Logo Artemidy
Trening Kurzej Łapy
#61
- Ta, no to dobrze, ale lepiej będzie jeśli pójdziesz z tym do me- -Zatrzymała się, wydając z siebie skrzeczące "aaa", gdy nagle dotarło do niej co tak właściwie jej powiedział.- Ej! Ja go nie zabiłam w przeciwieństwie do ciebie! I to, to był wypadek, bo sam wlazł mi pod łapę! I Iskra mnie nie wyrzuciła z klanu więc jest super git! I on żyje! I! I! -Wyleciało potokiem z jej pyska, nawet nie bardzo pilnowała co mówiła, ale gdy tylko zdała sobie z tego sprawę to natychmiastowo przyłożyła łapę do swojego pyszczka.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#62
Słysząc, jak kocurzyca nie tylko łapie haczyk, ale połyka go niczym wygłodniała ryba, która zorientowała się, że popełniła błąd chwilę za późno, kącik warg Kurczaka uniósł się do góry, a oliwkowe ślepia nieco zwęziły, malując na kanciastej mordzie wyraz zwycięstwa. Nadepnięcie kocięcia brzmiało jak zwykły wypadek, jeżeli ktoś jego by pytał, ale reakcja mistrzyni, która wskazywała, że siedzi jej to na sumieniu, sprawiała, że chciał dowiedzieć sie więcej.
- Nie twierdziłem, że nie żyje - mruknął niby od niechcenia, ignorując wzmiankę o medyku. Wyraz jej pyska był w tym momencie zbyt zabawny, żeby przejmować się bólem łapy, czy zmęczeniem po pierwszym tak aktywnym dniu od długiego czaso. - W końcu widziałem, go w obozie... Czekaj, jak mu było... ma taką głupią mordę... Ciemna Łapa? - Postanowił podpuścić ją po raz kolejny i zobaczyć, czy uda mu się dowiedzieć, które to dokładnie z potomstwa Roziskrzonej miało szansę tak bliskiego zapoznania z łapami Krzyki.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#63
Zacisnęła zęby, bo nie żeby coś, ale Kura zaczynał jej powoli działać na nerwy. Ale drodzy państwo Krzyk była istną oazą spokoju, która nigdy w życiu nie zdenerwowała by się na własnego terminatora, a szczególnie Kurę, o którym powszechnie było wiadomo, że jest szczególnym przypadkiem. Chociaż szczerze chciała mu teraz dać po pysku, żeby uciąć temat...
- Nie. -I na tym planowała poprzestać, ale jakiś głosik w głowie powiedział jej, że nie powinna, a że głosiku zawsze się słucha to jak największy bezmózgich dorzuciła jeszcze.- Był-ZNACZY JEST BO DALEJ ŻYJE - rdzawy. Resztę to se sam dodaj, ja nie będę prowadzić rozmowy na ten temat. Chyba, że ty chcesz mi w szczegółach opowiedzieć o twoim życiu poza klanem. Coś za coś, ja nie będę jedyną, która robi z siebie pole do rozrywki, a co ja się będę. Mam godność kota. -Rzuciła, po czym schyliła się żeby chwycić w pysk wronę, żeby kocurowi nieco pomóc, żeby zaraz potem rzucić mu spojrzenie spod przymrużonych powiek. Nie do końca zdenerwowane, prędzej takie, któro mówiło "a spróbuj drążyć to ci wąsy zjem".
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#64
Rdzawy. Kura praktycznie wychował się z tymi pluskwami Roziskrzonej i nie musiał być geniuszem, żeby domyślić się o którego kota chodzi. A posiadając tą wiedzę, od razu lepiej zrozumiał jej przejęcie tematem. Świt był w końcu geniuszem zła. Na pewno gotów, kiedy tylko będzie miał coś do Krzyk, pobiegnąć do matki i pojękiwać, że go kręgosłup boli. Pod warunkiem oczywiście, że ją pamiętał. W końcu może był wtedy za mały. Kura już uchylił pysk, chcąc dowiedzieć się więcej, kiedy kocurzyca wyciągnęła asa z rękawa, sprawiając, że zamarł z uchylonym pyskiem.
- Powinnaś może stanąć wtedy mocniej - rzucił jedynie, po krótkiej chwili, w końcu sam łapiąc drugiego piszczka w zęby. Machnął głową w stronę obozu, w niemym pytaniu czy mają wracać, jednocześnie postanawiając, że skoro Krzyka nie była skłonna dzielić się informacjami to będzie musiał dowiedzieć się czegoś od swojego wroga numer jeden. W końcu nie mógł zostawić tematu samego sobie i pozwolić mu szantażować jego mistrzyni.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#65
Poruszyła uszami, po czym zmarszczyła psyk, żeby zaraz potem dać kocurowi z bara za to niezbyt sympatyczne stwierdzenie.
- Ja to zaraz na tobie stanę! -Rzuciła, po czym westchnęła niemalże teatralnie.- Chciałbyś, żeby trenował cię ktoś inny? Bo mnie już dawno by tutaj nie było, gdybym rzeczywiście stanęła mocniej. Może Korzenna Woń? -Po tym z wroną w pysku skierowała się w stronę obozu, patrząc jedynie czy kocur szedł obok. Dlaczego musieli o tym rozmawiać, przecież było tak fajnie, dopóki nie zaczął drążyć tematu.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#66
Czując uderzenie w bark, oliwkowe ślepia powędrowały ponownie na czarny pysk. Pytanie kocurzycy było nieomal filozoficzne. Bo czy wiedziałby wtedy, jako sześcioksiężycowy kociak, że nie chce być trenowany przez jakiegoś Powoniącego Wypłosza? To tak jakby ktoś zapytał, czy nie byłoby mu przykro, gdyby się nie urodził. Gdyby zamiast tego zapytała, czy teraz chciałby zmienić mistrza, to odpowiedź byłaby dla niego oczywista. Nie chciał. W końcu się dogadywali i gdyby był bardziej emocjonalnie rozwiniętym egzemplarzem, może nawet pokusiłby się o stwierdzenie, że w jakiś sposób kumplowali. Ale tego oczywiście nie powie na głos.
- Weź, bo jeszcze mi coś uszkodzisz - rzucił zaczepnie, odkładając na chwilę piszczka na ziemię i wykorzystał moment, aby potrzeć łapą powiekę. Zmęczenie, o którym nieomal zapomniał przez aktywny trening, teraz powoli zaczynało o sobie ponownie przypominać. - Słuchaj Krzyka, nie sądzę, żeby to była twoja wina, dobra? Jeżeli ci to poprawi nastrój, to mogę ci powiedzieć tyle: bachory kręcą się pod łapami. Tak już bywa, że się jakiegoś niechcący trzepnie. A ty nie jesteś jednym z tych, które chciałyby zrobić kociakom krzywdę.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#67
Na pierwsze słowa jedynie prychnęła hardo. Właśnie taki miała zamiar, uszkodzić tak, że odechce mu się plotkowania. Zaraz potem jednak zwolniła, żeby odwrócić się w jego stronę. Odłożyła wronę na ziemię, po czym otworzyła pysk. Przez dłuższą chwilę nic z niego nie wyszło. Nie bardzo wiedziała jak zareagować, nigdy nie przepadała za poważnymi rzeczami, a to brzmiało wystarczająco poważnie, tym bardziej z pyska Kury.
- A no, ten dzięki. Chyba potrzebowałam, żeby ktoś to powiedział. Mówisz z doświadczenia? -Chciała lekko zażartować, zaraz potem jednak przełknęła ślinę.- Słuchaj, bo... Szczerze mówiąc nie chce o tym mówić, nie wiem nawet czy się nie przedawniło, ale obowiązki trochę każą... I no ten, nie każe ci się dogadywać z Traszką, ale fajnie by było, gdybyście sobie nie wchodzili w drogę, okej? To wszystko, nie wymagam niewiadomo czego, bo to nie moja sprawa z kim się dogadujesz, nie chcę też karać cię za coś co było parę księżyców temu, ale ja... Ten... DOBRA IDZIEMY DO OBOZU. TRZEBA TO ZANIEŚĆ. -Chwyciła wronę w pysk, po czym przyspieszyła nieco kroku nie odwracając się za siebie. Oby nie był zły i grzecznie za nią poszedł.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#68
Przytaknął lekko pyskiem na jej pytanie. Może nigdy nie udało mu się stanąć całym ciężarem na kręgosłupie kocięcia, ale jakieś potrącenie, czy lekkie przydeptanie wydawały się niemożliwe do uniknięcia, kiedy przebywało się dłużej w kociarni. Zanim, jednak zdążył to powiedzieć kocurzyca zmieniła temat.
Kura przez chwilę jedynie gapił się na nią, czując jak szczęki mimowolnie zaciskają się mocniej, kiedy padło imię płaza. Irytacja nie przerodziła się jednak w złość. Kto wie, może przez zmęczenie, a może po prostu dla tego, że Krzyka nie stwierdziła wprost, że to jego wina, jak Korzeń. Nie zapytała co prawda o jego wersję wydarzeń, nikt nie zapytał, ale koniec końców nie wymagała wiele. On i Traszka chyba mogli schodzić sobie po prostu z drogi... a przynajmniej jeżeli to ta pluskwa, nie będzie mieszać się w jego sprawy. Poza tym, chyba zdziwiło go, jak ciężko przyszło mistrzyni wyplucie tego z siebie, po czym uciekła, nie czekając tak naprawdę na odpowiedź. Do tej pory widział ją jako bezpośredniego i pewnego siebie kota i chyba ta obnażona przed nim słabość dodatkowo sprawiła, że postanowił nie utrudniać całej sprawy.
Złapał kreta w pysk i ruszył ponownie za nią, by kiedy zrównali krok, skinąć jedynie potakująco łbem.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#69
Nie czuła się z tego dumna, powinna poświęcić temu czas, wytłumaczyć dlaczego tak nie wolno, posłuchać jego strony, ale zwyczajnie nie potrafiła. Nie umiała rozwiązywać poważnych spraw, najłatwiej jej się to robiło poprzez sparingi, nie słowa, ale nie mogła tego robić zawsze, gdy wyskoczy jakiś problem. Szczerze liczyła, że kocur jej posłucha i zwyczajnie będzie unikał wojowniczki. To nie jest rozwiązanie problemu, wiedziała o tym, ale miała nadzieję że wystarczy. Na jakiś czas. Żeby nikt nie wszedł jej za to na grzbiet. Była wdzięczna Kurzej Łapie, że ten nie robił jej o to problemów i posłała mu lekki uśmiech, gdy zrównali kroki.

***
Trening Kurzej Łapy szedł całkiem dobrze, wychodzili na polowania, czasem jakiś sparing się nawet znalazł, kocur powoli stawał się gotowy uzyskać nowe miano i rangę. Będzie musiała porozmawiać z Iskrą. Najważniejsze, jakoś nie wracali do poważnych tematów. Póki co.
Poprowadziła go dzisiaj w stronę Czterech Drzew, zamiast Wyjących Wzgórz. Na szczęście akurat dzisiaj nikogo tam nie było.
- No dobra, kumaty jesteś na tyle, że już praktycznie wszystko umiesz, to dzisiaj zrobimy sobie po prostu małą powtórkę, okej? Dajesz, lecisz z rangami. -A dlaczego Cztery Dęby? Bo tematycznie i w sumie fajnie tak w nowym miejscu.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#70
Regularny trening dobrze mu robił. Był odpoczynkiem od kociąt i własnych natrętnych myśli. Nawet powoli zaczynał lepiej sypiać, choć wątpił, żeby odzyskał całkowity spokój ducha, do puki kocięta Owcy nie zostaną mianowane na terminatorów. Wtedy w końcu, ich Gwiazda nie będzie mogła zmienić tak łatwo zdania, co do ich przynależności do Wichru. Poza tym musiał przyznać, że miło było było spędzać czas z Krzyką. Ta najwyraźniej potrafiła w jakiś sposób funkcjonować z jego napadami złości, których i tak było mniej, bo po polowaniach i sparingu, zwykle jakby brakowało mu na to energii.

- Hm? - Oderwał spojrzenie od ziem Gromu, które były tymi z najrzadziej przez niego widywanych terenów sąsiednich klanów i na moment przeniósł je na kocurzycę, unosząc przy tym brew. - Łatwiejszego pytania nie było? - Mruknął, ale mimo to prawie od razu kontynuował - Przywódca, zastępca, medyk, wojownicy, terminatorzy, terminatorzy medyka, kocięta, matki i starszyzna - odpowiedział wątpiąc, żeby o czymkolwiek zapomniał. Jakby nie patrzeć spędził w Wichrze, z małą czkawką w postaci dwóch księżyców, całe swoje życie. - Znasz kogoś z sąsiednich klanów? - Zagadnął, podrywając łeb ku górze w stronę koron drzew.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#71
- Łatwe, co? To teraz podniosę poprzeczkę tak, że się nie pozbierasz. -Zrobiła dramatyczną pauzę.- Opisz mi je. -No normalnie się tego nie spodziewał, nie mógł się spodziewać, tak go zaskoczyła, że łał. Musiała się powstrzymać przed śmiechem.
- Ba! Znaczne od Cienia, bo to to nawet klanem nie można nazwać, każdy ma tam kija pod ogonem, no a przynajmniej dwa na trzy koty miały. Niedźwiedź był spoko, reszta to Gwiezdni mam nadzieję, że ich więcej nie zobaczę. Czaisz, że jeden oskarżył mnie o nieznanie własnych granic? ZATRZYMAŁAM SIĘ CENTRALNIE PRZED JEGO GRANICĄ, BA ZAGONIŁAM MYSZ POD JEGO ŁAPY, A ON MA TAKI TUPET. -Prychnęła przypominając sobie tą sytuację.- Grom jest super, aż szkoda że nie mamy z nimi granicy. Miałam okazję spotkać ich przywódcę Wężową Gwiazdę i medyczkę Gwiezdny Nurt, gdy ta jeszcze była terminatorką. Wiesz, że Żubrza Gwiazda wyrywała kotom wąsy na ceremoniach? Aha! Jest jeszcze rzeka. Znam Płotkowy Potok, uratowałam ją przed taaaakim psem. -Pies był już mocno poobijany po walce z rzeczną wojowniczką, więc trochę naginała prawdę, ale nie aż tak bardzo, w końcu uratowała dzień.
- Orientujesz się w obecnych władzach w innych klanach? -
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#72
Opisać? Brwi Kury zbiegły się nad garbatym nosem, a jego język kliknął o podniebienie. Był naprawdę nieco zbity z pantałyku tym poleceniem. Wiedział co pojedyncze rangi oznaczały i jakie były ich obowiązki, ale do tej pory nie próbował tego nigdy ubrać w słowa. Zamiast od razu odpowiedzieć, wysłuchał więc opowieści kocurzycy o swoich znajomkach spoza granic, wyrabiając sobie w ten sposób poniekąd opinię na ich temat.
- Przywódca przewodzi klanem... Ma dziewięć żyć od gwiezdnych, zwołuje ceremonie, organizuje mianowania i udaje ważnego na swojej gałęzi. Podejmuje też decyzje czy przyjąć kogoś do klanu - aż wykrzywił mordę, na wspomnienie swojej rozmowy z Roziskrzoną Gwiazdą na granicy. - Zastępca to taki jego parobek - tu zaś uniósł złośliwie kącik warg ku górze i skierował spojrzenie oliwkowych ślepi na Krzykę. - Organizuje patrole... i w razie czego przejmuje obowiązki przywódcy. Medyk leczy koty, zbiera chwasty, uczy swoich terminatorów... Wojownicy polują, patrolują i też uczą swoich terminatorów. Co poniektórzy w wolnych chwilach denerwują też niższych rangą klanowiczów. Terminatorzy uczą się, wymieniają mech i jeżeli już potrafią, to wszystko to co wojownicy... Matki pilnują smrodów, a te i starszyzna nie robią nic - wymienił to co mu przyszło do głowy. - Znam imiona Gwiazd. W Gromie to Wężowa Gwiazda. W Cieniu Psia Gwiazda. W Rzece Łabędzia... i Cień miał zatrzęsienie medyków z tego co pamiętam... Ah i medykiem Gromu jest Gwiezdny Nurt - uśmiechnął się szelmowsko, bo sama Krzyk przed chwilą to powiedziała i sam jedynie teraz powtórzył. - A co do tego jednego mysiego bobka z Cienia... Jak się nazywał? - Zagadnął mrużąc nieco powieki. Tak dla pewności, żeby wiedzieć komu w razie czego obić pysk.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#73
Opis Był specyficzny, bardzo w jego stylu, ale jak najbardziej poprawny. Znaczy, nie żeby pochwalała mówienie w taki sposób o przywódcy i starszych, jednakże jeśli tak łatwiej mu zapamiętać to dla niej nie było w tym większego problemu.
- Jak dobrze wiedzieć, że jestem parobkiem. Mam nadzieję, że chociaż bardzo skutecznym. -Poruszyła koniuszkiem ogona z rozbawieniem.- Myślę, że gdyby Owsiana Łuska przed swoją śmiercią dowiedział się o tym, że nic nie robi to nieźle by ci uszy natarł. A i na miejscu Falującej i Niezapomnianej Łapy to bym się obraziła, że o nich zapomniałeś. Aha! No i jest jeszcze pomocnik medyka, który w sumie skończył trening, ale nie jest pełnoprawnym medykiem. Taka mistyczna ta ranga, że nie pamiętam kiedy ostatnio w ogóle była używana. Pomaga medykowi, co nie.-Podsunęła, ale nie złośliwie, a bardziej żartobliwie. Właściwie to rola terminatora medyka nie różniła się tak wiele od tego zwykłego.
Pokiwała głową z aprobatą.- Ta, Cień to ma teraz aż trzech - Rwącą Zawieje, Huraganowy Szept i Bobrzy Bór, mają nawet dwóch terminatorów - Migoczącą Łapę i Ciernistą Łapę. Chyba nie chcą powtórzyć czasów, gdy nie mieli nikogo i musiał ich trenować Krwawnik. Ich zastępcą jest Niedźwiedzi Ryk, spoko gość, chyba jedyny w tym ich lesie. W Klanie Gromu zastępcą jest Dymiący Staw, mają dwóch medyków - drugim jest Truskawkowy Gąszcz. A no i Rzeka. Zastępcą jest Nocny Szkwał, cokolwiek to znaczy, a medykiem Cisowa Gałązka. -Zakończyła, zerkając na Kurę, żeby upewnić się, że jej słuchał i nie rzuciła swojego wywodu na wiatr, ale pamiętał Nurt to chyba słuchał.
- Nie pamiętam nawet czy się przedstawił, nie pamiętam też który to był, jeden był cały czarny, drugi bury i miał niebieskie oczy. Zresztą nie warto zapamiętywać imion takich buców. -Burknęła miesiąc przypominać sobie całą sytuację poraz 18292929.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#74
- Zawsze do usług. I tak, w sumie wydaje mi się, że zupełnie nieźle ci to wychodzi - rzucił z krzywym uśmieszkiem, poszerzając najwyraźniej w tej żartobliwej wymianie zdań horyzonty Krzyki co do jej funkcji w klanie. Nie skomentował za to wzmianki o Owsianej Łusce. W sumie żałował, że nie mógł być na jej pogrzebie, wrzuciłby jej chętnie do grobu obsikany przez kociaki mech w ramach ostatniego pożegnania, tak bardzo jej nie lubił. - Nie zapomniałem o nich - mruknął natychmiast na wzmiankę o Fali i Niezapominajce. Tak jakby Krzyka nie żartowała, a naprawdę zarzuciła mu zapomnienie o jedynej rówieśnicy, którą uważał za przyjaciela. - Terminatorzy medyka uczą się po prostu tego co medyk. Jak leczyć, jak zbierać chwasty, sprzątają lecznice... obrzydliwa robota - skwitował słuchając ponownie jej słów.
Na wzmiankę o tym, że to Krwawnik trenował medyków cienia, jego ucho drgnęło nieco. Wiedział, że klany współegzystują, ale nie sądził do tej pory, że są w na tyle ciepłych relacjach, żeby dzielić się swoją wiedzą, nie pozwalając tym samym, żeby ich sąsiedzi zdechli z powodu jakiegoś śmiesznego przeziębienia. Z drugiej strony może nie powinno go to dziwić. Bachory ich Gwiazdy były w końcu połowicznie rybimi pyskami. Następnie skinął łbem starając się zapamiętać wszystkie z wielu imion, które padły w tym wykładzie. Dobrze że pamięć miał nienajgorszą, czego najwyraźniej nie można było powiedzieć o Krzyce. Aż wykrzywił się lekko, kiedy nie udało mu się dowiedzieć, jak nazywał się idiota, którego chciał sprać.
- Ta... - mruknął na jej uwagę. Sam był innego zdania co do wartości orientowania się w tym, kto jest twoim wrogiem. Miał jednak przynajmniej opis jego wyglądu, a to już było coś. - Szkwał to taki wiatr - dodał obojętnie, ruszając w stronę jednego z dębów. Kiedy był kociakiem słyszał od matek bajki o zgromadzeniach i czterech drzewach przeznaczonych jedynie dla przywódców. Czy tylko podczas ich trwania? Miał nadzieje, że nie, bo właśnie wbił pazury w korę, a jego pysk ponownie wykrzywił krzywy uśmieszek na samą myśl o możliwości zbuntowania się przeciwko durnym zasadom. W końcu było to drzewo, jak każde inne. - Włazisz też, czy wolisz grzać tyłek na ziemi? - Zagadnął zerkając przez ramię, po tym jak podciągnął się do góry.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości