Logo Artemidy
wyprawa Oriona (po raz ostatni)
#16
Krok za krokiem, kręcił się wokół nóg ludzi, przemierzał chodnik jak prawdziwy pan osiedla; niektórzy zmierzali do przejścia dla pieszych, ale no właśnie – cóż to za sklepiki? Kiedy Orion ominął i przeszedł przez rząd drzew miał wybór iść na pasy lub do sklepików… a było tam w czym wybierać. Drzwi prawie każdego były pootwierane.
Pierwsze pomieszczenie oferowało zapach mielonej kawy i rozmów, może jakiegoś ciastka, następne miało dużo pierdółek i zimnego powietrza, było tam dość nieprzyjemnie i chłodno – kolorystycznie; szczególnie w przeciwieństwie do kawiarenki przed, wszystko było tam w kolorach brązu i zieleni. Tutaj? Sama szarość. Oferował jednak dużo pamiątek, w większości były to jakieś kamyczki, zawieszki czy inne breloczki. Idąc dalej dało się znaleźć następne pamiątki i jeszcze jedne… jakiś zwykły sklepik z zielonym szyldem i żabką na nim, po drugiej stronie ulicy też było ich parę – ciekawe… Oprócz tego no proszę park zaraz obok? Schodząc na dół ścieżką, idealnie pod mostem prowadząca dalej w stronę zapachu morza; jednak ostatni sklep! Czyż to nie była kwiaciarenka? Ile do wyboru! Orion mógł przejść się po wszystkich sklepikach, zobaczyć, zajrzeć, większość osób nie zwróciłaby na niego uwagi. Wszyscy zajęci swoimi sprawami lub znużeni – coś mało chętnych by zajrzeć do ich interesów.

[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Chłód bijący od drugiego z biznesów to zbyt mało by zniechęcić wewnętrzną srokę orientala. Kocur minął pierwszy z lokali z przelotnym zaciekawieniem, które zniknęło już po trzech uderzeniach serca przyglądania się wnętrzu. Szarości i kiczowate pamiątki dużo skuteczniej przemawiały do jego duszy. Odnotował położenie pasów, tak na później, a następnie wślizgnął się do środka drugiego sklepiku. Nie zamierzał wskakiwać na blaty, trzymał się raczej dolnych półek i tych, na które mógł zajrzeć opierając się przednimi łapami. Kamyczki i breloczki chyba mu mignęły przed chwilą? Miał nadzieję, że z bliska coś konkretnego przykłuje jego uwagę.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Breloczki były dość ciekawe, bo w kolorze bursztynu z czymś w środku i może jeśli kocur widział kiedyś Jurassic Park to wiedziałby, że patrzy na żywice w środku trzymającą małe robaczki. Jeden posiadał skorpiona, inny żuczka, a jeszcze inny chrabąszcza. Patrząc dalej na półeczkach zaraz pod powieszonymi breloczkami znalazłby kamienie przez topaz po agat, aż po sam onyks, który akurat był jedynym czarnym kamyczkiem na tej wystawie. Wchodząc głębiej byłby trochę bardziej na widoku, chociaż dwa wolno stojące miejsca z przypinkami zasłaniały jeszcze kawałek. Rzeczy na tym były w szeleszczących opakowaniach, wszystkie kształty i kolory, niektóre nie mówiące nic konkretnego, a inne wyglądające jak grzybek czy tęcza… kotki? Dziwne. Pluszaki były małe… wyglądały trochę jak zabawkowe myszki, które daje się kotom – przynajmniej wielkością. W kształtach i kolorach również były przeróżne, najpopularniejsze były chyba żółwiki i delfiny, ale również znalazły się zwykłe rybki i fale. Bardzo morskie klimaty…
Wyższe półki miały większe pluszaki, ale tam ciężej byłoby dosięgnąć, niektórych półek z miejsca gdzie był Orion nie dało się zobaczyć, ale w pewnym momencie w oczy mogło rzucić się… futro? Włosy? Tylko takie kolorowe, po prostu wywieszone jak wystawa. Bardzo dziwne!

[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Niestety Park Jurajski był mu obcy, a same stworzonka w zastygłej żywicy do niego nie przemawiały. A nawet gorzej – podobał mu się sam pomysł zatopienia innego przedmiotu w bursztynie, jednak żaden z breloków na wystawie nie był czymś wartym kradzieży. Podczas przeglądania kamyczków pomyślał o tym jednym, zwykłym otoczaku, który od obiegów pór znajdował się w gnieździe. Wypadał blado i pospolito nawet przy najzwyklejszym z tutejszych okazów. Czarny, gładki, błyszczący. Teoretycznie powinien być możliwy do znalezienia na brzegu rzeki, w praktyce jednak oriental wiedział, że albo ludzie użyli czegoś do wydobycia z niego ciemnej barwy, albo był niedostępny w dziczy. Przy pozostałych kamieniach nie miał jakichkolwiek wątpliwości, że właściciel lokalu nie przeszedł się po kamienistej plaży by zebrać swój towar. Następne zainteresowały go pluszaki, chociaż prędko okazało się, że dominowały nadmorskie stworzenia, z którymi miał okrągłe zero skojarzeń. Przez moment jeszcze przeglądał asortyment, ale koniec końców opuścił sklep z pustymi łapami. Nic nie wołało do niego "ukradnij mnie".
Ale Orion wiedział, gdzie towar powinien być głośniejszy. Wyminął logo z uśmiechniętym płazem i skierował się do małej kwiaciarni, biorąc głębszy wdech. Prawdziwe kwiaty czy miejsce ze sztucznymi ozdóbkami?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
No cóż, pan wymagający nie był zachęcony rzeczami, które znalazł w chłodno kolorystycznie sklepie; nie jego gust albo po prostu jego brak? Nic nowego, ekhm… no ale!
Następne sklepy z pamiątkami nie miały w sobie nic ciekawszego, niektóre miały jakieś dodatkowe breloczki czy balony w różne kształty, ale skoro Orion zmierzał prosto w stronę kwiaciarni to nie zawiódłby się. Oczywiście niektóre kwiatki były sztuczne, ale ogólnie – wszystko żywe. Przy niektórych kręciły się nawet trzmiele i pszczółki!
Wszystko co tylko Orion chciał mogło się tam znaleźć… raczej? Zależy co sobie wymyślił! Jednak była nadzieja, że właśnie to będzie!

[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
Pasiaste owady były dobrym znakiem, choć Orion wolałby uniknąć kontaktu z którymkolwiek z nich równie mocno co z właścicielem sklepiku, o ile nawet nie bardziej. Po krótkim namyśle – sprzedawca byłby dużo mniejszym problemem niż użądlenie. Kocur chętnie wszedł między wazony z kwiatami, chłonąc ich słodki zapach. W powietrzu przepełnionym spalinami doceniał je jeszcze bardziej niż zazwyczaj. Zerknął w stronę lady, chcąc określić szanse na niechcianą interakcję z człowiekiem zza niej, miał też na uwadze ludzi, którzy mogli tu przyjść na zakupy. Ale z największą uwagą oglądał kwiaty, świadom tego, że większości z nich w dziczy nie uświadczy. Przy okazji rozglądał się za astrami i goździkami, które w swojej hodowlanej odsłonie były nieporównywalne do łąkowych kuzynów.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Morze kwiatów… ach! Jak przyjemnie, prawda? Tonąć wśród pięknych zapachów, a nie morskiej toni? Wszystko było starannie ułożone, a kwiaty były świeże, najwyraźniej była to jedna z lepszych kwiaciarni, ktoś dbał nie tylko o pieniądze, ale również i wygląd. Ułożone kolorystycznie od tych białych po najbardziej kolorowe, chociaż im dalej się zagłębiło pośród stoiska i wazony można było zobaczyć starannie dobrane bukiety.
Najbardziej wybijającymi się kwiatami oczywiście były róże, w każdym możliwym odcieniu i barwie; następnie mieczyki, tulipany, maki, lilie, dzwonki, goździki, gerbery, frezje, alstromerie, eustomy, celozje, glorioze, nawet czosnek ozdobny! Astry były najbardziej ukryte i w najmniejszej ilości, ale również dało się je zauważyć!

[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
Przy intensywniej pachnących kwiatach zatrzymywał się na moment i zamykał oczy, by lepiej zapadły w pamięć. Zanurzył nos między herbaciane płatki położonej niżej róży i zaciągnął się. Samotnik mógłby zostać tu już na zawsze, powietrze przesycone słodką wonią było o wiele bardziej w jego guście niż słony wiatr czekający na niego za progiem kwiaciarni. Przynajmniej w teorii. Postawiony przed myślą o dogorywaniu w zamkniętej przestrzeni – nieważne jak pięknej – wzdrygnął się i wrócił do poszukiwań. Nagliła go także złożona obietnica, ale nie na tyle by chwycił teraz za pierwszą lepszą łodygę i czmychnął do wyjścia. Namierzył goździki przed chwilą, a teraz dostrzegł również astry. Chciał w obu przypadkach ocenić dostępne kolory. A także zainteresowanie właściciela przybytku, czy zwróci uwagę jeśli kocur przywłaszczy sobie kwiatka, albo dwa?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Nagły telefon jaki dostał mężczyzna za ladą jeszcze bardziej rozproszył go od obserwowania co się działo na podłodze kwiaciarni; jednostronna (dla kocura) rozmowa mogła od razu uspokoić nerwy Oriona, jeśli jakieś były, a on mógł powrócić do łapania kwiatków. Astry i goździki – cudne kwiaty, oba bardzo ładnie komplementujące się i przede wszystkim kolorystycznie pasujące do siebie; astry w kolorze delikatnego fioletu i białego, cóż tak się mu złapało, i zaraz potem bardziej na zewnątrz goździki różowiutkie z dodatkiem białego. Dwa astry i jeden goździk! A pod łapami leżąca róża w kolorze pomarańczy… ciekawe.

[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
Nerwy to zbyt mocne słowo, jednak dużo przyjemniej kradło się ze świadomością, że właściciel był pochłonięty czymś zupełnie innym. Z trzema łodygami w pysku zawahał się nad leżącą przed nim różą. Ale no właśnie – leżącą. Wątpił by miała wrócić do swojego wazonu, a nawet jeśli... widział jak ciągnęło ją ku wolności, prawda? Ostrożnie dołączył ją do miniaturowego bukietu, uważając przy tym na ostre kolce, a następnie wymknął się z kwiaciarni, mając nadzieję, że rozmowa wciąż trwała. I że jego największym zmartwieniem nie będzie wściekły człowiek depczący po ogonie, a raczej gdzie teraz skierować kroki.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Mężczyzna właśnie wstawał z miejsca, chociaż nadal do wielkich uszu mógł dobiec dźwięk jego głosu to również szuranie butów o posadzkę sklepu – lepiej było się spieszyć. Wyjścia były dwa tak naprawdę; przejście pod parkiem, do którego prowadziła ścieżka w dół na lewo od Oriona albo zawrócenie się w stronę przejścia dla pieszych. Przejście cóż, działało jak przejście, ale droga ta była bardzo intensywna i uczęszczana, jasne mógł się wkraść pomiędzy nogami ludzi, ale zarazem co czekało go po drugiej stronie? Chodnik prowadził tylko przez most, nie mógł skręcić za budynkiem, bo były do siebie przytulone, więc musiałby biec przez most lub… zawrócić się w stronę lasku, który może nie był takim lasem? Albo drzewa po prostu przeplatały się pomiędzy budynkami, a potem dopiero zaczynał się prawdziwy las? Nieważne! Park… co mógł Orion zobaczyć w parku… cóż prostszą mniej uczęszczaną drogę, która była dość spokojna, może co najwyżej parę piszczących dzieci, ach, no i też lepsze skrycie przed idącym właścicielem sklepu w jego kierunku (jeszcze go nie zauważył).

[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Nie chciał się cofać na minimalnie znajomą trasę choćby na chwilę. Nie, gdy alternatywą był park. Oriental skręcił w lewo po opuszczeniu kwiaciarni i w dół. Słyszał za sobą kroki przed sekundą i był niemal pewien, że ich źródłem był właściciel sklepu. Nie zamierzał jednak tego sprawdzać. Jeśli się mylił, nic straconego. Jeśli miał rację, lepiej było nie zwracać na siebie uwagi tylko po cichu zniknąć. Parkowa roślinność dawała taką możliwość.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Droga była lekko stroma, ale nie na tyle żeby ktokolwiek mógł sobie zrobić przez nią krzywdę, miała również dwie ścieżki, jedną na szagę przez wydeptane trawy (teraz suchy płat ziemi) i drugą brukową, dopasowaną pod koła rowerów, wózków czy innych deskorolek. Trzecia droga prowadziła zaś przez trawnik, na który wszedł kocur, powoli tonąć pomiędzy równo przystrzyżonymi krzewami, drzewa były usytuowane trochę dalej od mostu.
Schodząc trawnikiem mógł czasami napotkać dziwne listki, prawdopodobnie sztuczne, które uciekły z tego samego miejsca, przy którym jeszcze niedawno temu kocur się znajdował; sam dół pod mostem, lekko pośmierdywał nurtem, który znajdował się zaraz. Ścieżka nie była pusta, ale nie była też pełna, gdzieś za plecami kocura, daleko, słychać było krzyki i piski dzieci, oddalające się od niego. Przed nim zaś rozciągał się zaś widok dość… ciekawy, budynki po bokach były widoczne z “dołu”, który tutaj się uformował, ale mimo to udało się zmieścić w nim rzeka, chodnik, ławki i nawet drzewa! Wyglądało to dość ciekawie… tylko gdzie prowadził sam nurt?

[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Nie słyszał już ciężkich kroków za sobą, a gdy zerknął przez ramię, nie dostrzegł właściciela kwiaciarni. Nie spodziewał się po nim przyczajania się i ataków z zaskoczenia, dlatego też odetchnął z ulgą. Z kolejnymi krokami mógł nieco bardziej skupić się na otaczającym go krajobrazie, chociaż najciekawszą perspektywę zaznał dopiero po zejściu do najniższego punktu w parku.
Coś chyba mówiło się czasem o znajdowaniu w dołku? I wyciąganiu łopaty, by kopać jeszcze głębiej?
Orion nie zamierzał brudzić sobie łapek ziemią. I zamiast przekształcać lokalny teren, skierował się na ścieżkę. Tuż przy krawędzi, bo z tego co zauważył ludzie zwykle trzymali się jednej ze stron. Rzeczka momentami nieco śmierdziała, ale była odpowiednim wyznacznikiem trasy. Dzisiaj samotnika nie interesowało jej źródło, gdzie się zaczynała, a jedynie gdzie kończyła swój bieg. I dlatego też skierował się zgodnie z nurtem.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Łapy miarowo obijały się o chodnik, a wiatr delikatnie szumiał, zimno biło od wody zaraz obok, wszystko było – dobre, po prostu. Dało się docenić co się działo, ale nie można było uznać jakichkolwiek fajerwerków, ot, gdyby nie podróż byłoby to zwykłe miasto.
Wiatr jednak nagle zawiał mocniej, ktoś na moście krzyknął, co Orion mógł usłyszeć, a dziwne rzeczy zaczęły spadać w stronę nurtu i wraz z porywami wiatru również pod łapy kocura… wyglądały jak gwiazdki? Czy to były zwykłe wycinki? Naklejki? A może po prostu coś w stylu cekinów? Ciężko było stwierdzić, bo wszsytkie wydawały się inne.

[Orion] lvl: 16 | S: 16 (33) | Zr: 21 (42) | Sz: 9 (18) | Zm: 9 (18) | HP: 101 (130) | W: 31 (120)
Statystyki obniżone z racji wieku; ½.
[Obrazek: 2LAzKX3.png]
IF I WAS DYING ON MY KNEES
You would be the one to rescue me
And if you were drowned at sea
I'd give you my lungs so you could breathe

LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości