Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Zimna Krew zaraz znalazł się u jej boku – czyżby dał sobie spokój z gonitwą za ptakiem? – a irytujące gdakanie wreszcie ustało. Błoga cisza, przerywana jedynie świstem wiatru i szeleszczącymi na śniegu łapami, była na swój sposób kojąca. Nieco niepokoił ją tylko psi zapach, ale może… może psy, walka z nimi, nie miały być wcale czekającym na nich wyzwaniem, a po prostu przechadzały się w oddali. Może nie było o co się martwić.
Zauważywszy płotek, kocica wzięła rozpęd i spróbowała przeskoczyć nad nim. Jeśli wiatr nie spłata jej figla, nie powinna, podobnie jak wcześniej, napotkać żadnych trudności.
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
I do jego nozdrzy dotarła psia woń.
Wzmogło to jego czujność, jednak nic nie wskazywało na to, by te znajdowały się w bliskiej od nich odległości. Mogli iść dalej... ale czy na pewno powinni?
Postąpił podobnie do Złocistego Nektaru - rozpędził się, by następnie spróbować przeskoczyć płotek.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Niestety spełniły się te gorsze przewidywania. Złocisty Nektar rozpędziła się zupełnie prawidłowo, jednak w momencie, w którym przelatywała nad płotem, poczuła szarpnięcie jednej z taśm na swojej tylnej łapie. Jej trajektoria została zmieniona, przeszkoda posłała ją w dół, wprost na śnieg – i jakby tego było mało, po zahaczonej nodze przebiegła nagle fala bólu, tak silna, jakby coś próbowało odrzucić ją od tyłu i wbić się w nią jednocześnie. Krzyk sam wyrywał się z pyska; jednak nawet, jeśli kotce udało się go powstrzymać, powstałe zamieszanie wystarczyło, żeby skaczący za nią Zimna Krew pomylił kroki. Zahaczył o taśmę prawą przednią łapą – i przeżył to samo, co jego towarzyszka, rzucony bezradnie na śnieg z pulsującą kończyną i włosami stającymi dęba. Żadne z nich nie odniosło ran przy tej dziwnej przeprawie, jednak oboje zostali z mijającym wolno odrętwieniem łap i niespokojnym pulsem.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Syknęła pod nosem, gdy po jej ciele przeszedł silny ból spowodowany… krótkim spotkaniem łapy z płotem? Upadła na śnieg, klnąc pod nosem niewyraźnie. Czuła, jak buzuje w niej krew. Odwróciła się w kierunku Zimnej Krwi, który wyglądał, jakby spotkało go dokładnie to samo. Naprawdę, to miały być te wyzwania? Ktoś sobie z nich żarty robił?
Wstała, otrzepała się ze śniegu i ruszyła dalej. Była… zniecierpliwiona i chciała mieć to już za sobą.
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Jego ciało przeszył nagły ból o niewytłumaczalnym źródle.
Przez kilka chwil wojownik trwał w osłupieniu, mierząc się z konsekwencjami porażenia. Upadł na śnieg, dostrzegając kątem oka, iż jego towarzyszkę spotkało to samo. Następnie ruszył dalej, nie chcąc dłużej się tu zatrzymywać.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Oboje ruszyli dalej, pokierowani szlakiem światełek wzdłuż rzędu rachitycznych, ośnieżonych krzewów, wytyczających coś na kształt granicy legowiska nieruchomych Potworów, uśpionych w rzędzie po ich prawej stronie. Półwłócząc nieco wciąż ociężałą łapą, Zimna Krew poczuł nagle coś twardego pod jej opuszkami. Cokolwiek to było, zdawało się – jeśli to w ogóle możliwe – jeszcze zimniejsze, niż otaczający śnieg. Jeśli nie bał się zatrzymać i zajrzeć w głąb własnego śladu, mógł dostrzec w nim słaby, srebrzysty błysk przedmiotu utkwionego głęboko pod warstwą białego puchu.
Złocistego Nektaru nie spotykały podobne niespodzianki. Ta jej była zgoła inna. Kiedy wyprzedziła nieco swojego towarysza, uszu ich obojga dobiegło nagle basowe, ostrzegawcze szczeknięcie. Na ten dźwięk trudno było nie odwrócić głowy – i jeśli to zrobili, łatwo było im już zlokalizować sporych rozmiarów jasne, kudłate psisko, wpatrujące się w nich niezgłębionym spojrzeniem wielkich, czarnych oczu. Pies huknął jeszcze raz swoim niskim głosem – chociaż w gruncie rzeczy, gdyby odjąć jego straszne brzmienie, było to zaledwie burknięcie – i pozostał na swoim miejscu, około długość drzewa na lewo od dwójki wędrowców, unosząc tylko w górę kosmaty ogon.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Nie chciała zobaczyć… tego. Gdy została zmuszona do odwrócenia głowy po usłyszeniu ostrzegawczego szczeknięcia, futerko na jej grzbiecie od razu się zjeżyło. Pies, cholerny pies. Coraz mniej zaczynały podobać jej się towarzyszące ich wędrówce… niespodzianki. Jeśli to miały być te wyzwania, to były wyjątkowo nieudane. A może to Psia Gwiazda nawiedzał ich ze Srebrnej Skórki?
– Zwijajmy się stąd – szepnęła do kocura, przyspieszając kroku w stronę celu. Nie byli na klanowych ziemiach, nie mieli terytorium do bronienia, nie zamierzała więc rzucać się w szczęki psa. Życie jej było miłe.
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Zatrzymał wzrok na błyszczącym przedmiocie, jednak co innego zdobyło resztki jego uwagi.
Niski psi głos nie mógł zostać przez nich zignorowany. Szczekanie nasilało się, wprawiając wojownika w coraz większą niepewność. Nie zamierzał stawiać Złocistemu Nektarowi oporu, prędko do niej dołączył, by jak najszybciej się stamtąd oddalić.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Pies był słusznej postury, jednak nie wyglądał na jednego z tych, które rzucają się w pościg z byle powodu. I rzeczywiście – nie pobiegł za dwójką wojowników, którzy próbowali czym prędzej ulotnić się z miejsca spotkania. Nie pobiegł... ale poczłapał. Szczekanie skurczyło się do głośnego "fuff", wydobywającego się spomiędzy fafli przy co dłuższym kroku. Nie sugerowało ono agresji, jednak nie mogli łudzić się, że zmierzający wyraźnie w tę samą stronę pies stracił nimi zainteresowanie.
Jakby tego było mało, kiedy tylko minęli ostatniego Potwora, żeby znaleźć się w pobliżu składu drewna, zza koła wyskoczył nie kto inny, jak kolejny ptak. Brązowa kurka z czerwonym grzebieniem niemal wpakowała się Zimnej Krwi pod łapy, najwyraźniej umykając przed czymś w popłochu. Kiedy zorientowała się, że ma tuż obok siebie kota, wykonała paniczny zwrot i zaczęła oddalać się... tam, gdzie zmierzała już dwójka i pies, który na ten widok burknął bardziej ostrzegawczo. Kolorowa gromadka.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Całe szczęście, że pies nie był zainteresowany jatką, a jedynie bronił swojego terenu. Ona również broniłaby ziem Klanu Cienia, ale tutaj, na obcym terenie, z którym nie miała nic wspólnego… wolała uniknąć zbędnego przelewu krwi.
Na tym etapie chciała już spotkać tego tajemniczego kota i ulotnić się stąd czym prędzej. Szła dalej przed siebie, ignorując ptaka, który na dodatek popędził w stronę stróża tego terytorium.
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Całe szczęście nie byli dla niego dobrym powodem.
I on za wszelką cenę próbował uniknąć zbędnego rozlewu krwi, narażania - w szczególności Złocistego Nektaru - na niebezpieczeństwo. Udało im się uniknąć tej konfrontacji. Pojawiająca się znikąd kura w istocie była dla wojownika zaskoczeniem, jednak to go nie zatrzymało. Ruszył dalej.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Atak Pimpusia na Zimną Krew: nieudany
Ostrożność wojowników była w zupełności zrozumiała. Nikt nie powinien winić ich za to, że nie stawali do walki w obronie terytorium, które nie bylo ich własne. I oni także nie powinni dziwić się, że ten, do którego należało, zdecydował się jednak to zrobić.
Kudłaty pies za nimi szczeknął znowu głębszym, podniesionym głosem, ale dopóki centrum zamieszania wokół nich mieściło się w wystraszonej kurce, trudno było przypisać to czemukolwiek innemu. Sytuacja zmieniła się w dwa uderzenia serca. Odgłos kolejnych czterech łap na zaśnieżonym żwirze – i obnażone zęby chlasnęły nad barkiem Zimnej Krwi. Kocur miał o tyle szczęścia, że drugi, mniejszy pies przeliczył się w swojej rozjuszonej szarży i ledwie wyhamował przed dwójką przyjaciół, potykając się o kamienie. Nie zmniejszyło to jednak jego pewności siebie; zaraz zaszczekał zresztą wściekle. Kura już dawno się ulotniła, natomiast pies za nimi wyraźnie ożywił się i w kilka chwil także znalazł się na miejscu zdarzenia, znów grożąc swoim basem. Pytanie tylko, komu, skoro zdawał się ich mijać...?
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Nie chcieli przecież rozlewu krwi... prawda?
Z pewnością nie chciał jej (o ironio) Zimna Krew. Cudem uniknął ataku ze strony psa, a ten zbieg okoliczności jedynie uświadomił go w tym, by nie podejmować nierównej walki. Wiedział o tym każdy dobry wojownik.
Ile sił w łapach, podjął się ucieczki, mając nadzieję, iż Złocisty Nektar postąpi podobnie. Jeszcze wyjdą z tego cało.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Zimno.
Poczuła prawdziwy strach, gdy psie szczęki klapnęły tak blisko dymnego futra. Skąd brały się te psy?! Coraz bardziej zaczynała żałować, że się tu znaleźli. Z każdym uderzeniem serca zaczynała czuć coraz mocniej, że to była bujda, a wyzwania były niczym innym, jak próbą pozbycia się ich. Zasadzką na klanowe koty.
Ona również rzuciła się do ucieczki. Jej zdanie się nie zmieniło – jeśli mogli uniknąć walki, to to właśnie zamierzała zrobić. Szczególnie, że był tu nie jeden, a dwa psy…
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Ucieczka Złocistego Nektaru: 11 < 14, nieudana Ucieczka Zimnej Krwi: udana (pies się nie rozdwoi) Atak Pimpusia na Złocisty Nektar: krytyczny! 5 * 1,5 = 8 HP
Szczekanie większego psa zagłusza ujadanie mniejszego; to jednak nie odwraca jego uwagi na tyle, żeby porzucił sprawę uciekających mu kotów. Z niespodziewaną szybkością okręca się i rzuca w pogoń w głąb gospodarstwa. Zimna Krew nie ma problemu z tym, by mu uciec. Nie jest to jednak zasługa jego szybkości, a faktu, że za cel kundel obrał sobie wojowniczkę. Dźwięk chrzęszczącego pod łapami żwiru przybliża się do Złocistego Nektaru nieubłaganie, aż psie szczęki chwytają nagle jej zad. Rana nie jest poważna, w dużej mierze zamortyzowana przez gęstą sierść; bardziej niż ból przeraża bliskość napastnika. Zaraz za mniejszym psiskiem przybiega wielkie, oszczekując agresora solidnie.