Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Zacisnęła zęby, gdy nagle poczuła ugryzienie na udzie. Na osty i ciernie, czego to przeklęte psisko od nich chciało?! O tyle dobrze, że obrał sobie za cel ją, a nie Zimno, bo chyba rozorałaby temu kundlowi pysk, gdyby zaatakował jej towarzysza. A tego, mimo wszystko, nie chciała. Dalej nie chciała angażować się w walkę; nie, gdy na plecach czuła także oddech drugiego, większego psa. Póki co nie wydawał się chętny do walki, ale tym stworzeniom nie ufała. Po prostu. Szczególnie że z jakiegoś powodu nadal za nimi podążał.
Kocica biegła dalej przed siebie, chcąc uciec psisku. W myślach błagała, by Zimnu nie przyszło na myśl atakowanie go. Mogli z tego wybrnąć, wiedziała to. Pokładała w to swoje wszelkie nadzieje.
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
Tego właśnie się obawiał.
Ataku. Poczuł nagły przypływ adrenaliny, gniewu na to, iż padło na Złocisty Nektar, nie na niego. Pierwszym, co chciał zrobić, był atak. Gdy dostrzegł, iż jego towarzyszka wybiera ucieczkę, w ferworze chwili postanowił zrobić to samo. Biegł jak najszybciej tylko potrafił, byle zgubić trop psa.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Atak Pucusia na Pimpusia: słaby, 15 * 0,5 = 7 HP Atak Pimpusia na Pucusia: słaby, 8 * 0,5 = 4 HP Ucieczka Złocistego Nektaru i Zimnej Krwi: udana!
Czy można było liczyć na to, że pies, który zdążył już raz wbić zęby w kocie ciało, zwyczajnie odpuści pościg? Zdawało się, że zdani są jedynie na szybkość własnych łap, te psie zaś nie ustępowały im w niczym. Przerażająca wizja kolejnego ataku od tyłu stawała się coraz bardziej realna, aż w końcu... zmieszał się rytm kroków za ich grzbietami, zmieniły szczeknięcia! Najpewniej nie mieli wielkiej chęci się oglądać, ale gdyby to zrobili, widok nie pozostawiłby wątpliwości: psy rzuciły się z zębami na siebie nawzajem. Sądząc po odgłosach, które poprzedziły akcję, to zdenerwowany wielki zrobił to pierwszy; jakkolwiek by nie było, uwaga mniejszego agresora została odwrócona na tyle, że wojownicy umknęli mu bez większego problemu. Kolorowe światełka, jeśli w biegu w ogóle na nie uważali, poprowadziły ich wzdłuż ściany dużego Gniazda Dwunożnych, która w pewnym miejscu otwierała się szeroko, dając potencjalne schronienie i chwilę na to, by odsapnąć. Ze środka dużo bardziej, niż Dwunogami, pachniało końmi, i ruch jakiegoś dużego cielska w głębi zacienionego pomieszczenia jasno wskazywał, że nie na darmo. Jeśli nie chcieli tam wchodzić – szlak światełek biegł dalej na zewnątrz, żeby skręcić w końcu tajemniczo za rogiem.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
I nagle stało się coś niespodziewanego… Złocisty Nektar w istocie odwróciła głowę, słysząc głośniejsze warknięcia i odgłos, który brzmiał jak rzucające się na siebie psy…? Takiego obrazka nie spodziewała się zobaczyć nigdy, potrzebowała kilku uderzeń serca by przetworzyć to, co właśnie widziały jej oczy. Była zdumiona, choć adrenalina, gdy oddalali się coraz bardziej, zaczynała z niej schodzić, a ból w udzie nasilał się. Zauważyła stodołę, ale nie zamierzała się w niej zatrzymywać.
– Nie zatrzymujmy się. Znajdźmy tego Kotołaja najszybciej jak to możliwe i wracajmy. Ta cała sytuacja… zaczyna mnie coraz mniej bawić – odezwała się do towarzysza, dysząc pomiędzy słowami. Spotkanie z koniem musiało poczekać na inną okazję – kocica truchtem dalej podążała ścieżką kolorowych świateł.
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
I sam Zimna Krew nie tego się spodziewał.
Pędził ile sił w łapach, by... to jeden z psów postanowił o ratunku i dobru ich losu. Któż pomyślałby, że jakikolwiek pies przyniesie Cienistym coś dobrego.
Kiwnął tamtej łbem, sam nie zamierzając się zatrzymywać. W końcu cel musiał być już całkiem blisko... prawda?
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Zanim zdążyli oddalić się wiele od wejścia, od jego strony rozbrzmiało gromko przeciągłe, rozdzierające rżenie, wystarczające w zupełności, żeby nawet doświadczonego wojownika przyprawić o wzdrygnięcie. Być może przynagliło to ich nieco w biegu, dokładając się do powodów, dla których lepiej było zbyt długo nie zostawać po tej stronie stajni – kiedy jednak w ślad za światełkami skręcili za rogiem, wybór stał się nagle dużo bardziej niejednoznaczny. Głośny chrzęst na żwirze we wtórze dzwoneczków wystarczyłby, by zmiarkować, że dzieje się coś nieoczywistego, ale wcale nie musieli się nim posiłkować, kiedy winowajcę mieli już w zasięgu wzroku: popielatego konia przystrojonego w czerwone gwiazdeczki, za którego zadem, na drewnianej konstrukcji wzorem jakiegoś organicznego Potwora wagi piórkowej, rozsiadł się równie czerwoniutki Dwunożny. Jakby tego było mało, cała ta gromadka również zakręcała właśnie, żeby skierować swoje kroki prosto na nich!
Bez zagrożenia życia i zdrowia, przynajmniej tego bezpośredniego – z dobrym tempem nie powinni mieć problemu z umknięciem światełkowym szlakiem na długą chwilę przed tym, jak zetknie się z nim trajektoria Koniotwora. Ale dopóki jeszcze tego nie zrobili... czy konie aby na pewno powinny mieć na głowie poroża?
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Nieważne jak zdumiewający był to widok, kocica nie zamierzała poświęcać mu więcej uwagi, niż było to konieczne. Nie chciała spotkania z dwunogiem… szczególnie, że ten najwyraźniej rozpędzał się w ich kierunku! Krótkie porozumiewawcze spojrzenie rzucone Zimnej Krwi zdradzało wszystko: powinni uciekać jak najszybciej. Kotka nie czekała na nic, rozpędziła się po prostu przed siebie, a właściwie śladem kolorowych świateł, chcąc zmyć się jak najszybciej i przede wszystkim znaleźć tego Kotołaja.
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 46 Mistrz: Zbutwiały Pień Płeć: amab Matka: Rwąca Zawieja Ojciec: Zbutwiały Pień Partner: Złocisty Nektar Trwałe urazy: ślepota w prawym oku - uszkodzona gałka oczna; pionowe, głębokie ślady po pazurach pod uchem (przechodzące przez oko) i nad nosem; blizny po rozerwanej skórze na prawej tylnej łapie; rozerwane ucho Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Utrzymany w niebiesko - błękitnej barwnej tonacji. Okryty jest bowiem w jednolitą niebieską dymną, długą szatę, rozjaśniającą się we fragmentach, którą - choć tylko pozornie - pokrywają zanikające coś na wzór nieobecnego w istocie pręgowania; zguba i pozór. Gdzieniegdzie, a ściślej: na łapach (w postaci skarpetek), na końcówce ogona, na brzuchu oraz objawiające się w formie pojedynczych, niezależnych plam na kryzie pojawiają się śnieżnobiałe znaczenia. Cała gama modrego chłodu okala wysmukłe, wysokie ciało osadzone na nader długich i stabilnych, acz nie nadzwyczaj silnych filarach łap. Wyciągnięty grzbiet, względnie wąskie ramiona, sylwetka zwinna i zręczna, o długiej szyi i osadzonym na niej pysku o prostym profilu, nakreślonych kościach jarzmowych, wydatnym podbródku i migdałowatych błękitnych wzburzonych ślepiach. Na postawionych na sztorc uszach widnieją jasne pędzelki, łapy zaś wyposażone zostały w dodatkowy palec na każdej. Lekki, acz zdecydowany krok, głos raczej beznamiętny, choć jednocześnie - kwaśny i zarazem ostry w odbiorze.
Transparentny wodny strumień, rwący nurt pozbawiony kolorytu, choć nie siły i tempa, tafla, a może okalająca wskroś bezbarwna pajęczyna. Giętka glina, masa do kształtowania, pozornie pozbawiona formy, układu i konturów. Dzieło matki, jej projekt i w nią bezkrytycznie zapatrzone, na każdy rozkaz i skinienie, gotowe do rozszarpania wszystkiego, co stanowiące przeszkodę, choć swoje. Trujące i kwaśne, niepozorne i ciche kocię, raczej opanowane, o analitycznym i zdystansowanym umyśle, uważne i chłonne, acz dumne i pewne swojego. Wykazujące objaw - wyrastające i przebijające się zalążki zawiści i zazdrości, a jednocześnie - aspiracji za wszelką cenę. Wyrachowany, na swój sposób, samozaabsorbowany. Cel uświęca środki. Podstępny, a jednak niepozbawiony charyzmy, czy sprytu. W swych poglądach ruchomy i płynny, z natury - lis i lew.
I sam Zimna Krew postąpił podobnie.
Na drodze spotkało ich już wystarczająco wiele przygód... jak wiele jeszcze przed nimi? W istocie - zastany widok był bardziej niż nietypowy.
Po wymianie spojrzeń ze Złocistym Nektarem również wybrał ucieczkę szlakiem wielobarwnych światełek.
ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy
ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat, ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Szybko zostawili minikorowód w tyle, a jeśli któryś z uczestników ich zauważył, był zbyt związany z pozostałymi, aby móc rzucić się za nimi w pościg. Obwinięta światełkami stodoła stała już zupełnie blisko, czekając z tajemniczo uchylonym skrzydłem wrót. Wystarczyło, że pobiegną tak jeszcze parę uderzeń serca... i wyminą kolejne ptaki, które znalazły się na ich drodze? Tym razem nie kury – czymkolwiek były te dwa stworzenia, z dzioba przypominały raczej kaczki, tyle że upierzone całkiem czarno, a w dodatku trzymające się niemal pionowo na swoich ciemnych łapkach. Wszystkie ptaki są dwunożne, ale te wydawały się jakoś... bardziej. A jak zasuwały, żeby przeciąć im drogę!
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Może na początku poświęciłaby czarnym kaczkom więcej, niż kilka uderzeń serca, ale teraz była zwyczajnie zmęczona. Bezcelową wędrówką, porą dnia, ucieczką przed psami… Chciała już po prostu dotrzeć do celu i nie oglądać się za siebie. Podejrzewała, że Zimna Krew myślał podobnie.
Szła więc dalej za światłami.