Logo Artemidy
Wyprawa Ciernistego Gąszczu i Wroniej Łapy
#16
Dokonało się. Otrzymała zasłużoną rangę, było to już oficjalne i nikt nie może tego podważyć. Cóż, prawie. Muszą wrócić, aby wszyscy to wiedzieli i było formalne, jednak nie zmieniało to poczucia u dymnej, że dostała to co chciała. Poprzednie emocje nadal w niej trwały, jednak teraz była bardziej spokojna wewnętrzne, gdy zwyczajnie to usłyszała. Było wypowiedziane, prawdziwe, potwierdzone.
Miała też chwile na zastanowieniem się nad swoim nowym imieniem - było dobre, tak, podobało jej się. Imię jak każde, nie trzeba było szukać głęboko, choć jednocześnie pokazywało, że będzie pamiętać wszystko, nie zapomni tak prosto, oddawało jej charakter. Przede wszystkim jednak było jej własne, nie będzie drugiego takiego - mogło być wiele "wron", tak jak była Sowia Łapa jej siostra, ale w Rzece też taka była i kto wie czy nie więcej przetoczyło się ich. Teraz to imię należało tylko i wyłącznie do niej. Nie była "Łapą", była kimś więcej. Mogła być dumna, nie była już z tyłu, była nawet dalej niż inni, o których czuła zazdrość, była medyczką, teraz ma pełne pole do popisu, choć nadal musi uważać.

Z podziękowaniem i skinięciem głowy odwzajemniła również uśmiech Ciernistego Gąszczu; ten był szczery, niewymuszony. Przy niektórych był bardziej swobodny, mniej, ale tutaj zdecydowanie był najbardziej naturalny, jaki mógł wyjść. Co mogło być normalnie dziwne, gdyby nie fakt, że Medyczka jako jedyna miała szansę pewnie nie jeden raz taki ujrzeć, jej zwyczajnie normalniejsze zachowanie, niewymuszone sytuacją. Może i jest aktorem, ale to dla widowni. Czuła się swobodnie przy szylkretce, nie musiała udawać, grać tak mocno. Miały te same opinie, mogła jej wiele powiedzieć, miały ten sam sekret. Nie może jej w pełni ufać, ale zdecydowanie może pokładać w niej dużą część tego uczucia.

- Hm, czy myślisz, że jest coś charakterystycznego, co by powiedziała podczas mianowania? Czy raczej po prostu by obserwowała i gratulowała? - dopytała w końcu, skupiając się na temacie Barwnoskrzydłej. O jednej z poprzednich medyczek niewiele słyszała, nie miała co tak właściwie, nie była zbyt ważną osobą dla przebiegu zdarzeń; zwyczaje była jedną z medyczek i umarła przy otruciu. Nadal ją niezbyt interesowała, ale potrzebowała mieć jakąś wiedzę na ten temat, jeżeli mają stworzyć iluzję spotkania zmarłej siostry medyczki. Znała takiego jednego kota, co mógł się dopytywać, lepiej mieć jakieś odpowiedzi przygotowane - Jeżeli też mogę spytać... jak wyglądała wasza relacja? - dopowiedziała również z nutką ciekawości w głosie. Była bardzo wścibską istotą, lecz tu nie dla samej informacji chciała to wiedzieć, a dlatego, że ciekawił ją pogląd Ciernistego Gąszczu co do rodziny. Sama Wronia Pamięć przecież miała dość... mieszane uczucia łagodnie mówiąc. Potrzebuje jakiś innych przykładów.
[Obrazek: jDKPq3w.png]
the world's greatest actor doesn't need a stage
'cause they're so good at their craft that
《 ✦Xx✧Xx☾Xx✧Xx✦ 》
✦Xx✧Xx NOBODY KNOWS THEY'RE FAKE Xx✧Xx✦
the fools have no clue the one they knew was just a fraud
the master of pretending to be something that they're not
LVL 4 110 / 300
MedLVL 6 855 / 900
6
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
- Myślę, że popierałaby naszą współpracę z klanem Rzeki. Była partnerką Ognistego Serca, chciałaby, żebyśmy dobrze się z nimi dogadywali i pomagali sobie nawzajem. - Odpowiedziała po chwili zastanowienia. Może nie było w tym żadnych konkretnych gestów czy innych, tego typu szczegółów, ale informacje, które w aktualnej sytuacji mogły okazać się istotne w sytuacji międzyklanowej. To również było istotne. I pewnie mógł znaleźć się ktoś, kto chciałby posłuchać opinii Gwiezdnych akurat o tym.
- Byłyśmy… Bliskie sobie, mimo tego, że bardzo się różniłyśmy. Nasza matka odszedł z klanu dość szybko, ojca nigdy nie znałyśmy, rodzeństwo w większości poznikało. Jako dwie medyczki miałyśmy tylko siebie nawzajem. - Przynajmniej do pewnego czasu. Były przecież też inne koty, które pojawiły się później. A teraz Barwnoskrzydłej także już nie było. Jednak mimo wszystko pozostawała kimś specjalnym. Gąszcz nigdy nie czuła, by siostra była jej konkurencją na medycznej drodze, jak mogło być w przypadku wszystkich innych kotów, które wybierały tę ścieżkę. Może po prostu nie byłaby zdolna do tego, żeby kiedykolwiek komuś zaszkodzić. A może w jakiś sposób wierzyła, że nie byłaby zdolna do zaszkodzenia akurat jej. Bo ze wszystkich możliwych kotów, Ciernisty Gąszcz również naprawdę nie chciałaby krzywdy swojej siostry.
Gdy minął odpowiedni czas, mogły wrócić do klanu - teraz już oficjalnie jako dwie medyczki.

// zt
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
and does it get your blood boilin'
xxxdoes it make you see red?
xxxxxxdo you wanna destroy it?
xxxxxxxxdoes it get in your head?
'cause it gets my blood boilin' and I’m coming unglued
it would eat you like poison if you knew what I knew

you would be angry too

LVL 6 205 / 500
MedLVL 11 558 / 1500
8
Siła
S
19
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości