Logo Artemidy
Trening Lodowej Łapy
#61
***

Kolczasty Kasztan zaginął już jakiś czas temu i choć normalnie Nocny Szkwał pozwoliłby zaczekać Lodowej Łapie do następnej ceremonii, tak teraz targany emocjami związanymi z kłótnią z partnerką, zdecydował się przygarnąć go do siebie. Zaprosił go na Koci Grzbiet w porze górowania słońca i tam na niego czekał. Może uda im się skończyć do ceremonii, kto wie.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#62
Kocur niespokojnie przeszukiwał Rzeczne tereny w poszukiwaniu mistrza i brata, tego jednak nigdzie nie było. Sopel musiał pogodzić się z tym przykrym faktem. Przy całej jego goryczy była jedna pozytywna kwestia - trafi pod łapy zastępcy, co dla jego ego było czymś przyjemnym. Co prawda Noc był trochę surowszy niż Kasztan... ale może dzięki temu zdąży do kolejnej ceremonii? Prześcignięcie przez starszą partnerkę jeszcze był w stanie znieść, prześcignięcie przez Jesiona i Topolę było dużo trudniejsze, ale być terminatorem w tym samym czasie co własny syn? Sopel wolał tego uniknąć i nie tracić autorytetu w oczach syna, o ile jakiś w ogóle posiadał.
Przybył niezwykle pilnie na miejsce. Gdyby Śnieżny Płatek to zobaczyła, może mogłaby być z niego dumna? Oczywiście gdyby nowa motywacja nie wynikała z przedwczesnego wydania na świat jej wnuka, syna Drobinki...

- Witaj, Nocny Szkwale. Jestem gotowy na trening. - Powitał zastępcę dość oficjalnie, jakby oczami wyobraźni już widział swoją ceremonię na wojownika... Oczy błyszczały się, kot stał prosto przed swym nowym mistrzem i z uwagą się mu przyglądał. Nie chciał niczego przeoczyć. Pamiętał zresztą, że pomysły Nocy potrafią być nieprzewidywalne...

I can't say it's gonna get
easier
Every day fighting to keep hope alive
(keep your head up my child)
Through it all, you're never gonna walk
alone
I'll take every step, every fall by your side
(keep your head up my child)

[Obrazek: 9bjUcMt.png]
LVL 2 120 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#63
- Dzień dobry. - przywitał się z terminatorem, nie podnosząc zadu. Zapowiadało się na to, że dziś nie będzie takiej potrzeby.
- Sam przydzielałem cię do patroli, więc wiem, że znasz nasze tereny. Walkę też masz już opanowaną, choć mam nadzieję że idzie ci lepiej od czasu naszego ostatnio starcia, zatem dziś zajmiemy się czymś nieco łatwiejszym, choć i nudniejszym. Chciałbym, żebyś powiedział mi wszystko co wiesz o Kodeksie Wojownika i o rangach w klanie. - zarządził. Lodowa Łapa miał dwadzieścia księżyców na karku, potrafił poradzić sobie w lesie. Umiał walczyć, znał tereny, polować zapewne też już potrafił. Do odbębnienia pozostała im już tylko teoria, a to było najłatwiejsze. Najwyższa pora, żeby młodzik dołączył do wojowników, bo trochę wstyd piastować rangę terminatora w tym samym czasie, co twoje własne dziecko.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości