Logo Artemidy
Misja Świętego Kotołaja - Piołunowy Pazur
#1
Działy się w klanie rzeczy, co do tego nie miałem wątpliwości - tak samo jak do faktu, że niewiele miały one wspólnego ze mną. Życie na samym wręcz skraju obozu, w dosłownym i przenośnym sensie, miało swoje plusy i minusy. Minusów było… sporo, głównie całkowity brak relacji z tymi, którzy mieli być moją rodziną, a w praktyce może nawet nie tyle ich nie obchodziłem, co wypadłem z ich pamięci. Z plusów za to - nikt nie zauważy, jeśli zniknę na cały dzień.
Droga do Siedliska Koni nie była może specjalnie długa, ale z całą pewnością wątpliwej jakości. Nie wystarczyło, że byłem sam na sam z niezbyt ciekawymi myślami w niezbyt sprzyjającej aurze pogodowej; moja pierwsza dłuższa wycieczka poza granice klanu odkąd wróciłem z tułania się po Osiedlu Dwunogów odbywała się w pogoni za plotką o plotce, zasłyszanej trzeciej łapy od Białobrodego, który podobno rozmawiał z jakimś samotnikiem. Z każdym krokiem po zmarzniętej ziemi żałowałem w ogóle wystawienia nosa z legowiska. Ile ja miałem księżycy, żeby wierzyć w jakieś niestworzone prezenty? Trzy? Białobrody pewnie by się zaczął ze śmiechu turlać, gdyby usłyszał, że się nabrałem na bajki włóczęgów.
A jednak stanąłem na skraju pola stanowiącego Siedlisko Koni. Wyglądało trochę żałośnie, nawet nie pokryte śniegiem, a szarawymi resztkami wielokrotnie zmarzniętej trawy. Gdzieś z głębi pola zawiał wiatr; napuszyłem się trochę mimo woli. Nie widziałem niczego niezwykłego, postanowiłem jednak zaczekać chwilę - jeżeli jakiś samotnik miał zamiar po prostu spuszczać naiwniakom łomot, to miał teraz ku temu świetną okazję. Może nawet bym nie uciekał za szybko.

//mg
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Piołunowy Pazur, wojownik Klanu Rzeki, kremowy dorosły kocur, który uwierzył w plotki. Teraz postawił sobie za cel zbadać, czy w plotkach kryje się ziarnko prawdy jak to mówią. Jego łapy poniosły go całą drogę od terenów jego klanu, aż po siedlisko koni, gdzie stanął na samym początku ów terenu. Tuż przed nim było pastwisko. Nim jednak zdążył wykonać jakikolwiek ruch, jakby zza drzewa? Może kamienia? Może krzaka? Pojawił się dziwnie ubrany kot. Kot ten wyglądał jakby wszedł w świąteczne drzewko dwunogów - na głowie miał stożkową, czerwono-zieloną czapeczkę, a na jego szyi zawieszony był, w tych samych kolorach, krótki szaliczek w kształcie gwiazdy. Niebiesko pręgowany kocur szedł szybkim, energicznym krokiem w stronę wojownika, w końcu zatrzymując się przed nim i szeroko się uśmiechając. - HA! A JEDNAK! - uderzył łapą w ziemię. Jego żółte ślepia były skierowane idealnie na kremowego. - Jestem Elf, cieszę się, że cię widzę! Serio! TO nie przypadek, że się spotykamy. Widzę, gdzie zmierzasz i chcę poinformować cię o czymś nim ruszysz do Świętego Kotołaja. Bo jesteś tu, bo o nim słyszałeś, prawda? HA! Tak, on istnieje! ALE! - uderzył łapą w ziemię po raz kolejny, spoglądając na niego teraz z dozą powagi. - Jesteś pewny, że sobie poradzisz? Wiesz, wyglądasz nieco... "niewielko". Ale może pozory mylą. - odchrząknął. - W każdym razie widzisz to gospodarstwo tam? - Pokazał ogonem w kierunku oświetlonej lampkami stodoły, znajdującej się na drugim końcu gospodarstwa. - To tam chcesz dojść. Tylko, że droga nie jest łatwa, a złe zachowanie spotka się z negatywnym odbiorem. - Wykonał gest dumania, jakby szukał w głowie abstrakcyjnej, ale możliwej sytuacji. - Na przykłaaaad.... Zakrawione pazurki, Piołunowy Pazurze... lepiej, żeby to jednak były czyste pazurki, aż do spotkania z kotołajem. Miej to na uwadze. W każdym razie trud, którego się podejmiesz, zostanie z pewnością nagrodzony. Kotołaj lubi sprawiać prezenty, ale tylko tym dobrym. To taki... test, wiesz? - Pokiwał ochoczo głową. - Kieruj się tym sznurem z lampek, wtedy na pewno dojdziesz tam gdzie chcesz. - Poinformował jeszcze kocura, a potem odwrócił głowę, krzyknął - Co? Czego potrzebujesz? Już idę! Dobra, siemasz, powodzenia! - Po czym wbiegł za drzewo i... tyle go można było widzieć. Nieważne jak szybki refleks miałby wojownik. Ślady na ziemi wyglądały dziwnie, jakby niebieskopręgi kręcił się w kółko, aż w końcu się urywały... dziwne, prawda? O ile Piołunowy pazur zrozumiał coś z tej dziwacznej, krótkiej i niespodziewanej rozmowy, to mógł skierować się do szlaku wytyczonego przez Elfa.



Spoiler: elf
[Obrazek: il_570xN.4410512009_gwyd.jpg]

Piołunowy Pazur - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Jeśli czegoś się spodziewałem - to nie tego. Nie nagłego pojawienia się kota, a do tego nie tak… ozdobionego. Bo to chyba były ozdoby? Przekrzywiłem głowę, próbując się lepiej zerknąć na te wszystkie dziwności, przez co moja reakcja na same słowa tego… Elfa... była nieco opóźniona. Chciałem coś powiedzieć - zaczynając od tego, że to chyba jakiś żart, bo co on ma na sobie, przez to, że nie no, to musiał być przypadek, aż po lekkie oburzenie na nazwanie mnie “niewielkim”. Ha, tak jakby on był dużo większy ode mnie! Nawet już nabrałem powietrza w płuca, postanawiając przede wszystkim zapytać, o jakim niby teście nawijał albo czym właściwie były “lampki”, ale Elf zaczął krzyczeć i po prostu zniknął tak nagle, jak się pojawił.
No świetnie.
Podszedłem do miejsca, w którym kocur przed chwilą stał, ale ślady na śniegu po prostu… się urywały. Jakby podskoczył i nigdy nie spadł. Co najmniej dziwne i gdybym nie węszył jakiejś sprytnej sztuczki, pewnie bym się nieźle zaniepokoił. Zamiast się zastanawiać, rozejrzałem się za czymkolwiek bardziej pomocnym niż urwany trop na śniegu. W górze, bardzo wysoko ponad ziemią, lśniło, uh, coś. Jak kolorowy rój świetlików, posłusznie wiszący w jednej linii. Jeśli to nie była wskazówka, gdzie mam iść, to równie dobrze mogłem wracać do domu.
Ruszyłem przed siebie, równo z linią wyznaczoną przez “lampki”, bo to musiały być one. Spodziewałem się wszystkiego, łącznie z kolejnym dziwnym pojawieniem się Elfa oraz oberwaniem w głowę zepsutą zwierzyną.
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Piołunowy Pazur ruszył zatem przed siebie. Dziwne kolorowe lampki, które dla kota wyglądały jak grzyby albo przytwierdzone do ziemi świetliki, mieniły się na różne barwy, które w lesie o tej porze roku ciężko było znaleźć. Czerwony niczym rozkwitnięte różne, żółte jak słoneczniki, czy zielony jak soczysta trawa. Tylko niebieski jak niebo, które nadal dało się dostrzec, ostał się w obrębie jego wzroku, choć nie teraz, bo nieboskłon zakryty był chmurami.
Niedaleko przed łapami wojownika rozpościerała się dziwna blokada. Była wysoka i szła daleko w prawo, jak i daleko w lewo. Nie było widać stąd jej końca, co stanowiło jedynie o tym, jak długa musiała być. Złożona była z dziwnych, długich, grubych jakby... nici. Wyglądało to, jakby ogromny pająk stworzył grubą nić i rozpowił ją w prostej linii z jednego końca na drugi, a owiniętete były one na chudych patykach wbitych w ziemię. Nici zdecydowanie były zbyt blisko siebie, by jakikolwiek kot mógł przejść pomiędzy nimi bez zgarbienia się i uniesienia łap. Wydawały z siebie nieco dziwny dźwięk, jakby cykanie czy dziwny szelest, jednoatajny, o tej samej głośności, w równych odstępach czasu. Ciężko stwierdzić, czy były niebezpieczne. Po drugiej stronie rozpościerała się barwna ścieżka z niby-świetlików, więc jakiekolwiek dalsze działania musiały być poprzedzone przejściem przez tą właśnie blokadę - tak to sobie Elf wymyślił... albo może Kotołaj?

Piołunowy Pazur - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Ktokolwiek to sobie wymyślił, myślał chyba albo za bardzo, albo za mało.
Przystanąłem przed pierwszą, powiedzmy, przeszkodą. Nigdy nie zagłębiałem się specjalnie daleko w Siedlisko Koni, ale nie przypominałem sobie, żebym widywał takie… cokolwiek to było. Przystanąłem, nadstawiłem uszu. Nie wiedziałem do końca, co właściwie miałem przed sobą, ale dźwięk, który rozlegał się prawie na granicy słyszalności był cokolwiek niepokojący. Zrobiłem kilka kroków w jedną stronę, wróciłem do linii wyznaczonej przez te całe “lampki”, kilka kroków w drugą, znowu powrót. Nie, żadnej opcji jakiegoś ominięcia, przynajmniej nie takiej prostej i otwartej.
Podszedłem jeszcze bliżej do nici, bo przecież jakoś musiałem się przedostać na drugą stronę. “Lampki” ciągnęły się tak, jakby nikt nie zauważył tego śmiesznego niby-ogrodzenia, więc musiałem znaleźć jakiś sposób. Westchnąłem ciężko, starając się ignorować fakt, że moja sierść, chociaż brudna i ośnieżona, jakby nieco się uniosła w pobliżu brzęczącej nici. Ale… Chyba powinno mi się udać.
Nie byłem najwyższym kotem i nie miałem najdłuższych łap - nawet nie we własnym klanie. Musiałem się więc trochę nagimnastykować, wciągnąć brzuch i robić kroki na palcach, żeby chociaż spróbować przejść pomiędzy dwoma najniżej wiszącymi nitkami. Bzyczały sobie, a ja miałem szczerą nadzieję, że nie zaczepię żadną kończyną o nic, co mogłoby się źle skończyć. Prawa przednia, ostrożnie z głową, uszy bardzo płasko, lewa przednia, w połowie chyba już, ćwierć kroku do przodu, żeby mieć miejsce na tylne łapy. Wciągnąć brzuch, prawa tylna, bardzo ostrożnie, lewa tylna… Oby się udało.
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Piołunowy Pazur naprawdę ostrożnie przeprawiał się przez ogrodzenie. Mimo jego uwagi, niestety maly paluszek lewej tylnej łapy zetknął sie z dziwną nicią i po ciele kocura przebiegło niekomfortowe, nieprzyjemne uczucie bólu. Poleciał do przodu na ziemię, przynajmniej omijając tym samym przeszkodę, ale i potrzebując chwili czasu na zrozumienie co się stało. Oszołomienie dało się we znaki i przez chwilę kocur słyszał tylko jakieś dziwny szumy, a w głowie mu się kręciło. Z każdą chwilą objawy się uspokajały, ale jeszcze nie całkowicie. Nie poszło idealnie, ale żył, więc mamy plus, bo mógł dalej brnąć w tą elektryzująca przygodę. Stał właśnie pomiędzy liniami stworzonymi z niby-świetlików i trasa prowadziła go dalej do wysokiego budynku, ale przed nim jeszcze do pokonania całe pastwisko.

Piołunowy Pazur - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60
>> -2 do celności przez kolejne 3 tury (rozpoczyna się od następnej)
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Jakbym gałęzią w łeb dostał.
No, nie do końca, ale to było najbliższe uczuciu, jakie mnie przeszło, gdy nieopatrznie dotknąłem sieci. Łapy się pode mną lekko ugięły, jednocześnie straciłem w nich czucie na może pół uderzenia serca, ale to wystarczyło, abym poleciał na pysk w śnieg. Spróbowałem wstać i się otrzepać - bez większego sukcesu. Znów zakręciło mi się w głowie i miałem w myślach tylko prośbę, żebym się jednak utrzymał na nogach, bo dalszy kontakt z sieciami pewnie dobrze by się nie skończył. Kilka głębszych wdechów, jakbym był tonącym w rzece, i świat prawie wrócił do normy. Jeszcze trochę w uszach szumiało, wzrok chwilami się rozbiegał, ale ruszyłem dalej, za dziwnymi świetlikami. Tyle dobrego, że były jasne i łatwe do zobaczenia, więc mogłem się skupić na stawianiu łap jedna za drugą.
dust yourself off, G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿, keep your chin u.p
you wanna hold a
.G U N. but they made you a pin-up
...
oh, we’re a lousy bunch
to tell the truth, r.o.l.e. .m.o.d.e.l.s. weren’t around me much
on a BAD day, you could say i’m sweeter than ice cream
they told me to ❝be nice❞ and I told ’em to

˅∧.B.I.T.EXM.E.∧˅
...
i don’t wanna be a nice G̷̛̏ ̵͊̀I̸͛͠ ̸͆͋R̶̿̓ ̶͂͝L̵̎̿
LVL 2 125 / 150
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Lampki świeciły Piołunowi po oczach, ale bez większych konsekwencji. Podczas oszołomienia ich blask nie był zbyt przyjemny, ale do zniesienia. Szedł do przodu, a jego łapy sunęły przez śnieg po pastwisku. W pewnej chwili jego poduszeczki dotknęły czegoś, co wyraźnie odróżniało się od reszty powierzchni pod jego nogami. Łapa, która zetknęła się z zimnym czymś (a trzeba było przyznać, że ten materiał wydawał się z dwa razy zimniejszy nawet od śniegu), odsłoniła przed nim lśniący i odblaskujący, srebrny kolor. Wyglądało to na coś nowego, jeszcze niezużytego codziennym używaniem. Czyżby nowy nabytek się komuś zgubił? Gdyby rozkopał więcej śniegu, to zobaczyłby, że ma do czynienia z dziwnym jakby okręgiem, ale niedokończonym, takim "U". Było ciężkie i twarde, niemożliwe do podniesienia jego jednym pyskiem. Miało też dziurki, równo po obu stronach po 4 sztuki. Zatrzymało na chwilę uwagę oszołomionego kocura, pytanie jak bardzo go zaciekawiło?

Piołunowy Pazur - lvl: 2 | S: 4 | Zr: 10 | Sz: 7 | Zm: 5 | HP: 50 | W: 60
>> -2 do celności przez kolejne 3 tury (oszołomienie - 1/3 tury)
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości