Logo Artemidy
Wyprawa Huraganowego Szeptu i Czosnkowej Łapy
#16
Ciepło rozlało się w jego sercu, gdy Czosnkowa Łapa zgodził się na jego towarzystwo. Może niekoniecznie mówił mu o wszystkim, ale nie musiał się martwić że za nim nie przepada. Skarcił się w myślach, że w ogóle przeszło mu to przez głowę. Może faktycznie był zbyt nachalny? Jeżeli Czosnkowa Łapa będzie chciał mu o czymś powiedzieć, to zrobi to w swoim czasie.
Za to nadchodziła chwila nieprzyjemnej konieczności. Huraganowy Szept nie wiedział i nie sądził by terminator miał kiedykolwiek styczność z Grzmiącą Ścieżką. Nie było żadnej w pobliżu terenów Klanu Cienia. To przeżycie dostarczało sporej ilości bodźców, więc przydałoby się uprzedzić go przed nieuniknionym.
- Jeszcze czeka nas długa droga, zanim do tego dojdziemy, ale mam nadzieje że ktoś cię już zdążył ostrzec przed niebezpieczeństwem jakie sprawia Grzmiąca Ścieżka? - zaczął. Chciał się najpierw dowiedzieć ile Czosnek wiedział o potworach i ścieżce, zanim przejdzie do opisywania kłującego w nos zapachu i raniących uszy dźwięków.
So, in '97, I gave up my future
I'd been raised to reject my human nature
In the hopes that I'd be praised
I thought SOS meant "save our souls"
Instead, it meant jack shit
'Cause nobody came to help me when I told myself I'd quit
I trusted blindly, was it wrong for me to latch on tight?
LVL 4 205 / 300
MedLVL 8 416 / 1300
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Nie miał, to prawda. Wiedział, czym jest Grzmiąca Ścieżka i myśl o tym, że będą musieli ją przekroczyć napełniała jego serce strachem, paniką. Waliło mu jak dzwon gdy tylko Huraganowy Szept o tym wspomniał, a sierść na karku terminatora wyraźnie się najeżyła. Niebezpieczeństwo, sam mistrz tak to określił. Tak, wiedział. Wiedział i wybitnie mu się to nie podobało, nie podobało mu się, że do Szepczącej Sadzawki nie było innej drogi, niż przez Grzmiącą Ścieżkę.

W odpowiedzi na pytanie mistrza kiwnął głową, ale zorientował się, że jeśli Huragan na niego nie patrzy, to tego nie zauważy... - Tak. Wiem... wiem co to. Miejsce, po którym poruszają się potwory dwunogów - miejsce, które muszą przejść, miejsce, na którym postawi łapy. A co, jeśli spanikuje i zastygnie, sparaliżowany strachem, i zostanie pożarty przez potwora? ... byłaby to szybka śmierć. Tak myślał.

Przyspieszył kroku. Chciał mieć to za sobą jak najszybciej. Panika rosła w jego sercu z każdym krokiem, im bliżej byli Grzmiącej Ścieżki.
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Wiatr wiał coraz mocniej, zdawał się jedynie przyspieszać zamiast stopniowo odpuszczać sobie katowanie dwójki cienistych kotów. Mijając Gładkie Kamienie zbliżyli się do niewielkiego zbiornika wody, który jednak w większej części był zasłonięty turzycą. I wszystko wyglądało... zwyczajnie, aż oboje nie dosłyszeli głośnego kwakania. Chwilę potem dostrzegli mamę kaczkę z czterema... nie, pięcioma młodymi kaczuszkami. Kręciły się w kółko, raz idąc w jedną, raz w drugą. Dostrzegając dwójkę cienistych zakwakały głośno, jakby na przywitanie. Jeden z malców nawet podbiegł nieco bliżej, ale tylko trochę, bowiem instynkt podpowiadał mu, by jednak nie podchodził SUPER MEGA blisko. I zapewne drąca się matka w tle także.

[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Najwyraźniej Czosnkowa Łapa wiedział to i owo na temat Grzmiącej Ścieżki. Ciężko byłoby nie, nawet w Klanie Cienia, gdzie większość kotów nawet jej nie widziało, ale skuteczność z jaką potwory odbierały kocię życia była ciężka do zignorowania. Już chciał otwierać pyszczek, by trochę rozjaśnić sytuacje, może nawet uspokoić terminatora, ale usłyszał głośne kwakanie nadchodzące z turzycy. Planował je zignorować, ale wiedząc zbliżające się młode ciężko było oderwać wzrok. Nigdy bowiem nie wiedział kaczątka z tak bliskiej odległości. Nachylił się by lepiej się przyjrzeć żółtemu puchowi, pokrywającym małe ciałko. Nie istniała w nim pokusa złapania go. Udawali się do ziemi świętej, musieli zachować post, a z takiego maleństwa, byłoby więcej kłopotu niż pokarmu. Szybko jednak powrócił myślami do terminatora, a małe kaczątko miało szczęście wrócić do swojej matki.
- Wracając. Muszę się upewnić że jesteś świadomy niebezpieczeństw łączących się z Grzmiącą Ścieżką. Jak już tam będziemy chce byś bezsprzecznie słuchał się moich poleceń i trzymał się blisko. Nigdy nie mieliśmy z tym problemu, więc nie sądzę by taki zaistniał tym razem - odpowiedział. Nie chciał mu obiecywać że na pewno nic im się nie stanie, bo takowej nie miał, ale wiedział jak się zachować, więc powinni pokonać tą niedogodność bez szwanku.
So, in '97, I gave up my future
I'd been raised to reject my human nature
In the hopes that I'd be praised
I thought SOS meant "save our souls"
Instead, it meant jack shit
'Cause nobody came to help me when I told myself I'd quit
I trusted blindly, was it wrong for me to latch on tight?
LVL 4 205 / 300
MedLVL 8 416 / 1300
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Zamarł w bezruchu, gdy pośród turzyc usłyszał i zaraz dostrzegł kaczki. Na kilka chwil mięśnie Czosnkowej Łapy, jak dotąd spięte w nerwach, rozluźniły się, gdy jedno z kaczątek postanowiło podejść tak... tak blisko. Jakby się nie bało. Co o tej porze robiły tutaj kaczki? Z jego obserwacji w tym okresie czasu zaczynały już odlatywać, a tutaj, proszę, cała rodzina w jednym miejscu, niewzruszona nieprzyjemną pogodą. Wpatrywał się świdrującymi ślepiami w drobne, pokryte puchem stworzonko. Jak coś tak małego miało w sobie tyle odwagi, aby podejść tak blisko do drapieżnika?

Ruszył dalej za Huragan z opóźnieniem, raz albo dwa oglądając się jeszcze za kaczkami. Słowa mistrza zarejestrował jakby też z pewnym opóźnieniem, ale odpowiedział cichym pomrukiem i kiwnięciem głowy. No tak. Grzmiąca Ścieżka. Przez kaczątko niemal zapomniał, na krótką chwilę, gdzie się kierują, jakby widok stworzenia tak niewinnego, nieskazitelnego i delikatnego, kruchego, przepełnionego energią do życia i odwagą uziemił Czosnkową Łapę, wyparł złe myśli z jego umysłu, nawet, jeśli na krótką chwilę.

Szkoda, że szli dalej prosto w paszczę lwa. Serce ponownie zaczęło mu dudnić w uszach, pospiesznie, panicznie obijało się o jego żebra.
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Kaczątko patrzyło Czosnkowej Łapie prosto w oczy. Jakby chciało coś powiedzieć, a nie mogło. Przekazać wiadomość. Tylko dla niego. Nic jednak, orpócz jakiegoś dziwnego, niezidentyfikowanego dźwięku nie wyszło z ptaszka, który, gdy został zignorowany, po prostu wrócił do rodziny. Bez żalu, oczywiście.
Dwójka cienistych za to szła dalej, powoli do ich uszu mogły zacząć trafiać nieprzyjemne pomruki potworów z grzmiącej ścieżki, a to oznaczało tylko jedno. Zaczynali się nieubłaganie do niej zbliżać. Świsty, huki i pomruki pojazdów nie należały absolutnie do dźwięków przyjemnych, a mogli czuć, jak właśnie ten hałas przeszywa ich na wskroś, wywołuje emocje, niekoniecznie te przyjemne. Zaraz przed nimi, w swojej obrzydliwej, szarej okazałości pojawiła się ona - Grzmiąca Ścieżka.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Dotarli do najgorszego punktu podróży. Miejmy nadzieje że nie tej ostatniej. Grzmiąca Ścieżka. Huraganowy Szept nie miał doświadczenia z poruszaniem się po niej, ale pamiętał jeszcze własną wyprawę z Krwawnikowy Liściem. Klan Wichru mieli to nieszczęście, że ich tereny znajdowywały się przy obrzydliwej, głośnej drodze. Miał ochotę cofnąć uszy, ale musiał być wyczulony na nadchodzące potwory. Teraz to on był przewodnikiem, mistrzem prowadzącym swojego terminatora na najważniejsze wydarzenie w życiu medyka. Zerknął na Czosnkową Łapę.
- Na moje polecenie masz biec - powiedział, chcąc by Czosnkowa Łapa przygotował się mentalnie do następnego zadania. Rozglądał się po Ścieżce, wyczekując chwili spokoju, gdy taka nadeszła rzucił - Teraz! - i ruszył przed siebie.
So, in '97, I gave up my future
I'd been raised to reject my human nature
In the hopes that I'd be praised
I thought SOS meant "save our souls"
Instead, it meant jack shit
'Cause nobody came to help me when I told myself I'd quit
I trusted blindly, was it wrong for me to latch on tight?
LVL 4 205 / 300
MedLVL 8 416 / 1300
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Wiedział, czym jest Grzmiąca Ścieżka i że ma być na niej ostrożny, ale, och, nic nie mogło go przygotować na to jak w rzeczywistości to miejsce wygląda, jak śmierdzi, jak paskudnie grzmi. Czuł, że rozrywa mu uszy od warkotu potworów, płuca i podniebienie go swędziły od swądu który wydzielały. Zrobiło mu się niedobrze, chciał wymiotować. Skupił się na Huragan, wypatrując jakichkolwiek sygnałów z jego strony. Ma przebiec tą ścieżkę, naprawdę? Bał się. Panicznie.

Serce mu waliło. Nie był gotów, ale musiał... musiał słuchać się Huraganowego Szeptu i mu zaufać. A gdyby tak stanął pod łapami potwora i czekał na śmierć... czy byłaby szybka?

Huragan powiedział biegnij, a Czosnkowa Łapa pognał za nim, wyciszając wszelkie instynkty mówiące mu, aby się zatrzymał i zaczekał na to, aż coś go rozjedzie. Biegł za mistrzem ile sił w łapach.
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Rzuty:
Czy coś jedzie:
1d6 – parzyste: jedzie, nieparzyste: nie jedzie
Wypada: 5

Strach ma jedynie wielkie oczy, bo ostatecznie zupełnie nie było powodów dla których trzeba było się przejmować. Przez ulicę przebiegli szybko, bez najmniejszego szwanku. W okolicy nie było też słychać nawet echa samochodów, jedynie przyspieszone, mocne bicie serca kotów... które nijak mogło ich skrzywdzić w tej chwili.
Po drugiej stronie ulicy mieli już o połowę zmartwień mniej. Nie musieli myśleć o potworach czy innych przeszkodach, a skupić mogli się na bezpośredniej drodze do docelowego miejsca. Chłód dopisywał, to chyba jedyne co mogło egzystować w ich głowach... ale to zmartwienie na później.

Ja jestem uczciwy - daję ludziom tylko to, czego chcą.
A to, że często pragną rzeczy niegodziwych,
to wyłącznie wina ich zgniłej natury.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
Huraganowy Szept spojrzał za siebie tylko na chwile by upewnić się że Czosnkowa Łapa za nim nadążał. Na ścieżce nie było żadnego potwora, więc bezpiecznie znaleźli się po drugiej stronie. Poprawił sierść na piersi, by móc się uspokoić, bo rozemocjonowane serce waliło w jego wnętrznościach. Zerknął na terminatora i posłał mu uspokajający uśmiech. Najgorsze za nimi, mogli się jedynie modlić by było tu równie spokojnie w drodze powrotnej. Jeżeli Czosnek nie potrzebował chwili przerwy, to mogli ruszać dalej. Im krócej byli w okolicy Grzmiącej Ścieżki tym lepiej.
So, in '97, I gave up my future
I'd been raised to reject my human nature
In the hopes that I'd be praised
I thought SOS meant "save our souls"
Instead, it meant jack shit
'Cause nobody came to help me when I told myself I'd quit
I trusted blindly, was it wrong for me to latch on tight?
LVL 4 205 / 300
MedLVL 8 416 / 1300
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Czosnek niczego nie poprawiał. Nawet, gdy przeszli już ścieżkę, sierść stała mu dęba na karku a każdy jego krok był koślawy i przepełniony nerwowym drżeniem mięśni. Uśmiech Huragan zarejestrował... i to pozwoliło mu ukoić nerwy chociaż trochę, odrobinę, tak, aby zmusić futro do leżenia płasko przy ciele. Chociaż tyle. Przełknął ślinę i otarł łapy o wilgotną trawę, próbując desperacko pozbyć się tego okropnego uczucia spalin i brudu i szorstkości Grzmiącej Ścieżki.

Ruszyli dalej, Czosnkowa Łapa przyspieszył, aby iść nieco bliżej Huraganowego Szeptu. Nigdy nie był tak daleko od obozu, od terenów Klanu Cienia i czuł się nieswojo, ale teraz chyba byli już bliżej, niż dalej. To był jednak kolejny powód do stresu.
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Spacer przez kolejnych parę chwil mógł być nieco uciążliwy. Wiatr przybierał na sile, a słońce zdecydowanie grzało coraz słabiej. Odczuwalne było to szczególnie z każdą chwilą, kiedy adrenalina po przebiegnięciu ulicy mijała, i jedyne co mogło ich ocieplać to słodka myśl, że niedługo powinni dotrzeć do Sadzawki.
Z chwili na chwilę byli coraz dalej od Klanu, a bliżej celu. Przeszli przez bagniska - nie utknęli w nim, a to sukces. W okolicy panowała niepokojąca wręcz cisza, jedynie okazjonalnie wył wiatr, głęboko, głośno. Nadal jednak, nie było niczego co mogłoby wyrządzić im szczególną krzywdę. Hura!

Ja jestem uczciwy - daję ludziom tylko to, czego chcą.
A to, że często pragną rzeczy niegodziwych,
to wyłącznie wina ich zgniłej natury.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Huraganowy Szept zauważył że Czosnkowa Łapa zbliżył się do niego. Nie miał do końca pewności czy to przez strach, czy zimną pogodę. Nie przeszkadzało mu to jednak, nigdy nie miał problemu z bliskością. Szybkim marszem zbliżali się do Szepczącej Sadzawki. Przeszli przez bagnisko, które zostawiło nieprzyjemne błoto na białych łapach, którego Hura miał nieprzemożną chęć usunięcia. Nie zamierzał jednak tracić na to czasu. Ich wyprawa była niesamowicie spokojna, może to przez późną Porę Spadających Liści albo sami Gwiezdni nad nimi czuwali, ale jedyne co słyszał nad głową to szum liści.
So, in '97, I gave up my future
I'd been raised to reject my human nature
In the hopes that I'd be praised
I thought SOS meant "save our souls"
Instead, it meant jack shit
'Cause nobody came to help me when I told myself I'd quit
I trusted blindly, was it wrong for me to latch on tight?
LVL 4 205 / 300
MedLVL 8 416 / 1300
11
Siła
S
9
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Nie było na co narzekać, tak naprawdę. Pewnie inni młodzi medycy na swojej wyprawie po imię daliby posiekać się za takie warunki, za taki spokój - ani jednego potwora na Grzmiącej Ścieżce, żadnych komplikacji. Nic tylko spokój, cisza, towarzystwo własnego mistrza, jego wspierające spojrzenie, pocieszający uśmiech. Ale nie, Czosnkowa Łapa tak, jak zawsze, był niewdzięczny i niezadowolony i pochłonięty własnymi, negatywnymi myślami, zamiast być wdzięczny losowi, że wyprawa się nie przedłuża.

Szli bez słowa. Czosnek z zaciśniętymi zębami przebrnął przez błoto, próbując skupić się na czymkolwiek innym, czymkolwiek, co nie było paskudnym uczuciem błocka sklejającego mu futro. Daleko jeszcze? Blisko? Jak wygląda Sadzawka, rozpozna ją, czy była sadzawką jak każda inna?
i woke in the middle of the night
he spoke with his eyes half closed
can you get me something else to eat?
got a hole in my chest
i can't take it anymore
put my pillow to the desk

let me rest
LVL 4 160 / 300
MedLVL 5 619 / 700
4
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
15
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Brak rozmów między dwójką mógł jedynie pogłębiać tę ciszę... ale to nie szkodzi, może to i lepiej? Idąc bowiem natrafili na lisie łajno. Nie cuchnęło nadzywczaj mocno, co samo z siebie świadczyło, że potencjalne zagrożenie się stąd zdążyło wynieść, ale cisza sprzyjała ostrożności. Nie natrafili na szczęście na nic, co powinno ich niepokoić bardziej.
Mogli się za to cieszyć - bowiem już niedaleko, już na horyzoncie, Huraganowy Szept mógł dostrzec znajomy mu widok. Sadzawka, na wyciągnięcie łapy! Jedyną przeszkodą było to, że przed nimi zrobiło się niemałe rozlewisko, najpewniej powstałe z powodu deszczy i niespecjalnie miłego terenu, który wodę gromadził, a nie rozrzucał na boki. Przez tą ogromną kałużę mogli przejść bez większego problemu, nie musieli umieć pływać... jedynie ryzykowaliby tym, że wiatr potem da im w kość. Mogli też przejść się na około i liczyć, że gdzieś nieco dalej nie będą musieli ryzykować niczym.

Ja jestem uczciwy - daję ludziom tylko to, czego chcą.
A to, że często pragną rzeczy niegodziwych,
to wyłącznie wina ich zgniłej natury.
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości