Księżyce: 61
Mistrz: Krokusowy Pląs †
Płeć: kotka
Matka: Rozbita Tafla [NPC]
Ojciec: Wierzbowy Pęd [NPC]
Trwałe urazy: ubytek w kształcie V na czubku prawego ucha
Modliszka już jako terminatorka jest zgrabnie wysoka, o długich łapach i dosyć smukłej budowie ciała. Gdy osiągnie swój końcowy wzrost, zdecydowanie górować będzie nad większością swojego rodzeństwa. Pełna wdzięku sylwetka kocicy pokryta jest długim, gładkim futrem.
Sierść zdominowana jest przez biel, przechodzącą od pyska (węższa struga pomiędzy oczami, rozszerza się na pysk) poprzez gardło i brzuch, w pełni obejmując kolorem wszystkie kończyny. Głowa obdarzona jest największą w kwestii całego ciała czarną plamą, która nachodzi od lewego ucha, do połowy policzka kotki - po drugiej stronie identycznie ułożony jest rudy kolor. Futro na grzbiecie to kombinacja czerni, gdzie ciągnie się ona od głowy do karku, aż do pleców kocicy, gdzie nierównomiernie rozłożone są plamy. Czarnym plamom na grzbiecie towarzyszy rude futro, które wypełnia braki pomiędzy ciemniejszym kolorem. Gdzieniegdzie (na kolorze rudym) przedzierają się klasyczne pręgi o ciemniejszej, rdzawej barwie. Ogon w większości czarny, z niewielkimi rudymi akcentami, zakończony delikatnie bielą na końcu.
Prawe ucho natomiast, w trakcie szczurzej bójki podczas treningu, zaliczyło stratę; teraz na jego czubku widoczny jest ubytek przypominający literę V.
Smukły pysk przyozdobiony jest wibrysami oraz różowoczarnym nosem, nad którym widnieją oczy z heterochromią - lewe niebieskie, prawe o brązowej barwie, przechodzące w orzechowy odcień.
Specyficzna, być może w oczach niektórych kotów nawet i dziwna. Z jednej strony preferuje ciszę i własny zakątek w Zrośniętych Drzewach, woląc do nikogo się nie odzywać i zająć się własnym ogonem. Z drugiej jednak czasami z zazdrością patrzy na koty, którym z łatwością przychodzi nawiązywanie znajomości i prowadzenie rozmowy; sama Modliszka jest dosyć niezręczna w tej kwestii i często miewa problem z dobrym wypowiedzeniem się, lub chociażby powiedzeniem więcej, niż parę na szybko wyciągniętych z gardła słów. Nie jest dobra w drobne rozmowy, chociaż stara się, chociażby by nie sprawić przykrości rozmówcy. Dzięki treningom powoli otwiera się bardziej, a i zdania, które są przez szylkretkę wypowiadane, są dłuższe i lepiej złożone. W większości przypadków.
Mimo wszystko, jest kocicą łagodną, o przyjaznym usposobieniu; wykazuje zmartwienie innymi, gdy dotyka ich przykra sytuacja, lub gdy widzi, że ktoś może potrzebować pomocy... a nawet jeśli sytuacja nie zalicza się do żadnej z dwóch podanych opcji, wciąż wyciągnie pomocną łapę. Spokojna i opanowana, bardziej woli słuchać, niż mówić, zawsze przysiądzie, by stać się słuchaczem czy to długiej historii, lub chociażby krótkiej opowieści na temat tego, jak drugiemu kotu minął dzień.
Zainteresowana otaczającym ją światem i rzeczywistością, ambitna i chętna do nauki nowych rzeczy, czy to w kwestii praktycznej, czy teoretycznej.
Córka Rozbitej Tafli jest (pozytywnie) zaskoczona, gdy Mieniak ofiarowuje jej piórko, a źrenice jej dwukolorowych oczu rozszerzają się w zdziwieniu. Na jej sercu robi się jeszcze cieplej, jak gdyby słońce roztapiało śniegi Pory Nagich Drzew.
- Oh, skarbeńku, to takie miłe z twojej strony! Dziękuję... Ułożę je w najbardziej widocznym miejscu mojego legowiska. - zamruczała, delikatnie, z ostrożnością podnosząc piórko, by ostrożnie wsunąć je między swoje futro przy barku. Na razie niech spoczywa tutaj, widoczne, jak najpiękniejsza ozdoba (którą zresztą było!). Ah, jeszcze słowa, że Migocąca Łapa naprawdę nie ma jej za złe jej nieobecności... Dzieci Krokusowego Pląsu, mimo tragedii, wciąż wyrosły na takie kochane, grzeczne, pełne życzliwości do otaczającego ich świata; cieszyła się z tego powodu.
Skinęła głową, gdy otrzymała decyzję od Mieniak i wskazała ogonem, by podążać za nią, gdy spokojnym krokiem odeszła na bok, by nie zagradzać drogi żadnemu z patroli, gdy będą wchodzić lub wychodzić z obozu. A kiedy idealne miejsce zostało odnalezione, usiadła, wskazując by zostało to powtórzone przez Mieniak.
- Na pewno wiesz, że w Klanie istnieje wiele rang, a niektórzy z Klanowiczów piastują rangi w tak zwanej trójce klanowej, składającej się na władzę Klanu. - zaczęła swoją historyjkę, póki co pozwalając Mieniak na swobodne słuchanie. To miał być spokojny, bezstresowy trening; nie istniały tu złe odpowiedzi, za które można zostać ukaranym. Oh, chyba brzmiała zbyt sztywno...! - Jest przywódca, zastępca, medyk. W naszym Klanie jest to kolejno Łabędzia Gwiazda, Nocny Szkwał oraz Senny Świt, oraz jako jedyni z Klanów nie posiadamy terminatora medyka. W Klanie Gromu to Tupocząca Gwiazda, Rześki Zmierzch oraz Gwiezdny Nurt, której terminatorką jest Krzewiasta Łapa. Klan Wichru złożony jest z Roziskrzonej Gwiazdy, Donośnego Krzyku oraz Bryzgającej Fali, który jako swojego terminatora przyjął Niezapomnianą Łapę. Natomiast Klan Cienia to władza Psiej Gwiazdy, Ośmiookiego, oraz — tutaj nie brakuje im łap do pracy — Rwącej Zawiei, Huraganowego Szeptu, Bobrzego Boru oraz Czosnkowego Kwiatu piastujących rangi medyków, podczas gdy terminatorami medyka są tam Migocząca Łapa oraz Ciernista Łapa. - oblizała pysk, zwilżając pysk i gardło. Imiona były długie, skomplikowane, dlatego pozwoliła Mieniak powoli wchłonąć te informacje, zanim kontynuuje. Jak zabawne było to, że Klan Cienia miał kogoś podobnego do Mieniak, tylko z literką różnicy w imieniu? Modliszka zastanawiała się, czy cienista Migocząca Łapa jest podobna do rzecznej Migocącej Łapy.
Odczekała dłuższy moment - w końcu zapamiętanie wszystkich medyków Klanu Cienia to osiągnięcie samo w sobie - po czym ponownie otworzyła pysk.
- Czy możesz wymienić mi, jakich dwóch rang związanych z funkcją medyka nie wymieniłam? Oraz pozostałe rangi, na które składa się Klan, ale nie wchodzą w skład trójki klanowej. - posłała Migocącej Łapie zachęcający uśmiech. - Jeśli czegoś nie wiesz, nie bój się powiedzieć. To nie test, więc odpowiedzi podam ci od razu. - zmrużyła oczy z kącikami mordki uniesionymi do góry, zanim ponownie otworzyła je, spoglądając na kocię Krokusowego Pląsu.
you'll be the saddestpart of me
a part ofme that will never bemine it's obvious tonight isgonna be theloneliest you're still theoxygeni breathe i see yourfacewhen iclose my eyes it's torturous tonightisgonna betheloneliest
Księżyce: 54
Mistrz: Modliszkowy Gaj
Płeć: niebinarne (zapach kotki)
Zaimki: ona/jej, ono/jego, on/jego
Matka: Krokusowy Pląs, Płochy Świetlik
Partner: :(
Trwałe urazy: dość długa blizna na prawym barku
wysoki i dobrze zbudowany. długie, czekoladowe futro, z bielą na łapach, piersi, szyi i mordce. złote oczy. długa blizna na prawym barku, częściowo zakryta futrem.
dobroduszne, nieco zagubione stworzenie, starające się podchodzić optymistycznie do świata, który stawia mu kłody pod nogi.
Kawkowy Wzlot, Igła [KG], Kurz [KW], Knedlik [S]
Ciężko uwierzyć, że to w ogóle możliwe, ale cieszy się jeszcze bardziej, kiedy Modliszkowy Gaj wplata piórko w futro na barku; tak, to zdecydowanie najładniejsza możliwa ozdoba!
Podąża za nią do odpowiedniego miejsca w obozie i siada, po czym wsłuchuje się w jej słowa. Skład trójki w Rzece oczywiście zna, pozostałe już nieco mniej. Z tego co kojarzy, w Gromie niedawno się sporo pozmieniało, natomiast w Cieniu... ojej, ależ oni mają medyków! Aż rozszerza na moment oczy. To naprawdę dużo imion, ale, oczywiście, je zapamięta.
- Jest jeszcze terminator medyka, czyli kot, który uczy się na medyka. Iiii... - Hm. - I nie pamiętam. - Przyznaje. - A z pozostałych rang są jeszcze wojownicy - polują, patrolują i uczą terminatorów, terminatorzy uczący się na wojowników, opiekunowie zajmujący się kociętami, kocięta, czyli najmłodsze koty i starsi, czyli najstarsi członkowie, którzy odpoczywają po długim służeniu klanowi. - wymienia powoli pozostałe rangi.
My insides all turned toash,so slow ⋆⋆⋆ And blew awayas I collapsed,so cold⋆⋆⋆ A black windtook themawayfrom sight And held the darknessover day thatnight⏾⋆.˚
⁀➷And the clouds abovemove closer,looking sodissatisfied But theheartless wind kept blowing,b l o w i n g
XXXXI used to bemy own ₊⊹ protection ⊹₊butnot now 'Cause my➴ pathhaslost directionsomehow Ablack windtook youaway from sight◄┈╯ Andheld the darknessoverdaythatnight
Księżyce: 61
Mistrz: Krokusowy Pląs †
Płeć: kotka
Matka: Rozbita Tafla [NPC]
Ojciec: Wierzbowy Pęd [NPC]
Trwałe urazy: ubytek w kształcie V na czubku prawego ucha
Modliszka już jako terminatorka jest zgrabnie wysoka, o długich łapach i dosyć smukłej budowie ciała. Gdy osiągnie swój końcowy wzrost, zdecydowanie górować będzie nad większością swojego rodzeństwa. Pełna wdzięku sylwetka kocicy pokryta jest długim, gładkim futrem.
Sierść zdominowana jest przez biel, przechodzącą od pyska (węższa struga pomiędzy oczami, rozszerza się na pysk) poprzez gardło i brzuch, w pełni obejmując kolorem wszystkie kończyny. Głowa obdarzona jest największą w kwestii całego ciała czarną plamą, która nachodzi od lewego ucha, do połowy policzka kotki - po drugiej stronie identycznie ułożony jest rudy kolor. Futro na grzbiecie to kombinacja czerni, gdzie ciągnie się ona od głowy do karku, aż do pleców kocicy, gdzie nierównomiernie rozłożone są plamy. Czarnym plamom na grzbiecie towarzyszy rude futro, które wypełnia braki pomiędzy ciemniejszym kolorem. Gdzieniegdzie (na kolorze rudym) przedzierają się klasyczne pręgi o ciemniejszej, rdzawej barwie. Ogon w większości czarny, z niewielkimi rudymi akcentami, zakończony delikatnie bielą na końcu.
Prawe ucho natomiast, w trakcie szczurzej bójki podczas treningu, zaliczyło stratę; teraz na jego czubku widoczny jest ubytek przypominający literę V.
Smukły pysk przyozdobiony jest wibrysami oraz różowoczarnym nosem, nad którym widnieją oczy z heterochromią - lewe niebieskie, prawe o brązowej barwie, przechodzące w orzechowy odcień.
Specyficzna, być może w oczach niektórych kotów nawet i dziwna. Z jednej strony preferuje ciszę i własny zakątek w Zrośniętych Drzewach, woląc do nikogo się nie odzywać i zająć się własnym ogonem. Z drugiej jednak czasami z zazdrością patrzy na koty, którym z łatwością przychodzi nawiązywanie znajomości i prowadzenie rozmowy; sama Modliszka jest dosyć niezręczna w tej kwestii i często miewa problem z dobrym wypowiedzeniem się, lub chociażby powiedzeniem więcej, niż parę na szybko wyciągniętych z gardła słów. Nie jest dobra w drobne rozmowy, chociaż stara się, chociażby by nie sprawić przykrości rozmówcy. Dzięki treningom powoli otwiera się bardziej, a i zdania, które są przez szylkretkę wypowiadane, są dłuższe i lepiej złożone. W większości przypadków.
Mimo wszystko, jest kocicą łagodną, o przyjaznym usposobieniu; wykazuje zmartwienie innymi, gdy dotyka ich przykra sytuacja, lub gdy widzi, że ktoś może potrzebować pomocy... a nawet jeśli sytuacja nie zalicza się do żadnej z dwóch podanych opcji, wciąż wyciągnie pomocną łapę. Spokojna i opanowana, bardziej woli słuchać, niż mówić, zawsze przysiądzie, by stać się słuchaczem czy to długiej historii, lub chociażby krótkiej opowieści na temat tego, jak drugiemu kotu minął dzień.
Zainteresowana otaczającym ją światem i rzeczywistością, ambitna i chętna do nauki nowych rzeczy, czy to w kwestii praktycznej, czy teoretycznej.
Uważnie obserwowała reakcje Mieniak - jeśli tylko nastąpiłyby jakieś wątpliwości, Modliszka rozwieje je natychmiast. Według niej dobry trening to taki trening, podczas którego żadna ze stron się nie stresuje! Cóż... sama córka Rozbitej Tafli z początku niesamowicie się stresowała, ale im dłużej prowadziła treningi zarówno Migocącej Łapy, jak i Popielatej, tym zaczynała czuć się coraz pewniej w swojej roli jako mistrzyni! I oby w przyszłości dostawała równie... łagodnie ułożonych terminatorów, tak, jak teraz.
- Tak, bardzo dobrze! Kocięta, póki nie osiągną wieku sześciu księżyców, pozostają pod czujnym okiem rodziców i opiekunów, oraz nie mają żadnych obowiązków, aczkolwiek w wieku czterech księżycy mogą podjąć nauki, mające łagodnie wprowadzić kociaka w tematykę poruszaną w przyszłości na treningu. Terminatorzy, oprócz szkolenia się na wojowników, mają jako obowiązek sprzątanie legowisk oraz wymianę mchu, a jego imię zawszękończyć się będzie członem Łapa. Starszyzną natomiast zajmuje się reszta Klanu, najczęściej są to terminatorzy oraz wojownicy, którzy utrzymują czystość ich legowisk, zajmują się ich zdrowiem oraz bezpieczeństwem. Natomiast ranga Opiekuna, a raczej jej nazwa, jest kwestią unikalną dla Klanu Rzeki — w pozostałych Klanach ranga ta nazywa się rangą matki, a u nas decyzję o zmianie podjęła Ćmia Gwiazda, która uczyniła to z woli Gwiezdnego Klanu, nadając tej randze wydźwięk neutralny płciowo, tak, jak jest to z resztą rang. Klan Rzeki, jak słyszałam, od zawsze cieszył się niezwykłą otwartością dla kotów różnej orientacji, tożsamości... a ja cieszę się, że w takim Klanie przyszło mi żyć. Nazwa tej rangi została również zmieniona ze względu na szacunek do ojców, jak i również kotów nie widzących w siebie ani kocurów, ani kotek, a ranga opiekun od tamtej pory oznaczała każdego kota, bez względu na płeć, który podjął się obowiązku dbania o przyszłe, najmłodsze pokolenia Klanu Rzeki. - nieważne, ile razy słyszała tę historię przekazywaną z jednego kociego pyska do drugiego, wciąż była zachwycona tym gestem, tym, że Gwiezdny Klan sam dał swoje błogosławieństwo, oraz świętej pamięci medyk... Nie mogła dorastać w lepszym Klanie, niż Klan Rzeki. Ponownie oblizała pysk, milcząc przez moment, by pozwolić Mieniak na ponowne przyswojenie informacji, by przypadkiem nie przemęczyć młodego umysłu. - Oprócz terminatora medyka istnieje również ranga pomocnika medyka, jest to kot, lub koty, które ukończyły trening medyczny i pomagają "głównemu" medykowi, aczkolwiek zależy to od decyzji samego mistrza — wtedy terminator może przejąć rangę medyka tuż obok swojego nauczyciela. Oczywiście, medycy zajmują się leczeniem chorych oraz rannych kotów, jak i niekiedy otrzymują wizje oraz porozumiewają się z samym Gwiezdnym Klanem. - kwestia medyków tu już zaczynała być bardziej pogmatwana, a Modliszkowy Gaj nie czuła się aż tak inteligentna, by próbować wchodzić w rozumowanie klanowych zbieraczy ziół.
Modliszka poruszyła ogonem, po czym zaczęła mówić dalej.
- Jak już wiesz, przywódca jest najważniejszym kotem w Klanie, a ich imiona zawsze kończą się Gwiazdą — tak jak ciebie ogłoszono by mianem Migocącej Gwiazdy, ja byłabym Modliszkową Gwiazdą. Kot o tej randze podejmuje decyzje w sprawie Klanu, przeprowadza ceremonie, mianuje wojowników przed wzrokiem samych Gwiezdnych, wyznacza terminatorów... a Gwiezdny Klan obdarowuje go darem dziewięciu żyć. Zastępca jest jego pomocnikiem, wybierany jest przez przywódcę, a po jego śmierci sam obejmuje to stanowisko. Wyznacza patrole, nadzoruje treningi oraz polowania.[/b\ - hm, tyle? Modliszka miała wielką nadzieję, że przy tym ogromnym natłoku informacji, Migocąca Łapa nie poczuje przytłoczenia... najwyżej dzisiaj skończą na tym, a umówią się na kolejną paplaninę przy kolejnych wschodach słońca. Chyba, że Mieniak pragnie więcej wiedzy? - [b]Oczywiście, nie każdy może zostać zastępcą od tak... Ale to już jest kwestia zawarta w zasadach Kodeksu Wojownika. A jeśli nie przytłoczyłam cię moim nadmiernym gadaniem, mogę opowiedzieć ci zasady już teraz. - Modliszkowy Gaj zastrzygła uszkodzonym uchem, spoglądając na Migocącą Łapę ze spokojnym wzrokiem. Cokolwiek Mieniak w tej chwili nie wybierze, szylkretka dostosuje się do tego, i poprowadzi trening wobec preferencji Migocącej Łapy.
you'll be the saddestpart of me
a part ofme that will never bemine it's obvious tonight isgonna be theloneliest you're still theoxygeni breathe i see yourfacewhen iclose my eyes it's torturous tonightisgonna betheloneliest
Księżyce: 54
Mistrz: Modliszkowy Gaj
Płeć: niebinarne (zapach kotki)
Zaimki: ona/jej, ono/jego, on/jego
Matka: Krokusowy Pląs, Płochy Świetlik
Partner: :(
Trwałe urazy: dość długa blizna na prawym barku
wysoki i dobrze zbudowany. długie, czekoladowe futro, z bielą na łapach, piersi, szyi i mordce. złote oczy. długa blizna na prawym barku, częściowo zakryta futrem.
dobroduszne, nieco zagubione stworzenie, starające się podchodzić optymistycznie do świata, który stawia mu kłody pod nogi.
Kawkowy Wzlot, Igła [KG], Kurz [KW], Knedlik [S]
Wsłuchuje się w dalsze wyjaśnienia Modliszki. Na dobrą sprawę większość informacji na temat rang jest dość łatwa do opanowania dla kogoś, kto całe życie żyje w klanie, dlatego pomimo sporej ich ilości Mieniak nie czuje przytłoczenia wiedzą. Nowością są jednak wiadomości na temat rangi opiekuna - stawia to ich klan w wyjątkowej pozycji.
- Ah, to brzmi... pięknie. - Stwierdza. I oh, chodziło o pomocnika medyka, w porządku. Robi mentalną notatkę z tyłu głowy, bo nie bardzo kojarzy, żeby ktoś wspominał o takiej randzie. Ciekawe.
Do tej pory wszystko rozumie. Przyjemnie się słucha mistrzyni i Mieniak czuje, że na spokojnie może przyswoić jeszcze trochę nowej wiedzy, co zresztą zaraz komunikuje szylkretce: - Nie nie, jest w porządku. Chętnie posłucham jeszcze o kodeksie.
My insides all turned toash,so slow ⋆⋆⋆ And blew awayas I collapsed,so cold⋆⋆⋆ A black windtook themawayfrom sight And held the darknessover day thatnight⏾⋆.˚
⁀➷And the clouds abovemove closer,looking sodissatisfied But theheartless wind kept blowing,b l o w i n g
XXXXI used to bemy own ₊⊹ protection ⊹₊butnot now 'Cause my➴ pathhaslost directionsomehow Ablack windtook youaway from sight◄┈╯ Andheld the darknessoverdaythatnight
Księżyce: 61
Mistrz: Krokusowy Pląs †
Płeć: kotka
Matka: Rozbita Tafla [NPC]
Ojciec: Wierzbowy Pęd [NPC]
Trwałe urazy: ubytek w kształcie V na czubku prawego ucha
Modliszka już jako terminatorka jest zgrabnie wysoka, o długich łapach i dosyć smukłej budowie ciała. Gdy osiągnie swój końcowy wzrost, zdecydowanie górować będzie nad większością swojego rodzeństwa. Pełna wdzięku sylwetka kocicy pokryta jest długim, gładkim futrem.
Sierść zdominowana jest przez biel, przechodzącą od pyska (węższa struga pomiędzy oczami, rozszerza się na pysk) poprzez gardło i brzuch, w pełni obejmując kolorem wszystkie kończyny. Głowa obdarzona jest największą w kwestii całego ciała czarną plamą, która nachodzi od lewego ucha, do połowy policzka kotki - po drugiej stronie identycznie ułożony jest rudy kolor. Futro na grzbiecie to kombinacja czerni, gdzie ciągnie się ona od głowy do karku, aż do pleców kocicy, gdzie nierównomiernie rozłożone są plamy. Czarnym plamom na grzbiecie towarzyszy rude futro, które wypełnia braki pomiędzy ciemniejszym kolorem. Gdzieniegdzie (na kolorze rudym) przedzierają się klasyczne pręgi o ciemniejszej, rdzawej barwie. Ogon w większości czarny, z niewielkimi rudymi akcentami, zakończony delikatnie bielą na końcu.
Prawe ucho natomiast, w trakcie szczurzej bójki podczas treningu, zaliczyło stratę; teraz na jego czubku widoczny jest ubytek przypominający literę V.
Smukły pysk przyozdobiony jest wibrysami oraz różowoczarnym nosem, nad którym widnieją oczy z heterochromią - lewe niebieskie, prawe o brązowej barwie, przechodzące w orzechowy odcień.
Specyficzna, być może w oczach niektórych kotów nawet i dziwna. Z jednej strony preferuje ciszę i własny zakątek w Zrośniętych Drzewach, woląc do nikogo się nie odzywać i zająć się własnym ogonem. Z drugiej jednak czasami z zazdrością patrzy na koty, którym z łatwością przychodzi nawiązywanie znajomości i prowadzenie rozmowy; sama Modliszka jest dosyć niezręczna w tej kwestii i często miewa problem z dobrym wypowiedzeniem się, lub chociażby powiedzeniem więcej, niż parę na szybko wyciągniętych z gardła słów. Nie jest dobra w drobne rozmowy, chociaż stara się, chociażby by nie sprawić przykrości rozmówcy. Dzięki treningom powoli otwiera się bardziej, a i zdania, które są przez szylkretkę wypowiadane, są dłuższe i lepiej złożone. W większości przypadków.
Mimo wszystko, jest kocicą łagodną, o przyjaznym usposobieniu; wykazuje zmartwienie innymi, gdy dotyka ich przykra sytuacja, lub gdy widzi, że ktoś może potrzebować pomocy... a nawet jeśli sytuacja nie zalicza się do żadnej z dwóch podanych opcji, wciąż wyciągnie pomocną łapę. Spokojna i opanowana, bardziej woli słuchać, niż mówić, zawsze przysiądzie, by stać się słuchaczem czy to długiej historii, lub chociażby krótkiej opowieści na temat tego, jak drugiemu kotu minął dzień.
Zainteresowana otaczającym ją światem i rzeczywistością, ambitna i chętna do nauki nowych rzeczy, czy to w kwestii praktycznej, czy teoretycznej.
Przygląda się uważnie Migocącej Łapie, by wyłapać ewentualne wątpliwości - czy młody umysł nadąża za tym, co mówi? Czy zapamiętuje chociaż część informacji, która jest przekazywana? A może to za dużo, może coś trzeba powtórzyć, albo zrobić dłuższą przerwę? Modliszka ma już otworzyć mordkę, by dodać, że w razie czego może powtórzyć to samo od nowa, niektóre kwestie powtórzyć więcej niż raz, ale w tej chwili otrzymała odpowiedź zwrotną od Mieniak, a sama Modliszkowy Gaj uśmiechnęła się, czując, jak duma rozpierała ją jeszcze bardziej - wiedziała, że Migocąca Łapa nie kłamie, że słowa, które szylkretka słyszy, są całkowicie szczere... Oh, naprawdę trafiła na najlepszego kota, którego mogła mieć jako swojego pierwszego podopiecznego.
- W porządku... ale jeśli będziesz potrzebować, bym się zatrzymała, coś powtórzyła — mów od razu, możesz nawet wejść mi w słowo, jasne? - posłała kwiatuszkowi Krokusowego Pląsu kolejny promienny uśmiech, odkaszlnęła, przygotowując swoje gardło na kolejną część nauki teoretycznej. - Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. To oczywiście zaczyna liczyć się wtedy, gdy terminator opanował już umiejętność polowania... W innym przypadku słabo by było, nie? Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie. Tak jak wspominałam wcześniej, jedna z zasad Kodeksu to: kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii... czyli coś, co czeka cię już niedługo. Ale nie jest tak straszne, na jakie wygląda.
Córka Rozbitej Tafli zwilżyła pysk językiem, przełknęła ślinę - oh, będzie nadrabiać następny dzień nie odzywając się do nikogo.
- Teraz kwestia zostania zastępcą, tak jak mówiłam — kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora. Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm... cóż, ostatnimi czasy nie mamy żadnych większych konfliktów międzyklanowych, a ostatnie Zgromadzenie odbyło się wiele księżycy temu. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu. Słowo przywódcy jest prawem. Oczywiście, jeśli przywódca jest tyranem... ah, to już jest cięższa sprawa. Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika. Oraz ostatnia z zasad, wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka. - szylkretka odetchnęła głęboko, wypuszczając powietrze pyskiem, nim zwróciła wzrok ku Migocącej Łapie.
- I jak? Trochę tego dużo... ale prędzej czy później kot zapamiętuje i jest w stanie wyrecytować w środku nocy, zbudzony nagle ze snu. - zażartowała, oczekując ewentualnych pytań, wątpliwości - Modliszkowy Gaj jest tutaj, by je rozwiać, rozwiązać.
you'll be the saddestpart of me
a part ofme that will never bemine it's obvious tonight isgonna be theloneliest you're still theoxygeni breathe i see yourfacewhen iclose my eyes it's torturous tonightisgonna betheloneliest