wszystko jest w porządku i swoja głowę przyłożył do jej głowy. - Jak... um... - Szukał tematu, nie wiedząc o co zahaczyć. - Jaaak... się... żyje z Ważką obok? - Jedyne o co potrafił zahaczyć, to nieudane pierwsze zauroczenie albo wmówione sobie zauroczenie, sam nie był pewny co to się wtedy wydarzyło.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Przeciętnej budowy i wzrostu, czarna z białymi plamami na końcach łap, piersi, gardle i pyszczku. Czarny nosek, oczy oliwkowe.
Nie wyróżniająca się niczym kotka. Nieśmiała, otwiera się dopiero po poznaniu drugiego kota. Dostosowuje do rozmówcy, stara się zawsze wypaść jak najlepiej w oczach innych. People pleaser.
- Oj nie strzelą nie strzelą. I nic takiego bym ci nie zrobiła, zamieniliby mnie w dżdżownice za łamanie kodeksu. Bo wiesz, tak w sekrecie... To ja prawie nigdy im za zwierzynę nie dziękuję - przyznała, dalej rozbawiona. Ona nigdy by nic Lisowi nie zrobiła... Poza droczeniem się i ewentualnym lekkim graniem na nerwach. Chyba że to już w sobie miało być grzechem... Hm.
Przybliżenie się nie wywołało u niego zbytnio reakcji... Poza przyłożeniem głowy. Ale to w sumie też dobrze. Nie wszystko musiało wywoływać śmiech czy komentarz. Dziwniejsza jednak była zmiana tematu... Ciekawe jak bardzo się z Ważką znali hm.
- Normalnie chyba... Zna się na rzeczy, ale no nie poznałam jej jakoś bliżej. Ma obowiązki i nie chcę zajmować jej czasu - przyznała, szczerze... Plus skoro była w relacji to trochę głupio jej było zagadywać do kota, który no. Był w jej typie.
Chwilę jeszcze pogadali o pierdołach, ale po dłuższej chwili Jaskier zaczęło się robić niewygodnie w swoich łapach, więc zdecydowała, że starczy jej wrażeń na dziś i... Ruszyła z Lisem do obozu.
/zt?
nowlistenc l o s e youowe meearsfor droppingeaves f o r g e txi txa l l youcaught mein a momentweak andsometimesI justcan't helpmyself sometimesI can't helpmyselfat all are wealliesorenemies?xxxxx xxxxxthis will bethe deathof me
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Udała się na polowanie, które miało umilić jej dzień. Musiała oczyścić głowę z wydarzeń, które ostatnio miały miejsce w Klanie Wichru. Szła przed siebie i szukała piszczek, a tego dnia miała ambitny plan - skoro ptaki były tym, co najczęściej wpadało w jej sidła, to chciała dziś złapać ich najwięcej jak się dało. Niech świat pokaże, do czego jest zdolny.
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Ranek był ciepły a delikatny wiatr rozwiewał długą sierść córy Czarnego Konia, gdy ta przemierzała wichrowe tereny. Dzień był idealny na polowanie, jednak jak na razie do uszu wojowniczki dobiegał jedynie cichy szum traw, a pachnące Porą Zielonych Liści powietrze nie przynosiło woni żadnej zwierzyny. Świat jak na razie zazdrośnie strzegł swych dobrodziejstw, jednak w przypadku tak wyćwiczonej kocicy, z pewnością nie na długo, prawda?
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Czyli jak ta chce znaleźć ptaki, to świat nie daje jej nic? Ona się nie da tak łatwo, dlatego szła dalej i za nic sobie robiła chwilowa przestój. Dopiero przyszła, więc hej, miała jeszcze caaaały dzień, bo treningi za nią, a ona uwielbiała, kiedy mogła robić coś dla klanu, więc jeśli nie nauka terminatorów, to polowanie. Rozglądała się dalej.
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Przestój nie trwał długo, bowiem już chwilę później zza jedną ze skał mignął biały ogonek. Chwilę później w całej okazałości pokazało się uszate zwierzę, będące niczym innym jak wichrowym przysmakiem. Dorodny królik kręcił się wśród traw, co i rusz skubiąc źdźbła, czujnie poruszając słuchami. Dla wichrowej wojowniczki zdobycz taka nie powinna stanowić wyzwania, a gra była warta świeczki.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Czyli jak chcesz mieć ptaka, dostaniesz królika. Dobrze, warto zapamiętać. Trzeba będzie o tym mówić terminatorom, żeby potem mieli więcej uszaków na stosie. I tak jak to ktoś powiedział - nie było to żadne wyzwanie. Kotka ustawiła się w pozycji łowieckiej i zaczęła się skradać, oczywiście z wyciszonym oddechem, by królik jej nie usłyszał. Sprawa miała być prosta - dojdzie jak najbliżej, skoczy i zagryzie w gardło.
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Akcja okazała się odrobinę bardziej skomplikowana, choć nie z winy wojowniczki. Ot, miała pecha, bo wiatr na moment zmienił kierunek a czujne stworzonko w mig zorientowało się o obecności drapieżnika i zaczęło uciekać. Teren był jednak dosyć otwarty, królik biegł na oślep, co dawało kotce okazję do podjęcia próby schwytania go.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Tak w sumie to nie narzekała. Ot, uciekająca piszczka stanowiła coś ciekawszego, niż taka, która siedziała w miejscu i czekała na śmierć. Dlatego też Klacz ruszyła od razu przed siebie, w pościg za królikiem, na którego chciała skoczyć i dokończyć żywota jak chciała wcześniej. Nie pozwoli mu uciec.
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
W starciu z mistrzynią Wichrowego Wyścigu biedny uszak nie miał najmniejszych szans. Kocica dopadła go w paru zwinnych susach, a ten nawet nie zdążył wierzgnąć, gdy zęby kotki przegryzły jego kark. Zwierzę wyzionęło ducha, a Kraśna Klacz mogła cieszyć się sowitym łupem.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Szybko poszło. Kotka zakopala piszczkę i nie przejmując się niczym, bo w sumie nie było czym, rozglądała się dalej. Okaże się czy Jasne Skały są dobrym miejscem do polowań, czy to tak wyjątkowo, że już na start spotkała tu długouchego. Byle to nie było jedyne, co uda jej się złapać.
***
Po jakimś czasie, gdy kotka nie mogła nic znaleźć, postanowiła wrócić do obozu i udać się na dalsze polowania po krótkim odpoczynku.