Logo Artemidy
Pajęcza Nora
  Mimo czujności, kot wyłaniający się z nory nieco ją zaskoczył. Jej ciało lekko drgnęło, ale poza tym starała się zamaskować swoje zaskoczenie i zachować spokój. Zlustrowała go wzrokiem - nie wyglądął, jakby miał zaraz wyciągnąć pazury w jej stronę. W dodatku miał jakiś dziwny... przedmiot na szyi.
  - Może nie z morza - odpowiedziała, uśmiechając się lekko. - Ale z Rzeki. Czy ten intesywny zapach Ci przeszkadza? Czy może wręcz przeciwnie? - zapytała. Zastanawiała się, czy nieznajomy jest Pieszczoszkiem? Skoro ma "coś" na szyi... postanowiła jednak tą kwestię rozważyć w pózniejszym etapie rozmowy, o ile w ogóle. Wszystko zależało od tego, jak ta konwersacja się potoczy.
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oh? Czyży nie przestraszył nowo przybyłej towarzyszki? Nie wyglądała na zaskoczoną, a spokojną, co było co najmniej interesującą reakcją dla Dyrektora. Uniósł nieco brew do góry, ogonem nieznacznie machnął, ale przyglądał się kotce z bardzo dużą ciekawością. Już teraz wiedział, że plan z wyskoczeniem z zaskoczenia by nie wypalił, więc dobrze, że postąpił inaczej. Czy jest coś szalonego, co może zrobić zamiast tego? Musi się nad tym zastanowić, a w tym czasie - zająć się panującą tutaj rozmową, nie może przecież towarzyszka czekać długo na jego odpowiedź, czyż nie?

- Bardziej bym określi, że hm. Interesuje - odparł również pokazując swoje kiełki, odwzajemniając jej lekki uśmiech, nie ona jedyna była tutaj odważna. Świdrowali ją wzrokiem, jakby obserwując nowo dostaną zabawkę, taką która mogła zaskoczyć w każdym momencie, nie wiadomo jak zapiszczy. W tym czasie złoto-szary wyszedł z nory, przeciągając się i otrzepując pozostałości brudu, jakie zostały na jego futrze. Od razu lepiej - A jak z rzeki powiadasz, to jest szansa, że nie będziesz marudą, pogromcą uśmiechu dzieci, jak Ci znad morza. Bardzo ciekawa, ciekawa sprawa i jaka nadzwyczajna, ach - dodali, chwilę później podchodząc nieco bliżej. Chcieli połowicznie obejść ją - takie półkole zrobić, aby zobaczyć ją w całości, a potem usiąść na swoim tyłku na ziemi. Co ma ciągle stać? - Co więc robisz przy norkach? Z ryby przeszła ochota na królika, hmm? - dodali tak na koniec, patrząc swoimi uważnymi zielonymi ślepiami. Tak dużo pytań, w końcu coś się działo, a bardziej czegoś interesującego się zaczynali dowiadywać. Jednak jeszcze nie są w wieku, w którym wiedzą wszystko po podróży po świecie.
♢ ♦ ♢ ♦ ♢
i heard that there's a carnival
the music there is loud, the lights are wonderful
no one makes it out, they welcome you with grins
but once you're in, you will never be the same again
- ̗̀ ❇ ⚜ LET THE GAMES BEGIN ⚜ ❇ ̖́-
LVL 3 95 / 200
MedLVL 3 0 / 400
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Wyszło... ciekawie. Nie wiedziała, czym są dzieci - czyżby to była kolejna oznaka, że nieznajomy jest Pieszczoszkiem? Oni często używali słów, których dzikie koty nie znały. Nie miała jednak pewności, a na tą chwilę... niezbyt ją to obchodziło. Gdy wyszedł z Nory, mogła lepiej zobaczyć jak wygląda. Wysoki, nieźle zbudowany... co prawda samo otrzepanie się to było za mało, by dobrze się wyczyścić, ale tą kwestię jeszcze można zmienić.
  - Można to tak ująć - odpowiedziała, choć to nie na jedzenie miała ochotę. - Mówiąc o uśmiechu - bo cośtam o pogramianiu uśmiechów wspominał - co ciebie by ucieszyło? Tak... teraz. W tym momencie - zapytała słodkim głosem i spojrzała mu w oczy. Zielony kolor ładnie pasował mu do pyska, pierwsze wrażenie generalnie nie było złe. Hm.
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wiele Dyrektor przeżyli i wiele widzieli, lecz takiej rozmowy jeszcze zdecydowanie nie mieli. Nieznajoma dość kryptycznie odpowiadała, wręcz niepełnie, a mowa ciała kontrowała to; dając zupełnie inny efekt. Delikatne podejście, słodki głos - było to niespodziewane, lecz nie powodującym zaskoczenie u nich. Bardziej ich to fascynowało, uwielbiali, gdy działo się coś niecodziennego. Pytanie tylko było, czemu tak się zachowywała? Wiele było opcji, po głupotę, jakieś własne zachcianki, a może zwykła ciekawość, jednak Dyrektor nie wnikał w motywacje - skupili się na zadanym temacie, który zastanowił ich na parę uderzeń serca. Myśleli jak to wykorzystać, stukając chwile przy tym pazurem swoim o brodę. Może mogło wydawać się podejrzane takie zagranie wojowniczki, lecz jakby grali ostrożnie, to nie byłoby zabawy - czemu mieliby w to nie pójść? Zobaczmy co z tego wyjdzie.

- Hmm, jakbym może dostał twoją duszę, co? To byłoby zadowalające i niecodzienne, heh - odpowiedział z zadziornym uśmiechem, obserwując uważnie reakcję białowłosej kotki. Co może pomyśleć na jego zagranie? Czy weźmie go na poważnie? To byłoby dobre. Zrobili przerwę na uderzenie serca, a po chwili zaśmiali się lekko, tak bardziej pod nosem, ciszej. Może i lubił się wygłupiać, testować grunt pod łapami, jednak pytanie to pytanie, trzeba dać zadowalającą odpowiedź - Ach tylko szkoda, że to nie jest wykonalne, no nic. Więc! W praktyce coś zabawnego, ciekawego, nowego - czy to rzecz, miejsce, gra, czynność, to już obojętne. Lubię być... zaskoczony - dopowiedzieli w końcu, stawiając również i na kreatywność towarzyszki. Co chcieli zobaczyli, co inni mają do zaoferowania; to jest lepsze pytanie. - Czemuż to pytasz, hm?
♢ ♦ ♢ ♦ ♢
i heard that there's a carnival
the music there is loud, the lights are wonderful
no one makes it out, they welcome you with grins
but once you're in, you will never be the same again
- ̗̀ ❇ ⚜ LET THE GAMES BEGIN ⚜ ❇ ̖́-
LVL 3 95 / 200
MedLVL 3 0 / 400
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  - Nie za dużo wymagasz jak na początek znajomości? - zapytała z uśmiechem, lecz gdy kocur szybko przyznał, że to tylko żart, zachichotała krótko. Chciałby być zaskoczony? Hm. To chyba dobrze się składa.
  - Może mam ochotę zrobić dobry uczynek - odpowiedziała enigmatycznie. Zrobiła krok w stronę kocura. Znajdując się blisko, musiała zadzierać głowę do góry, aby patrzeć mu w pysk. Była zdecydowanie malutka. Lubiła to. Lubiła się tak czuć, a im wyższy był kocur, tym lepiej się z tym czuła. A ten tutaj był zdecydowanie wysoki. - Może zamiast duszy - zniżyła głos do szeptu - wolałbys jednak ciało? - puściła oczko do kocura, bardzo ciekawa jego odpowiedzi. Czy będzie zaskoczony, tak jak chciał?
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z pewnością nie spodziewali się, że ta będzie miała intencje nagle bawić się w dobrowolną wróżkę. W końcu w ciągu swoich podróży, nikt nigdy nie działał wyłącznie dla dobra innych, zawsze miał własną zachciankę w tym wszystkim. Także od razu było to podejrzane dla niego; doskonale wiedzieli, że ta miała swoje motywy, zwyczajnie mu nieznane, aczkolwiek fakt faktem - zaskoczyła ich, a nawet zaciekawiła swoim zachowaniem. To też mogła zauważyć w sumie na ich pysku, zdziwienie z zaintrygowaniem. Dziwna kotka, o dziwnych zamiarach; cała enigmatyczna, czego Dyrektor nie rozumiał i podobało mu się to. Chcieli zobaczyć jak to dalej się rozwinie, była to w końcu interakcja, której nigdy nie doświadczyli. Wcześniej nie bardzo myśleli o romansie, co dopiero do takiego stopnia - były o wiele lepsze rzeczy od tego w końcu. Nadal jakoś nie interesowało go to mocno, aczkolwiek to była nowość, a to w jego życiu było bardzo rzadkie na tym etapie. Co więc jakby w to pójść? Nie zaszkodzi iść za tańcem, skoro nieznajoma prowadzi; w życiu trzeba ryzykować, nie zaszedłby tak daleko, jakby nie próbował.

- Dobry uczynek tak na początek znajomości? Hmm, musisz też coś z tego mieć, ale któż to by odmówił, nie wypada - odpowiedział z zadziornym uśmieszkiem, uważnie obserwując ją i jej błękitne oczy, które były teraz tuż przy nim. Jak z daleka patrzył, to widział, że była mała, ale teraz to zupełnie co innego. Drobna i zadbana, wie jak się prezentować, choć to nie było decyzyjnym czynnikiem dla Dyrektora, a sam fakt nowości. Ciekawe doświadczenie, nie miał jeszcze styczności z kimś odważnym w taki sposób - Ciało powiadasz? Nie jest to dusza, ale mogę przymknąć oko. Zaakceptuje taką zamianę, brzmi ciekawie - również zniżył głos, mimikując jej szept. Przybliżył się do białowłosej, na tyle, że ich futra się stykały, a puszysty ogon mógł zaplątać wokoło niej bez problemu. Ciekaw był jak ta zareaguje, pójdzie w to dalej, czy zaprotestuje? Pozwoli mu, tak jak wcześniej mówiła? Bez ryzyka nie ma zabawy.
♢ ♦ ♢ ♦ ♢
i heard that there's a carnival
the music there is loud, the lights are wonderful
no one makes it out, they welcome you with grins
but once you're in, you will never be the same again
- ̗̀ ❇ ⚜ LET THE GAMES BEGIN ⚜ ❇ ̖́-
LVL 3 95 / 200
MedLVL 3 0 / 400
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Dostrzegła zdziwienie na pysku kocura - zawsze lubiła to uczucie. Jej zachowania zdawały się przynosić założony skutek. Uśmiechnęła się, czując narastającą w ciele ekscytację. W końcu. Minęło trochę czasu od kiedy czuła się w podobny sposób. Rzeczne kocury cóż... nie do końca ją doceniały. Z kolei ci, z którymi relacja rozwijała się obiecująco - znikali z klanu. Brakowało jej tej atencji, tego bycia w centrum zainteresowania, tego zainteresowania z drugiej strony - co tylko sprawiało, że w interakcję z nieznajomym wchodziła jeszcze chętniej.
  - Dawanie prezentów czasami jest tak samo przyjemne, jak dostawanie - odpowiedziała szeptem, bo byli już na tyle blisko, że nie trzeba było głośniej. Nie było też potrzeby, by jakaś trzecia para uszu usłyszała ich rozmowę z daleka, jeszcze by się zbiegli gapie. W sumie to mogłoby też być ciekawe doświadczenie, ale równie dobrze mogliby popsuć całą zabawę.
Gdy przybliżył się do niej i objął ją ogonem poczuła, jak fala ciepła rozchodzi się po jej ciele. Gra rozpoczęła się na dobre, teraz jeszcze bardziej będzie musiała myśleć nad każdym krokiem. Powoli zbliżyła głowę do kocura, wtulając się w futro na jego klatce piersiowej, bo mniej więcej tam sięgała głową, gdy oboje stali. Pachniał inaczej, niż klanowe koty, co uderzyło w jej zmysły; dawno nie zbliżała się do żadnego nie-Rzeczniaka aż w takim stopniu.
  - Czy teraz zapach ryby wydaje ci się apetyczny? - zapytała, podnosząc na chwilę głowę, żeby znowu spojrzeć kocurowi w oczy. Oddech jej nieco przyspieszył, co na pewno było zauważalne. - Czy moje ciało jest dla ciebie ciekawe?
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Odpowiedź białowłosej potwierdziła Dyrektorowi, że ta miała jakiś swój cel w tym. Była tam własna zachcianka, choć może faktycznie kierująca się logiką "daj coś, zyskaj coś dla siebie" - co oni doskonale rozumieli. Czyż nie sami tak działali dla gangu? Robił dla nich rzeczy, ale w zamian miał styczność z wyjątkowymi sytuacjami, tak aby w życiu mu się nie nudziło. Nawet jak rozumiał ją, to nadal ta ich w pewien sposób fascynowała, była czymś nieznanym, acz podobnym; czy kierowała się również ciekawością? Czy chciała atencji? Również ciała? Ach tyle niewiadomych, lecz nie zastanawiali się dalej nad nieznanymi zmiennymi, czasem takie nieodpowiedziane pytania były lepsze, powodowały, że nieznajoma w jego oczach była enigmą, a gdzie zabawa z psucia niespodzianek?

Wtulenie kotki w klatkę piersiową jak niespodziewane, również i było spodziewane. Paradoks sytuacji, gdzie można przewidzieć kolejny ruch, choć być zaciekawionym i zaskoczonym jego wynikiem. Nowe doświadczenie, powodujące przyjemny dreszczyk. Byli ciekawi - jak daleko mogą zajść? Gdzie była granica, czy w ogóle istniała? Lubili testować, eksperymentować, więc musieli iść dalej z tym tańcem, grać wedle zagranej muzyki. Wymagało to odpowiedniego doboru słów, ale to nie sprawiało problemu mu. Uśmiechnął się zadziornie w jej stronę, gdy znów ich oczy się spotkały, wyłapując przy tym jej przyśpieszony oddech. A to było coś nowego też, reakcja ta go zafascynowała, choć w przeciwieństwie do niej, Dyrektor byli absolutnie spokojni - na swój sposób rzecz jasna, do stoickości to im daleko.

- Można nawet powiedzieć, że nabieram przez to głodu na tą rybkę - czy to głodu ciekawości, czy dosłowny, czy metaforyczny, to zostawiał do własnej interpretacji; każda z opcji pasowała. W trakcie mówienia tego, również chwycił ją delikatnie łapą i przysunął do siebie, tak by była przy klatce piersiowej jego, tuż przy nim, opatulona w jego futro; coś w rodzaju przytulenia, choć niektórzy mogliby to określić jako węża owijającego się wokół swojej zdobyczy. - Więc zdecydowanie zainteresowało, ale trzeba to dokładniej sprawdzić, nie uważasz? Tak by mieć hm, pewność - dodał po chwili, a korzystając z ich bliskości, to schylił głowę ku jej głowie, tak by przejechać delikatne językiem po czubku. Odważne zagranie? Otóż tak, ale musiał sprawdzić na, jak dużo ta pozwoli, zamierzał iść coraz dalej, testować - z pewnością nie wycofa się.
♢ ♦ ♢ ♦ ♢
i heard that there's a carnival
the music there is loud, the lights are wonderful
no one makes it out, they welcome you with grins
but once you're in, you will never be the same again
- ̗̀ ❇ ⚜ LET THE GAMES BEGIN ⚜ ❇ ̖́-
LVL 3 95 / 200
MedLVL 3 0 / 400
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  Wyszło na to, że kocur był chętny, zdecydowanie wszedł w jej grę. Pytanie, czy ona chciała, pozostawało jeszcze bez odpowiedzi. Z jednej strony była spragniona - spragniona atencji, bliskości, uczucia jakie dawało jej uwiedzenie kogoś. Z drugiej - często sama droga, sam flirt, samo wychodzenie poza schematy uprzejmości było wystarczająco satysfakcjonujące a to, co było dalej - nie zawsze było lepsze. Jedno było pewnie - chciała jeszcze trochę pozostać w tym stanie zawieszenia, rozkoszując się faktem, że wszystko jeszcze może się zdarzyć. Z jednej strony byli już bardzo blisko, z drugiej - mogła w każdej chwili powiedzieć nie, powiedzieć spadaj - co dawało jej poczucie władzy. Oczywiście kocur mógł zawsze spróbować wziąć ją siłą, ale przed tym także potrafiła się bronić, z resztą lubiła też się pojedynkowac i sprawdzać. Pobudzenie walką z przeciwnikiem nie różniło się aż tak bardzo od pobudzenia związanego ze zbliżeniem.
  Gdy polizał ją po czubku głowy, poczuła się jeszcze bardziej zainteresowana tą sytuacją. Stopniowe przekraczanie kolejnych granic... to było zdecydowanie to, co lubiła. - Pamiętaj tylko, że moje ciało jest drobne i delikatne - szepnęła słodkim głosikiem. - Chyba nie do takich jesteś przyzwyczajony, co? - takie rozmowy były dla białej równie ciekawe, co inne czynności. Może dowie się jakichś ciekawych smaczków z życia kocura? Albo może zarobi jeszcze jeden komplement? Czekając na odpowiedź, wtuliła raz jeszcze głowę w jego futro na klatce piersiowej, tym razem jeszcze zamruczała przy tym - cicho i krótko, ale nieznajomy na pewno to słyszał. Och, jak dobrze było być w takim położeniu!
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sytuacja zaczynała być coraz ciekawsza. Kotka się nie opierała, brnęła w to dalej, a Dyrektor również szli za rytmem. Czy była szansa, że ta spróbuje się wydostać? Zaprzeczyć, gdy tylko ostatnia granica zostanie złamana? W sumie to tak, zawsze taka była; czy mu przeszkadzała ta myśl? Absolutnie nie, byli typem, co lubili dostosowywać się do sytuacji - a jak wyjdzie coś niespodziewanego, to tym bardziej będą zadowoleni. Na razie jednak żyli chwilą, faktem, tej jakże dziwnej sytuacji i pytań zadawanych w jego stronę. Właśnie - sprytnie ciekawa była, czyż nie? Pozyskiwanie informacji w sposób delikatny, ach jakie inne i interesujące go. Chwilę zastanowił się nad tym, lecz niedługo, co tu było do ukrycia przecież?

- Na pewno nie z bliska, choć ty pewnie masz doświadczenie z innymi, hm? - odpowiedział szeptem, szerząc się, choć czy nieznajoma to zauważyła z tej pozycji? Ciężko powiedzieć. Na pewno dobrze bawił się, składając nieco inaczej zdania, na inne rzeczy zwracać uwagę, cała ta interakcja wręcz go fascynowała - Spotkałem w podróżach dużo różnych kotów, jednak niedane mi było poznać kogoś takiego jak ty. Interesująca, aksamitne futro, morska woń, czego chcieć więcej? - dodali, gdy ta również znów się wtuliła tylko teraz z mruczeniem. Czy została jeszcze jakaś granica do przekroczenia? Cóż, z pewnością jedna, ale Dyrektor również rozkoszował się chwilą – na pewno mógł jeszcze testować dalej inne rzeczy. Nieco mocniej przytulił ją łapą, jednak nadal pamiętając jej uwagę, więc nie wkładał w to dużo siły. Jedynie też kontynuował lekkie lizanie po głowie, a czemu nie? Może pójdzie dalej? Sam nieco wtulił się w jej futro, co prawda od góry, lecz czy ktoś mu zabroni póki co? Nie czuł się ograniczony, póki ta nie dawała żadnych sygnałów zaprzeczających.
♢ ♦ ♢ ♦ ♢
i heard that there's a carnival
the music there is loud, the lights are wonderful
no one makes it out, they welcome you with grins
but once you're in, you will never be the same again
- ̗̀ ❇ ⚜ LET THE GAMES BEGIN ⚜ ❇ ̖́-
LVL 3 95 / 200
MedLVL 3 0 / 400
12
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
  W sytuacji, w której się znalazła, czuła się jak - nomen omen - ryba w wodzie. Było to zdecydowanie ciekawsze doświadczenie niż gdyby mieli po prostu siedzieć na przeicwko i dyskutować. Nigdy nie rozumiała, czemu nie skorzystać z chwili przyjemności i ekscytacji, gdy tylko jest taka okazja?
  Pytanie o doświadczenie nieco ją skonsternowało. Czy to aż tak widać? Zachowując się w ten sposób na spotkaniu z nieznajomym nie mogła oczekiwać, że kocur uzna ją za niewinną, ale gdy wypowiedział to na głos poczuła się... dziwnie. Z drugiej jednak strony - kocur nie wydawał się być tym w żadne sposób zniechęcony czy zaniepokojony. Znalezienie odpowiednich słów na odpowiedź zajęło jej teraz chwilę dłużej, bo na takie słowa nie miała szybkiej reakcji. - Doświadczenie, jak zapewne wiesz, działa na plus w zasadzie we wszysytkich dziedzinach życia - wyszeptała zalotnie.
  Kolejne słowa kocura upewniły ją tylko w przekonaniu, że zdecydowanie nic mu nie przeszkadza. Nie odpowiedziała, ale za to gdzieś pomiędzy wtulaniem się w jego futro zaczęła się nieco rozglądać na prawo i lewo. - Czy często ktoś tu przychodzi? - zapytała. - A może wcale nie przeszkadzałoby ci, gdyby ktoś zobaczył cię z atrakcyjną kotką? - dodała jeszcze po chwili i spojrzała na pyszczek kocura, uśmiechając się. Jej by nie przeszkadzało, bo raczej mała szansa, że ktoś z Rzeki by się zjawił akurat tutaj, a nawet jeśli... nie wiedziała, czy bardziej by się tego obawiała, czy byłaby lekko podekscytowana taką sytuacją.
✨ i can't relate to desperation ✨

[Obrazek: 5ySwpbA.png]

LVL 3 200 / 200
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
12
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości