xxKiwnął głową mistrzowi na znak, że rozumie polecenie, po czym zaczął uważnie słuchać czarnego kocura, nie chcąc, aby umknęło mu coś ważnego. Pozycja łowiecka, cisza, ugięte łapy, ustawić się pod wiatr, uważać na szeleszczące rzeczy - chyba wszystko rozumiał. To nie mogło być trudne, prawda? Powinien sobie poradzić. Gdy Świetlikowa Gwiazda zadał mu pytanie, oblizał mimowolnie nos i zastanowił się krótką chwilę. xx– Chyba... chyba choci o-o to, sze polując na mysz, to tszeba... u-ukryć sfój sapach?... a pszy króliku t-tszeba być barco cicho... no a pszy ptaku... samaskofać się? S-sa czymś się... ukryć? – zakończył pytając nieco niepewnie i patrząc na mistrza, nie wiedząc, czy dobrze odpowiedział i czy nie wymyślił jakiejś głupoty. Szczerze nie miał za bardzo pomysłów, jakie mogły być te dodatkowe zasady podczas polowania na mysz, królika czy ptaka oprócz tych, które już wcześniej padły z pyska czarnego przywódcy.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
- Nie. - odparł, kręcąc lekko głową. Czas chyba zmienić tę zasadę, bo bardzo często terminatorzy łapali się na grę słów i zapominali o takich niuansach jak wyczuwanie wibracji podłoża. - Chodzi o to, że gryzonie, wszelkie gady a także krety są bardzo blisko podłoża i mogą WYCZUĆ twoje kroki. Dlatego podchodząc do nich należy przenieść ciężar ciała na tylne łapy. - wyjaśnił, a następnie pokazał Cichej Łapie o co mu chodzi. - Jeśli chodzi o zające i króliki, to tak - masz rację. Mają szczególnie czuły słuch i należy wówczas wyciszyć oddech, gdyż zwierzyna ta dzięki długim uszom wychwyci każdy świst. - tu już poszło lepiej. - Ptaki zaś są świetnymi obserwatorami - kiedy się do nich zbliżasz, staraj się zamierać w bezruchu, co jakiś czas, kiedy twoja potencjalna ofiara zaczyna się rozglądać. To jest przydatna umiejętność nawet przy innych polowaniach. Możesz też wykorzystywać otoczenie - drzewa i skały, dzięki którym możesz ukryć się przed ich czujnym spojrzeniem. - zakończył, po czym skinął głową na bok. - To teraz czas na praktykę. Pokaż mi co umiesz, Cicha Łapo. - polecił Świetlik, wstając z miejsca i czekając na to jaki kierunek wybierze jego uczeń, by móc podążyć za nim w odpowiedniej odległości i obserwować.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
xxSpuścił na moment wzrok, gdy Świetlikowa Gwiazda zaprzeczył jego słowom. Jednak się pomylił, a już tak fajnie się układała ta rozmowa. No nic. Postarał się nad tym nie rozpaczać i słuchał słów mistrza, chcąc wszystko zapamiętać, żeby potem nie miał żadnych problemów, bo jeszcze znowu narobi plamy. Przyglądał się również czarnemu kocurowi, gdy ten demonstrował poszczególne działania potrzebne podczas polowania. Nagle Świetlik miauknął, iż teoria zakończona i teraz Cichy ma iść w teren, aby pokazać, że tę teorię potrafi przenieść na praktykę. W pierwszej chwili spanikował nieco, ale nie dał tego po sobie poznać i uspokoił się, również wstając z miejsca. A więc jak to było? Ugiął się na łapach, starając się nie wyglądać przy tym jak paralityk, po czym z lekkim zawahaniem postawił pierwszy krok, ale szybko przypomniał sobie o innej ważnej rzeczy i cofnął łapę i uniósł nos do góry, chcąc wyczuć kierunek wiatru. Szybko przekręcił się tak, aby być ustawionym pod wiatr, po czym znów postawił łapę przed siebie, a następnie drugą i gdy już sądził, że nie jest tak źle i chyba coś z niego będzie, usłyszał szelest liścia w momencie stawiania trzeciego kroku. Momentalnie podniósł łapę i postawił ją nieco dalej, gdzie nie było nic szeleszczącego, jednocześnie próbując zachować spokój i trzeźwość umysłu. Musiał się skupić i o niczym nie zapomnieć. Zaczął stawiać kolejne kroki, tym razem bez żadnych niemiłych niespodzianek, przypominając sobie w międzyczasie o ogonie, którego uniósł nieco wyżej, żeby nie szurać nim po ziemi oraz o oddechu, który spróbował wyciszyć. Szedł powoli i ostrożnie na ugiętych łapach, w końcu wyczulając zmysły, aby w razie czegoś wyczuć trop zwierzyny. Nie był pewny, gdzie był jego mistrz i co robił, ale próbował skupić się wyłącznie na swoim zadaniu i nie popełnić żadnej gafy. I tak już na samym początku dwa razy się pomylił.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Cicha Łapa dosyć szybko znalazł trop. Musiał co prawda przejść kilka kroków, ale tyle wystarczyło by do jego uszu doszło charakterystyczne gruchanie. Nieco brązowawy gołąbek spacerował sobie właśnie po okolicy, raz po raz zatrzymując się i skubiąc coś w ziemi. Wokół terminatora rosły trawy, ale ciężko było uznać je za czynnik maskujący - nie było też zbyt wiele głazów czy drzew. Ptak póki co albo nie zorientował się o obecności kota, albo też nie uznał go za zagrożenie, spacerując sobie jak gdyby nigdy nic i pogruchując w najlepsze.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
xxZaskakująco szybko coś usłyszał i chyba był to odgłos jakiejś zwierzyny. Skierował wzrok w stronę źródła dźwięku i dostrzegł tam ptaka. Gołębia chyba. Momentalnie się zatrzymał i przywarł do ziemi, na obecną chwilę to uznając za najstosowniejsze. Musiał wymyślić plan działania i to szybko. Ptaki mają dobry wzrok, ale wokoło nie było zbyt dużo roślin, za którymi mógłby się schować. Postanowił, że spróbuję iść jak najwolniej i najostrożniej, co zrobił, wstając i idąc na ugiętych łapach w stronę ptaszyny. Starał się jednocześnie utrzymać ogon nisko nad ziemią oraz przenieść ciężar na tylne łapy, o czym na szczęście przypomniał sobie w porę. Uważał też na łapy, aby nie nadepnąć na nic hałasującego. W razie gdyby ptak zwrócił ku niemu wzrok, terminator zatrzymywałby się, a potem znowu się skradał, chcąc pozostać niezauważonym. Jeśli jakimś cudem udałoby mu się podejść do ptaka w miarę blisko, dałby susa w jego stronę i spróbowałby go złapać, nie bardzo wiedząc jak to zrobić, ale by się starał.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Istotnie, Cicha Łapa nie miał zbyt dużo czasu na wymyślenie strategii, słusznie jednak zastosował wskazówki i zasady, jakie wcześniej omówił ze swoim mistrzem. W ten sposób dotarł bardzo blisko swojej zwierzyny, aż ostatecznie wybił się z ziemi i wyskoczył w jej kierunku. Gołąb jednak zareagował równie szybko i łapy terminatora jedynie prześlizgnęły się po jego piórach. Ptak podskoczył kilka razy na prawo, gruchając gniewnie, jak gdyby próba ataku ze strony rzeczniaka była czymś wybitnie niegrzecznym.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
xxNieco zaskoczył się swoim wstępnym powodzeniem, ale raczej pozytywnie, bo w końcu udało mu się podejść blisko potencjalnej ofiary. Gdy jednak skoczył w kierunku gołębia, ten zauważył go w porę i zdołał odskoczyć w bok i łapy liliowego terminatora wylądowały puste na ziemi. Ale chwila moment. Spojrzał szybko w stronę ptaka, który zdawał się być nie wystraszony, a... agresywny? Tak wyglądał, wydając te swoje gołębie dźwięki. To było... bardzo dziwne. W takim sensie, że Cichy nigdy się nie spodziewał, że atakując jakąś ofiarę ta zamiast uciekać, stanie sobie obok jak gdyby nigdy nic. Widząc jednak w tym swoją szansę, szybko wziął się w garść i ponownie skoczył ku ptakowi, znów zamierzając go złapać pazurami albo zrobić cokolwiek, aby go uziemić.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
Piorun, Kopiec, Magik, Kret, Kurz, Twardy
Kolejny skok Cichej Łapy wymagał co prawda dodatkowej korekty, ale ostatecznie udało mu się pochwycić w łapy umykającego gołębia i w ten sposób zakończyć polowanie.
- Dobrze Ci poszło. - rozległ się głos Świetlikowej Gwiazdy, który po chwili znalazł się u boku swojego ucznia. W głosie przywódcy nie było zbyt dużo entuzjazmu, ale doceniał starania Cichej Łapy, nawet jeśli terminator miał przed sobą jeszcze sporo pracy. - Pamiętaj, że każde polowanie będzie szlifować twoje umiejętności i jeśli tylko będziesz dużo ćwiczył, z księżyca na księżyc będziesz coraz lepszym łowcą. - dodał, chcąc podnieść nieco na duchu kocurka, który zapewne sam miał już trochę dość swojego wiecznego treningu. - Próbowałeś już swoich sił w walce i polowaniu, mam jednak nadzieję, że sam widzisz, iż potrzebujesz jeszcze nieco ćwiczeń, zanim zostaniesz wojownikiem. - bo chociaż Cicha Łapa miał już wszystko "odfajkowane", to nie dało się ukryć, że bycie wojownikiem wymagało czegoś więcej niż "odfajkowania" treningowych tematów. Wojownik był kimś, na kim można było zawsze polegać, kto swoimi umiejętnościami był w stanie zapewnić bezpieczeństwo innym. Niczym górski ratownik. Póki co jednak Cicha Łapa sam wydawał się potrzebować opieki. Przywódca jednak miał nadzieję, że z czasem syn Ubłoconej Mordki nabierze wprawy i dowiedzie, że jest gotowy na nowe obowiązki.
//zt
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................