Logo Artemidy
Trening Zaćmionej Łapy
#61
Nie skomentował pierwszej dogryzki Zaćmienia, bo niech mu będzie. Czyżby to nie on kiedyś natknął się na niego polującego na Gwiezdnych? No, ale! Nie ma co wypominać, prawda? Co do drugiej dogryzki był odrobinę przygotowany, chociaż jakaś cząstka jego szarej osobistości miała nadzieję, że kocur się powstrzyma od komentarza.
– Czyli mogę być z ciebie dumny – odpowiedział, niby to wesoło, chociaż lekko przygaszony był. Może sam powinien się napić? Suchy żarcik, sucho w pysku. – Rzucać to możesz piachem w oczy, śniegiem albo stanąć tak, by słońce było za twoimi plecami. A co do czułych punktów to jak najbardziej się zgadza, chyba że walczysz z innym kotem to jeszcze uszy. – Przeciągnął się ociężale i odgarnął kawałek śniegu, który miał łapami, stając w pozycji bojowej. Dzisiaj jako tako nie doskwierała mu łapa, a o ile Zaćmienie był inteligentny - a wydawało się, że był - to już jakiś czas temu mógł zauważyć, że dość często Korzeń potrafił utykać na przednią prawą łapę. – No to co? Zaczynamy?
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#62
Żółte oczy spojrzały na szarego starucha kiedy ten zapytał czy zaczynają. Zaćmienie schował pazurki, wstał, przeciągając się przy tym szybciutko, a potem sam stanął w pozycji bojowej, bo już nie raz się przecież bił. To też będzie tak naprawdę jedynie formalność, zwłaszcza, że będzie się bił z kaleką, który może i wyglądał na silnego przez swoją zwalistość, ale raczej nie był aż tak zwinny jak można było tego oczekiwać po doświadczonym wojowniku. Szkoda, że nie mógł sobie poużywać pazurów i kłów, bo dość satysfakcjonujące byłoby zatopienie zębów w kulejącą łapę mistrza, który działał mu ostro na nerwy, ale inaczej też się mógł wyżyć.
-Zaczynamy -powiedział i od razu spróbował rzucić ziemią w oczy Korzennej Woni, a potem, nawet nie patrząc się czy mu wyszło oślepienie, rzucił się w stronę kontuzjowanej łapy mistrza, żeby spróbować go podciąć i wywalić.

oślepienie
Rolling 1d6: 4

atak
Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#63
Korzeń zobaczył co próbował zrobić Zaćmienie, widział tę łapę lecąc prosto w stronę podłoża. Nie myślał aktualnie o następnym ataku, ale wiedział, że jedno albo drugie. Musiał przyjąć obolałe ślepia, bo będzie bezbronny jeszcze bardziej. Niech go tylko bardzo nie pokara. Zamierzał zrobić unik, odskoczyć, gdzieś w bok. Nie wiedział gdzie, bo drobinki ziemi spotkały się już z oczami i szczypały mocno, ale miał nadzieję, że uda mu się to zrobić nim Zaćmienie zaatakuje cokolwiek tam próbował.

Rolling 1d10+2: 4 +2 = 6
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#64
Przez to, że Korzeń wykonał unik to Zaćmieniu nie wyszedł atak tak w całości jak chciał, ale dalej było na tyle sukcesu, że staruch się chwiał na łapach i był oślepiony. To rudo-biały postanowił wykorzystać, więc jak już po rzucie się na wojownika Zaćmienie stał praktycznie obok to postanowił od razu zamiast się próbować odwracać czy inne takie bzdety co mogłyby zabrać potencjalnie czas i szansę to popchnąć drugiego kocura bokiem, dalej z zamiarem wywrócenia typiarza na glebę.

Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#65
Nie udało mu się uniknąć kompletnie ataku, poleciał praktycznie na glebę, a łapani lekko go zabolała. Nie był to jednak ból którego nie znał, wziął głębszy wdech i pomrugał szybko oczami. Nie miał szans na uniknięcie następnego ataku Zaćmienia, a kocur bardzo chciał zobaczyć jak szare futro wygląda na białym puchu ewidentnie. Korzeń skończył bokiem uderzając o glebę, chociaż śnieg lekko zamortyzował upadek. Syknął przez ból jaki przeszedł po jego ciele i tym razem wyrzucił tylne łapy w stronę ciała Zaćmienia. Chciał go odepchnąć na tyle, by dać sobie czas na wstanie. Oczy lekko go piekły, ale już chociaż widział.

Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#66
Korzenna Woń ledwo tak naprawdę tym swoim machnięciem łapami drasnął w jakikolwiek Zaćmienie. Niby atak go trafił, ale tak ledwo, żeby cokolwiek zrobić. Rudo-biały został zatrzymany na uderzenie serca bądź dwa, żeby syknąć odruchowo na to, że poczuł jakiś tam ból, ale potem znowu wrócił do gry. Skoro Korzenna Woń już leżał na ziemi to syn Księżycowego Wzgórza i Słonecznego brzegu postanowił, że najlepiej będzie jeśli tam zostanie. Przydusi się staruszka trochę tak, żeby ten się poddał i ten zobaczy, że to wszystko naprawdę była jedynie formalnością i go w końcu dopuści do mianowania. Zaćmienie musiał udowodnić coś kilku kotom i nie zamierzał się hamować przed osiągnięciem tego. No, ale nie wybiegajmy przed siebie, na razie kocur rzucił się na starszego wojownika z zamiarem przygwożdżenia go porządnie do ziemi. Reszta potem.

Rolling 1d10+3: 5 +3 = 8



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#67
Widok zdeterminowanego Zaćmienia sprawił, że syn Roziskrzonej Gwiazdy zwątpił jak bardzo był to tylko sparing, a jak bardzo poważniejsze zagrożenie. Przygotował się szybko mentalnie na co miało nadejść, ale zanim to - zebrał łapą trochę śniegu i postarał się rzucić w pysk Zaćmienia. Dopiero po tym manewrze ponownie powtarzając poprzedni atak i starając się tylnymi łapami kopnąć w podopiecznego.

oślepienie
Rolling 1d6: 6

atak
Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#68
-Agh! -warknął kiedy nagle w oczach to jemu wylądowała kupka rzuconego piachu czy tam śniegu. Ghhh, aż mu się przypomniał sparing z Kraśną Klaczą, ale wtedy to przynajmniej był zakład z przyjemną nagrodą a nie walka z podstarzałym wojownikiem, który za punkt honoru wziął sobie uparte nie dopuszczenie go do mianowania na wojownika. Jeszcze potem Zaćmienie dostał ostrego kopa, od którego musiał się cofnąć w manewrze, bo mu zabrakło pędu i tchu w płucach, ale jak tylko ogarnął się na tyle, żeby zaatakować to to zrobił i na wpół ślepo rzucił się w stronę mistrza, który chyba jeszcze z ziemi postanowił nie wstawać, dalej próbując go na niej zatrzymać. Jak mu się tak podkładał to szkoda było nie skorzystać, byleby tylko mu wyszło, bo przez ten durny śnieg w oczach to nie potrafił z taką pewnością się określić.

Rolling 1d10+2: 3 +2 = 5



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#69
W końcu coś mu wyszło, a już się zaczynał obawiać, że starość go dopada i nie masz szans na samotne polowania (na które zresztą już nie chodził, bo chyba prosiłby się o szybkie miejsce przy Płaczących Wierzbach). Kocur dostał podwójnie, ale Korzeń nie podniósł się jeszcze, myślał co mógłby zrobić, ale na nic mądrego nie wpadł - zaskoczenie - i jak tylko Zaćmienie ponownie rzucił się w jego stronę to zrobił nieumiejętny unik, który w sumie nijak nie pomógł. Dalej leżał na ziemi, dostał po klacie, jedyne co z tego wyszło to fakt, że Terminator stał obok niego, a nie prosto nad nim. Postarał się więc złapać rudą, bądź białą, bądź kolorową łapę i przewrócić go na ziemię, niech sobie też przymrozi grzbiet z krótkim futerkiem musiało być to gorsze.

Rolling 1d10+3: 8 +3 = 11
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#70
Po tym swoim średnim ataku niby Zaćmienie wymrugał już śnieg z oczu i widział lepiej, ale jednak nie zdążył wystarczająco szybko zareagować na atak Korzennej Woni i przez to dał się spektakularnie wywrócić na śnieg tak jak to się dał wywalić wcześniej przez niego jego mentor. Jednak w przeciwieństwie do starucha, który chyba był już mało ruchawy ogólnie, to on nie mógł tak zostać, więc postanowił spróbować walnąć w głowę leżącego obok wojownika najmocniej jak tylko mógł, żeby mieć chwilę czasu na wstanie jak ten będzie zdezorientowany od silnego ciosu... jeśli by mu się udał, oczywiście.

Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#71
Korzeń zauważył tendencje Zaćmienia do napierania nieważne co, dlatego był przygotowany na następny atak - czy da radę go uniknąć? Inna sprawa. Fizycznie i mentalnie był jednak na to gotowy. Szczególnie, że teraz Korzeniowi udało się powalić Terminatora to pewnie w nim buzowało. Spróbował się odturlać w przeciwną stronę i wstać w końcu z ziemi.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#72
Wyszło z tego uniku Korzenia zamieszanie z poplątaniem, bo w sumie był trochę szybszy od ataku Zaćmienia i rudo-biały nie walnął go tak mocno jak chciał, jedynie go drasnął kiedy ten się turlał po glebie dla uniku, ale przynajmniej wyszło z tego tak, że oboje byli na tyle daleko, że mogli wstać na cztery łapy. W synu Księżycowego Wzgórza faktycznie buzowało, zwłaszcza, że wcześniej tak mu dobrze szło, a Korzenna Woń nagle się obudził i zaczynał robić lepsze uniki. Grrr. Zaćmienie od razu naparł po raz kolejny na starego wojownika, nie chcąc dać mu czasu na zbytnie zastanawianie się nad kolejnym ruchem. Tym razem zamiast atakować kulawą nogę wojownika postanowił zaatakować po raz kolejny jego głowę tak, żeby aż mu w uszach zadzwoniło i zdezorientowało, a przynajmniej taki był plan.

Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#73
Udało się wstać! Cóż za wspaniała nowina. Korzeń jednak nie czuł tej walki, była dość mocno napięta i ciągłe tarzanie po ziemi mu nie pasowało. Ostatni unik wykonał szybko, ale nie precyzyjnie i dostał po uszach, no niemiło. Łapa nie tyle co go bolała, co chyba był przewrażliwiony na jej punkcie przez wiek i to jak szybko potrafiła go boleć, otrzepał się i przytaknął.
– Złota Gęś przejmie resztę sparingu. Rób więcej uników, umiesz atakować, ale czasami wypadałoby uchronić się przed atakiem, a nie przyjmować wszystko jak leci. Nie jesteś niezniszczalny. I nie zapominaj, że to sparing. Delikatniej – wyjaśnił, a następnie usiadł kawałek dalej, obserwując jak dwa kocury biją się między sobą. O wiele lepiej potrafił wtedy wyłapać czyjeś błędy, nie skupiał się tak na swoich i na tym, że musi uniknąć, czy zaatakować. Chwilę tak jeszcze popatrzył, aż stwierdził, że starczy. Akurat kiedy śnieg zaczął prószyć ponownie z nieba. – Zbierajmy się. – polecił i ruszył w stronę obozu. – Zaćmienie… – Nie wierzył, że zdecydował się to w końcu powiedzieć. – Gratuluję ukończenia treningu.
Nic więcej. Ruszył przed siebie w stronę obozu, nie miał wielkich odczuć co do tej decyzji. Co najwyżej nie widział Zaćmienia przy dzieciach, ale… nastoletni, czy dorośli Terminatorzy może i by nie zostali ztraumatyzowani jego podejściem. Musiał jeszcze przemyśleć co powiedzieć Iskrze.

zt :o
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#74
Zaćmienie uśmiechnął się pod nosem, że na koniec udało mu się przywalić tak w miarę Korzennej Woni, nawet jeśli późniejszą część sparingu przejął Złota Gęś, bo synalek Roziskrzonej Gwiazdy już sobie po prostu fizycznie nie dawał rady. To tylko pokazywało Zaćmieniu jaki to on jest lepszy od tego starucha. A jeśli chodziło o te rady to rudo-biały niby pokiwał głową, ale tak naprawdę to Korzeń mógł je sobie wsadzić. Powiedział ten co pewnie od zrobienia się kaleką nigdy nie walczył z niczym poza swoim własnym cieniem i bólem stawów.
Chociaż musiał przyznać, że te gratulacje ukończenia treningu trochę go zaskoczyły, bo już tyle się ten jego trening ciągnął, że Zaćmienie się nie spodziewał tego usłyszeć, zwłaszcza z pyska Korzennej Woni. Zaskoczenie szybko jednak ustąpiło uśmieszkowi zadowolenia. W końcu. Nareszcie. Teraz trzeba było jedynie czekać na ceremonię gdzie dostanie swoje imię -które tak szczerze samo w sobie średnio go obchodziło, tak jak sama ranga wojownika, ale z tym wiązało się udowodnienie czegoś kilku kotom i to było ważne.
No a potem wrócili wszyscy do obozu, bo śnieg zaczął padać coraz mocniej.

//zt



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości