Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Oczywiście, że wiedziała, i to wprost od wytrenowanej tak kotki, którą doprowadziła kiedyś do płaczu pytaniem o tę właśnie rzecz.
– Ale to... – "głupie jakieś takie", chciała powiedzieć po krótkim przemyśleniu, w porę ugryzła się jednak w język. Do zawiłości stanowisk związanych z Gwiezdnym Klanem należało być może podchodzić z nieco większym szacunkiem. – Jeśli to cała różnica, to czy to nie trochę dziwne, żeby medyk sam o tym decydował? O tym, czy ten wytrenowany ma mieć ten sam autorytet jak on, czy nie. Skoro tak czy siak musi mieć pełną wiedzę...
Nie wydawało jej się to w porządku i nie miała nic przeciwko temu, żeby znieść ten system także w Klanie Wichru – chociaż zdawała sobie sprawę, że na razie nie mieli w tej kwestii za wiele do wyboru.
Skinęła zastępczyni solemnie, nie podważając udziału w decyzjach władzy.
– Mhm – przytaknęła jej zamiarom, bo o ile się zgadzała, to nie bardzo wiedziała, co mogłaby powiedzieć (kibicować?). Mózg zawiesił się jej za to trochę na tych wszystkich "możliwościach" tak, że nie mogła przejść dalej, z mocniej zmarszczonymi brwiami roztrząsając słowa Donośnego Krzyku.
– Co? A-ach, dobrze, dziękuję, to... będziemy teraz coś robić innego, czy... – Wreszcie co nieco wyklarowało się w jej głowie i spojrzała na mistrzynię w skupieniu, nawet jeśli trochę zaaferowanym. – Nie, no bo... przepraszam, ale jeśli Korzenna Woń dalej wykonuje swoje obowiązki, to znaczy, że... że dalej może wykonywać swoje obowiązki, mimo urazu łapy. Więc to nie jest tak, że nie może ich wykonywać, i jakby rzeczywiście nie mógł, to... to już by musiał przejść do starszyzny chyba, tak mi się wydaje...? No bo inaczej – przed próbującym pogodzić te rzeczy Warchlaczkiem otworzyła się na moment jakaś zatrważająca, tajemna pustka – co on by robił przez cały dzień...?
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110
Mistrz: Czubatkowy MROK
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Matka: Trawiasta Polana
Ojciec: Wietrzny Dzień [*]
Partner: Blep
Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Wzruszyła barkami na to pytanie.- A kto jeszcze miałby o tym decydować? To medyk przekazał całą wiedzę swojemu terminatorowi więc raczej dobrze wie jaką rangę mu nadać. Ale hmm, wiesz, lepiej będzie jak podpytasz kiedyś jakiegoś medyka właśnie o te sprawy, bo ja się na tym nie znam. -Przenoszenie odpowiedzialności na inne koty - to właśnie to co wszystkie Krzykunie lubiły robić najbardziej. - Ale, że jako starszy? A nie wiem, opalałby się na słoneczku, miałby zwierzynę podawaną pod sam nos i wymieniany mech na skinienie łapy. No wychodzić poza obóz też by mu raczej nikt nie zabronił ani polować, jeśli tylko by mu się chciało. Chociaż medyk mógłby na niego naskoczyć za nadwyrężanie urazu... No ja ci powiem, że to takie życie nie do życia, niby fajne, niby wygodne, ale hmm, ja tam lubię wyzwania codziennego życia. -Szczerze mówiąc nie wiedziała, czy w ogóle zrozumiała zadane pytanie, ale odpowiedziała tak jak sobie to rozgryzła.- A co do tego czy coś jeszcze robimy to chciałam pogadać tak przy okazji o trójkach klanowych naszych sąsiadów. -No bo szanujmy się, wierzyła, że nie musiały rozmawiać o swojej własnej.
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42
Mistrz: Donośny Krzyk
Płeć: kotka
Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka)
Ojciec: kto? [Kudłaty]
Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Pokiwała głową, chociaż pozostała nieprzekonana. I raczej nie miało to szans się zmienić w najbliższej przyszłości, biorąc pod uwagę, że żadnego medyka do podpytania na podorędziu nie mieli. W każdym razie dalsze gderanie o tym Donośnemu Krzykowi również nie zapowiadało się na nic efektywnego.
– No...
...Podobnie jak z kolejnym tematem. Nie, nie zrozumiała jej pytania. Warchlaczkowi chodziło o logiczną lukę, która jej zdaniem pokazywała się tam, gdzie "niemogący" wykonywać swoich obowiązków wojownik "nie musiał" jednocześnie przechodzić do starszyzny – ale zmiarkowała już, że nie uda jej się zawrócić zastępczyni do tamtego punktu rozmowy, żeby poprawnie rozpracować go i złożyć z powrotem do kupy. Sama zresztą nie była już całkiem pewna, czy dobrze wszystko usłyszała. Mimo wszystko nie zmyło to z jej pyszczku wyrazu pewnego niezadowolenia.
– Okej. – Westchnęła. Tego nie było aż tak znowu dużo, na pewno nie w porównaniu z opisem każdej z klanowych rang; tym razem zwyczajnie troszkę jej się nie chciało. – No to, hm, w Klanie Gromu... albo nie. Przywódcy klanów to Tupocząca Gwiazda w Klanie Cienia, Łabędzia Gwiazda w Klanie Rzeki, Psia Gwiazda w Klanie Cienia. Pod... Obok Psiej Gwiazdy rządzi Ośmiooki, w Klanie Gromu Rześki Zmierzch, w Klanie Rzeki Nocny Szkwał. Medycy... Ekh-hem, Gwiezdny Nurt w Klanie Gromu, i chyba... znaczy się, na pewno, Krzewiasta Łapa jako terminator, w Klanie Rzeki Senny Świt, terminatorów brak obecnie, mh-hm, a w Klanie Cienia, no... – przymknęła oczy w skupieniu, bo teraz nadchodziła litania – Rwący... Rwąca Zawieja, Huraganowy Szept, Czosnkowy Kwiat, Migocząca... a nie, jeju, Barwnoskrzydła i Ciernisty Gąszcz, i... wychodzi na to, że terminatorów też nie ma – zakończyła, odetchnęła i spojrzała na mistrzynię z niemym pytaniem o akceptację, błogo nieświadoma, że jakaś połowa z wymienionych kotów już nie chodzi po tym świecie.