Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Doświadczenie Na arci zerowe, na jakimkolwiek forum – takie sprzed kilkunastu lat, więc chyba się nie liczy. Trochę z różnych systemów ttrpg.
Dlaczego ja: Gram na forum dość długo i całkiem aktywnie, więc myślę, że z częstym pisaniem jako mg też dam sobie radę. Chciałbym pomóc z braniem akcji, które często muszą na to trochę czekać. Poza tym wolę wiedzieć rzeczy, a ostatecznie uznałem, że zgłoszenie się tu jest jednak prostszą opcją od odtworzenia całego systemu z rzutów, które widzę, żeby go w końcu poznać i zrozumieć.
Przykładowy post MG:
Wszystko wskazywało na to, że może to być całkiem dobry dzień dla Muchomorowego Boru. Słońce świeciło miło na tereny klanu, przez które przechodził, rośliny wokół kwitły, a z daleka dobiegał śpiew ptaków. Chyba jedyne, czego brakowało wojownikowi, to właśnie tego, by któreś z tych zwierząt zdecydowało się zlecieć na ziemię. I jak mógł się po chwili przekonać, miał szczęście i tak się właśnie wydarzyło.
Kocur mógł dostrzec, że na piasku przed nim, wylądował akurat skowronek. Póki co stworzenie zupełnie nie zdawało sobie sprawy z tego, że może być obserwowane przez drapieżnika, czyhającego na jego życie. Był to wręcz idealny moment, by skorzystać z okazji i rzeczywiście spróbować go złapać.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Dlaczego ja: gram długo na forum, czasem z zaciekawieniem przyglądnę się akcjom mg i tak myślę, że też chciałabym spróbować ♡ mam dużo czasu wolnego, (raczej) szybko uczę się nowych rzeczy, lubię pisać, a jak nie mam siły na fabułki, to może akurat komuś porzucam i popchnę akcję do przodu!!!
Przykładowy post MG:
Tego dnia szczęście zdecydowanie sprzyjało Zielonej Kapustce — ledwo zdążył wykopać dół, w którym prędko schował świeżo upolowaną wiewiórkę, po czym odwrócił się, kontynuując swój dzisiejszy spacer... gdy do jego uszu dotarł dźwięk delikatnego szelestu w trawach. A gdy Zielona Kapustka przyjrzał się bliżej, mógł dostrzec stworzonko o małych uszkach i rdzawobrunatnej barwie, zajmujące się sobą. Badylarka w najlepsze wyskubywała znaleziska spomiędzy źdźbeł trawy, nie dostrzegając jeszcze obecności wojownika. Miał kolejną szansę, by ponownie zwiększyć objętość stosu zwierzyny w obozie i sprawić komuś smaczny obiad w prezencie.
✧・゚I won'tactmya g e・゚✧ Time isjust aninventionthat ismade
○No,I won'tactmya g e○ 。.。☆✼★ ☆✼★。.。 It'sjustmyreflectionthat isout ofdate 'Cause it'sallinyourattitude It'sall inyourpointof view
✧・゚I won'tactmya g e・゚✧
Księżyce: 40 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 40 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
Doświadczenie (uczciwie wywracam kieszenie na lewą stronę) Z arciowym systemem jestem zaznajomiona na tyle, na ile pozwala zaglądanie na kanały do rzutów i do udostępnionego niedawno działu Dlaczego ja: Mam czas, w którym chciałabym się przydać społeczności, w miarę dobrze radzę sobie ze składaniem zdań i wymyślanie jakichś śmiesznych zdarzeń czy opisy przyrody też raczej nie sprawiają mi problemu Przykładowy post MG: Nie najlepszy był to dzień dla Terminatorskiej Łapy, nie najlepszy i nawet nie dobry! Technika zupełnie poprawna, żadnego błędu w podejściu, wina – jeśli kogoś winić trzeba – leżała tylko po stronie kapryśnego wiatru, co posłał w tany złote łany, za którymi skryła się kotka. Bystre oczy wróbelka nie mrugnęły nawet; ptak zerwał się do lotu z ćwierkiem i trzepotem skrzydeł, alarmując tym samym dwadzieścia podobnych wróbelków futrujących się po okolicy. Jednak z dobrym refleksem nie było całkiem po ptakach. Jeśli Terminatorska Łapa w porę rzuci się w ślad za nim, jeśli sięgnie w niebo szybko a daleko... Dzień mógł nie być dobry, ale wróbel w garści – może trochę lepszy?
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Doświadczenie byłam długo MG na swoich serwerach rp (tych kotkowych jak i ludzkich), byłam także na innym forum kotkowym pbf, natomiast łączony staż taki pewny, który mogę stwierdzić bez obawy to 2,5 roku Dlaczego ja: Bo uwielbiam kostkować, uwielbiam prowadzić ludziom akcje, kocham brać udział w zabawnych akcjach i tych poważniejszych, lubię się wychillować przy spokojnym szukaniu ziół, ale też nie odpuszczę jakiegoś sparingu czy walki, lubię wymyślać niespodzianki, opisywać co się dzieje... ogólnie czuję się w tym jak ryba w wodzie, każdy system prędzej czy później załapię, zawsze jak nie jestem pewna to dopytuję, zamiast robić po omacku (ale wpierw czytam temat poświęcony zagadnieniu) i po prostu bardzo chętnie poznam tutejszy system, chciałabym dać coś od siebie i skorzystać z tego, że teraz będę miała na to po prostu więcej czasu, no i minęło już trochę czasu od kiedy do was wróciłam i daje przykład tym, że aktywnie się udzielam na kanałach i w odpisach fabularnych :D Przykładowy post MG:
Modra Kapusta miał przed sobą małe wyzwanie. Chciał co prawda spotkać drapieżniki, których mógłby się pozbyć dla dobra klanu, ale czy w głowie miał aż tyle dziobów do wyeliminowania? Na drodze kocura bowiem pojawiło się małe stadko gawronów, dokładniej trzy sztuki. Każde z nich zajęte swoją partią terenu, ochoczo przetrzepujące leśne poszycie w poszukiwaniu pokarmu. Teraz od niego zależało czy czuł się na walkę z trzema przeciwnikami.
***
Postanowił zatem ruszyć, a wszystko wskazywało na to, że skradanie ku najbliższemu z gawronów się powiedzie. Jego pozycja łowiecka była nienaganna, a wiatr mu sprzyjał. Gdy doskoczył do czarnego ptaszyska, dwa pozostałe wzbiły się w popłochu do lotu, wystraszone sytuacją. Być może gdyby Modra Kapusta nie był tak sporym i umięśnionym kocurem, to ptaki wybrałyby walkę z nim? Jeśli zaś chodzi o gawrona złapanego przez rudego kocura, to siła zacisku jego kłów była tak silna, że powaliła zwierzę w jedno bicie kociego serca, przez co czarnopióry zawisnął w pysku wojownika. Jedno z zagrożeń wyeliminowane.
⋅•⋅⊰∙∘☽༓☾∘∙⊱⋅•⋅ XXXX ╭───⋙I am the slyly stalking ღ fox I am the bitter bite that locks I am the shark ⤧with forty-seven rows ╰───➤ Of teeth between my jaws《
⚝
⚝
? I am the ⤬ silence on the wind ──╮ I'm full of venom for your skin Something's there, it's just a ღ twinge A bit of blood along my grin ⚝ ◀──╯ XXXX⋅•⋅⊰∙∘☽༓☾∘∙⊱⋅•⋅
Klon jest sporawą kocicą pomimo swojej choroby, pomimo iż jest wychudzona, widać, że jest szeroka, o szerokich barkach. Pokryta jest długim, jedwabnym futrem, na którym predominujący kolor jest pomarańczowy o różnych barwach: jaśniejszy w okolicach poduszek łap, pysku, na obwodzie oczu oraz dolną część ciała. Ciemniejszy kolor można zobaczyć w formie wirów, jakie tworzą klasyczne pręgi na jej ciele a na jej lewej, przedniej łapie pojawiają się małe czarne plamki do wysokości łokcia.
Kotka jest spokojna, małomówna jeżeli nie ma takiej okazji – stara się nie wpychać w konwersacje, sama ich zazwyczaj nie szuka, jednakże jak już przypadnie, to stara się dotrzymać rozmowy, pomimo iż czasem jest jej ciężko się wysłowić. Jest nieco zacofana, odcięta od tego, czym jest klasyczna rodzina, żyje w pojedynkę i nie uważa więzi krwi za czymś prawdziwym, czego trzeba się trzymać.
Doświadczenie Jestem obecnie MG na innym forum od ponad roku! Więc można by uznać, że znam się nieco na rzeczach
Dlaczego ja: Bo, hej! Jestem! Ogółem to nigdy nie wiem, co tu napisać poza tym, że miałam niegdyś długi staż i mam zamiar zostać tu tym razem na długo :3
Przykładowy post MG:
Terminatorka Ogórkowej Skórki wyruszyła na swe pierwsze samotne polowanie – chciała mieć duże pole do popisu i na dodatek tak wczesna pora dnia na pewno sprawi, że będzie miała większą szansę, aby coś znaleźć, w końcu zwierzyna też wykorzystywała chłodniejsze godziny dnia do szukania pożywienia, a przez resztę dnia chowała się od upałów. Skradająca się Pomidorowa Łapa po przejściu dwóch lisich ogonów mogła spostrzec jak wiewiórka stała z pięć zajęczych skoków od niej, całkowicie nieruchoma i plecami do kotki, zajęta grzybkiem, którego trzymała między łapami.
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Doświadczenie: z ttrpg jako gracz + pomagam przy wichrowym wyścigu
Dlaczego ja: czas jest, chęci do pisania są, do prowadzenia kolejnej postaci na razie nie mam pomysłu - więc czemu by nie przydać się na coś i porzucać kostkami w cudze kotki <3
Przykładowy post MG:
Kiszona Kapusta miała dzisiaj wyjątkowego pecha. Albo to las jej nie lubił, albo naraziła się jakoś Gwiezdnym, w każdym razie - nie widziała w okolicy niczego co nadawałoby się na obiad, jak gdyby wszystkie drobne ssaki w okolicy zostały uprzedzone o jej zbliżaniu się. Jedynie gdzieś nad nią zakrzyczała wrona, jakby śmiała się z nieudanego polowania nowej wojowniczki. Przed łapy kotki spadło jedno siwe piórko kiedy ptak wzbił się do lotu. Może w głębi lasu Kapustka będzie miała więcej szczęścia...?
Księżyce: 23 Mistrz: Rozgwieżdżone Niebo Płeć: Kotka? Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: córka psiej gwiazdy
Bura, długowłosa o klasycznych pręgach i postawnej budowie ciała. Oczy oliwkowo złote, brak białych znaczeń.
Ambitna i dumna, chce być numerem jeden i najlepszą wojowniczką. Lekko uszczypliwa, skrywająca emocje. Lojalna i pewna siebie, dla Klanu i rodziny skoczyłaby w ogień.
Doświadczenie nigdy nie byłam MG, jedynie na innym RP jako mistrz danej postaci wykonywałam rzuty kostką na siłę ataku i czy uda się oślepienie Dlaczego ja: Dlaczego ja? Hmmm... Myślę że dlatego, że lubię prowadzić rozbudowaną narrację, obiecuję aktywność, jako iż w całości jestem teraz oddana temu jednemu RP^^ od dłuższego czasu zbierałam się na napisanie zgłoszenia, bo chciałabym bardziej zaangażować się w życie forum i mieć więcej możliwości interakcji z postaciami innych userów!^^ Przykładowy post MG:
Słońce powoli sunęło ku zachodowi, oświetlając zimny krajobraz Pory Nagich Drzew różowo- pomarańczowymi refleksami, które odbijały się migoczącymi kryształkami w zamarzniętym śniegu. Rosochaty Jałowiec o tej właśnie popołudniowej porze wybrała się na polowanie, by zasilić chociaż odrobinę zawsze niepełny o tej porze roku stos zwierzyny. W gasnących promieniach, przesuwała się między oszronionymi gałęziami krzewów, a jej sylwetka kładła na biały niczym kość śnieg długie cienie. Z nastroszonym długim futrem, młoda wojowniczka stąpała ostrożnie, z uszami postawionymi czujnie i wyostrzonym każdym zmysłem. W ciszy spowijającej las rozległ się głuchy odgłos pohukiwania jakiegoś nocnego ptaka, dochodzący z oddali. Wojowniczka zastrzygła uchem, i szła dalej, aż jej nozdrzy nie dobiegł niespodziewany i intensywny zapach. Nie była to jednak woń, którą chciałaby w owej chwili wyczuć. W okolicy roznosił się wyraźny, gorzki i gęsty odór, niemający nic wspólnego z wyczekiwanym posiłkiem dla Klanu. Żadnego dźwięku. Tylko nieznajomy odór, i cisza, ciężka i oblepiające futro niczym mgła. Niespodziewanie w okolicy rozległ się odgłos łamanej gałęzi, a chwilę później...uszu kocicy dobiegło gardłowe chrząkanie. Wygląda na to, że tego wieczoru kocica nie była jedyną, która wybrała się na poszukiwanie pożywienia..
sothisgirl'soutbackbehindthebar she'sXa..good..girl,..she..called..a..car you got three motherfuckers in a big white van twodumbfriendsandonemeanman
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
Księżyce: 10 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: kotka Matka: Śnieżny Płatek Ojciec: Warczące Gardło Partner: Gwiezdni mi sterem, żeglarzem, okrętem Trwałe urazy: śmierć i guess | długie blizny po pazurach od lewego policzka po nos, Blada Łapa, brak święta z degradacji szczerbatka :/
długa, biała sierść | czarny ogon | czarna plamka pod nosem po lewej stronie | błękitno-szare oczy | średniego wzrostu | długie uszy
od urodzenia dumna z pochodzenia | sztuczna pewność siebie | wytrwałość i upartość | trochę złości
Doświadczenie żadne! Dlaczego ja: myślę, że MG nigdy za wiele tbf Przykładowy post MG:
Był to zaiste wspaniały dzień dla Kiełbasy Żywieckiej! Tak, jak wcześniej trafiała na polne myszy i drobne badylarki, tak teraz do jej uszu doszedł dźwięk naruszonej trawy, a parę lisich ogonów odległości przed nim, przemykając przez gęstwinę, wyskoczył dorodny zając. Uszaty zatrzymał się, najwidoczniej nie dostrzegając Kiełbasianej mordki, i zaczął skubać świeżą trawę, przyciskając się bardziej do ściany wysokich roślin, mogących ułatwić mu ucieczkę. Była to rzeczywiście dobra piszczka do złowienia, pytanie - czy Kiełbasa Żywiecka miała w sobie wystarczająco umiejętności i chęci by się do niej dobrać?
I'm thequeenofself sabotage
YoucanbethedaggerthatIputinmyownback
You're draggingme throughhellI know I'm thebladeyou've been counting on But you don't want to cut it off If you'rewaterand I'mfire Why's theflamekeep gettinghigher?
Gotyourclawsinmymindandmyheart
Back offbeforeIdestroy you Oops!꧁ ༺I didn't mean to༻ ꧂
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Doświadczenie: jest, mistrzowałam tutaj kiedyś. Kwestia odświeżenia wiedzy i będzie g Dlaczego ja: miło wspominam czasy prowadzenia akcji i gdyby nie tamto odejście z forum to pewnie bym rzucała dalej!! Znów mam sporo czasu, chęci i pomysłów, więc trzeba korzystać Przykładowy post MG:
Las dopiero budził się do życia, gdyż słońce stosunkowo niedawno pojawiło się na horyzoncie. Tak wczesna pora nie przeszkodziła jednak Kociemu Kotu w porannym polowaniu. Wojownik dopiero co rozpoczął poszukiwania zwierzyny, a już miał okazję do zaprezentowania swych umiejętności. Do jego prawego ucha dotarło donośne krakanie. Wrona. Gdyby obrócił głowę w tamtą stronę, ujrzałby ją, siedzącą na jednej z niższych gałęzi chudego drzewa. Wspinaczka mogła stanowić wyzwanie, czy warto się było fatygować?
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 24 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śpiewający Raniuszek Ojciec: Biały Kruk Trwałe urazy: cienka drobna blizna na lewym policzku w kształcie połowy serca, kilka niewielkich śladów po ugryzieniu na karku
Księżyce: 24 Płeć: kocur Zaimki: on/jego Matka: Śpiewający Raniuszek Ojciec: Biały Kruk Trwałe urazy: cienka drobna blizna na lewym policzku w kształcie połowy serca, kilka niewielkich śladów po ugryzieniu na karku
szczupły, przeciętnego wzrostu, kremowa sierść tygrysio pręgowana, bardzo bladozielone oczy
Zwyczajny kociak: ciekawski, energiczny, ale nie nieustraszony. Kocha zabawę, dowiadywanie się nowych rzeczy i swoje rodzeństwo. Jego życie już teraz zostało naznaczone złem i cierpieniem, co nie mogło nie odbić się na kocurku. Przejmuje wszystkim złym, co się wydarzyło, jest w nim dużo lęku, dopiero tworząca się samoocena podupadła. Miłeczek jednak bardzo się stara. Stara się być miłym, stara się uczyć, poznawać innych i być grzecznym. Trudniejsze wyzwania zdają się go czasami przerastać, ale bardzo się stara, by strach i trauma go nie powstrzymywały.
Doświadczenie byłam MG na Arci przez jakiś czas, jeszcze w tamtym roku
Dlaczego ja: mam sporo czasu jako bezrobotna xD mogę wesprzeć zespół Mgowy, żeby nie było tyłu akcji przypadających na jedną osobę, wydaje mi się też, że jestem dość pomysłowa, lubię rzucać kostkami Przykładowy post MG:
Coś zaszeleściło w opadłych liściach jakieś trzy lisie długości od kocura, szybko zwracając jego uwagę. Kilka liści wyleciało w powietrze, wyłonił się z nich nieduży czarny ptak z żółtym dziobem. Śmierdzący Ogon musiał działać szybko, wiatr wiał mu w plecy, jeżeli chciał uczynić z żerującego ptaka swoje śniadanie.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Doświadczenie: tak, byłam już tu kiedyś MG i szczerze powiedziawszy to jeśli system się jakoś drastycznie nie zmienił przez ostatnie pół roku to nawet nie będzie za bardzo potrzeba treningu w moim przypadku (jeśli w ogóle, bo byłam pełnym MG, który już trenował początkujących MG) Dlaczego ja: od jakiegoś czasu zastanawiam się nad powrotem do rzucania kostkami, bo przyjemnie mi było prowadzić akcje MG, zwłaszcza te fabularne z wieści, mam też wrażenie, że ostatnio jakoś tak więcej akcji czeka na wzięcie albo idzie bardzo wolno, więc mogłabym pomóc z tym faktem Przykładowy post MG: No cóż, Biały Wilk trochę późno zorientował się, że był w nagłej potrzebie uzupełnienia ziołowych zapasów, ale na jego szczęście natura wydawała się mieć miękkie serce dla podstarzałego medyka. Nie musiał długo chodzić po terenach swojego Klanu, żeby znaleźć pierwsze potrzebne mu zioła, bo jeszcze zanim słońce zaczęło się obniżać na nieboskłonie, biały kocur ujrzał na łące przed sobą charakterystyczne różowe płatki ślazu. Łodyga kwiatu wyglądała na szczodrze porośniętą liśćmi, najwyraźniej nikt jej jeszcze nie dotykał odkąd wyrosła, i co prawda z tego dystansu medyk jeszcze nie mógł dokładnie ocenić ile z liści rośliny nada się do wzięcia do składzika klanowej lecznicy, ale z rośliną w takim stanie sytuacja mogła zapowiadać się raczej lepiej niż gorzej.
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)