Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Była cierpliwa i nie narzekała na czas oczekiwanie. Wreszcie jej cierpliwość została nagrodzona i jakaś rybka zainteresowała się jej ogonem, co... Zabolało. Z trudnem powstrzymała ciche jęknięcie. Natychmiast rzuciła się z pazurami w stronę ryby, chcąc wbić je jak najmocniej w ciało ofiary i wyciągnąć na brzeg, gdzie mogłaby ją przycisnąć do ziemi i dobić. Miała cichą nadzieję, iż tym razem się jej uda.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
No i znowu Sztormowa Łapa wyrzuciła rybę ponad wodę, tym razem jednak skutecznie ją dobijając. Był to okoń, z lekko czerwonymi płetwami i wyraźnymi, czarnymi pasami na boku. W przeciwieństwie do ryb które leżały już na stosie świeżej zdobyczy, ten był oślizgły i mokry oraz niósł ze sobą bardzo intensywny zapach i smak mułu wodnego. W końcu ryba jeszcze ułamek sekundy temu znajdowała się w wodzie. - Doskonale, Szto'mowa Łapo. Dzisiaj zajmiemy się jeszcze tylko jedną 'zeczą, i będzie to nauka pływania. Powiedz mi, czy ktoś juz wcześniej uczył cię pływać? - zapytała jej, podchodząc bliżej wody. Teraz już nie było obawy, że może spłoszyć swojej uczennicy jakieś ryby, więc nie musiała hamować swojego donośnego, skrzekliwego głosu.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Tym razem się jej udało. Złowiła pierwszą w życiu rybę i na pewno nie ostatnią. Na pewno jeszcze nie raz spróbuje to zrobić i oby z podobnym skutkiem, co teraz. Czarna nie powstrzymała dość szerokiego uśmiechu, gdy okoń przestał się już ruszać - nie pachniał może najpiękniej, ale teraz nie zwracała na to większej uwagi. Pochwała zastępczyni tylko dodała jej pewności siebie. Poszło jej dobrze. To przyjemne uczucie, kiedy coś jej wychodziło. - Nie, ale Rudzikowy Ogień mówił, że w innych klanach koty raczej nie umieją pływać. Że to taka... Cecha szczególa Rzeki. Jak łowienie ryb - odparła, podnosząc się ze swojego miejsca obok zdobyczy. Podeszła bliżej brzegu, stając obok mentorki i przyjrzała się tafli wody. Pamiętała jednak co nieco z nauk, nawet jeśli jej nauczyciel nie mówił jej nic na temat tego, jak pływać. Zapewne zaraz się to zmieni.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
- Tak. I nawet, jeśli to cecha szczególna dla naszego Klanu i mamy t we k'wi, to i tak kazdy kot z Klanu 'zeki musi się tego nauczyć i to p'zećwiczyć. Dob'ze, ze na tym te'yto'ium woda jest p'zy obozie spokojna, więc mozna się w niej uczyć. 'zeka na sta'ym te'yto'ium była 'wąca i szybka, młody kot mógłby się utopić albo zostać po'wany do Wielkiej Wody - zauważyła Cze'wia, po czym weszła p'zednimi łapami do wody. Pływała dobrze, wręcz fenomenalnie, ale też lubiła pływać i być mokrą. Można powiedzieć, że była prawdziwym członkiem Klanu Rzeki ze swoim uwielbieniem do ryb i wody. - Na początku popływamy na płyciźnie. Musisz pamiętać, by ut'zmywać głowę na powie'zchni i nieustannie p'zebie'ać łapami, by nie pójść na dno. Jak, to powinnaś instynktownie poczuć. O tak - i sama zanu'zyła się w Brodzie bardziej. Nieustannie miała głowę na powierzchni i płynęła tak szybko, że wyglądała jak wydra. Po chwili wdrapała sie na wystający z wody kamień i dała znać Sztormowej Łapie by spróbowała.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Kiwnęła lekko głową na słowa mentorki. Mają to we krwi, ale i tak się tego uczą. Wydawało jej się to normalne. Chyba nikt nie rodził się z umiejętnością pływania, racja? Dość pewnie podążyła za zastępczynią i wstąpiła przednimi łapami do wody. Była chłodna, ale dawało to przyjemne uczucie. Jakby wszystko z niej odpłynęło i został tylko błogi spokój. Wysłuchała uważnie mistrzyni i cicho westchnęła, gdy zanurzyła się bardziej. Przebierać łapami i trzymać głowę nad wodą. I właśnie to zrobiła, ruszała się tak szybko, jak mogła, czyli... Zdecydowanie wolniej od Czerwonego Maku, ale na pewno nie wolno. Raz prawie schowała głowę pod wodę, ale poza tym incydentem było całkiem nieźle. Pływanie było bardzo fajne. Polubiła je już przy pierwszej próbie. Udało jej się dotrzeć do kamienia, na który wdrapała się jej mentorka. Starała się go przytrzymać przednimi łapami, cały czas przebierając tylnymi, żeby czasem się nie utopić.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
- Nieźle ci idzie - skomentowała Czerwony Mak - p'zynajmniej jak na pie'wszy 'az - miauknęła, po czym sama ześlizgnęła się z kamienia z powrotem do wody i zaczęła płynąć w stronę brzegu szybko przebierając łapami i robiąc za sobą ślad na tafli w kształcie litery V. Wyszła z wody i otrzepała się z niej, po czym stanęła i czekała, aż Sztormowa Łapa wróci do niej. Była gotowa zareagować, gdyby jej terminatorce coś się stało i w każdej chwili mogła wskoczyć z powrotem do wody by ją wyłowić. Na takiej głębokości i przy takim nurcie nic nie powinno jej się stać, ale przezorny zawsze ubezpieczony, czyż nie?
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Uśmiechnęła się na pozytywną uwagę mentorki. Poszło jej dobrze. Kiedy popielata kocica ruszyła w stronę brzegu, czarna poczekała nieco, aby przypadkiem na nią nie wpaść i dopiero po kilku uderzeniach serca sama zaczęła płynąć w stronę lądu. Wprawdzie nie robiła tego tak zgrabnie jak rzeczna zastępczyni, jednakże do topienia się było w jej przypadku daleko. Po wyjąciu na brzeg chciała się na początku otrzepać, lecz szybko wybiła sobie z głowy ten pomysł. Wolała nie ochlapać Czerwonego Maku - jeszcze ją zdenerwuje i cały czar dzisiejszego "dobrze ci idzie" pryśnie szybciej od bańki mydlanej. Preferowała, aby kocica miała o niej dobre zdanie - napawało ją to dziwną, ale przyjemną pewnością siebie. W sumie mogłoby nawet tak zostać. To całkiem fajne. - Co teraz? - zapytała, przechylając lekko głowę. Wprawdzie pływanie miało być ostatnie... Ale może jednak zdążą zrobić coś jeszcze i Czerwony Mak nauczy ją czegoś fajnego.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
- Walka - odpowiedziała Czerwony Mak gdy Sztormowa Łapa do niej dołączyła. Majtnęła biczowatym ogonem mierząc swoją terminatorkę wzrokiem. Kotka miała już dosyć... sędziwy wiek jak na terminatorkę a jeszcze nie przeszła treningu walki i zastępczyni obwiniała za to siebie samą. - Wiesz coś na temat walki? Gdzie powinno się atakować swojego p'zeciwnika? Na co nalezy zw'acać uwagę podczas potyczki? - zadała jej kilka pytań i zamilknęła, czekając na odpowiedź ze strony swojej uczennicy. Jeśli nie wiedziała, to nic straconego - Czerwony Mak sama jej wszystko wytłumaczy a potem zrobią sparing. Planowała zrobić walkę treningową między Sztormową a Pręgowaną Łapą, ale siostra czarnej kotki uczyła się nieco wolniej od niej i zastępczyni sądziła, że nie jest jeszcze na to gotowa.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Nie była najmłodszą terminatorką, ale hej - miała więcej czasu na przyzwyczajenie się do obowiązków, jakimi są patrole czy polowania, a tym samym czuła się bardziej gotowa do zostania wojownikiem. Przynajmniej nie zostanie rzucona na głęboką wodę, gdy wreszcie przyjdzie dzień jej ceremonii. Może nawet będzie mieć dość szczęścia, aby dostać terminatora. To byłoby naprawdę niesamowite! Teraz miała być walka. I na ten temat nawet coś wiedziała. Przyszła pora popisać się zdobytą wiedzą! - Rudzikowy Ogień trochę mi powiedział, jak go zapytałam - odparła z szerokim uśmiechem. - Pysk, nos, oczy i uh... Chyba uszy. I brzuch, i gardło, i jeszcze chyba ogon... I o, można oślepić kogoś słońcem! - kiedy mówiła, niemal drżała z podekscytowania (a może to przez chłód wody, z której niedawno wyszła?). Nie mogła się już doczekać sparingu z mentorką. Czerwony Mak wydawała się jej bardzo silna i taka walka to byłby w sumie zaszczyt.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Przytaknęła. Wałkowała temat walki milion razy sama ze sobą, ze swoją rodziną i ze swoimi terminatorami więc miała teraz solidne deja vu. - Tak, to najlepsze miejsca do atakowania. Zwłaszcza oczy i ga'dło. Ga'dło, bo w ten sposób mozesz spowodować nap'awdę powazne 'any u p'zeciwnika o'az oczy, bo jeśli go oślepisz, to nie będzie w stanie dalej walczyć. To nie tak, ze niewidomy kot nie jest w stanie się b'onić, ale wymaga to długot'wałego t'eningu i nauczenia się po'adzenia sobie w nowej sytuacji. Kot, któ'y gwałtownie st'aci lub osłabi sobie wz'ok nie jest w stanie skutecznie działać w walce. Moze tylko ude'zać na oślep i jeszcze musi 'adzić sobie z dotkliwym bólem i st'esem. - Opisała jej dokładnie jak to wygląda i dlaczego dane miejsca są dobre do atakowania, zwłaszcza podczas poważnej walki. - Mozna oślepić kogoś słońcem, masz 'acje. Mozna tez sypnąć mu w pysk piaskiem, pyłem albo śniegiem, mozna sko'zystać z takich elementów otoczenia jak kamienie albo ost'e gałęzie. Pomyśl tez o tym, w czym TY jesteś dob'a, a twój p'zeciwnik nie. Czyli na p'zykład pływanie. Jeśli kot z któ'ym walczysz jest z innego Klanu, jest duza szansa, ze nie pot'afi pływać. Jeśli jest gdzieś woda to mozesz zapędzić go w kozi 'óg. Mozesz sp'óbować spowodować, by się poślizgnął albo mozesz go p'zew'ócić. Kot wyt'ącony z 'ównowagi 'adzi sobie go'zej niz kot stojący pewnie na swoich łapach. No i gdy złapiesz kogoś za ka'k i p'zybijesz do ziemi od gó'y, to będzie miał p'oblem z wyswobodzeniem się. Podczas walki musisz ch'onić swoje ga'dło i b'zuch, nie dop'owadź do sytuacji w któ'ej będziesz lezeć na plecach z odsłoniętym b'zuchem. Coś jeszcze p'zychodzi ci do głowy?
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Słuchała popielatej mentorki bardzo uważnie, nie kryła też swojego zainteresowania tematem. Mimo że nie śpieszyło jej się do zostania wojownikiem, chciała wiedzieć dużo i nie przepadała za zbytnim czekaniem. Sama starała się zdobyć wiedzę, na własną łapę szukając informacji. Tak jak właśnie w przypadku jej rozmowy z Rudzikowym Ogniem - przyszła do niego, ponieważ uważała go za inteligentnego kota, od którego mogła się jeszcze sporo nauczyć. Do tego dochodziło to, iż potrafiła sama myśleć, nawet jeśli nie zawsze udawało jej się faktycznie znaleźć pomysł na odpowiedź. Tak jak właśnie teraz. Co jeszcze mogła odpowiedzieć? To chyba wszystko, racja? - Uh... Nie...? - odparła nieśmiało, zerkając na swoje łapy. Nie wiedziała czy powinna coś jeszcze wiedzieć? O czymś zapomniała? Wydawało jej się, że nie, ale było to w sumie możliwe. Zaraz się pewnie dowie.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
- W po'ządku. Uznajmy, ze to co powiedziałam, to pot'zebne ci podstawy pot'zebne ci do walki z podobnym do ciebie p'zeciwnikiem, czyli innym kotem. Zaatakuj mnie zatem i zobaczymy jak ci to wyjdzie w p'aktyce - poleciła jej, uginając łapy i kładąc po sobie uszy, jakby dawała znak, że jeśli Sztormowa Łapa nie wykona pierwszego kroku to ona sama się na nią rzuci. Co, z resztą, nie było takie dalekie od prawdy. Niewiele im już zostało do zakończenia treningu, ale można powiedzieć, że w pewien sposób to właśnie ta część była najtrudniejsza. No i Sztormowa Łapa musiała się zmierzyć z kotem, który był najlepszym wojownikiem w Klanie. Sama świadomość tego nie zachęcała do przepuszczenia ataku na Czerwony Mak.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
W pierwszym momencie zdziwiła się, gdy kocica kazała jej się zaatakować, można powiedzieć, iż onieśmieliła. W końcu trenował ją jeden z najlepszych wojowników w klanie Rzeki i do tego była zastępczynią. Na szczęście po kilku uderzeniach serca otrząsnęła się z tego. Zaczęła okrążać mistrzynię, zastanawiając się nad swoim ruchem. Ostatecznie postanowiła zrobić coś brzmiącego dość prosto - wskoczyć na grzbiet Czerwonego Maku, nawet nie myśląc o próbowaniu przewrócenia jej. Mimo wszystko była zbyt silna.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Bicie się z terminatorami było dla Czerwii jak bicie się bardzo dużą kulą mchu - byli od niej dużo wolniejsi i słabsi, nie mieli wystarczającego warsztatu by sprawić jej jakiekolwiek zagrożenie. Nie zwykła dawać forów komukolwiek, ale i tak musiała w pewien sposób dostosować się do ich poziomu, bowiem inaczej sparingi z jej uczniami nie miałyby żadnego sensu. Dlatego też skupiała się bardziej na obserwacji ich zmysłu i instynktu, ich pomysłach i temu, jak wykorzystują nadarzające się sposobności niż na tym, czy faktycznie uda się im zrobić jej krzywdę. W Klanie jedynym kotem, który był w stanie stawać z nią w szranki był Świetlikowa Gwiazda i, przy odrobinie szczęścia, może Ognistopręga albo Kolczasta Mordka. Nawet pozostałym, silniejszym wojownikom, takim jak Jeżynowemu Cierniowi, Ciemniejącemu Niebu, Śliwkowej Gałązce czy Płotkowemu Pluskowi sporo brakowało by Czerwia była w stanie walczyć z nimi jak równy z równym.
Szybko zorientowała się, że Sztormowa Łapa próbuje wskoczyć na jej grzbiet. Przyjęła tę wiedzę z krótkim parsknięciem i wybiła się do przodu i do góry, by uderzyć swoją uczennicę całą masą swojego ciała. To mogło odrobinę zaboleć i spowodowało, że kotka nie była w stanie uczepić się jej pleców, a tylko wylądowała lisią długość od zastępczyni.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Sztorm była przygotowana na to, że walka była najpewniej z góry przegrana dla niej, ale nie oznaczało to wcale, że miała zamiar teraz sobie po prostu odpuścić. Faktycznie, zabolało ją, ale tylko otrzepała się i zaraz gotowa była d kolejnego ataku. A może potem spróbuje dla odmiamy uniku? Jeszcze się zobaczy. Jej opcje były mocno ograniczone, jeśli spojrzeć na przeciwnika. Dlatego postanowiła spróbować swojego szczęścia w czymś innym. Chciała na szybko ustawić się pod słońce i nieco utrudnić widzenie popielatej mentorce. Czy jej to wyjdzie, czy nie - zaraz potem chciała zdzielić ją łapą po pysku, może nawet nieco tym zdezorientować.
<table><td></td><td>.i'm.xxn o tx..xt h a tx..xo l d... young,..butx..i'm..not..that..bold andi don'tthinktheworldis sold i'm..just..doing..what..we're..told</td></table>