#8
Pocieszające. Tak troszeczkę, dopóki z tyłu srebrnej głowy nie pojawiła się myśl, że istniały koty, które nie miały takich problemów. Najlepsza z pewnością nie stresowała się ani trochę. Nie rozmawiał z nią o tym, ale dałby sobie łapę odgryźć, że spała równie komfortowo co zawsze. To ona powinna być dla niego wzorem do doścignięcia... nawet jeśli inne zachowania też były normalne.
– Och, to miłe. – przyznał, nieco zaskoczony propozycją. Propozycją, którą był zmuszony odrzucić. – Ale ja się dostosuję. Nie trzeba zmieniać przeze mnie tyle... Migocąca Łapa pewnie też woli treningi z rana. Nie chcę być problemem.
Chciał wierzyć, że to pierwszy dzień był skazany na bycie takim. Nie mógł przecież nie jeść do końca treningu, inni jakoś jedli. Modliszkowy Gaj brzmiała jakby to była kwestia zmiany, nie treningu.
Pokiwał lekko głową. Tak, kojarzył Krokusowy Pląs i jej kocięta. Czasem im zazdrościł, gdy mieszkali razem w Chruśniaku, ale przerażony własnymi myślami, od razu starał się skupić na czymś innym. Jego mama była niesamowita przecież, godna podziwu, godna szacunku. Była zdecydowana i wiedziała czego chce. Popiołek nie wiedział czego chce, więc bardzo mu to pasowało. Nie zagłębiał się jednak w rozważania na temat Śnieżnego Płatka, bo kolejna informacja sprawiło, że na jasnej mordce pojawił się wątły uśmiech. Czyli dobrze wybrał. Zupełnym przypadkiem udało mu się zaoferować akurat to samo od czego zaczynała jego mistrzyni.
To teraz tylko nie przynieść wstydu.
Słuchał z uwagą teorii, powtarzając w głowie formułkę mysz cię wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy. I tak jak chciał wszystko rozumieć od razu, powiedzieć, że nie ma problemu, poradzi sobie i może już ruszać po piszczki w tym momencie, tak... ojej, trochę nie wszystkie informacje mu się układały w główce.
– Och, ummm... czemu przenieść ciężar na tylne łapy? W zasadzie było o wyczuwaniu...? – czuł, że się tym wygłupił. Co takiego mu umykało?? Ale kolejne pytanie było jeszcze gorsze i... jednak ugryzł się w język. Nie byli na terenach Klanu Wichru żeby polować na króliki i zające, prawda? Na pewno uda mu się prześlizgnąć bez zrozumienia jak się wycisza oddech.

In the { full moon's } light
— I listen. to the stream —
and in between the silence . . .
. . . . . . . . . ˏˋ°•*⁀➷ hear you calling me
[Obrazek: iZiRr60.gif]
But I don't know where I am. . . . . . .
. . . . .and I don't trust who I've been
╭────── · ☾ · ──────╮
And if I come home . . .
how will I ever leave?

╰────── · ☾ · ──────╯
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W