Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Cięła przed siebie. Przyzwyczaiła się chyba do oporu wody, bryzgających kropel i dziwnie miękkiej ziemi pod łapami, bo biegło jej się całkiem przyjemnie. Szybko, dopiero co zaczęły! Zerknęła w bok, na rzeczną kotkę – ale tam jej nie było. Spojrzała przez ramię za siebie i zobaczyła, jak ta została bardzo z tyłu. Uh oh. Miała ją pocieszyć tym biegiem, nie dobić. Szylkretka zwolniła, udając, że coś wklinowało jej się pomiędzy palce.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Gdyby Przypływ wiedziała, że ktoś jej daje fory, to od razu zakończyłaby bieg, ale nie wiedziała. Sama wpadła znów w brzeg. Zaczęła się zastanawiać - czy ich ziemia jest bardziej grząska? Spojrzała na oddaloną wichrzaczkę - ona też zwolniła, robiła coś przy łapach. Okej, czyli nie, czyli to po prostu beznadziejność Nadpływającej Ławicy. Nie martw się Przypływ, jesteś tylko zastępcą, wcale nie powinnaś być bardziej godna. Wcale nie jesteś na tej randze z litości.
Przypływ obudź się.
Zaczęła znów biec po uwolnieniu się. Tym razem spróbowała zrobić to dziwne coś, co zobaczyła u kotki. Tamta położyła uszy... chociaż sama była dość opływowa, to te uszyska miała wielkie. U Przypływ to pewnie za wiele nie da, ale warto spróbować.
Rolling 1d10+2: 6 +2 = 8
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Oho, biegła. Przyspieszyła, to dobrze. Szylkretka jeszcze przez chwilę zamierzała udawać, że coś jej się stało w łapę, tak dla pewności. Zwolniła kroku i wytarła swoje długie palce o najbliższą kępkę trawy. Teraz można biec dalej... czy jej się wydawało, czy Ławica położyła po sobie uszy? No niemożliwe, pewnie brat jej przekazał wiedzę od Lisa. Ugh!
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Trochę przyspieszyła, ale to nadal nie było to... zaraz po prostu wskoczy do wody, bo nawet płynąć będzie szybciej niż biec. Co za dzień... próbując dalej, nie poddając się, bo jakby wtedy wyglądała i na jaką wyszła? dalej przebierała łapami. Nie wyglądało na to, jakby Mrówczy Szlak nadal miała z czymś problem, więc do boju. Uszy nadal były położone. Wszechświecie, weź to pod uwagę.
Rolling 1d10+2: 6 +2 = 8
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Za szybko wystartowała? Chyba tak. Kłącza łopianu, ale nie mogła tak długo udawać niedysponowanej... Wyprostowała uszy i spróbowała biec w trochę głębszej wodzie. Może to ją wystarczająco zwolni? Przynajmniej na tyle, żeby Ławica miała jakieś szanse wygrać...
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Wygrać, nie wygrać, Przypływ chciała po prostu nie wyjść na ofermę. Ale hej, trochę lepiej jej szło, więc o ile teraz nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, to może w końcu dogoni Mrówczy Szlak i będą się z tego wszystkiego śmiać? Albo wrzuci ją do wody i po prostu będzie robić kółka wokół niej, gdy ta nie będzie umiała dopłynąć do brzegu.
Znaczy się - biegła dalej. Teraz tez obniżyła głowę, może to sprawi, że będzie mniejszy opór powietrza czy coś.
Rolling 1d10+2: 7 +2 = 9
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
O! Kremowoszara wreszcie pojawiła się w zasięgu wzroku i mogła zacząć biec troszkę szybciej. Troszkę. Położyła uszy ale nie wychodziła jeszcze z głębszej wody, sadząc susami i rozbryzgując ją na wszystkie strony. Była kompletnie mokra, obie były. Dobrze, że dzień był na tyle ciepły że krótkie futerka szybko wyschną... Ułoży się na jakiejś ładnej, zielonej trawie w słońcu potem, tak.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Przypływ nieco dogoniła faktycznie kotkę. Już nie była tak daleko jak niedawno. Chociaż nadal dość mocno wstyd, ale byłoby bardziej, gdyby Przypływ wiedziała, że tamta aktywnie dawała jej fory. Tak czy siak biegła dalej, ale czuła, że już długo nie pobiegnie. Była już zmęczona fizycznie, od wody, oraz psychicznie i to wcale nie pomagało - ten cały wyścig.
Dysząc spróbowała na samym końcu jeszcze przyspieszyć. Nie chciała oszukiwać i wybiegać z wody, została tak jak była, tylko nóżki, słuchajcie się na sam koniec...
Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
I koniec. Dystans nie był duży, ale cała ta woda wokół i specjalne zwalnianie po drodze chyba zmęczyły ją bardziej niż sam bieg... Przycisnęła uszy do głowy jeszcze mocniej i skoczyła do przodu ostatni raz. Powinny skończyć mniej-więcej w tym samym czasie, tak jej się wydawało. A jak dobiegnie druga, cóż... może to i lepiej? Nie miała co się wywyższać nad Rzeczniaczką.
Rolling 1d10: 5 Słaby (50%)
Zwolniła, przechodząc najpierw do luźnego galopu, potem do kłusa, aż wreszcie zupełnie się zatrzymała, dysząc przez pysk.
— I jak? — Rzuciła w stronę Ławicy, która też wyglądała na lekko zmęczoną. Ha, następnym razem chyba powinna płynąć obok. Może wtedy miałaby większe szanse!
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Koniec końców dobiegły praktycznie równo, choć Mrówka o ogon ją wyprzedzała.
Przypływ nie była pocieszona i było po niej widać, że jest niezadowolona. Obejrzała się do tyłu, spoglądając na brzeg, ze zmarszczonymi brwiami. Potem odwróciła głowę do Mrówki i doszło do niej, że ta pyta jak było. Jej mina momentalnie złagodniała, udając, że wszystko jest dobrze. - A, wiesz, chyba bieganie nie jest dla mnie. Wolę pływać. - Odpowiedziała raczej średnio radośnie. - Może myśli znikają głównie dla wichrzaków, mi nie pomogło, ale... dzięki, warto było spróbować. - Wzruszyła barkami, z lekkim uśmiechem.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Uśmiechnęła się do kotki. Chyba nie miała pojęcia że Szlak oszukiwała na jej korzyść. I bardzo dobrze, niech to zostanie pomiędzy nią, a Gwiezdnymi. Dla wszystkich innych: dobiegły niemalże jednocześnie. Tak było! Ławica musi być najszybszą kotką w Rzece.
— Może masz rację! Niektórym pomagają polowania, mi pomaga bieganie... Może jakbyś poszła popływać to poczułabyś się lepiej? Szkoda, że wyścig ciebie nie pocieszył... ale przynajmniej spróbowałaś. — Strzepnęła ogonem, posyłając w powietrze dziesiątki drobnych kropelek wody. Po chwili namysłu otrzepała się cała. Krople zabłyszczały w słońcu zanim wpadły do rzeki, na trawę, na brzeg. — Teraz już wiesz co nie działa i w ogóle. Chciałabyś być sama? Mogę sobie iść, nie ma sprawy.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Dobrze, że Mrówka była miła, to Przypływ nie było tak źle. Chyba jej nie zabolało, że Przypływ tak odebrała ten wyścig. - Tak, raczej tak... ale... przyjdę tu jutro o tej samej porze, jak chciałabyś porozmawiać. Trochę ogarnę i będę mniej wymemłana. - Uśmiechnęła się krzywo, ale szczerze. Miała zajęcia, no - była zastępcą, miała terminatorów, ale poza tym na pewno znajdzie chwilę, żeby pogadać, może spędzić jakoś miło czas.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
— Hmmm jutro, jutro... Pogadam z Mordką i na pewno się zgodzi zamienić opieką kociaków. Będę! — Przytaknęła i posłała kolejny ze swoich uśmiechów na drugą stronę rzeki. Nic nie mogła na to poradzić że czarne kąciki pyszczka naturalnie unosiły się do góry. Niektórym naturalne opadały na dół, jak Żbik, która zawsze wyglądała smutno. — Do zobaczenia! Trzymaj się do tego czasu i pozdrów Wilczą Górę!
I, tak jak mówiła, obróciła się i odbiegła w stronę Dwóch Wron. Miała z nimi do porozmawiania za kradzież tamtej ryby! Miały jej zaufać, a nie tak bezszczelnie kraść, phi... [zt]
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Koty znikały, ktoś komu przyszło żyć tak długo, jak Donośnemu Krzykowi, dobrze o tym wiedział. Dwunożni, drapieżniki, własna wola, powodów było mnóstwo - każdy zawsze przyjmowała ze spokojem, z myślą, że po prostu tak miało być i tyle. Gdy jednak przestała widywać Ogłuszającą Łapę w obozie, poczuła w żołądku uścisk niepokoju.
Początkowo starała sobie nic sobie z tego nie robić, uznać, że syn prawdopodobnie potrzebował trochę czasu dla siebie, jednak im więcej dni mijało, tym bardziej zaczęła w to wątpić i musiała przyznać sama przed sobą, że syn nie wróci.
Wyrzuty sumienia trzymały się jej serca jak pazury zdobyczy, gdy szła na granicę z Klanem Rzeki. Donośny Krzyk nigdy nie była dobrą matką, Ogłuszająca Łapa miał powody i prawo do opuszczenia Klanu Wichru. Nie była pewna czy kocur znajdował się w Klanie Rzeki, ani nawet tego czy powinna go tam szukać, czy w ogóle by sobie tego życzył ale wiedziała, że jeśli się nie dowie to nie da jej to spokoju.
Stanęła przy rzecznej granicy, garbiąc się lekko. Poczeka, dowie się czego ma się dowiedzieć i odejdzie. Miała tylko nadzieję, że... że Żwirek rzeczywiście odszedł do ojca. Myśl o tym, że żywił wobec niej urazę była lepsza, niż myśl o tym, że mógł zostać porwany, albo zaatakowany.
Wciąż jest tak przemądrzała jak zawsze. Bierze swoje obowiązki na poważnie i trenuje ciężko, by osiągnąć swój pełny potencjał. W związku z tym bywa skłonna do rywalizacji, nawet jednostronnej, oraz uwielbia się wywyższać, choć nie zawsze robi to świadomie. Jest ciekawska i dociekliwa, lubi wypytywać koty o wszystko i nic, nie bojąc się nawet bardziej personalnych tematów. Czasami ma problem ze zrozumieniem emocji innych i adekwatną reakcją na ich potrzeby, ale jest kotką lojalną i oddaną tym, którzy są jej bliscy... nawet gdy nie do końca potrafi okazać tą sympatię. Jest nieco spokojniejsza i cichsza niż w ubiegłych księżycach, choć najpewniej wynika to po prostu z dojrzewania.
Rosomak [martwi], Zroszona Pajęczyna [mgbg]
Jej trening powoli szedł do przodu. Nie miała powodów do narzekania, rzecz jasna, bo rodzice od zawsze ją uczyli - lepiej uczyć się wolno, ale dokładnie, niż przejmować się swoim tempem. Zgodnie z obietnicą złożoną swojemu mistrzowi, nie wychylała się zbytnio póki nie była jeszcze pewna swoich umiejętności. Dopóki nie skończyła nauki walki i polowania, miała trzymać się blisko obozu i unikać jakichkolwiek zagrożeń.
Tamtego dnia znalazła się na granicy zupełnie przez przypadek. Obiecała Miodowej Łące, że po treningu przyniesie jej trochę świeżego mchu z terytorium. Być może trochę za bardzo zamyśliła się po wyjściu z obozu i... gdy zaczęła już szukać mchu, nieświadomie znalazła się nieco dalej niż sądziła. W pewnym momencie poczuła masę dziwnych zapachów, które po chwili zastanowienia zaczęła kojarzyć ze swojej wycieczki przy granicach z Nocną Gwiazdą. To był... Klan Wichru! Początkowo kotka zjeżyła się w niepokoju, zastanawiając się, co wichrzacy robią na jej terytorium. Polują na ich zwierzynę? A może jeszcze gorzej, skradają się właśnie do obozu by zaatakować z zaskoczenia? Na szczęście zanim Różanka wpadła w panikę, zorientowała się skąd tak naprawdę dociera zapach. Rozpoznała miejsce, w pobliżu którego mistrz prowadził ją na treningu. Tutaj zapach ich oznaczeń granicznych był mocny, a oznaczenia z Klanu Wichru doleciały przez wzmożony wiatr.
Odetchnęła z ulgą, uświadamiając sobie brak zagrożenia. Skoro już tutaj jest, to może poszukać mchu w tym miejscu.
Zaczęła spacer wzdłuż granicy, w ostatecznie bezpiecznej odległości i z nosem w górze, szukając wilgotnego zapachu mchu. Zanim jednak go wyczuła, zobaczyła ciemną sylwetkę, przez którą ponownie stanęła jej sierść na grzbiecie.
Po stronie Klanu Wichru siedziała dojrzała kotka o czarnej sierści i bliznach. Różankowa Łapa przylgnęła do ziemi z nadzieją, że nie została zauważona. Wysunęła zza trawy tylko oczy i nos, by ponownie zerknąć na nieznajomą. Dlaczego siedziała na granicy? Nie wyglądała, jakby miała nikczemne zamiary... ale jakieś zamiary musiała mieć, skoro na coś tutaj czekała. Różanka spędziła kilka chwil zastanawiając się nad tym, co zrobić. Mogłaby spróbować wymknąć się niezauważoną i pobiec do Nocnej Gwiazdy, by go poinformować... ale wtedy mistrz dowie się, że była przy granicy, a to pewnie go zdenerwuje. Trzepnęła ogonem, sfrustrowana. Nie chciała go zawieść. W związku z tym wolała już podejść do nieznajomej wichrowej kotki i spytać, co tutaj robi. Przy okazji... mogła porozmawiać z kimś spoza Klanu Rzeki po raz pierwszy. Jej serce przyspieszyło w ekscytacji.
Podniosła się na równe łapy i przydreptała bliżej kotki, wciąż ostrożnie pilnując aby nie przekroczyć granicy. Ogon uniosła wysoko, w uprzejmym przywitaniu, ale starała się wyglądać pewnie i tak groźnie jak tylko potrafiła. Może i była zwykłą terminatorką, ale chciała pokazać, że w razie potrzeby przegoni niechcianego gościa!
- Witaj, czy mogę ci jakoś pomóc? - zawołała, starając się ukryć stres i drżenie głosu.