Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
***
Kolczasty Kasztan zaginął już jakiś czas temu i choć normalnie Nocny Szkwał pozwoliłby zaczekać Lodowej Łapie do następnej ceremonii, tak teraz targany emocjami związanymi z kłótnią z partnerką, zdecydował się przygarnąć go do siebie. Zaprosił go na Koci Grzbiet w porze górowania słońca i tam na niego czekał. Może uda im się skończyć do ceremonii, kto wie.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Czarno-biały dość wysoki, szczupły, ale nie za chudy kocur. Na pysku szeroka strzałka i żółte oczy. Biała kryza, brzuch, skarpetki i koniec ogona. Różowy nos. Układ znaczeń na jego ciele jest prawie symetryczny
Ambitny na swój sposób, a jednocześnie nieco leniwy i lekko zakompleksiony. Aktualnie przeżywa burzę hormonalną. Ma tendencje do zazdroszczenia innym różnych rzeczy i wdawania się w rywalizację. Poza tym całkiem przyjazny, z poczuciem humoru. Wraz z wiekiem osłabia się jego przywiązanie do matki.
Kocur niespokojnie przeszukiwał Rzeczne tereny w poszukiwaniu mistrza i brata, tego jednak nigdzie nie było. Sopel musiał pogodzić się z tym przykrym faktem. Przy całej jego goryczy była jedna pozytywna kwestia - trafi pod łapy zastępcy, co dla jego ego było czymś przyjemnym. Co prawda Noc był trochę surowszy niż Kasztan... ale może dzięki temu zdąży do kolejnej ceremonii? Prześcignięcie przez starszą partnerkę jeszcze był w stanie znieść, prześcignięcie przez Jesiona i Topolę było dużo trudniejsze, ale być terminatorem w tym samym czasie co własny syn? Sopel wolał tego uniknąć i nie tracić autorytetu w oczach syna, o ile jakiś w ogóle posiadał.
Przybył niezwykle pilnie na miejsce. Gdyby Śnieżny Płatek to zobaczyła, może mogłaby być z niego dumna? Oczywiście gdyby nowa motywacja nie wynikała z przedwczesnego wydania na świat jej wnuka, syna Drobinki...
- Witaj, Nocny Szkwale. Jestem gotowy na trening. - Powitał zastępcę dość oficjalnie, jakby oczami wyobraźni już widział swoją ceremonię na wojownika... Oczy błyszczały się, kot stał prosto przed swym nowym mistrzem i z uwagą się mu przyglądał. Nie chciał niczego przeoczyć. Pamiętał zresztą, że pomysły Nocy potrafią być nieprzewidywalne...
I can't say it's gonna get easier Every day fighting to keep hope alive(keep your head up my child) Through it all, you're never gonna walkalone I'll take every step, every fall by your side(keep your head up my child)
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Dzień dobry. - przywitał się z terminatorem, nie podnosząc zadu. Zapowiadało się na to, że dziś nie będzie takiej potrzeby.
- Sam przydzielałem cię do patroli, więc wiem, że znasz nasze tereny. Walkę też masz już opanowaną, choć mam nadzieję że idzie ci lepiej od czasu naszego ostatnio starcia, zatem dziś zajmiemy się czymś nieco łatwiejszym, choć i nudniejszym. Chciałbym, żebyś powiedział mi wszystko co wiesz o Kodeksie Wojownika i o rangach w klanie. - zarządził. Lodowa Łapa miał dwadzieścia księżyców na karku, potrafił poradzić sobie w lesie. Umiał walczyć, znał tereny, polować zapewne też już potrafił. Do odbębnienia pozostała im już tylko teoria, a to było najłatwiejsze. Najwyższa pora, żeby młodzik dołączył do wojowników, bo trochę wstyd piastować rangę terminatora w tym samym czasie, co twoje własne dziecko.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku