14.09.2026 14:29
Dokonało się. Otrzymała zasłużoną rangę, było to już oficjalne i nikt nie może tego podważyć. Cóż, prawie. Muszą wrócić, aby wszyscy to wiedzieli i było formalne, jednak nie zmieniało to poczucia u dymnej, że dostała to co chciała. Poprzednie emocje nadal w niej trwały, jednak teraz była bardziej spokojna wewnętrzne, gdy zwyczajnie to usłyszała. Było wypowiedziane, prawdziwe, potwierdzone.
Miała też chwile na zastanowieniem się nad swoim nowym imieniem - było dobre, tak, podobało jej się. Imię jak każde, nie trzeba było szukać głęboko, choć jednocześnie pokazywało, że będzie pamiętać wszystko, nie zapomni tak prosto, oddawało jej charakter. Przede wszystkim jednak było jej własne, nie będzie drugiego takiego - mogło być wiele "wron", tak jak była Sowia Łapa jej siostra, ale w Rzece też taka była i kto wie czy nie więcej przetoczyło się ich. Teraz to imię należało tylko i wyłącznie do niej. Nie była "Łapą", była kimś więcej. Mogła być dumna, nie była już z tyłu, była nawet dalej niż inni, o których czuła zazdrość, była medyczką, teraz ma pełne pole do popisu, choć nadal musi uważać.
Z podziękowaniem i skinięciem głowy odwzajemniła również uśmiech Ciernistego Gąszczu; ten był szczery, niewymuszony. Przy niektórych był bardziej swobodny, mniej, ale tutaj zdecydowanie był najbardziej naturalny, jaki mógł wyjść. Co mogło być normalnie dziwne, gdyby nie fakt, że Medyczka jako jedyna miała szansę pewnie nie jeden raz taki ujrzeć, jej zwyczajnie normalniejsze zachowanie, niewymuszone sytuacją. Może i jest aktorem, ale to dla widowni. Czuła się swobodnie przy szylkretce, nie musiała udawać, grać tak mocno. Miały te same opinie, mogła jej wiele powiedzieć, miały ten sam sekret. Nie może jej w pełni ufać, ale zdecydowanie może pokładać w niej dużą część tego uczucia.
- Hm, czy myślisz, że jest coś charakterystycznego, co by powiedziała podczas mianowania? Czy raczej po prostu by obserwowała i gratulowała? - dopytała w końcu, skupiając się na temacie Barwnoskrzydłej. O jednej z poprzednich medyczek niewiele słyszała, nie miała co tak właściwie, nie była zbyt ważną osobą dla przebiegu zdarzeń; zwyczaje była jedną z medyczek i umarła przy otruciu. Nadal ją niezbyt interesowała, ale potrzebowała mieć jakąś wiedzę na ten temat, jeżeli mają stworzyć iluzję spotkania zmarłej siostry medyczki. Znała takiego jednego kota, co mógł się dopytywać, lepiej mieć jakieś odpowiedzi przygotowane - Jeżeli też mogę spytać... jak wyglądała wasza relacja? - dopowiedziała również z nutką ciekawości w głosie. Była bardzo wścibską istotą, lecz tu nie dla samej informacji chciała to wiedzieć, a dlatego, że ciekawił ją pogląd Ciernistego Gąszczu co do rodziny. Sama Wronia Pamięć przecież miała dość... mieszane uczucia łagodnie mówiąc. Potrzebuje jakiś innych przykładów.
Miała też chwile na zastanowieniem się nad swoim nowym imieniem - było dobre, tak, podobało jej się. Imię jak każde, nie trzeba było szukać głęboko, choć jednocześnie pokazywało, że będzie pamiętać wszystko, nie zapomni tak prosto, oddawało jej charakter. Przede wszystkim jednak było jej własne, nie będzie drugiego takiego - mogło być wiele "wron", tak jak była Sowia Łapa jej siostra, ale w Rzece też taka była i kto wie czy nie więcej przetoczyło się ich. Teraz to imię należało tylko i wyłącznie do niej. Nie była "Łapą", była kimś więcej. Mogła być dumna, nie była już z tyłu, była nawet dalej niż inni, o których czuła zazdrość, była medyczką, teraz ma pełne pole do popisu, choć nadal musi uważać.
Z podziękowaniem i skinięciem głowy odwzajemniła również uśmiech Ciernistego Gąszczu; ten był szczery, niewymuszony. Przy niektórych był bardziej swobodny, mniej, ale tutaj zdecydowanie był najbardziej naturalny, jaki mógł wyjść. Co mogło być normalnie dziwne, gdyby nie fakt, że Medyczka jako jedyna miała szansę pewnie nie jeden raz taki ujrzeć, jej zwyczajnie normalniejsze zachowanie, niewymuszone sytuacją. Może i jest aktorem, ale to dla widowni. Czuła się swobodnie przy szylkretce, nie musiała udawać, grać tak mocno. Miały te same opinie, mogła jej wiele powiedzieć, miały ten sam sekret. Nie może jej w pełni ufać, ale zdecydowanie może pokładać w niej dużą część tego uczucia.
- Hm, czy myślisz, że jest coś charakterystycznego, co by powiedziała podczas mianowania? Czy raczej po prostu by obserwowała i gratulowała? - dopytała w końcu, skupiając się na temacie Barwnoskrzydłej. O jednej z poprzednich medyczek niewiele słyszała, nie miała co tak właściwie, nie była zbyt ważną osobą dla przebiegu zdarzeń; zwyczaje była jedną z medyczek i umarła przy otruciu. Nadal ją niezbyt interesowała, ale potrzebowała mieć jakąś wiedzę na ten temat, jeżeli mają stworzyć iluzję spotkania zmarłej siostry medyczki. Znała takiego jednego kota, co mógł się dopytywać, lepiej mieć jakieś odpowiedzi przygotowane - Jeżeli też mogę spytać... jak wyglądała wasza relacja? - dopowiedziała również z nutką ciekawości w głosie. Była bardzo wścibską istotą, lecz tu nie dla samej informacji chciała to wiedzieć, a dlatego, że ciekawił ją pogląd Ciernistego Gąszczu co do rodziny. Sama Wronia Pamięć przecież miała dość... mieszane uczucia łagodnie mówiąc. Potrzebuje jakiś innych przykładów.
![[Obrazek: jDKPq3w.png]](https://i.imgur.com/jDKPq3w.png)
the world's greatest actor doesn't need a stage
'cause they're so good at their craft that
《 ✦Xx✧Xx☾Xx✧Xx✦ 》
✦Xx✧Xx NOBODY KNOWS THEY'RE FAKE Xx✧Xx✦
the fools have no clue the one they knew was just a fraud
the master of pretending to be something that they're not
6
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W