Logo Artemidy
Misja Świętego Kotołaja - Złocisty Nektar i Zimna Krew
#1
Doszły ją słuchy, że na Siedlisku Koni pojawił się jakiś… Święty Kotołaj, który nagradzał koty za wypełnienie jakichś zadań. Początkowo puściła tę informację mimo uszu, nie chcąc dać się nabrać na te rewelacje, ale z każdym wschodem słońca, a także widokiem migających w oddali świateł podczas nocnych patroli, coraz bardziej rosła w niej ciekawość, której wreszcie postanowiła się poddać. Być może był to jedynie żart, ale musiała to chociaż sprawdzić, nawet jeśli miała być później na siebie wściekła, że dała się na to złapać.
Nocą opuściła legowisko i ruszyła na gospodarstwo. Zmysły miała wyczulone jak nigdy – późna pora i nieznana okolica skutecznie wzmacniały czujność.

z poprzedniej akcji: -5HP, -8W, rana 0. stopnia: siniak na brodzie
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Nie rozmawiali ze sobą jak kiedyś.
Właściwie jakikolwiek sposób, by spędzić z nią choć kilka chwil, był dla Zimnej Krwi dobrym wyjściem. I do niego dotarły nietypowe wieści, jednak gdy szylkretowa wojowniczka zaproponowała mu wspólne wyjście - ich treść nie miała już większego znaczenia.
Każdy sposób, by uciec, był dobry. By na nowo dać sobie trochę czasu.



ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj
ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy




ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat,
ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
O MESJASZU CO PRZYJDZIE BY ZBAWIĆ OD ZŁA
LVL 6 350 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
  Był to mroźny, wietrzny dzień, jeden z wielu, jakie nawiedzały ostatnio las. Chmury gęsto zasnuwały niebo; cały świat zdawał się tkwić w półmroku, tłumiącym wyraźne cienie. Śnieg nie padał mocno, ale nawet te z rzadka wirujące płatki wystarczały, by rozmyć dla wzroku to, co znajdowało się na horyzoncie. Wciąż mogli jednak wyróżnić ciemny kształt budowli Dwunożnych – a także przedziwne, kolorowe punkciki świateł ginące w głębi Siedliska, których wyjątkowość wystarczyłaby pewnie sama w sobie, by rozniecić plotki.
  Młodzi wojownicy mieli wkrótce opuścić zadrzewienia, by znaleźć się na zaśnieżonej łące, kiedy nagle – jedną, dwie długości drzewa od okalającego ją płotu, którego białe pasma ginęły niemal na tle krajobrazu – w rozciągającym się przed nimi śniegu coś się zakotłowało. "Gronostaj?", mogło przesunąć się przez myśl temu z nich, które miało już styczność z podobnym stworzonkiem. A jednak wyszczerzona mordka, która ostatecznie wychynęła na nich prosto z puchu po serii wywrotek i susów, nie pozostawiała wątpliwości, że mieli do czynienia z – bardzo dziwnym, ale jednak – kotem.
   – Kling! Klokje! Klinge-linge-ling!!! – zakrzyknęła mordka, po czym to, na czym się trzymała, zatrzęsło się mocno. Metalowe kulki, które nieznajomy miał najwyraźniej przytroczone u szyi, rozdzwoniły się naraz w radosnej kakofonii, a odpadająca warstwa śniegu ukazała ich oczom kawałek rażącej zieleni, który musiał dodatkowo okrywać jego ciało. – To ja! Elf jestem! Przyszedłem wam oznajmić, że zaraz wkroczycie na terytorium Świętego Kotołaja!
  Jego piskliwy głos, aż drżący z emocji, zastanawiająco przypominał brzmieniem żelastwo, które przed chwilą mieli okazję usłyszeć. Przybysz skoczył na równe nogi... a przynajmniej tak mogli przypuszczać, bo nie wyniosło go to ponad powierzchnię śniegu ani trochę. Najwyraźniej pod względem wysokości naprawdę nie różnił się od gronostaja.
   – A ja wiem, co sobie myślicie – zaczął znowu, tym razem konspiracyjnym, ale wciąż tak samo przejętym głosem, cały przechylając się przy tym do przodu. – Że ten Święty Kotołaj to może plotki takie, że tą brodę to on przyszywaną ma, że to tylko, ten, oszukiwanko takie... Brednie! – wykrzyknął nagle z podskokiem w niezwykłej radości. – To prawda najprawdziwsza jest! On istnieje! I jest najlepszy, najlepsiejszy! I prezenty wam da też! Ja wierzę...
  Tutaj entuzjazm Elfa trochę przyklapł. Światło w jego wielkich oczach zadrżało, a pyszczek zacisnął się w cienką kreskę, jakby po jego drugiej stronie toczyła się jakaś wewnętrzna walka.
   – Bo wiecie, droga jest trudna – odezwał się znowu po chwili, tym razem ciszej i mniej śmiele. – Niebezpieczeństwa są, i te... zagroźby... grożenia... Ale to po to, by wasze serce sprawdzić! A ja wierzę, że dobre macie! – Odnalazł część z wcześniejszej wesołości. – A jak macie, to wygracie! Radę dacie! Hi, hi, hi!
  Czy zaśmiali się z nim, czy nie, zawtórował sobie kuleczkami.
   – Więc nie róbcie czego złego, bo smuteczek będzie, nie? Taki duży. Bo to trzeba miłym być, ja zawsze powtarzam. A jak Święty Koto patrzy, to już w ogóle! – Zachichotał znowu. – A, właśnie! Te światełka, tam! One wskażą wam drogę!
  Ruch wydobytego świeżo spod śniegu ogonka zaznaczył jasno, że chodziło o kolorowy sznur prowadzący w głąb Siedliska Koni.
   – No... To ja lecę, wiecie. Nie mogę iść z wami. To ten, etos pracki taki. Ale kibicuję! – Uśmiechnął się szerzej, niż powinno to być możliwe. – I się przypatruję! Hi hi, ha ha!
  Po tych słowach, zanim zdążyli go cokolwiek zapytać, na powrót zaczął wiercić się w śniegu. Przytupując sobie łapkami do nuconej piosenki Niegrzecznemu kociakowi... Lanie, niech się zastanowi, wzniecił wkrótce taką śniegową kurzawę, że musieli osłonić oczy... A gdy je otworzyli, Elfa już nie było.
  Pozostała tylko stodoła w oddali i szlak kolorowych światełek, który do niej prowadził, rozpoczynający się kawałek za taśmowym płotem.

Złocisty Nektar: lvl: 6 | S: 17 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75/85 | W: 52/65
» rana 0. stopnia: siniak na brodzie

Zimna Krew: lvl: 6 | S: 14 | Zr: 19 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 85/85 | W: 65/65
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Spotkanie z osobliwym kotem… przeszło jej najśmielsze oczekiwania. W trakcie całego monologu siedziała cicho, spoglądając to na ich przewodnika, to na Zimną Krew, zastanawiając się, dlaczego się na to zdecydowała i dlaczego, ze wszystkich kotów, poprosiła o towarzystwo właśnie jego. Czasami nie potrafiła samej siebie zrozumieć, nie potrafiła zrozumieć emocji, które nią targały; uczuć, którymi darzyła kocura, które sprawiały, że podejmowała niezrozumiałe decyzje. Przez te rozterki nawet nie do końca słuchała nieznajomego kocura, włączając się z powrotem gdzieś pod koniec jego monologu.
Nie miała siły nawet tego komentować. Podejrzewała, że Zimna Krew również. Ruszyła po prostu szlakiem kolorowych światełek, próbując puścić to spotkanie w niepamięć.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Święty Kotołaj...?
Nie znał terenów niczyich tak dobrze, a jednak nigdy nie wierzył, gdy go przed nimi przestrzegano. Jakby zgodne z jego naturą były ucieczki w jak najdalsze rejony tego, co nieznane... A tego, co zastał w danym momencie, nie znał z całą pewnością. Ze zdumieniem przyglądał i przysłuchiwał się napotkanemu kotu, jednak podążając za Złocistym Nektarem - sam również się nie odezwał.
Ruszył więc dalej, zawieszając wzrok na kolorowych światełkach, które to miały wskazać im drogę...



ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj
ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy




ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat,
ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
O MESJASZU CO PRZYJDZIE BY ZBAWIĆ OD ZŁA
LVL 6 350 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
  Dwójka kotów zaczęła swoją wędrówkę szlakiem kolorowych świateł. Zanim jednak weszli na niego rzeczywiście, czekało ich przejście przez płot – a przynajmniej kilka białych pasów i rząd podtrzymujących je patyków, który go przypominał. Nad ich głowami rozległo się delikatne cykanie, jak głos zahipnotyzowanego polnego konika. Nic poza tym jednak nie nastąpiło. Oboje wyminęli drżące na wietrze taśmy bez większego problemu.
  Teraz mogli dostrzec szczegóły świetlistego sznura. Kolorowe punkciki nie były całkiem okrągłe; przypominały raczej kapelusze maleńkich grzybów, wyrastających w równych odstępach z dwóch splątanych, czarnych łodyg. Poza tym nie znaleźli na razie niczego specjalnego. Pozostawało im jedynie trzymać się szlaku i przeprawiać się dalej przez śnieg.

Złocisty Nektar: lvl: 6 | S: 17 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75/85 | W: 52/65
» rana 0. stopnia: siniak na brodzie

Zimna Krew: lvl: 6 | S: 14 | Zr: 19 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 85/85 | W: 65/65
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Bez większego problemu udało jej się wyminąć taśmy. Kątem oka zerknęła również w kierunku Zimnej Krwi, czy idzie mu równie dobrze, czy powinna mu pomóc… jakkolwiek. Choć nie potrafiła odezwać się ani słowem, a gulę miała w gardle ściśniętą, nie potrafiła przejść obok niego obojętnie, musiała się chociaż upewnić, że nie spotkały go żadne nieprzyjemności. Tak się jednak nie stało.
Ruszyła dalej śladem kolorowych punkcików, zastanawiając się, co ich czeka. A może właśnie nic, jak przypuszczała na początku; może tak naprawdę była to bujda, w którą naiwnie uwierzyła.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Podążył śladem kolorowych świateł.
Na samym początku czekały na nich przeszkody, te jednak bez większego trudu udało się im pokonać i przejść dalej. Wciąż nie odzywał się słowem do towarzyszki, skupiając uwagę na drodze.
Nie zbaczając ze świetlistego szlaku, kontynuował trasę.



ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj
ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy




ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat,
ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
O MESJASZU CO PRZYJDZIE BY ZBAWIĆ OD ZŁA
LVL 6 350 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
  Przez dłuższą chwilę ciszy między nimi nie wypełniało nic oprócz szumu wiatru, dogodnie zagłuszającego ich milczenie. Powoli, lecz stale zbliżali się do kształtu stodoły. Każdy kolejny krok zatapiał się w rosnącej warstwie śniegu, a mimo to trudno było wyczuć, co znajduje się pod spodem... aż przednia łapa Złocistego Nektaru nie natrafiła na coś twardego.
  Lód. Śnieg przed nią miejscowo obniżał się i wygładzał, tworząc małą dolinę o tajemniczo wręcz płaskim dnie; gdyby go odgarnęła, pod spodem ukazałaby jej się na wpół przejrzysta, zamarznięta tafla, w której drobnymi plamkami koloru odbijały się prowadzące ich światełka. I ona sama. Może ktoś jeszcze? Miejsca było dość, bo sądząc po kształcie śniegu, kałuża rozlewała się na powierzchni niemal połowy obozu.
  Naraz na prawo od nich powstał jakiś rwetes. Zanim zdążyli dobrze zorientować się w tym, co się działo, od strony bocznych ogrodzeń gospodarstwa nadbiegło pulchne, skrzydlate stworzenie na dwóch niedługich nogach, pokrzykując bulgotliwie we własnym języku. Ptak – bo kiedy przebiegł Zimnej Krwi tuż pod nosem, nietrudno już było go tak zaklasyfikować – był nieco mniejszy od bażanta i zupełnie inaczej ubarwiony. Pióra na ciele wtapiały się kolorem w biel otaczającego śniegu; wybijała się na nim jedynie czerń szyi i kupra oraz rdzawe plamki zaaferowanych oczu.

Złocisty Nektar: lvl: 6 | S: 17 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75/85 | W: 52/65
» rana 0. stopnia: siniak na brodzie

Zimna Krew: lvl: 6 | S: 14 | Zr: 19 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 85/85 | W: 65/65
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Faktycznie, odgarnęła łapą śnieg, a widok siebie samej… nieco ją zasmucił. Nie chciała patrzeć na własne odbicie, nie gdy pyszczek ogarniała melancholia w związku z obecnością Zimnej Krwi. Światełka, to za światełkami powinna podążać i tak zamierzała robić. Nie oglądała się już dalej za wojownikiem, nie zastanawiała się co robi; zwyczajnie szła powoli, krok za krokiem, dalej. Tak, by lód się pod nią nie załamał.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Czuł, że... powinien był się odezwać.
Powiedzieć - cokolwiek - w jej stronę. Nie potrafił jednak wypowiedzieć ni słowa, przemierzając drogę w kompletnej, przeszywającej wręcz ciszy.
Gdy jego oczom ukazał się ptak, Zimna Krew na kilka chwil się zatrzymał. Po chwili zaczął się skradać, by spróbować go złapać.



ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj
ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy




ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat,
ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
O MESJASZU CO PRZYJDZIE BY ZBAWIĆ OD ZŁA
LVL 6 350 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
  Kocur przypadł do ziemi, jednak przestraszona kura zdążyła już przebiec dwie kocie długości dalej. Nie zapowiadało się, żeby miała zrobić nagły zwrot, nawet jeśli, jak na zwierzynę, zachowywała się nietypowo; zaraz pomknęła dalej w przeciwną stronę niż ta, z której przybiegła. Czy mógłby za nią gonić? Pewnie tak – słabo lotny ptak nie radził sobie dobrze na śniegu, a na pewno nie lepiej, niż młody wojownik. Istniał jednak pewien drobny mankament – każdy skok pościgu oddalałby go na lewo od ich trasy. Czy podejmie się biegu?
  Od strony bocznej zagrody dochodził ich tymczasem kolejny ptasi głos. Sądząc po jego tonie... nieszczególnie zadowolony.
  Złocisty Nektar przeszła po lodowej kałuży bez większych problemów. Jej łapy pozostawiały wyraźne ślady na równym, białym śniegu.

Złocisty Nektar: lvl: 6 | S: 17 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75/85 | W: 52/65
» rana 0. stopnia: siniak na brodzie

Zimna Krew: lvl: 6 | S: 14 | Zr: 19 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 85/85 | W: 65-2=63/65
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Zauważyła, co robił Zimna Krew dopiero teraz. Ona jakoś nie zwróciła uwagi na ptaka, ale może był to dobry pomysł, by mieć coś na zagryzkę. Ptak jednak uciekał… i Złocisty Nektar zastanawiała się, czy przyjaciel za nim podąży. Nie przeszkadzałoby jej to, byle szybko wrócił. Odgłos niezadowolonego głosu innego ptaka był niepokojący.
Szła dalej śladem kolorowych kropek.
LVL 7 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Ptak nie okazał się tak łatwą zdobyczą, jak Zimna Krew mógłby się tego spodziewać.
Zdołał umknąć jego atakom i uciec, a wojownik zdecydował się nie podążać za nim. Wolał nie oddalać się od towarzyszki nazbyt daleko. Wrócił więc na szlak kolorowych światełek, nadal podążając za ich wskazówkami.



ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj
ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy




ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat,
ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
O MESJASZU CO PRZYJDZIE BY ZBAWIĆ OD ZŁA
LVL 6 350 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
  Nieścigany już przez nikogo ptak szybko rozmył się na tle prószącego śniegu, zostawiając po sobie tylko chaotycznie wyżłobiony ślad. Dwójka kotów zbliżyła się do siebie ponownie we wspólnej wędrówce kolorowym szlakiem.
  Im dalej szli, tym w większych szczegółach mogli przyjrzeć się temu, co czekało na nich po drugiej stronie pól – także olbrzymiej stodole, która, obwieszona mrugającymi światłami, górowała nad innymi zabudowaniami gospodarstwa. Przed nią jednak piętrzyły się mniejsze kształty, najpewniej służące za gniazda tym dziwnym stworzeniom, które to wszystko skonstruowały; tu i ówdzie ze śniegu wystawały też spore struktury o kanciastych, przywodzących na myśl Potwory kształtach, jednak wyposażone w ogromnych rozmiarów pazury i rogi. Dziwacznego krajobrazu dopełniały rosnące gdzieniegdzie nagie drzewa i nieustające gdakanie-nawoływanie z zagródki gdzieś na uboczu, które szczęśliwie w czasie ich wędrówki nieco przycichło... a także delikatny, zmieszany z mrozem zapach psów.
  Bieg światełek wskazywał im jasno: jeśli mają dotrzeć do celu, będą musieli przejść właśnie tamtędy, między wejściami do legowisk Dwunogów a cielskami ich uśpionych stworów (oby spały rzeczywiście!). Płotek z szarobiałej taśmy, taki sam, jak ten u początku ich podróży, stał na granicy tego dziwnego świata niczym milczący stróż.

Złocisty Nektar: lvl: 6 | S: 17 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 75/85 | W: 52/65
» rana 0. stopnia: siniak na brodzie

Zimna Krew: lvl: 6 | S: 14 | Zr: 19 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 85/85 | W: 65-2=63/65
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości