Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
Cierpliwość jest cnotą i to należycie nagradzoną. Nie dość, że kotka złapała okonia, to jeszcze udało jej się wyjść z tego bez żadnego dziabnięcia! Poprzedni maluszek potrzebował po prostu czasu by dorosnąć, dlatego nie udało się go złapać. To nie była jego pora.
Ha. Okoń pod wpływem celnego uderzenia jej łapy w jednej chwili wylądował na brzegu, dobity uderzenie serca później mocnym ugryzieniem. Pierwsza ryba złapana. Wierzb odłożyła ją na bok, po czym usiadła nad wodą z powrotem, starając się nie rzucać cienia. Powoli zanurzyła łapę w wodzie, będąc jednak świadoma tego, że tym razem może minąć trochę czasu, nim coś podpłynie. Podejrzewała, że gwałtowne wyrzucenie okonia które zmąciło spokój tafli mogło odstraszyć pobliskie ryby. Pozostawało więc czekać.
Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
Rzeczywiście, gwałtowne wyrzucenie okonia na brzeg mogło spłoszyć okoliczne ryby, bo przez dłuższy czas nic nie podpływało. W końcu jednak się udało i do łapy Wierzbownicowej, hehe, Łapy, podpłynął ciernik. Nic specjalnego ale hej po takim Okoniu wszystko wydaje się takie nijakie.
Dłuższy czas nie działo się absolutnie nic, kotka jednak dalej trwała niczym posąg - bez ruchu. W końcu nadpłynął mały ciernik. Niezbyt imponujący okaz, ale Wierzb nie zamierzała wybrzydzać. Zamachnęła się łapą by wyrzucić rybę na brzeg, a następnie zagryźć ją.
Krótkowłosa, niebieski z bielą. Biel na pysku (od czoła przez całe policzki), całym brzuchu i łapach. Przednie - do łokci, tylne w całości. Za kociaka mała, drobna. W dorosłości przeciętnych rozmiarów, szczupła.
ADHD, wszędzie jej pełno, nie zamyka się ani na moment, wiecznie uśmiechnięta, w spektrum.
Nocny Szkwał [Krz]
Nie było tu zaciętej walki, bo ciernik był raczej malutki, ale i jego udało się kotce wyciągnąć z wody. Mały sukces, ale zapewne cieszy. Bzyczącą Muchę cieszył na pewno.
- Chyba wystarczy. Zakopmy je tutaj i chodźmy na spacer wokół terenów. Weźmiemy je na powrocie. - mruknęła. Połów był tuż tuż, więc nie było co przesadzać z rybami. To zapewne jedyne co będą jeść przez następne kilka dni.
Bez dłuższego przerywania, Mucha pomogła terminatorce zakopać ryby i ruszyły wzdłuż granic.