Logo Artemidy
Trening Skalistej Łapy
#31
Szczęście było takie, że atmosfera się rozluźniła i dopóki Skalista Łapa mogła po prostu istnieć przy kimś to nie wydawało się żeby się, aż tak stresowała; wzgórza zaczynały się dopiero potem kiedy wymagane było od niej rozmowy, pociągnięcia tematu czy ogólnego uczestniczenia tu i teraz. Nie miałam z tym żadnego problemu, właściwie to mi to nie przeszkadzało… martwiłam się jednak gdzieś w głębi, że do niczego dobrego to ostatecznie nie doprowadzi.
– W takim razie chodź, idziemy – zadecydowałam od razu i skręciłam w stronę Czterech Dębów, przekraczając tym samym granice klanu i stawiając łapy na ziemi niczyjej, a zarazem ziemi każdego klanu. – Poznasz przy okazji zapach każdego z klanów, włącznie z tym gromowym – powiedziałam po chwili i odwróciłam się do kotki, jeśli ta obawiała się zostawić tereny Wichru, dzisiejsze lekcje będą jednak dotyczyć czegoś kompletnie innego; dziś będziemy wychodzić powoli ze skorupki! Krok po kroczku!
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Tak jak spodziewała się Truflowy Nosek, gdy się obróciła... tak się stało. Skalista Łapa zatrzymała się w momencie, w którym odczuwała najsilniejszy wichrowy zapach, spodziewając się że to właśnie granica, którą ktoś niedawno oznaczył, niepewnie rozglądając dookoła, jakby opuszczenie znanych jej terenów od razu wiązało się z tym, że tu i teraz ktoś na nią skoczy i rozerwie gardło, albo wczepi się w plecy i zacznie ją po nich drapać. Nawet lekko uniosła się jej sierść na grzbiecie, ale powoli, krok za krokiem, przeszła przez granicę, by prędko doskoczyć do mistrzyni i stanąć zaraz obok niej, na wysokości jej ud pyskiem, nadal uważnie rozglądając.
- Czy tu... często można spotkać... kogoś...? - zagadnęła niepewnie, bojąc się że faktycznie zaraz do jakiejś interakcji klanowej może dojść. Naprawdę wolałaby dzisiejszy dzień przeżyć już bez przygód, bez poznawania nowych kotów, bez niczego, co mogłoby ją zaskoczyć i sprawić, że chętnie wróci do tej skorupki. Na zawsze.
[Obrazek: GqvXILH.png]
LVL 2 90 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Ach, niepewność Skały była jej największym ograniczeniem, jej własna głowa pchała ją do stania w miejscu… chociaż może to ja byłam zbyt mało taktowna? Nigdy nie czułam wielkiej chęci poznawania kotów, ale nie byłam też jakaś niesamowicie przeciwna; chciałam pomóc, ale może nie powinnam?
– Zależy, ale jest to dość przyjemne miejsce do spotkań, więc koty się tu umawiają na sparingi czy rozmowy. Teren może nie jest ogromny i brak tu dużej ilości drzew, ale jeśli ukryjesz się w trawie to można mieć poczucie prywatności – odpowiedziałam szczerze i spojrzałam na osikę zaraz obok swoich nóg, a delikatny uśmiech pojawił się na moim pyszczku. – Chodź, podejdziemy szybko pod granice z Gromem, powąchasz jak pachną, a potem zabiorę cię na Falujące Wrzosy, hm? Będziemy mogły pooglądać owady, może jakieś ptaszki się trafią? – zaproponowałam i poczekałam na decyzję kotki; mogłam dalej ją pchać, ale nie byłam pewna tej decyzji, nie miałam pewności, że kogoś nie spotkamy, ale chciałam żeby jakiś gromiak nie robił sobie z niej żartów, bo nie znała ich zapachu. Ich, niesamowite że kiedyś tam należałam; otrząsnęłam się i spojrzeniem w stronę Gromu przeskoczyłam znowu na szylkretkę.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Sama Skała zdawała sobie sprawę z własnych ograniczeń; z tego że chciałaby być odważniejsza, podejmować inne decyzje w swoim życiu, żyć tak by niczego nie żałować na starość, ale mimo wszystko gdy już dochodziło co do czego, to panikowała, tchórzyła, nie potrafiła zrobić niczego inaczej. I każdego dnia podejmowała tę próbę, przechodziły przez jej głowę myśli, by być pewniejszą siebie, by korzystać bardziej z życia, a ostatecznie i tak lądowała w tym samym miejscu.
Póki co jednak towarzystwo Truflowego Noska, choć na początku tego dnia być może by tego nie powiedziała, w jakiś sposób dodawała jej otuchy. Może przez to, że przeszły już tyle terenów od początku treningu, może przez to, że ruda kotka była tak niesamowicie miła i naprawdę starała się, by Skalista Łapa czuła się jak najlepiej, a może to po prostu jakiś jej urok, Skała sama nie była pewna, po prostu poczuła po jakimś czasie, że powinna jej zaufać i że może na nią jak coś liczyć, więc... powoli skinęła głową. W porządku, ogarną zapach gromu, ona sobie chwilę powęszy, a potem wrócą na tereny klanu Wichru i nic się nie stanie, prawda? Nic.
[Obrazek: GqvXILH.png]
LVL 2 90 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
Ucieszyło mnie, że Skała zgodziła się na podejście do granic z Gromem; chociaż sama zaglądałam tutaj jedynie tylko by złapać Pustynną Różę, nie udało mi się to jednak i nadal miałam wrażenie, że ją mijałam - a może się już oszukiwałam. Tak zwyczajnie. Znałam odpowiedź czemu, pomimo tyle prób jej nie widziałam i nadal nie podeszłam do patrolu by o nią zapytać; odpowiedź była straszniejsza, niż niewiedza, a ja chyba wolałam żyć w niewiedzy.
– Wątpię, że dowiesz się tego od kogokolwiek innego z Wichru, ale mogę ci powiedzieć nazwy obu granic gromowych, które są przy Czterech Dębach… taka mała ciekawostka – powiedziałam łagodnie, może z nutką nostalgii w głosie. – Młoda Wiśnia i Kolonia Bratków. Nie jest ci to nijak potrzebne do treningu wichrowego, ale… śmieszy kontrast kiedy u nas masz co najwyżej Podnóże Pagórka, które dosłownie jest podnóżem pagórka i Płaski Głaz, na którym można wygrzać futerko. – Spojrzałam kątem oka na terminatorkę i kiwnęłam jej głową w stronę granicy z Gromem, która już informowała o sobie. – Ach… ten zapach iglaków i piasku… nasz jest bardziej trawiasty, pełen kwiatowej woni. Cień zawsze wydawał mi się najbardziej mroczny, pełen bagien i mokradeł, mchu, a mimo to Rzeka chyba najbardziej… ma taki specyficzny, rybi. Nie mam chyba ulubionego. A ty? – zapytałam spoglądając w końcu w pełni na szylkretową kotkę. – Tobie się z czymś kojarzy zapach Ziem Niczyich? – dodałam jedynie i rozejrzałam się czy na pewno nikt nie podchodzi do gromowej granicy, wolałabym dzisiaj nikogo nie spotykać… ze swojego powodu, jak i z powodu Skały.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Z uwagą słuchała Truflowego Noska, odważając się nieco zastrzyc uszami, by uważniej wsłuchać się w jej słowa. Trufla pochodziła wszak z gromu, nie dziwiło ją, że wie o nazwach tamtejszych granic, a widok jej miny, kiedy wciągała w nos zapach gromowej linii granicznej sprawił, że szylkretowa kotka lekko się uśmiechnęła. Domyśliła się, iż mimo tego, że teraz uważała Wicher za swój dom, że miała tu rodzinę, bliskich, to nadal tęskniła, na pewno, za starym domem. Skała nie wyobrażała sobie zmienić klanu; nawet nie to, że miała tu wielu przyjaciół, których szkoda było jej opuszczać, bo miała wrażenie, że z każdym księżycem staje się tu coraz bardziej samotna, aczkolwiek nie wyobrażała sobie po prostu wyprowadzki stąd. Zmiany otoczenia. Nie lubiła zmian, oj nie.
- Lubię zapach wichru... jest taki... kwiatowy właśnie... - przyznała z lekkim uśmiechem, jednak ten gromowy też lekko skosztowała, otwierając pysk by poczuć go wyraźniej. Nie był zły, w zasadzie był całkiem orzeźwiający, ale zapach kwiatów, czy świeżej trawy był jej zdecydowanie bardziej znany i przez to taki uspokajający, taki przyjemny. - W zasadzie z... niczym? Po prostu zapach lasu - przyznała jednak, co do zapachu terenów niczyich. Nie bywała na nich często, bo nie przychodziła na granice, jeśli nie musiała, więc mogła po prostu nie ogarnąć dobrze zapachu, ale... był nijaki. Zwykły.
[Obrazek: GqvXILH.png]
LVL 2 90 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
Zaśmiałam się lekko, aż mi nosek zmarszczyło!
– To prawda, nie da się ukryć – odpowiedziałam radośnie i poczekałam chwilę na to by Skała jednak powąchała i przyzwyczaiła się do nowego, nieznanego zapachu; wydawało się, że nie przeszkadzał jej, ale nie było na jej mordce żadnych konkretnych emocji, zastanawiałam się jak to było? Może to tak jakbym wąchałą Cień lub Rzekę? A zarazem nie potrafiłam sobie tego wyobrazić, że ten klan nic dla mnie nigdy nie znaczył… chociaż może bardziej koty znaczyły, teraz jednak nie było czasu na melancholię. – To prawda, chociaż od strony Grzmiącej Ścieżki czasami śmierdzi jej specyficznym… czymś, a Cień i Grom mają obok siebie Siedlisko Koni i tamte ziemie również mają swój bardziej specyficzny zapach! – wytłumaczyłam i zastanowiłam się parę uderzeń serca. – Wiesz co? Jak tak myślę to nad Rzeką jest Łan Rzepaku i tam też jest bardziej specyficzny zapach, takiego zboża. Myślę, że najczęściej Ziemie Niczyje mają w sobie straszny misz masz, nie mają konkretnego zapachu i może to dlatego łatwiej nam je odróżnić od klanów – stwierdziłam ostatecznie i spojrzałam w bok na szylkretkę, wskazując głową żebyśmy ruszyły w stronę terenów Wichru; skoro obiecałam, że spędzimy tutaj tylko chwilę, by się zapoznać z gromowym zapachem to zamierzałam dotrzymać tego słowa. Cały czas miałam też z tyłu głowy rozmowę z początku dnia o walce, ale jednak chyba musiałam zrezygnować i podejść do tego tematu innego dnia. Nie chciałam bardziej stresować Skały, a i tak dzisiaj dużo udało nam się zrobić.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Niepewnie poruszyła uszami, kiedy z pyszczka mentorki rozległ się lekki śmiech, bo nie była pewna, czy ta śmieje się z tego co powiedziała, bo było zabawne, czy z niej, bo zwyczajnie była śmieszna, ale nie wyglądało na to, by to drugie, więc nawet odważyła się na lekki uśmiech, bo w sumie póki co Trufla sprawiała wrażenie naprawdę miłej i wspierającej, więc mimo że nie spędziły ze sobą dużo czasu, a początek miały średni (oczywiście tylko ze strony terminatorki!), tak naprawdę zaczęła czuć od niej na tyle ciepła, że nie czuła już tego początkowego wstydu i stresu, mając nadzieję, że im dalej w las, tym pewniej będzie się czuła u jej boku i tym lepiej będzie im się współpracować.
- Och... tereny niczyje są... ciekawsze niż sądziłam - powiedziała słysząc tyle barwnych opisów. Każde miejsce pachniało czymś innym; nie jak tereny klanowe, które owszem, też różniły się zapachowo, ale jednak gdzieś zawsze była lekko wyczuwalna nutka typowych oznaczeń granicznych danego klanu, który mógł czasem przyćmić całą resztę, a tereny niczyje... nie pachniały żadnym konkretnym zapachem. Nie sądziła, by samotnicy tak pieczołowicie oznaczali swoje tereny, bo niby jak mieliby ich bronić samotnie.
- Chciałabym kiedyś to zobaczyć... - rozmarzyła się jeszcze, bardziej mówiąc to do siebie, niż do samej Trufli, podążając za nią znów w stronę wichrowych terenów, czując lekką ulgę, że już ku nim zmierzają.
Jasne, że chciałaby tu pobyć dłużej, pozwiedzać, czy pójść na tamte tereny, o których mówiła Trufla (poza Grzmiącą Ścieżką, ona wydawała się przerażająca!), ale... nie czuła w sobie odwagi, by faktycznie to zrobić. Ale może kiedyś...?
[Obrazek: GqvXILH.png]
LVL 2 90 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Mruknęłam z aprobatą na słowa Skały, kiwając jej przy tym głową. Nie zamierzałam jej zachęcać na zostanie samotnikiem czy wychodzenie poza tereny Wichru, ale ciekawość była dobrym początkiem do znalezienia odwagi, bez tego nie dało się zbudować niczego; ciekawość prowadziła koty do wielu rzeczy, a co najważniejsze prowadziła, pchała, bez tego nie dało się odkrywać świata. Kochałam ciekawość, bez tego… czy naprawdę byliśmy istotami zdolnymi do robienia niesamowitych rzeczy?
– Jeśli będzie chciała… możemy kiedyś się wybrać razem – powiedziałam łagodnie i spojrzałam za siebie z delikatnym uśmiechem. Nie namawiałam jednak i o ile nic się nie wydarzyło to w ciszy dotarłyśmy na granicę Wichru, a następnie zaszłyśmy na łąki. Chciałam chwilę spędzić czas z kotką bez stresu o trening i naukę, zwyczajnie popatrzeć przy okazji na kwiaty.

Gdzieś przed pogrzebem Iskry…

Przyszłyśmy na Krecią Łąkę kiedy słońce dopiero wschodziło na niebie, a świat wydawał się pochłonięty w swoim własnym życiem; tempo było wolne i spokojne, wiatr jedynie delikatnie szumiał pomiędzy trawami i pagórkami, a rosa jeszcze nie zdecydowała się zniknąć. Wszystko było dzisiaj niesamowicie piękne, napawające chęcią na zobaczenie jutra, parę kretów nawet powitało nas wychylając głowy ze swoich norek, nie namawiałam jednak na polowanie – chciałam tylko przejść dzisiaj granicę z Cieniem i może Niczyimi. Zobaczy się jednak jak to wszystko się rozłoży w czasie.
– Jak się ostatnio czujesz? Próbowałaś może z kimś sparing ostatnimi czasy? – zapytałam Skałę, pamiętałam jej problemy z walką, ale ostatecznie pewnie powinnam wrócić do tematu; kroki skierowałam w stronę następnej granicy, Borsucza Nora była dość niedaleko od miejsca, z którego aktualnie ruszałyśmy.
Hearts will
xxxxzxxxxzx ╰┈➤ dream again
Lungs will ﴾ breathe in ﴿ ‏

Wash away the sins
It's where it begins
Feet won'txfail you now
Arms won'txlet you down
Wash away the sins
Under the water, we can't be together
Under the water, we die
Under the water, we are alone
Thenxwhy do we jump in?
Why do we jump in?
[Obrazek: dbhpvdh-39f65078-a612-4c47-a4a8-a7ec22eb...cXSGlBxnyQ]
Under the water, we can't breathe
LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 12 / 100
15
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Skinęła jedynie głową w odpowiedzi. Nie sądziła, by kiedykolwiek to nastąpiło. Tereny niczyje znajdowały się jeszcze dalej od obozu, od bezpiecznego schronienia, od jedynego miejsca, w którym czuła się w pełni bezpiecznie. Może nie swobodnie, ale bezpiecznie, a tego potrzebowała zdecydowanie. Tam nie wiedziała czego się spodziewać. Co, jak dużej ilości samotników? Pewnie nie wszyscy byli źli, ale czy niekierowani kodeksem wojownika mieli większe predyspozycje do wszczynania bitew i zabijania? Nie chciała się upewniać, to na pewno. Póki co zaś ruszyła dalej za mistrzynią, ciekawa dalszego planu treningowego.


***

Szła ciężko za mistrzynią. Nie dlatego, że nadal nie czuła się pewnie w jej towarzystwie; to w sumie trochę też, nie przywykła jeszcze do końca do jej towarzystwa, ale zdecydowanie w żaden sposób dodatkowo jej nie stresowało. Po prostu średnio spała, oczy nadal jej się lekko zamykały i nawet dotyk porannej rosy i uczucie mokrości na łapach nie spowodowały jeszcze, że w pełni się rozbudziła. A to powodowało, że mimo wszystko, mimo tego że średnio to kontrolowała, cały czas miała napięte mięśnie.
- W porządku - odpowiedziała dopiero po chwili, gdy doszło do niej, że zostało jej zadane pytanie. - Nie... - dodała, na temat sparingu. Przerażała ją wizja, że miałaby z kimś się pobić, nawet tak o, bez wyciągania pazurów, na ewentualne siniaki i niegroźne obicia, czy wyrwanie sobie kępki sierści. Zresztą musiałaby mieć z kim...
[Obrazek: GqvXILH.png]
LVL 2 90 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości