Logo Artemidy
Trening Pszczelej Łapy
#46
Wiatr huczący między jej uszami, mierzwiący jej futerko, źdźbła trawy latające wokół niej z każdym susem, świerszcze i koniki polne które uciekały przed jej szaleńczym biegiem ku drzewu... Pszczółka zapomniała zupełnie o tym, jak zła była ceremonia, która doprowadziła do tego, że teraz była w tym miejscu. Tamta ceremonia się nie liczyła. Liczył się wyścig z Sosnowym Szmerem i uczucie lekkości jakie czuła.

Czuła się tak, jakby latała, z każdym dalszym susem.

Z uśmiechem spojrzała na Sosnę gdy ta zrównała się z nią w biegu... i to właśnie przegrało Pszczółce wyścig, to właśnie sprawiło, że przestała zwracać uwagę na trasę przed sobą. Nie poczuła kamienia o który się potknęła, dopóki ten nie sprawił, że wyleciała w powietrze. Przekoziołkowała się brutalnie po zboczu pagórka.

... a może wygrała wyścig, zważywszy na to, że turlając się jak piłeczka ze wzgórza uderzyła prosto w drzewo? Może i wygrała, ale jakim kosztem? Tak, siniak na pewno zostanie.

[Obrazek: j5OjcuH.png]


wszystkim manna pada z nieba, ludzie mają co potrzeba: darmo światło, gaz i lokaje, śpią od rana do wieczora, czasem drepczą do kościoła i nocą zmęczeni śpiewają - "świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie"
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#47
Sosnowy Szmer tylko zdążyła uśmiechnąć się do Pszczółki i zamrugać, gdy po chwili widziała ją lecącą. Dosłownie lecącą! Na sam dół pagórka. Sosen przyśpieszyła jeszcze bardziej, ale już widziała, że młoda kotka miała bliskie spotkanie z drzewem. Oh... Szylkretka wyhamowała i zalała Pszczółkę masą pytań.
- Nic ci nie jest? Jesteś cała? Pokaż no się! - bała się. W końcu to był jej pierwszy terminator. Powinna być bardziej poważna, nie zgodzić się na wyścig. Ale Pszczółka miała już dziś za dużo nieprzyjemności. Nie chciała, tylko by ruda kotka była tak smutna!
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#48
Cóż, wszystko - na szczęście - wskazywało na to, że oprócz guza na głowie Pszczelej Łapie nic poważniejszego się nie stało. Poturbowało ją, faktycznie, ale zaraz się podniosła; usiadła, dalej nieco zszokowana i niemrawa po bliskim spotkaniu z pniem drzewa i gdyby były teraz w kreskówce, to wokół rudego łba pewnie latałyby dalej gwiazdki.

Otrząsnęła się, gdy Sosna zaczęła do niej mówić. - szto - musiała przełknąć ślinę i wyczuła metaliczny posmak z tyłu gardła; chyba ugryzła się w język przy uderzeniu. Chyba na pewno, tak, ojej. - O. Um! Nie wiem! Chyba? - zadeklarowała, wstając z miejsca; nawet się nie zakręciła w miejscu... zbytnio. - Tylko mnie głowa boli... i ugryzłam się w język- ała. Ale... nic nie mam złamanego, raczej?

[Obrazek: j5OjcuH.png]


wszystkim manna pada z nieba, ludzie mają co potrzeba: darmo światło, gaz i lokaje, śpią od rana do wieczora, czasem drepczą do kościoła i nocą zmęczeni śpiewają - "świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie"
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#49
Wpatrywała się przerażona w swoją terminatorkę. A następnie odetchnęła z ulgą po jej deklaracji. Wciąż jednak była na baczności, gdyby miała podeprzeć rudą.
- Usiądź, proszę. - powiedziała. - Odpocznij chwilkę. Jesteśmy na miejscu, przy Czterech Dębach, więc zostaniemy tu trochę. - powiedziała patrząc za siebie. Były same, o tyle dobrze.
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#50
- Ale- nie martw się, serio, nic... znaczy, poza głową, to nic nie boli, słowo - dopowiedziała Pszczółka widząc przerażenie wymalowane na pstrokatej mordce mistrzyni i zgodnie z jej poleceniem, usiadła. Odetchnęła. Ojej, ten guz to dopiero jutro będzie boleć, nieźle przydzwoniła... mogła przysiąc, że przez chwilę widziała gwiazdki pod powiekami.

Skupiła się w pełni na widoku jakim były Cztery Dęby. To nie były cztery oddzielne, wielkie drzewa, a faktycznie jeden ogromny dąb, ale to chyba... jeszcze bardziej robiło wrażenie. Z rozdziawionym jak ryba wyciągnięta na brzeg pyszczkiem przyglądała się miejscu zebrań, w ciszy, przez dłuższą chwilę.

- Jeju. Faktycznie tu ładnie.

[Obrazek: j5OjcuH.png]


wszystkim manna pada z nieba, ludzie mają co potrzeba: darmo światło, gaz i lokaje, śpią od rana do wieczora, czasem drepczą do kościoła i nocą zmęczeni śpiewają - "świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie"
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#51
- No dobrze... - powiedziała niepewnie na zapewnienie Pszczółki. Jak będzie jej się później kręcić w głowie, to idą do lecznicy, tak. Dobry plan Sosen!

- Mhm! - pokiwała głową, cofając się na bok, by terminatorka miała lepszy widok. - Kończąc sprawę klanowych przywódców... - zaczęła. - W Klanie Rzeki Rządzi Łabędzia Gwiazda, razem ze swoim zastępcą - Nocnym Szkwałem, a medykiem jest Senny Świt. Nie ma on jednak żadnego terminatora, więc pewnie ma duuuużo pracy! - rzekła z boku, sama patrząc na krajobraz Czterech Dębów. Było tu cudownie. - Jak myślisz Pszczółko, czym charakteryzuje się dany klan?
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#52
Pszczoła niemalże po raz kolejny sturlała się z pagórka wyciągając szyję, przyglądając się uważnie Czterem Dębom. Były takie... no, nie były to CZTERY DĘBY tylko JEDEN DĄB jednak rozumiała, skąd taka nazwa się wzięła. Miejsce było majestatyczne, piękne. Wydawało się emanować taką... powagą, takim poczuciem bezpieczeństwa, spokoju.

Wysłuchała uważnie słów Sosny, rejestrując wszystkie wymienione przez nią imiona. - Och, rany, nie wiem, one się czymś... jakoś bardzo różnią? W sensie, no!, poza przywódcami, i pewnie... tym jak wyglądają terytoria. Umm. Klan Rzeki brzmi, jakby mieszkali na terenach gdzie jest dużo wody. Może- może łowią ryby? Nie mam pojęcia jak sytuacja ma się z Klanem Cienia czy Klanem Gromu, ale tak stojąc na granicy to tereny Cienia wydawały się gęsto zalesione...

[Obrazek: j5OjcuH.png]


wszystkim manna pada z nieba, ludzie mają co potrzeba: darmo światło, gaz i lokaje, śpią od rana do wieczora, czasem drepczą do kościoła i nocą zmęczeni śpiewają - "świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie"
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#53
Już miała się zbliżyć, by ruda kotka nie poturlała się dalej, przez stracenie równowagi, ale wychodziło, że nie była potrzebna. Jak na razie. Kiwnęła głową, przytakując.
- Tak, Klan Rzeki łowi ryby, ponoć mają też swój sposób na to, niestety nie wiem, jaki. Klan Cienia potrafi dobrze się kryć, są niczym bezszelestni łowcy. Co do Klanu Gromu, dobrze wspinają się na drzewa. A my, jako Klan Wichru, biegamy bardzo szybko, że aż nazywają nas łowcami zajęcy. Chodźmy bliżej - kiwnęła głową w stronę Czterech Dębów i powoli ruszyła, oglądając się, czy Pszczółka też idzie.
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#54
- Chwila, to znasz jakąś inną metodę łowienia ryb? Taką która nie jest specyficzną metodą Klanu Rzeki? Jak tak to- nauczysz mnie kiedyś? - spytała, uśmiechając się do Sosny. Może założyła zbyt wiele, ale jeśli mistrzyni faktycznie wiedziała jak łowić ryby, cóż, Pszczoła chętnie się dowie.

Słuchała dalej, kiwając przy tym pyszczkiem, bardzo próbując się skupić a nie uciekać wzrokiem do tego widoku jakimi były Cztery Dęby. Cóż, czy to faktycznie były cechy charakterystyczne Klanów, czy stereotypy które utarły się całe księżyce temu? Czy każdy kot w Klanie Wichru biegał szybko i doskonale polował na zające, czy każdy w Klanie Gromu umiał się wspinać, czy każdy w Klanie Rzeki pływał i łowił ryby...?

- OCH - otrząsnęła się z zamyślenia z lekkim opóźnieniem, zaraz truchtając żwawo do Sosny. - Idę!

[Obrazek: j5OjcuH.png]


wszystkim manna pada z nieba, ludzie mają co potrzeba: darmo światło, gaz i lokaje, śpią od rana do wieczora, czasem drepczą do kościoła i nocą zmęczeni śpiewają - "świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie"
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#55
- Znaczy nie, ja nie umiem łowić ryb - zaprzeczyła od razu. - Ale może ktoś inny cię nauczy z klanu, widziałam, że raz czy dwa mieliśmy na stosie zwierzyny kilka rybek - uśmiechnęła się do Pszczółki.

Wiadome, nie zawsze wszystko było usłane różami, a to wszystko mogło się zmienić z biegiem księżyców. Jednak któż to wie? Od dawien nie było żadnego zgromadzenia, a widywanie kotów z innego klanu było rzadkie... Przynajmniej dla Sosnowego Szmeru. Lisi Ogień, z którą kiedyś rozmawiała, wydawała się, że nie lubi słońca. Więc może coś w tym wszystkim było...

Poczekała chwilę na swoją uczennicę, by wyrównała z nią kroku, a potem razem ruszyły. Po chwili już były przy drzewie.
- Zaznajom się, proszę, z zapachami innych klanów. Popatrz, jak wyglądają ich granice i zaraz ruszymy dalej.
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#56
Zarejestrowała te słowa. No dobrze, będzie musiała się dowiedzieć, kto w Klanie Wichru potrafi łowić ryby. Albo... albo po prostu spotkać miłego Rzeczniaka i to jego o to spytać, gdyby ten był chętny do nauczania jej, oczywiście. Ciekawe, jak smakują. - Jadłaś kiedyś rybę? - spytała Sosnowego Szmeru, wiedziona ciekawością.

Tak, jak mistrzyni nakazała, Pszczoła zaciągnęła się mocno zapachami które wisiały w powietrzu, przyglądała się gałęziom drzew, krzewom. Świat był wielki, piękny. Wiedziała o tym, podróżowała odkąd była mała, przebrnęła z rodziną kawał drogi zanim dotarli do Klanu Wichru. Wicher był mały, ciasny. Sprawiał, że czuła się klaustrofobicznie. Wolała otwarte tereny z dala od Klanów... poczucie wolności, swobody.

- Gdzie jeszcze idziemy? Czy wracamy do obozu?

[Obrazek: j5OjcuH.png]


wszystkim manna pada z nieba, ludzie mają co potrzeba: darmo światło, gaz i lokaje, śpią od rana do wieczora, czasem drepczą do kościoła i nocą zmęczeni śpiewają - "świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie"
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#57
Kiwnęła głową. - Była... Nawet dobra, jednak raczej wolę zwykłą zwierzynę. Ma dużo łusek i ości, więc trzeba uważać. I dosyć... dziwnie pachnie. Inaczej niż zwykła zwierzyna - powiedziała.

Obserwowała bacznie Pszczelą Łapę, która już nie wyglądała na to, by się w każdym momencie przewróciła. - Mamy jeszcze dużo granic do przejścia... Co ty na to, by pójść aż do Barwnej Łąki? - spytała. - Rośnie tam dużo pięknych kwiatków i pewnie spotkamy motylki, a nawet i pszczoły!
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#58
Łuski, ości. Cóż, brzmi jak równie dużo roboty co z oskubywaniem ptaków z pierza, więc chyba... nie mogło być aż tak źle, nie mogło się to aż tak różnić od na przykład właśnie skubania ptaków? Tak myślała. Chciałaby kiedyś spróbować ryby. Ponoć są tłuste, tak słyszała. A tłuste to chyba znaczy, że smaczne?

- Och, bardzo chętnie! Bardzo lubię kwiaty... i motyle i pszczoły też, chętnie zobaczę, tak! Może nazrywam- może nazrywam kwiatów dla mamy...! - mama na pewno by się ucieszyła gdyby dostała od Pszczółki kwiaty. Taką miała nadzieję. - Chodźmy, chodźmy!

[Obrazek: j5OjcuH.png]


wszystkim manna pada z nieba, ludzie mają co potrzeba: darmo światło, gaz i lokaje, śpią od rana do wieczora, czasem drepczą do kościoła i nocą zmęczeni śpiewają - "świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie"
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
#59
- To ruszamy! Tylko uważaj, by się nie poślizgnąć! - uśmiechnęła się na jej zapał. Powoli zostawiały za sobą Cztery dęby, kierując się wzdłuż granicy z Klanem Rzeki. Będą musiały uważać pod łapy, by nie wdepnąć w błoto. - Zaraz powinnyśmy wejść w Kępy Traw, trzymaj się blisko, byś się nie zgubiła. - ostrzegła kotkę.

- Rozmawiałyśmy wcześniej o trójkach klanowych... Ktoś wspominał ci już, za co odpowiedzialny jest na przykład taki przywódca albo jego zastępca? - spytała szylkretka. Idąc, mogły przerabiać na spokojnie rangi klanowe. Pszczółka pewnie już co nieco wiedziała, ale Sosna wolała się dopytać.
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#60
Cieszyła się, że pomimo mało przyjemnej ceremonii sam spacer po terenach - choć nieco męczący - przebiegał w taki sposób. Miło, sielankowo, spokojnie. Sympatycznie. Edukacyjnie. Miała bardzo wiele przemyśleń i wniosków ale nie dzieliła się z częścią z nich z Sosnowym Szmerem w obawie, że w jakiś sposób ją urazi. Nie potrafiła myśleć tak, jak robiły to koty w Klanie Wichru, nie potrafiła jeszcze cieszyć się z należenia do społeczności jaką był Klan. Może to przyjdzie z wiekiem. Może musi się przyzwyczaić.

Jednak spacer i sama rozmowa z Sosną były czymś bardzo miłym, czymś, co podniosło Pszczółkę na duchu. Uśmiechnęła się, sama do siebie na tą realizację, z lekkim opóźnieniem reagując na słowa mentorki. - Och. Um, Iskra- znaczy, Roziskrzona Gwiazda, oczywiście... jako przywódca ma bardzo dużo obowiązków. Prowadzi ceremonię, tak?, jak tą dzisiejszą. Rozdaje... terminatorów. Nadaje imiona wojownikom. Ona decyduje o tym... kto staje się częścią Klanu - gorzkie wspomnienie. Pszczoła zagryzła język, chwilę myśląc, odrzucając wspomnienie wujka na granicy.

- Zastępca... nie wiem.

[Obrazek: j5OjcuH.png]


wszystkim manna pada z nieba, ludzie mają co potrzeba: darmo światło, gaz i lokaje, śpią od rana do wieczora, czasem drepczą do kościoła i nocą zmęczeni śpiewają - "świat nie jest taki zły, świat nie jest wcale mdły, niech no tylko zakwitną jabłonie"
LVL 1 25 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
5
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości