Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Odwzajemniła uśmiech kocicy, w pewnym sensie odetchnęła też z ulgą. Szło jej póki co nie najgorzej i oby tak pozostało. Nad następnym pytaniem musiała się zastanowić trochę dłużej, aby nie powiedzieć czegoś głupiego i nie zdenerwować swojej mentorki. - Um, nie wiem, jak to z czuwaniem, ale… Ranga zastępcy jest chyba właśnie po to, żeby przygotować kota do bycia przywódcą i żeby klan nie został bez kogoś, kto może ich poprowadzić, jeśli poprzedni przywódca umrze. A starszyzna i kocięta są słabsi, i nie umieją polować, więc chyba dlatego jedzą pierwsi? Terminatorzy za to dopiero się uczą, więc… więc pewnie potrzebują dużo praktyki i dlatego muszą polować też dla starszyzny? Żeby się nie obijali - przerwała na chwilę, aby wziąć głęboki oddech i zobaczyć ewentualną reakcję zastępczyni. - A Kodeks Wojownika mówi nam, jak powinniśmy żyć i dlatego te punkty w nim są. Bo mają nas prowadzić i… i ogólnie stanowią o tym, że jesteśmy klanem, a nie jakimiś samotnikami - na sam koniec jej głos zaczął się robić nieco cichszy, ponieważ trochę się pogubiła i wydawało jej się, że właśnie powiedziała coś bardzo głupiego.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
- Tak. W p'zypadku bycia zastępcą ma to 'ówniez związek z tym, by w Klanie nie dochodziło do niepot'zebnych 'ozłamów i walk po śmie'ci p'zywódcy między kotami któ'e chciałyby zostać Gwiazdą po nim. Dlatego zawsze zostaje nim wcześniejszy zastępca, niezaleznie czy ktoś inny też by nie chciał - wytłumaczyła Sztormowej Łapie. Był to naprawdę przydatny punkt porządkujący życie w Klanie, mimo, że bardzo niedoceniany. Koty chyba zbyt dużo nad nim nie myślały przyjmując go jako oczywistą oczywistość, ale on wcale taki oczywisty nie był. Przecież gdyby on nie istniał, to w przypadku śmierci przywódcy mogłoby pojawić się wiele głosów, że ktoś też chce być nowym przywódcą, że nadaje się lepiej od zastępcy i tak dalej. To doprowadziłoby do niepotrzebnych walk i konfliktów. A tak Kodeks wszystko pięknie reguluje. - Ale z tym, o czym mówisz, ma związek kolejny punkt Kodeksu, mianowicie "Kot nie moze być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego te'minato'a". Posiadanie własnych uczniów p'zygotowuje do opiekowania się Klanem w p'zyszłości. Daje p'zedsmak bycia w pewien sposób lide'em, kimś, kto p'owadzi innych. Stawia kota w zupełnie nowych sytuacjach. Dlatego to takie wzne - przedstawiła jej kolejny z punktów Kodeksu Wojownika. Sama wytrenowała Ognistopręgą nim została zastepczynią. A wtedy w Klanie nie było zbyt wielkiego wyboru, bo tylko dwa koty poza Świetlikową Gwiazdą miały na swoim koncie wytrenowanych terminatorów i mogły zostać zastępcą - ona i Płomienisty Lot. To tak jakby teraz mieli do wyboru między Płotkowym Pluskiem i Chabrowym Pąkiem - odpowiedź była oczywista. - Kocięta są p'zyszłością Klanu i nie pot'afią same polować ani o siebie odpowiednio zadbać, dlatego najwazniejsze to naka'mienie ich w pie'wszej kolejności. Bez nich nie byłoby Klanu - t'zeba się o nie t'oszczyć bez względu na wszystko. Sta'szyzna natomiast to koty któ'e poświęciły całe swoje zycie w słuzbie Klanowi i nalezy im się szacunek i opieka kotów sp'awniejszych i młodszych od nich. Miej to na uwadze gdyby p'zyszło ci kiedyś 'ozmawiać z jakimś członkiem sta'szyzny - Przestrzegła ją. Na jej ostatnie słowa pokiwała głową, dając do zrozumienia, że Sztormowa Łapa ma rację, ale w żaden sposób tego nie skomentowała. - Op'ócz tego są jeszcze punkty takie jak "Po śmie'ci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księzyc dojdzie do szczytu nieba"... ten punkt tez wiąze się z uniknięciem chaosu i konfliktów w Klanie o'az jego bezbłędnym funkcjonowaniem... "Zaden wojownik nie moze opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu" o'az "zwie'zyna zabijana jest tylko po to, by się nią pozywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej zycie". Co o nich sądzisz?
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Czarna nie mówiła zbyt wiele, chyba że została wyraźnie zapytana - nie chciała przerywać swojej mentorce, jeśli była szansa, że coś jeszcze jej wytłumaczy i okaże się, że niepotrzebnie by o to pytała. Wolała wysłuchać do końca, a potem dopiero się odzywać. Nie mogła wiele do tego dodać. Po prostu przyjmowała do wiadomości, że takie były zasady i że powinna ich przestrzegać - a fakt, iż je rozumiała, był jedynie swego rodzaju oczywistością. Czymś, co każdy kot powinien wiedzieć i rozumieć. - A co jeśli kociak znajduje się poza granicami klanu? - zapytała niespodziewanie pewnym głosem. Miała tu na myśli zarówno takiego na terenach innego klanu, jak również takiego, który był na ziemiach niczyich. - I no... Kocięta są bezbronne, więc jeśli zostawić je tak same sobie... Czy to nie sprawia, że przyczyniamy się do ich śmierci? - i wracamy do niepewności w głosie. - I um, nie rozumiem, po co można by zabijać zwierzynę z innego powodu, niż jedzenie. To byłby... Brak szacunku dla czegoś, co wcześniej też żyło. - pominęła tutaj podziękowanie Gwiezdnym, ponieważ uznała to za swego rodzaju tradycję związaną z tym, że przodkowie nad nimi czuwają. Ot, nic nadzwyczajnego.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Z zadowoleniem przyjęła pytania zadane przez Sztormową Łapę. Kiedyś uznawała jakąkolwiek teorię za skrajnie zbędną i nudną, ale z czasem nauczyła się, że omawiając ją również można zabłysnąć trochę wiedzą. No i da się łatwo sprawdzić potencjał swojego ucznia jeśli chodzi o drążenie tematu i zrozumienie podstawowych, Klanowych zasad. Dla Czerwonego Maku najważniejsza była wiedza, czy może swojemu terminatorowi w pełni zaufać jako współklanowiczowi i wojownikowi. To ona rozdzielała patrole, polowania i inne obowiązki oraz pomagała swojemu bratu w dopasowywaniu terminatorów do mistrzów, dlatego w sytuacji gdy pojawiał się kot, któremu Czerwia wiedziała, że nie może pewnych obowiązków przydzielić, zaczynało się robić problematycznie. Podobnym kotem był Głogowa Łapa. - Jeśli kociak znajduje się poza g'anicą Klanu i g'ozi mu niebezpieczeństwo, to oczywiście, ze nikt nie ukaze cię za p'zejście g'anicy. Zd'owie i zycie kociaka w takiej sytuacji jest najwazniejsze. Jeśli jednak weszłaś p'zez to na te'yto'ium innego Klanu to musisz zadbać o to, by odpowiednio dob'ze wytłumaczyć im tę sytuację by nie odeb'ali cię za int'uza albo czegoś w tym guście. - Przechyliła trochę łeb słysząc kolejne pytanie - Tak, dlatego za wszelką cenę musimy uniknąć zostawienia ich samym sobie. Jeśli natomiast chodzi o zabijanie zwie'zyny... kazdy moze mieć swoje powody - wzruszyła barkami - mi pogoń za ofia'ą sp'awia p'zyjemność, ale ja i tak poluję tylko i wyłącznie dla Klanu, więc to i tak nie ma znaczenia. Dob'ze, jeśli masz jeszcze jakieś pytania to mozesz mi je zadać, ale tymczasem idziemy dalej. Istnieją kolejne punkty, któ'e b'zmią "B'oń swego Klanu, nawet kosztem własnego zycia. Mozesz zawie'ać p'zyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać p'zy własnym Klanie, kiedy pewno dnia p'zyjdzie ci walczyć z p'zyjacielem", "G'anice muszą być sp'awdzane i oznakowane kazdego dnia. P'zegoń kazdego, kto wk'oczył na te'yto'ium twojego Klanu" o'az "Hono'owy wojownik nie pot'zebuje zabijać innych, by zwycięzyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w ob'onie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika". Co o nich sądzisz? - Zapytała, licząc na kolejne przemyślenia i pytania ze strony Sztormowej Łapy.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
To dobrze, że Czerwony Mak nie postanowiła pominąć na treningu teorii - nawet jeśli Sztorm troszkę zaczynała się nudzić, to nadal chciała znać już wszystkie zasady, aby potem móc zabłysnąć wiedzą przed matką i rodzeństwem. Na wyjaśnienia mentorki skinęła lekko głową. - No... Powinno się być lojalnym, w końcu to klan nas karmi, gdy jesteśmy kociętami, opiekuje się nami i w ogóle, więc... Taka lojalność to w pewnym sensie odwdzięczenie się za to, co dla nas robili. A przeganiać intruzów trzeba dlatego że mogliby kraść zwierzynę, a ona mimo wszystko jest ograniczona. I nie wszyscy intruzi są przyjaźnie nastawieni, i mogliby kogoś skrzywdzić. I... um, ja mimo wszystko uważam, że kotów nie powinno się zabijać, jeśli jest taka możliwość, nawet jeśli są wyjęte spod Kodeksu. - tutaj już nie miała zbyt wiele do powiedzenia, można powiedzieć, iż temat się wyczerpywał.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Pokiwała głową na słowa Sztormowej Łapy. Jej terminatorka wydawała się szybko i sprawnie łapać przedstawianą jej teorię, co cieszyło Czerwony Mak.
- W sumie, p'zez całe swoje zycie obiłam ba'dzo duzo mo'd ale nigdy nie zabiłam zadnego kota - zauważyła, jakby sama wcześniej nie zwróciła uwagi na ten fakt. Podniosła wzrok ze swojej uczennicy i skierowała go gdzieś wyżej, w stronę nieba. Czy to znaczyło, że była dobrym kotem? Może mogłaby wysnuć taki wniosek, gdyby liczyło się dla niej być dobrym albo złym, a ona po prostu miała w priorytecie dobro Klanu i była w stanie robić rzeczy tak dobre jak i złe jeśli tylko miało to dać pozytywny skutek dla Klanu Rzeki. Moralność? New number, whos thys.
- Ostatnie z punktów Kodeksu Wojownika, to "Zg'omadzenie czte'ech Klanów odbywa się w kazdą pełnię, kiedy t'wa 'ozejm. W tym czasie nie powinno być zadnych walk między Klanami" o'az "Wojownik od'zuca wygodne zycie pieszczoszka". Te punkty są p'oste i chyba nie muszę ci ich tłumaczyć - faktycznie, były one bardzo bezpośrednie i dosadne i zastępczyni miała już trochę dosyć tłumaczenia sprawy zgromadzeń każdemu jednemu kotowi. Wykrzywiła lekko pysk na myśl o tym. Wypadałoby coś z tym zrobić.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Sztorm nie miała zamiaru w nic już bardziej wnikać, wszystko wydawało jej się jasne, więc po prostu skinęła mentorce lekko głową. Darowała sobie pytanie po co mają w Kodeksie punkt o zgromadzeniach, skoro chyba nigdy na nie nie chodzą, ponieważ zwyczajnie chciała już przejść do dalszej części treningu, tej bardziej praktycznej, jak walka czy polowanie. - Um, jeśli to wszystko, to czym się teraz zajmiemy? - zapytała, przebierając łapami w miejscu. Interesowała ją przede wszystkim nauka polowania, jednak na walkę również nie miała zamiaru narzekać. Ot, po prostu chciała umieć jak najwięcej i to w miarę szybko. Chciała robić coś dla klanu, zamiast siedzieć i nic nie robić w obozie.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Czerwony Mak skierowała wzrok w górę, mrużąc ślepia. - Jest juz późno, więc w'acamy do obozu. Muszę się jeszcze dzisiaj spotkać z P'ęgowaną Łapą i opowiedzieć jej o tym samym. Pewnie nie zdązymy zacząć polowania jeszcze na sta'ych te'enach, bo p'zep'owadzka ma być lada dzień, więc p'zygotuj się na dalszy t'ening juz na nowych te'enach - odpowiedziała Sztormowej Łapie i poprowadziła ją z powrotem do obozu Klanu Rzeki, ciesząc się, jak bezproblemowo poszedł ich trening. Miała nadzieję, że podobnie będzie z siostrą czarnej kotki.
~#~
Na nowych terytoriach popielata zastępczyni miała naprawdę dużo różnych rzeczy na głowie, zaczynając od sprawdzania terenów, przez budowanie obozu, umacnianie jego ścian, sprawdzanie bezpieczeństwa okolicy, rozsyłanie patroli, swoich pozostałych terminatorów na zwichniętej łapie kończąc. Nic więc dziwnego, że przez kilka dni miała mało czasu dla Sztormowej Łapy. W końcu jednak wezwała ją do siebie, uprzedzając, że następnego dnia spotkają się z samego rana przy wyjściu z obozu.
Tam też czekała na nią, siedząc niczym posąg, gotowa do wyjścia w las.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Sztorm była nieco niezadowolona z tego, że nie udało jej się niczego nauczyć na starych terenach, jeśli chodziło o praktykę i że w sumie znała teraz głównie Kodeks. Ale to już coś! Może właśnie chęć nauczenia się czegoś jak walka czy polowanie sprawiła, że pojawiła się na treningu z samego rana z głową uniesioną wysoko i nieśmiałym uśmiechem - co w ostatnich czasach było niecodzienne. Strata matki była dla niej ciężkim przeżyciem i miała nadzieję, iż trening pomoże jej się uporać z tą sytuacją. Podeszła cicho to popielatej, nie odzywając się, dopóki nie znalazła się obok niej. - Dzień dobry, Czerwony Maku - zaczęła swoim delikatnym głosem, nieco przypominającym ptasi trel. Kolejna cecha, która nie pasowała do jej masywnego ciała. - Um, co będziemy dzisiaj robić? - zapytała, nie chowając lekkiego zaciekawienia w głosie. Miały za sobą sporą część teorii, więc liczyła na polowanie, które w sumie wydawało się jej najbardziej interesujące.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
To co zawsze, Sztormowa Łapo. Próbować przejąć władzę nad światem.
Powitała swoją uczennicę skinieniem głowy, po czym dała jej znak ogonem by ruszyła za nią. - Witaj, Szto'mowa Łapo. Dzisiaj będziesz się uczyła polować i łowić 'yby. I moze pływać, jeśli sta'czy nam czasu. - Odpowiedziała jej i skierowała się do łęgów idąc wzdłuż wody. W lesie najwygodniej uczyć się czegoś takiego, jak polowanie. W dodatku była ładna pogoda dzień wcześniej trochę padało, więc zwierzyna powinna wyjść ze swoich nor. W końcu zatrzymała się w miejscu, gdzie las łęgowy robił się gęstszy. Przez chwilę milczała, z wysoko uniesioną głową, węsząc. - Czy ktoś mówił ci juz coś na temat polowania? Albo czy masz jakieś pomysły, co jest wazne podczas polowania na zwie'zynę? Na co powinno się zw'acać uwagę? - zapytała ją, chcąc najpierw wybadać grunt i zorientować się, ile kotka jest w stanie sama wydedukować na ten temat.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Czarna bez wahania ruszyła za popielatą, bardzo chętna na naukę polowania i łowienia rybek, a może i również pływania, które podobno były cechą szczególną ich klanu. Uważnie rozglądała się po drodze, podziwiając widoki - już je widziała, jednak nadal się jej podobały. Pytanie mentorki nieszczególnie ją zaskoczyło. - Um, niezbyt, ale wiem, że trzeba się skradać, żeby nic nas nie usłyszało. I no, ogólnie uważać, żeby być cicho - odpowiedziała, przechylając nieco głowę. Nie wiedziała na ten temat zbyt wiele, więc nie było się czym chwalić w tym wypadku. Ale chyba właśnie po to był trening, aby się dowiedziała, racja? Miała to szczęście, że chociaż musiała trochę poczekać na dzień nauki, to uczyła się od jednej z najlepszych i najbardziej doświadczonych. Można powiedzieć, iż nie martwiła się o swoją edukację pod tym względem.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
- Dokładnie tak - przytaknęła Czerwony Mak i przysiadła, dając w ten sposób znać, że najpierw przez chwilę porozmawiają na ten temat, więc Sztormowa Łapa może się rozluźnić. Dopiero później przejdą do praktyki. - W pie'wszej kolejności, gdy zaczynasz polować, sp'awdzasz skąd wieje wiat' i ustawiasz się pod niego, tak, zeby wiał ci w pyszczek. W ten sposób zwie'zyna, któ'ą chcesz wyt'opić, nie jest w stanie sama cię wyczuć. Wtedy p'zechodzisz do sk'adania się, i, tak jak powiedziałaś, musi być ono jak najcichsze - wspomniała słowa swojej uczennicy. Sztormowa Łapa miała pod tym względem rację, jeśli kot zachowywał się w lesie głośno, to nie był w stanie nic upolować, niestety. - W tym celu uwazasz na to, gdzie stawiasz łapy. Nie mozesz nadepnąć na zadne suche liście i gałązki, bo spłoszysz zwie'zynę. Nie ocie'aj tez fut'em o k'zaki, bo to wydaje szelesty. Musisz wy'ównać oddech i oddychać ost'oznie, bo niektó'e zwie'zęta, takie jak k'óliki i zające, mają ba'dzo dob'y słuch i bez p'oblemu są w stanie usłyszeć jak świszczesz nosem. Nie noś ogona wysoko postawionego na szto'c, bo kazda ofia'a zobaczy cię juz z daleka, nie ciągnij go tez za sobą po ziemi bo będziesz wydawać niepot'zebne odgłosy. Cięza' ciała posta'aj się p'zenieść na tylne łapy, będzie ci łatwiej iść cicho i ut'zymać 'ównowagę o'az skoczyć na zwie'zynę. Czy masz co do tych zasad jakiś pytania albo wątpliwości? - Zapytała Czerwony Mak, a jej długi, biczowaty ogon przejechał po ziemi na której siedziała.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Cóż, czarna kotka raczej nie planowała siadać, jednak rozluźniła mięśnie, nie chcąc się za bardzo spinać. Nadstawiła uszu, przygotowując się do słuchania tego, co mentorka ma do powiedzenia i przy okazji starała się powstrzymać od lekkiego drżenia z ekscytacji. Nauka polowania wydawała jej się czymś niesamowitym - o wiele lepszym od walki czy teorii i szczerze nie mogła się doczekać, aż pierwszy raz sama coś złapie i poczuje na języku świeżą krew. Ciekawe, jakie było to uczucie. W miarę jak popielata mówiła, jej terminatorka starała się ustawić zgodnie z tym, co mówiła - najpierw stanęła pod wiatr, a potem ustawiła się nisko na łapach, uważając na brzuch, aby nie szurał po ziemi. Następnie przyszło jej wyrównanie ogona z linią grzbietu, które trwało kilka chwil, aż wreszcie udało jej się zrobić to w miarę dobrze. Na koniec ściszyła jeszcze oddech przy okazji przenosząc ciężar ciała na tylne łapy i po kilku uderzeniach serca spojrzała w stronę zastępczyni. - O tak? - zapytała, przechylając lekko głowę na bok. Chciała wiedzieć, ponieważ w przypadku odpowiedzi twierdzącej nie będzie miała żadnych pytań.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Przez chwilę obserwowała zmrużonymi lekko ślepiami poczynania swojej terminatorki. - Całkiem nieźle. Wp'awa p'zyjdzie z czasem. - skomentowała krótko, po czym przeszła znowu do monologu. Wciąż miała dużo do powiedzenia, skradanie się to nie było wszystko w polowaniu. - Gdy polujesz na ptaki musisz szczególnie uwazać, by cię nie zobaczyły. Wtedy musisz na nie skoczyć i w pie'wszej kolejności unie'uchomić ich sk'zydła. Połamać, z'anić, uszkodzić. Wtedy nie będą mogły odlecieć czyli będą miały p'oblem, by ci uciec. O k'ólikach i zającach juz mówiłam, ze mają szczególnie dob'y słucha dlatego musisz pilnować swojego oddechu i tego, czy nie hałasujesz. Gdy sk'adasz się do innych g'yzoni, jak myszy, 'yjówki i takie tam, bądź ba'dzo ost'ozna bo mają świetny węch. Ale o tym, by iść pod wiat', pamiętaj zawsze, niezaleznie od ofia'y. Moze sie zda'zyć, ze będziesz musiała wd'apać się na d'zewo, by upolować na p'zykład wiewió'kę. Wd'apuj się wtedy po d'ugiej st'onie d'zewa od tej, na któ'ej siedzi zwie'zę. T'zymaj sie ko'y pazu'ami. Gdy schodzisz z d'zewa to zeskakuj albo schodź głową do gó'y, bo my koty nie umiemy schodzić z d'zew tak, jak wiewió'ki, czyli głową do dołu. I uwazaj, by nie spaść i by ci się nic nie stało. A te'az, jeśli nie masz pytań, to idź sp'óbować zapolować w okolicy.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Czarna uśmiechnęła się ciepło, słysząc odpowiedź swojej mentorki. Czyli poszło jej jak na razie dobrze. Po kilku uderzeniach serca wyprostowała się, wsłuchując się jeszcze uważniej w to, co popielata do niej mówiła. Ptaki - uważać na skrzydła, zające i króliki - nie hałasować, gryzonie - iść pod wiatr, ale to w sumie zawsze trzeba robić. I jeszcze przy wchodzeniu na drzewa trzymać się kory pazurami, zwierzynę na drzewie podchodzić z drugiej strony pnia, przy schodzeniu albo zeskakiwać, albo głową w górę, nie tak jak wiewiórki. - Dobrze. Tylko um, co zrobić ze zwierzyną, jak już ją złapię? - zapytała z ciekawością, a po uzyskaniu odpowiedzi oddaliła się nieco od zastępczyni, nie chcąc, aby kocica ją rozpraszała swoją obecnością i tym, że będzie patrzeć... Wiedziała, że i tak będzie to robić, ale nie odczuwała tego tak bardzo, kiedy nie widziała jej za plecami. Po znalezieniu się w pewnej odległości, przybrała dokładnie tą samą pozycję łowiecką, którą wcześniej, oczywiście dopiero po ustawieniu się pod wiatr. Stanęła nisko na łapach, brzuchem nie dotykając ziemi, ogon wyrównała z linią kręgosłupa, ściszyła oddech i ruszyła w poszukiwaniu potencjalnej ofiary, cały czas uważając, aby nie wydać jakiegoś hałasu, poprzez nadepnięcie na suchą gałązkę czy listek.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>