Jabłonka jest nieco drobniejsza od przeciętnego kota. Jej ciało porośnięte jest okazałą długą sierścią, a zakończone puchatym ogonem. Jest to kot czarno srebrny pręgowany szynszylowo. Na mordce posiada białą maskę, której towarzyszy strzałka między oczami, a także biała kryza. Łapki zakończone ma skarpetkami. Białe znaczenia mają niewyraźne granice, a jedynie maska na mordce mocniej kontrastuje z pręgowaniem. Posiada przenikliwe, a czasem nieco zamyślone spojrzenie zielonych oczu.
Urodziła się jako nieśmiała, lękliwa kotka zdystansowana do rzeczywistości, która ją otacza. Najchętniej spędzała czas z rodzicami, do których żywi bardzo ciepłe uczucia. Z powodu swoich tendencji do nieopuszczania kociarni często zdarza jej się odczuwać osamotnienie i porzucenie. Łaknie bliskich kontaktów z rodziną i zdarza jej się zaciekawić czymś, co sprawia, że wychodzi ze swojej wewnętrznej kryjówki. Jest delikatna, nie lubi rywalizacji i jak na razie nie odnajduje w sobie wysokich ambicji. Szuka swojego miejsca w świecie, ale robi to dość ostrożnie. Nie jest duszą towarzystwa, nie potrzebuje masy znajomych, a jedynie kilku bliskich przyjaźni. Jest dość niezależna i nie idzie ślepo za tłumem. Ma za to problem z podejmowaniem decyzji - wydaje jej się to trudne. Czuje przyciąganie do Gwiezdnego Klanu, dlatego od dzieciństwa wiara w niej jest mocna, co trochę pomaga jej poradzić sobie z samotnością.
Mszysta Łapa [KW], Lodowa Łapa [KR], Bolinoga [KC] | Kwitnący Pąk i inni
Wyciągnęła energicznie rybę na brzeg i szybko starała się ją uśmiercić. Znów nie było to takie trudne jak jej się na początku wydawało. Całkiem usatysfakcjonowana zamierzała dokończyć atak na rybę, a potem przenieść wesołe spojrzenie na Przepiórczą Pieśń, jakby mówiła, że zaczyna jej się to podobać! Przyjemnie było odnosić sukcesy! Uśmiechnęła się szeroko, czekając na odpowiedź mamy lub dalsze instrukcje.
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
Może można by teoretycznie skończyć, ale wcześniej powiedziała już o jeszcze dwóch rynnach, więc wciąż brakowało jednej. Mogła pozwolić też na to, żeby córka po prostu wróciła do łowów, jednak wyglądało na to, że Jabłonka potrzebowała jeszcze dodatkowego potwierdzenia. Dlatego Przepiórcza Pieśń postanowiła rzeczywiście przerwać na moment panującą wokół ciszę. - Świetnie ci to wychodzi. To teraz spróbuj złowić jeszcze jedną rybę i myślę, że to wystarczy na dziś, potem możemy już wrócić do Obozu. – Tyle powinno chyba wystarczyć, żeby upewnić terminatorkę w tym, co robiła – a jednocześnie nie zakłócać za bardzo spokoju, w którym mogły teraz pływać okoliczne ryby, nie spodziewające się tego, że zaraz znów ktoś spróbuje je złowić.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
Jabłonka jest nieco drobniejsza od przeciętnego kota. Jej ciało porośnięte jest okazałą długą sierścią, a zakończone puchatym ogonem. Jest to kot czarno srebrny pręgowany szynszylowo. Na mordce posiada białą maskę, której towarzyszy strzałka między oczami, a także biała kryza. Łapki zakończone ma skarpetkami. Białe znaczenia mają niewyraźne granice, a jedynie maska na mordce mocniej kontrastuje z pręgowaniem. Posiada przenikliwe, a czasem nieco zamyślone spojrzenie zielonych oczu.
Urodziła się jako nieśmiała, lękliwa kotka zdystansowana do rzeczywistości, która ją otacza. Najchętniej spędzała czas z rodzicami, do których żywi bardzo ciepłe uczucia. Z powodu swoich tendencji do nieopuszczania kociarni często zdarza jej się odczuwać osamotnienie i porzucenie. Łaknie bliskich kontaktów z rodziną i zdarza jej się zaciekawić czymś, co sprawia, że wychodzi ze swojej wewnętrznej kryjówki. Jest delikatna, nie lubi rywalizacji i jak na razie nie odnajduje w sobie wysokich ambicji. Szuka swojego miejsca w świecie, ale robi to dość ostrożnie. Nie jest duszą towarzystwa, nie potrzebuje masy znajomych, a jedynie kilku bliskich przyjaźni. Jest dość niezależna i nie idzie ślepo za tłumem. Ma za to problem z podejmowaniem decyzji - wydaje jej się to trudne. Czuje przyciąganie do Gwiezdnego Klanu, dlatego od dzieciństwa wiara w niej jest mocna, co trochę pomaga jej poradzić sobie z samotnością.
Mszysta Łapa [KW], Lodowa Łapa [KR], Bolinoga [KC] | Kwitnący Pąk i inni
Pokiwała głową, po czym ponownie przysunęła się na brzeg, uważając na swój cień. Włożyła do wody końcówkę ogona, której długie kosmyki kusząco wiły się pod powierzchnią wody. Skoncentrowała się na zadaniu i znieruchomiała, wypatrując jakiegokolwiek śladu ryby interesującej się jej przynętą. W jej trzeciej próbie widać było więcej pewności siebie niż w pierwszej, a w oczach trwał zaciekawiony błysk. Była gotowa złapać kolejną rybę!
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
Tym razem również trzeba było chwilę poczekać, nim cokolwiek zdecydowało się podpłynąć. Może tak to działało, że ryby rzeczywiście zauważały, że coś się działo i przez jakiś czas były bardziej ostrożne. Jednak woda płynęła, a wraz z nią kolejne stworzenia, takie, które nie mogły już wiedzieć o tym, co wydarzyło się w tym miejscu jakiś czas temu.
Wśród tych stworzeń znajdował się lin – ryba może nie jakichś imponujących rozmiarów, ale także nie należąca do najmniejszych. I to on właściwe okazał się tym, który zainteresował się ogonem Jabłoniowej Łapy na nieco dłuższy moment.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
Jabłonka jest nieco drobniejsza od przeciętnego kota. Jej ciało porośnięte jest okazałą długą sierścią, a zakończone puchatym ogonem. Jest to kot czarno srebrny pręgowany szynszylowo. Na mordce posiada białą maskę, której towarzyszy strzałka między oczami, a także biała kryza. Łapki zakończone ma skarpetkami. Białe znaczenia mają niewyraźne granice, a jedynie maska na mordce mocniej kontrastuje z pręgowaniem. Posiada przenikliwe, a czasem nieco zamyślone spojrzenie zielonych oczu.
Urodziła się jako nieśmiała, lękliwa kotka zdystansowana do rzeczywistości, która ją otacza. Najchętniej spędzała czas z rodzicami, do których żywi bardzo ciepłe uczucia. Z powodu swoich tendencji do nieopuszczania kociarni często zdarza jej się odczuwać osamotnienie i porzucenie. Łaknie bliskich kontaktów z rodziną i zdarza jej się zaciekawić czymś, co sprawia, że wychodzi ze swojej wewnętrznej kryjówki. Jest delikatna, nie lubi rywalizacji i jak na razie nie odnajduje w sobie wysokich ambicji. Szuka swojego miejsca w świecie, ale robi to dość ostrożnie. Nie jest duszą towarzystwa, nie potrzebuje masy znajomych, a jedynie kilku bliskich przyjaźni. Jest dość niezależna i nie idzie ślepo za tłumem. Ma za to problem z podejmowaniem decyzji - wydaje jej się to trudne. Czuje przyciąganie do Gwiezdnego Klanu, dlatego od dzieciństwa wiara w niej jest mocna, co trochę pomaga jej poradzić sobie z samotnością.
Mszysta Łapa [KW], Lodowa Łapa [KR], Bolinoga [KC] | Kwitnący Pąk i inni
Znów musiała trochę poczekać, ćwicząc swoją cierpliwość. W ciszy i skupieniu czekała aż kolejne wodne stworzenie się nią zainteresuje. A może jednak nic nie podpłynie? Długo nie musiała się tym martwić, gdyż już za jakiś czas poczuła, że podpłynęła nawet nie taka najmniejsza rybka. Zebrała się emocjonalnie w sobie i ruszyła do ataku, starając się błyskawicznie zahaczyć pazurami o rybę, wypchnąć ją sprawnym machnięciem łap na brzeg jak poprzednio, wkładając w to odpowiednią ilość siły. Ponownie starała się szybko uśmiercić rybę, powtarzając schemat wyuczony chwilę wcześniej. Była pełna przejęcia, jakby wciąż próbowała to zrobić pierwszy raz!
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
Tym razem również się udało. Może nie aż tak prosto, bo ryba nawet na brzegu wykazywała pewną wolę walki i próbowała się trochę rzucać, ale nie było to nic, czego nie dało się zatrzymać ostatecznie swoimi pazurami. - Widzisz, bardzo dobrze ci poszło. Będziemy tu jeszcze przychodzić, żeby ćwiczyć łowienie dalej, ale dzisiaj możemy wracać do obozu. Na pewno ktoś w klanie ucieszy się z tego, co przyniesiesz dla nich na stos zwierzyny. – Powiedziała, uśmiechając się lekko do córki. Następnie pomogła jej także, chwytając w pyszczek część z czekających na brzegu ryb, żeby kotka nie musiała nieść ich wszystkich z powrotem całkiem sama.
Był to dobry dzień treningu, Jabłoniowa Lapa zasługiwała na odpoczynek nim przyjdzie czas na poznanie przez nią kolejnych, równie ważnych umiejętności.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
Jabłonka jest nieco drobniejsza od przeciętnego kota. Jej ciało porośnięte jest okazałą długą sierścią, a zakończone puchatym ogonem. Jest to kot czarno srebrny pręgowany szynszylowo. Na mordce posiada białą maskę, której towarzyszy strzałka między oczami, a także biała kryza. Łapki zakończone ma skarpetkami. Białe znaczenia mają niewyraźne granice, a jedynie maska na mordce mocniej kontrastuje z pręgowaniem. Posiada przenikliwe, a czasem nieco zamyślone spojrzenie zielonych oczu.
Urodziła się jako nieśmiała, lękliwa kotka zdystansowana do rzeczywistości, która ją otacza. Najchętniej spędzała czas z rodzicami, do których żywi bardzo ciepłe uczucia. Z powodu swoich tendencji do nieopuszczania kociarni często zdarza jej się odczuwać osamotnienie i porzucenie. Łaknie bliskich kontaktów z rodziną i zdarza jej się zaciekawić czymś, co sprawia, że wychodzi ze swojej wewnętrznej kryjówki. Jest delikatna, nie lubi rywalizacji i jak na razie nie odnajduje w sobie wysokich ambicji. Szuka swojego miejsca w świecie, ale robi to dość ostrożnie. Nie jest duszą towarzystwa, nie potrzebuje masy znajomych, a jedynie kilku bliskich przyjaźni. Jest dość niezależna i nie idzie ślepo za tłumem. Ma za to problem z podejmowaniem decyzji - wydaje jej się to trudne. Czuje przyciąganie do Gwiezdnego Klanu, dlatego od dzieciństwa wiara w niej jest mocna, co trochę pomaga jej poradzić sobie z samotnością.
Mszysta Łapa [KW], Lodowa Łapa [KR], Bolinoga [KC] | Kwitnący Pąk i inni
- Mamo, jesteś świetną mistrzynią. - Miauknęła pogodnie, zbierając ryby. Była bardzo zadowolona z tego, że pierwszy raz mogła dorzucić się do stosu zwierzyny! - Chyba lubię łowienie ryb. Może i trzeba na początku poczekać, ale przyjemnie jest sobie poradzić. - Rzuciła jeszcze, póki miała wolny pyszczek. Później wraz z mamą pomaszerowała do obozu. Była bardzo ciekawa co będą robić następnego dnia!
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
Przyszedł czas na kolejny trening Jabłoniowej Łapy. Chociaż czy i ona nie miała skończyć tak samo jak Topik? Jak i wszystkie ich pozostałe dzieci? Czy rzeczywiście był sens je chronić, uczyć wszystkiego, co się potrafiło, jeśli i tak miał je spotkać ten sam los? Mimo to, zjawiła się czekając na swoją terminatorkę.
Tego dnia nie miały wychodzić z Obozu – tutaj mogła mieć rzeczywiście większą pewność, że córce nic się nie stanie. Tak samo jak dzięki temu, że jeszcze nie nauczyła jej walczyć, nie mogła ona sama chodzić nigdzie dalej. To było dla niej lepsze, należało utrzymać ten stan tak długo jak to będzie możliwe. Na razie jednak mogły zostać tu i porozmawiać o czymś, chociażby o Kodeksie, to przecież było również istotne. Czy przynajmniej takie być powinno.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
Jabłonka jest nieco drobniejsza od przeciętnego kota. Jej ciało porośnięte jest okazałą długą sierścią, a zakończone puchatym ogonem. Jest to kot czarno srebrny pręgowany szynszylowo. Na mordce posiada białą maskę, której towarzyszy strzałka między oczami, a także biała kryza. Łapki zakończone ma skarpetkami. Białe znaczenia mają niewyraźne granice, a jedynie maska na mordce mocniej kontrastuje z pręgowaniem. Posiada przenikliwe, a czasem nieco zamyślone spojrzenie zielonych oczu.
Urodziła się jako nieśmiała, lękliwa kotka zdystansowana do rzeczywistości, która ją otacza. Najchętniej spędzała czas z rodzicami, do których żywi bardzo ciepłe uczucia. Z powodu swoich tendencji do nieopuszczania kociarni często zdarza jej się odczuwać osamotnienie i porzucenie. Łaknie bliskich kontaktów z rodziną i zdarza jej się zaciekawić czymś, co sprawia, że wychodzi ze swojej wewnętrznej kryjówki. Jest delikatna, nie lubi rywalizacji i jak na razie nie odnajduje w sobie wysokich ambicji. Szuka swojego miejsca w świecie, ale robi to dość ostrożnie. Nie jest duszą towarzystwa, nie potrzebuje masy znajomych, a jedynie kilku bliskich przyjaźni. Jest dość niezależna i nie idzie ślepo za tłumem. Ma za to problem z podejmowaniem decyzji - wydaje jej się to trudne. Czuje przyciąganie do Gwiezdnego Klanu, dlatego od dzieciństwa wiara w niej jest mocna, co trochę pomaga jej poradzić sobie z samotnością.
Mszysta Łapa [KW], Lodowa Łapa [KR], Bolinoga [KC] | Kwitnący Pąk i inni
Mama była ostatnio taka przygaszona! Jabłonka rozumiała jak ciężko Siniak przeżyła śmierć Topik, a jednak liczyła, że szybko wróci do siebie. Na to się jednak chyba nie zanosiło, więc terminatorka przybyła w dość smutnym nastroju. - Cześć, mamo. - Miauknęła niepewnie i usiadła obok, nieco ocierając się o futro Pieśni. Nie znajdowała żadnych odpowiednich słów, które mogły wyrazić to, co czuła, więc po prostu przez chwilę milczała, spoglądając na wiatr poruszający liśćmi. Dopóki mama nie odezwała się, ona trwała w milczeniu, choć nie było w tym niezręczności ani nic sztywnego. Dla Jabłonki takie zamyślenia nie były niczym niezwykłym i wiele razy można było dostrzec ją w takim stanie.
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
Przez moment siedziała w milczeniu razem z córką. Jednak nie o to przechodził chodziło, to był trening, powinny się zająć czymś bardziej konkretnym. Nawet jeśli tym razem nie wymagało to wychodzenia nigdzie dalej. - Cześć, kochanie. Dziś zajmiemy się… Kodeksem. Pamiętasz któreś z jego zasad? – Było ich całkiem sporo. Ale czy wystarczająco dużo? Przepiórcza Pieśń wcale nie uważała, że tak, Gwiezdni zsyłając je nie postarali się tak bardzo, jakby mogli. W końcu i tak czasem coś trzeba było dodawać, uściślać, a mimo to, życie w klanach wcale nie wyglądało idealnie. Może można byłoby zmienić coś jeszcze, żeby inni byli bezpieczniejsi niż teraz.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
Jabłonka jest nieco drobniejsza od przeciętnego kota. Jej ciało porośnięte jest okazałą długą sierścią, a zakończone puchatym ogonem. Jest to kot czarno srebrny pręgowany szynszylowo. Na mordce posiada białą maskę, której towarzyszy strzałka między oczami, a także biała kryza. Łapki zakończone ma skarpetkami. Białe znaczenia mają niewyraźne granice, a jedynie maska na mordce mocniej kontrastuje z pręgowaniem. Posiada przenikliwe, a czasem nieco zamyślone spojrzenie zielonych oczu.
Urodziła się jako nieśmiała, lękliwa kotka zdystansowana do rzeczywistości, która ją otacza. Najchętniej spędzała czas z rodzicami, do których żywi bardzo ciepłe uczucia. Z powodu swoich tendencji do nieopuszczania kociarni często zdarza jej się odczuwać osamotnienie i porzucenie. Łaknie bliskich kontaktów z rodziną i zdarza jej się zaciekawić czymś, co sprawia, że wychodzi ze swojej wewnętrznej kryjówki. Jest delikatna, nie lubi rywalizacji i jak na razie nie odnajduje w sobie wysokich ambicji. Szuka swojego miejsca w świecie, ale robi to dość ostrożnie. Nie jest duszą towarzystwa, nie potrzebuje masy znajomych, a jedynie kilku bliskich przyjaźni. Jest dość niezależna i nie idzie ślepo za tłumem. Ma za to problem z podejmowaniem decyzji - wydaje jej się to trudne. Czuje przyciąganie do Gwiezdnego Klanu, dlatego od dzieciństwa wiara w niej jest mocna, co trochę pomaga jej poradzić sobie z samotnością.
Mszysta Łapa [KW], Lodowa Łapa [KR], Bolinoga [KC] | Kwitnący Pąk i inni
Mama była wyraźnie inna, a Jabłonkę bolało z tego powodu serce. Czepiała się kurczowo tych krótkich przebłysków dawnej Przepiórczej Pieśni. Trzeba jednak było skupić się na treningu. Kotka zmarszczyła czoło, intensywnie przypominając sobie, czego dowiedziała się przy różnych okazjach. - Kodeks... Pamiętam, że mówi o tym, by nie polować na terenie innego klanu, ani nie przekraczać granic... A także, że starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Oraz... terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. - Dwa następne punkty dotyczyły bezpośrednio jej życia, dlatego miała je już wryte w pamięć. Kotka pamiętała jednak więcej, nawet jeśli nie do końca umiała ubrać tego w oficjalną formułę. - Kocię powinno mieć 6 księżyców zanim zostanie mianowane na terminatora... Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera... No i oczywiście należy dziękować Gwiezdnemu Klanowi za upolowaną zwierzynę... - Wypowiedziała to wszystko z lekkim trudem, gdyż punktów było sporo. Czasem musiała zastanowić się przez parę uderzeń serca zanim kolejny punkt nasunął się w jej pamięci. Z pozostałymi miała problem, gdyż jeszcze nie dotyczyły jej bezpośrednio. Na koniec, gdy już zdawało się, że więcej nie pamięta, dodała ostatnie. - A, no i słowo przywódcy jest prawem. -
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
Rzeczywiście, córka zdążyła się już sporo nauczyć. Przepiórcza Pieśń czekała, aż Jabłonka na pewno skończy mówić, nim sama ponownie się odezwała. - Pamiętasz całkiem dużo. Ta zasada, która mówi o tym, że należy dziękować Gwiezdnemu Klanowi z zwierzynę ma jeszcze pierwszą część, o tym, że zwierzyna powinna być zabijana tylko po to, by się nią pożywić. – Uzupełniła najpierw, żeby wszystkie punkty wypowiedziane przez córkę rzeczywiście były zapamiętane przez nią w pełni – Zostaje jeszcze kilka zasad. Będę je wymieniać, jeśli będziesz miała jakieś pytania, możesz je w każdej chwili zadawać. Jest punkt mówiący o tym, że nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie w noc po swojej ceremonii. Jest też jeszcze trochę o zastępcach – nie można nim zostać, jeśli nie szkoliło się chociaż jednego terminatora, a jeśli poprzedniego zastępcy zabraknie, nowy musi być wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Są tam opisane także zgromadzenia, czyli spotkania wszystkich klanów, które według Kodeksu odbywają się z woli przywódców, gdy między klanami trwa rozejm, podczas pełni księżyca. Jednak ostatnie miało miejsce tak dawno, że ja też tego nie pamiętam. – Dlaczego tak było? Czy między klanami trwała jakaś tajna wojna, o której nie mogli usłyszeć i dlatego zgromadzenie nie mogło być zwołane? A może jedynie przywódcy innych klanów wcale nie byli chętni do współpracy ze sobą?
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say
Jabłonka jest nieco drobniejsza od przeciętnego kota. Jej ciało porośnięte jest okazałą długą sierścią, a zakończone puchatym ogonem. Jest to kot czarno srebrny pręgowany szynszylowo. Na mordce posiada białą maskę, której towarzyszy strzałka między oczami, a także biała kryza. Łapki zakończone ma skarpetkami. Białe znaczenia mają niewyraźne granice, a jedynie maska na mordce mocniej kontrastuje z pręgowaniem. Posiada przenikliwe, a czasem nieco zamyślone spojrzenie zielonych oczu.
Urodziła się jako nieśmiała, lękliwa kotka zdystansowana do rzeczywistości, która ją otacza. Najchętniej spędzała czas z rodzicami, do których żywi bardzo ciepłe uczucia. Z powodu swoich tendencji do nieopuszczania kociarni często zdarza jej się odczuwać osamotnienie i porzucenie. Łaknie bliskich kontaktów z rodziną i zdarza jej się zaciekawić czymś, co sprawia, że wychodzi ze swojej wewnętrznej kryjówki. Jest delikatna, nie lubi rywalizacji i jak na razie nie odnajduje w sobie wysokich ambicji. Szuka swojego miejsca w świecie, ale robi to dość ostrożnie. Nie jest duszą towarzystwa, nie potrzebuje masy znajomych, a jedynie kilku bliskich przyjaźni. Jest dość niezależna i nie idzie ślepo za tłumem. Ma za to problem z podejmowaniem decyzji - wydaje jej się to trudne. Czuje przyciąganie do Gwiezdnego Klanu, dlatego od dzieciństwa wiara w niej jest mocna, co trochę pomaga jej poradzić sobie z samotnością.
Mszysta Łapa [KW], Lodowa Łapa [KR], Bolinoga [KC] | Kwitnący Pąk i inni
Uśmiechnęła się i z uwagą zapamiętała tą pierwszą część punktu o zwierzynie. Później równie uważnie słuchała, orientując się, że rzeczywiście już coś podobnego słyszała przy różnych okazjach. Teraz jednak usłyszała zapomniane punkty dokładniej, gdyż nic wokół jej nie rozpraszało.
- A co jeśli po śmierci zastępcy w klanie nie ma odpowiedniego kota na to stanowisko? - Zapytała, choć to była raczej rzadka sytuacja. Mimo wszystko zaciekawił ją ten krótki czas na wyznaczenie swojego nowego następcy.
Zastanowiła się głębiej nad ostatnim wypowiedzianym przez mamę punktem, gdyż nieco zaniepokoiła ją informacja o braku obecnych zgromadzeń. - Czy... czy między klanami nie ma rozejmu? Coś nam... grozi? - Spytała nieco poważniejąc. Czyżby za niedawnymi śmierciami mogło czyhać jeszcze jakieś zagrożenie? To dlatego mama była ostatnio taka przybita i nerwowa?
Aktualnie niewielka kuleczka, puchatego, a w przyszłości długiego futerka. I mimo, że na pewno jeszcze urośnie, nie zapowiada się na to, by Siniak miała kiedykolwiek należeć do zbyt dużych kotów, prawdopodobnie osiągnie rozmiary mniej więcej takie jak jej mama, Ciemna Mordka. Zdecydowanie przeważającym na niej kolorem jest biel, jednak w niektórych miejscach widoczne są też ciemniejsze fragmenty. Po pierwsze, na głowie, dość podobne do siebie dwie czarne łaty po przyśrodkowej stronie oczu i małe pasmo takich samych włosów między nimi. Trochę niżej, wokół pyszczka również znajduje się kilka niewielkich, nieregularnych plamek w takiej samej barwie, jedna z nich zachodzi również na nos, dzięki czemu i on jest w dużej części ciemny. Następne tego typu elementy umieszczone są przy lewym uchu, bardziej otaczając je, niż wchodząc na jego powierzchnię. Idąc dalej, można dostrzec jeden przypadkowy ciemniejszy fragment (chociaż ten nie jest już czarny, a co najwyżej brązowy). Kolejny przystanek na trasie zwiedzania wybarwionych części futra Siniak obejmuje praktycznie cały ogon. Na koniec zostają jeszcze łapy, gdzie na każdej z nich widać przynajmniej trochę czarnych włosów, w większości znajdujących się po wewnętrznych stronach nóg. Jeśli to wszystko zostało już omówione, należy wspomnieć jeszcze o ostatnim elemencie – oczach Siniak, dużych i okrągłych, które o wybarwieniu się przyjmą jasnoniebieski kolor.
Jak na razie większość czasu spędza wtulona w futra rodziców, bo to jedyne miejsce, gdzie czuje się w pełni bezpiecznie. Poza tym, reszta świata wydaje się Siniak być przerażająca, a całkiem bogata wyobraźnia podpowiada jej wizje kolejnych niebezpieczeństw, które mogą ją tam spotkać. Dlatego też przez większość czasu jest kociakiem przestraszonym i zmartwionym (zarówno o siebie, jak i o całą swoją rodzinę, którą bardzo kocha i o którą stara się troszczyć). Nie należy do kotów odważnych, śmiałych czy lekkomyślnych, ale podziwia je, uznając, że prawdopodobnie byłoby dla niej lepiej, gdyby była w stanie zachowywać się tak jak one. Nie ma ambicji na zostanie wielką wojowniczką czy objęcie ważnej funkcji w klanie, bo i tak nie wierzy, że mogłaby się do tego w jakimkolwiek stopniu nadawać. Jednak mimo dość negatywnego nastawienia, pozostaje dla wszystkich w swoim otoczeniu bardzo miła, stara się im pomóc, jak tylko jest w stanie (częściowo również dlatego, że ma problemy z odmawianiem innym).
- Wtedy przywódca… pewnie wybrałby po prostu innego wojownika, jednak nie słyszałam, żeby coś takiego było konieczne. – Jakikolwiek kot, który mógł zastąpić miejsce przywódcy brzmiał z pewnością lepiej, niż żaden. Jednak klan, w którym nie było dostępnego żadnego wojownika, który wytrenował terminatora brzmiał na taki w bardzo złym stanie – nawet przy spotykających ich wciąż śmierciach, Rzeka była daleka od takiej sytuacji. - Na szczęście, od kiedy pamiętam, nie było żadnych wojen między klanami. – To ostatnie, czego im brakowało. A może to właśnie miało nastąpić, wszystkie wcześniejsze złe wydarzenia miały prowadzić do tego ostatecznie najgorszego? Jednak nie miała na to żadnych dowodów, więc strasznie córki akurat tym wydawało się być dość bezsensowne. Inne zagrożenia miały się pewnie pojawić w jej życiu dużo szybciej. - Dalej jest też zasada o tym, że granice trzeba sprawdzać i znakować każdego dnia, a każdego, kto je przekroczył, powinno się przegonić. Kolejna mówi o tym, że nie wolno opuścić kocięcia w bólu, czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli nie pochodzi z twojego klanu. I o tym, że wojownik nie potrzebuje zabijać, by wygrywać walki, jednak może to robić w obronie własnej i w przypadku kotów wyjętych spod Kodeksu. – Opowiedziała o kilku kolejnych punktach, nim ponownie przerwała, dając Jabłonce czas na pytania.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe They will die and be afraid Mother, tell me so I say