08.08.2024 13:24
Był promieniem, światłem i iskierką nadziei. Uśmiechnął się, choć przez łzy, do Barwnej Wody. Mistrz nie powiedział mu nic, co miałoby mu pomóc - nie odnalazł Rybołów, on nie wiedział gdzie jest dokładnie tak samo, jak sam Cisowa Gałązka. Ale sama obecność, widok, zapach... głos Barwnej Wody sprawiał, że ten czuł się lepiej. Spokojniej. Wiedział, że ten miewa się dobrze, że cały czas jest z nim. Wiedział, że Rybołów nie ma wśród gwiazd. To było dla niego najważniejsze. Jego terminator został medykiem. Nowe imię, nowa ranga... wszystko już było dobrze, prawda?
Kiedy widok medyka zaczął mu się rozmazywać, chciał krzyczeć, błagać o jeszcze jedną chwilę, krótką rozmowę...! Jednak wiedział, że byłoby to niestosowne, nie powinien, nie mógł. Patrzył z wdzięcznością na swojego mistrza, pozwalając mu zniknąć w iskrzących gwiazdach. - Jesteś najlepszym medykiem, ojcem i kotem jakiego znam, Barrwna Wodo - rzucił w otchłań, a jego głos odbił się echem. Nie był pewien, czy ten usłyszał, czy może dźwięk odbił się jednie w sennej głowie liliowego medyka.
Obudził się skulony przy Szepczącej Sadzawce. Czuł zapach Sennego Świtu, wiatr mierzwiący ich futra i słyszał... słyszał cienki krzyk ptaka, przez który przeszedł go dreszcz.
Kocham Cię, Rybołowi Locie. Gdziekolwiek teraz jesteś - nigdy nie przestanę wierzyć, że do nas wrócisz.
- Wrrrracajmy - rzucił do Poety, uśmiechając się do niego szeroko. Naprawdę miał dobry humor. Barwna Woda sprawił, że nadzieja odżyła w nim na nowo.
zt
Kiedy widok medyka zaczął mu się rozmazywać, chciał krzyczeć, błagać o jeszcze jedną chwilę, krótką rozmowę...! Jednak wiedział, że byłoby to niestosowne, nie powinien, nie mógł. Patrzył z wdzięcznością na swojego mistrza, pozwalając mu zniknąć w iskrzących gwiazdach. - Jesteś najlepszym medykiem, ojcem i kotem jakiego znam, Barrwna Wodo - rzucił w otchłań, a jego głos odbił się echem. Nie był pewien, czy ten usłyszał, czy może dźwięk odbił się jednie w sennej głowie liliowego medyka.
Obudził się skulony przy Szepczącej Sadzawce. Czuł zapach Sennego Świtu, wiatr mierzwiący ich futra i słyszał... słyszał cienki krzyk ptaka, przez który przeszedł go dreszcz.
Kocham Cię, Rybołowi Locie. Gdziekolwiek teraz jesteś - nigdy nie przestanę wierzyć, że do nas wrócisz.
- Wrrrracajmy - rzucił do Poety, uśmiechając się do niego szeroko. Naprawdę miał dobry humor. Barwna Woda sprawił, że nadzieja odżyła w nim na nowo.
zt
I know this love of mine
Will never die
Will never die
![[Obrazek: 1C9UaSF.png%5D]](https://i.imgur.com/1C9UaSF.png%5D)
And I love her
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: fNKwMnS.png]](https://i.imgur.com/fNKwMnS.png)