Logo Artemidy
Trening Iskrzącej Łapy
#16
Bronić własnego Klanu.. Nawet Iskrzykowi by nie przeszło przez ponury łeb żeby kiedykolwiek zdradzić klan. Słuchać przywódcy, no, raczej oczywiste dla szarego. Znajomości? Najpierw w ogóle chciałby mieć jakiekolwiek we własnym klanie. Polować wyłącznie na swoim terenie - jedyna rzecz, którą słysząc pierwszy raz zapamiętał bez komentowania.
- Zgromadzenia? - Na pewno nie chodzi tu o zbiórkę starszyzny dookoła kociaków, by ich zadręczali opowieściami jak stoczyli wielki bój z borsukiem tysiąc lat temu. - Wydarzenie... dość poważne. Przywódca w nim uczestniczy. I zastępca - Iskrząca Łapa poważnie się zamyślił, starając się improwizować. Przeciągał samogłoski chcąc dać sobie więcej czasu na zastanowienie się, choć niewiele to dawało, gdyż nie miał pojęcia czym są dokładnie Zgromadzenia. - I ten, inne klany też biorą w tym udział. - No i tyle z jego przemyśleń. Skoro zebranie jednego klanu to Ceremonia, a wiedział o pokoju panującym między klanami, to z pewnością Zgromadzenie musi się tyczyć tego. Poprawnie czy nie przynajmniej tym razem się starał.
[Obrazek: f3rBxI3.png]

A ja mam to wszystko w nosie.
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#17
Oho, chyba udało mu się wzbudzić zainteresowanie Iskrzącej Łapy. Nareszcie! Zaczynał się już obawiać, że uczenie się kodeksu będzie drogą przez mękę, zarówno dla niego jak i dla młodszego. Ciemniejące Niebo dałby sobie z tym radę, aczkolwiek nie ma porównania, że przyjemniej i łatwiej prowadzi się trening, gdy druga strona nie robi tej wykrzywionej w pałąk miny i normalnie odpowiada.
- Dokładnie. Zgromadzenia powinny odbywać się w każdą pełnię, tak mówi następna zasada kodeksu. W praktyce wcale tak nie jest. Gwiezdny Klan z jakiegoś powodu nie chce dopuścić do Zgromadzenia i za każdym razem zasłania księżyc chmurami. Oficjalnie ta zasada wciąż istnieje, lecz nieoficjalnie to tylko piękna formułka. Niemniej, w Zgromadzeniu biorą udział wszystkie cztery klany. Przywódcy, zastępcy, medycy i wybrani wojownicy oraz terminatorzy. Panuje wtedy rozejm, nikt nie może walczyć. Kiedyś odbywały się w Starej Łodzi, teraz to miejsce zastąpiły Cztery Dęby. - Ciężki przemawiał szczerze, wyrażając swoją opinie na temat tego punktu kodeksu. Może i nie powinien tego robić, jednakże nie mógł się powstrzymać. Zresztą to była przecież prawda. Istniała nadzieja, że za niedługo jakieś Zgromadzenie jednak się rozpocznie. Byłoby ciekawie.
- Kontynuując... Kot odrzuca wygodne życie pieszczoszka, co również jest raczej oczywiste. Kolejny punkt jest nieco ciekawszy - wojownik, prawdziwy honorowy wojownik nie powinien zabijać swojego przeciwnika, żeby wygrać walkę. Wystarczy poranić go i poturbować, chyba że nie masz wyboru lub masz do czynienia z kotem wyjętym spod kodeksu wojownika. Samotnicy, wygnańcy, pieszczochy. Granice muszą być patrolowane codziennie, należy przegonić każdego intruza. Osobiście uważam, że w większości sytuacji wystarczy po prostu porozmawiać, gdyż większość obcych to po prostu zagubieni samotnicy, pieszczochy nie znające drogi do domu lub młodzi terminatorzy zaznajamiający się dopiero z granicami. Oczywiście jeśli intruz będzie sprawiał problemy, możesz zrobić użytek z pazurów i kłów. - Ciemniejące Niebo przedstawił kolejne kilka punktów kodeksu. Skończywszy rzucił Iskrzącej Łapie znaczące spojrzenie. Jeśli masz pytania, zadaj je. Śmiało, poczekam.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#18
Uszy Iskrzyka zauważalnie się uniosły. Przynajmniej jedna rzecz, którą odgadł, może nie do końca w pełni, ale zawsze coś. Trochę zabawnie jest znać pełną definicje. Jak widać Gwiezdny Klan ma inne plany wobec rozejmu klanów, oby to się nie skończyło źle. Szarego kocurka zainteresował punkt prawdziwego wojownika. Był dla niego zrozumiały, jednakże miał kilka pytań, którymi miał zamiar podzielić się z Ciemniejącym.
- Skąd mam wiedzieć który kot jest wyjęty spod kodeksu? - W końcu musi być coś z takim osobnikiem nie tak, skoro jest zezwolenie by się go pozbyć jeśli stanie na drodze. - Czy zdarzało się, że medyk w poszukiwaniu pokrzywy zapuścił się na nie swój teren? Czy takiego też wygonić bez względu na to, iż poszukuje roślinek? - Iskrzyk nie miałby problemu, by po dobroci czy złości odprowadzić pieszczoszka czy zgubionego terminatora, jednakże nie ma zielonego pojęcia co zrobić z medykiem skoro oni muszą zbierać chwasty.
[Obrazek: f3rBxI3.png]

A ja mam to wszystko w nosie.
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#19
Ciężki chciał pytań? Doskonale, właśnie je otrzymał. I jęknął w duchu. Dlaczego, Ty mała cholero, musisz zadawać tak trafne, a jednocześnie skomplikowane pytania? O ile to pierwsze było banalne i oczywiste, to drugie wymagało zastanowienia. Kocur nie wiedział, czy gdyby któregoś dnia na ich tereny przyszedł medyk, mógłby go przepędzić. Medycy kierowali się własnymi zasadami, obowiązywały ich inne prawa niż zwyczajnych wojowników.
- Po zapachu, Iskrząca Łapo. Zapach Klanu Cienia już znasz, później, przy zwiedzaniu granic, poczujesz także Grom i Wicher. Łatwo wyczuć, który kot jest klanowy, a który nie, poza tym zwracaj uwagę na zachowanie, wygląd. Pieszczochy często noszą coś na szyjach, zakładają im to dwunodzy i zazwyczaj są przerażone, chcą tylko wrócić do domów. Z samotnikami może być nieco trudniej, jednakże większość z nich nie robi tajemnicy z tego, że nie przynależą do żadnego klanu. - Miał nadzieję, że na pierwsze pytanie odpowiedział mu w miarę jasno i młody zrozumie. Oby. Już bał się kolejnych jego pytań.
- Przyznam Ci się, że nie jestem pewien. Wątpię, by jakikolwiek medyk gonił za jakąś pokrzywą przez tereny innych klanów i jak dotąd coś takiego się jeszcze nie zdarzyło, aczkolwiek to jest możliwe. Cóż, medyk, nie medyk, nie ma prawa chodzić po cudzych terenach nawet jeśli szuka ziół. Powinien przedtem porozmawiać z przywódcą i uzyskać od niego zgodę, jeśli tego nie zrobi, sądzę że będziesz mieć pełne prawo, by kogoś takiego przegonić. - W końcu jakiś sprytny, zdesperowany samotnik mógł podać się za medyka, i wtargnąć na ich tereny. Byłoby to naprawdę dziwne i udałoby mu się nabrać tylko najmłodsze koty, które nie do końca jeszcze wiedziały jak kto miał na imię i wyglądał. To byłoby szalone, poza tym kto miałby robić coś takiego, jednakże Ciężki nauczył się już, że nie wszystkie koty są normalnie i mają wszystkie klepki w głowie, dlatego pewnie nic by go już nie zdziwiło.
- Jeśli nie masz więcej pytań, skończymy na dziś. Wracaj do obozu, Iskrząca Łapo. Dobrze się dziś spisałeś. Oczekuję Cię jutro o tej samej porze i w tym samym miejscu.


~ ~ ~ ~ ~ ~
Jeśli nie masz pytań, zacznij nowy dzień na nowych terenach. c:
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#20
Odpowiedzi Ciemniejącego Nieba na pytania były dla Iskrzącej Łapy zrozumiałe. Krótko mówiąc może każdemu dać w pysk, jeśli przekroczy granice i nie ma usprawiedliwienia typu bycia zgubionym pieszczochem albo zbyt lubiącym spacery samotnikiem, a medyk nawet i jeśli musi coś koniecznie zebrać z terenu Klanu Rzeki, uprzednio ma obowiązek poinformować przywódcę. Każdy inny niechciany gość zostanie nadziany na pazury Iskrzyka jeśli nie odejdzie po dobroci. Już się nie może doczekać.
- Na dziś wszystko rozumiem. - Szary kocurek skinął łbem na pożegnanie i nieśpiesznie ruszył w stronę obozu. Chętnie odpocząłby, w końcu dla niego to był trochę wyczerpujący dzień nawet jeśli nie stoczył dziś męczącej walki z lisem. Przepytywania również odbierają mu energię przez co jedyne czego teraz chciał to znaleźć godne miejsce do snu i zacząć nowy dzień treningu.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Iskrząca Łapa z entuzjazmem zjawił się przy wyjściu z nowego obozu. Nie wiedział gdzie odbywają się treningi na nowych ziemiach dlatego postanowił tu zaczekać. Rozejrzał się dookoła, lecz szarego kota nie było widać. Skoro Ciemniejącego Nieba jeszcze nie ma może również sam zająć się treningiem. Ocenił, które drzewo nadaje się na wspinaczkę. Jedno spośród innych miało jedną gałąź na tyle nisko, by Iskrzyk mógł się doczłapać do niej, ale też na tyle wysoko, że musiał się napracować aby się tam dostać. Wbił pazury w korę i powoli wdrapywał się na upatrzone miejsce. Wymagało to dużo siły, ale w końcu udało się doczłapać na górę, jednakże po takim wysiłku nie ma zamiaru od razu zeskoczyć na dół. Zaczeka sobie na Ciemniejące Niebo prawie w koronie drzewa, a co. Ciekawe czy wojownik go tu zobaczy.
[Obrazek: f3rBxI3.png]

A ja mam to wszystko w nosie.
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#21
Chciał odbyć trening jeszcze przed przeprowadzką, lecz zwyczajnie nie zdążył. Cóż, terminator musiał nieco poczekać. Oby tylko nie sprawiał problemów, nie powinien, gdyż dziś Ciemniejące Niebo postanowił przećwiczyć coś innego niż teorie.
Kocur przybył niedługo po tym, jak jego terminator usadowił się wygodnie wysoko nad ziemią. Usiadł przy wyjściu i czekał. Nie sądził, żeby Iskrząca Łapa samotnie opuścił obóz - w końcu skąd miałby wiedzieć, gdzie iść - więc na pewno przebywał jeszcze w swoim legowisku. Oby nie potrwało to zbyt długo. Szczerze spodziewał się, iż zastanie już zniecierpliwionego kocurka, który obrzuci go oskarżycielskim spojrzeniem i natychmiast zażąda nauki. Cóż, pozory mylą.
Syn Jaśniejącego Pazura usiadł sobie pod drzewem, zmrużył leniwie oczy i odliczał w myślach czas, który dzielił go od zniecierpliwienia i ruszenia w kierunku legowiska terminatorów, by za skórę na karku wyciągnąć spóźnialskiego.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#22
No nareszcie przyszedł. Iskrząca Łapa dostrzegł jak kilka chwil później zjawia się jego ulubiony kot. Cierpliwie obserwował gdzie podzieje się Ciemniejące Niebo, który na szczęście usiadł pod drzewem, na którym Iskrzyk wesoło siedział. Czaił się. Szary kocur nawet się nie spodziewa co go dziś czeka. Pewnie już się niecierpliwił w powodu nieobecności terminatora i najchętniej by go tutaj teraz przyciągnął jak bezwładnego królika. No, skoro mistrz się zjawił, to terminator musi dotrzeć na trening. Syn Popielatego Skrzydła ustawił się na gałęzi tak aby skoczyć na nic niespodziewającego się Ciemniejącego. Odepchnął się od gałęzi i radośnie skoczył prosto na łeb nieszczęśnika. Oczywiście Iskrzyk nie ma zamiaru zrobić prawdziwego zamachu na starszą wersją siebie, toteż miał schowane pazury, a przez małe gabaryty wielkiej szkody nie powinien mu wyrządzić, co najwyżej nabije mu siniaka.
[Obrazek: f3rBxI3.png]

A ja mam to wszystko w nosie.
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#23
A on sobie tak siedział ani trochę nie spodziewając się ataku z góry. Do jego uszu doszedł dźwięk skrzypiącej gałęzi, na co zastrzygł jedynie uchem i prawie zignorował dźwięk. W ostatniej chwili zdał sobie sprawę, że to skrzypnęła gałąź tuż nad jego głową, a dzisiejszy dzień był bezwietrzny. Podnosił się już i zadzierał głowę, gdy coś na nim wylądowało. Ciężki wrzasnął na pół obozu niczym kot poddawany kastracji i szarpnął się, chcąc zrzucić z siebie przeciwnika. Z racji, że Iskrzyk nie używał pazurów nie miał większej szansy na utrzymaniu się na jego grzbiecie, zwłaszcza że wojownik zaczął się szarpać i wić. Uwolniony od ciężaru odskoczył na bezpieczną odległość. Wygiął grzbiet w łuk, najeżył sierść, wysunął pazury i szykował się już do zadania ciosu przeciwnikowi, gdy zdał sobie sprawię z kim ma do czynienia. Zastygł.
- Oszalałeś?! - wysyczał w końcu. Jego ogon miotał się na boki, zaś sam kocur starał się uspokoić. Niemalże dostał zawału, serce wciąż tłukło mu się w piersi. Miał wielką ochotę przywalić temu szaremu delikwentowi i przetrzepać mu tyłek, gdyż mało brakowało a musiałby sobie szukać nowego mistrza, lecz... dał się zaskoczyć. Iskrząca Łapa nareszcie czymś się popisał.
- To było... niezłe - przyznał po chwili, gdy wreszcie wrócił do siebie. - Ale nie rób tak więcej, jeśli nie chcesz wpędzić mnie do grobu. Chodź, cichy zabójco. - Ciemniejące Niebo obdarzył go łaskawym spojrzeniem pełnym uznania, po czym wyprowadził młodszego z obozu nim ktoś zainteresował się wydarzeniem i przyszedł zobaczyć kto tak wrzeszczał.
Poprowadził go do Kociego Grzbietu. Zatrzymał się na pagórku i dał Iskrzącej Łapie znak, że są na miejscu.
- Jak widzisz, teraz będziemy spotykali się tutaj, przyczajony tygrysie. - Tak, teraz Ciężki na każdym kroku będzie wymyślał mu jakieś nowe przezwisko. Sam się o to prosił. - Dziś zajmiemy się tym, na co tak bardzo czekasz - walką. Na początek, nim zaczniemy się kopać i walić po pyskach, powiedz mi, które miejsca na ciele przeciwnika są szczególnie wrażliwe. Z tego co pamiętam mówiłaś, że oczy. To prawda, lecz to tylko jedne z wielu punktów.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#24
Zamach na Ciemniejące Niebo udał się i to wyśmienicie. Wrzask tamtego od razu wywołał u Iskrzyka śmiech. Nawet nie starał się utrzymać na grzbiecie swojej ofiary, nie miał na to nawet sił z powodu napadu histerycznego śmiechu. Pierwszy raz coś go rzeczywiście rozbawiło. Iskrzyk był dumny ze swojej nowej taktyki spadającej wiewiórki tylko szkoda, że pomocna jedynie w lesie i musi mieć jeszcze czas aby wspiąć się na drzewo. Iskrząca Łapa nawet nie był wstanie wypowiedzieć normalnie zdania, ponieważ rechotał jak kretyn. Rozbawiony podążył za ciemnoszarym kotem, gdy ten dał mu znak by iść za nim. Jak tylko usłyszał coś o walce od razu całkowicie spoważniał i dokładnie słuchał tego co Ciemniejący mówi.
- Z pewnością brzuch oraz nos.. No i szyja. - W sumie to wszystko może być wrażliwym punktem zależnie z jakim kotem ma do czynienia, jednakże taka uogólniona odpowiedz też powinna starczyć.
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#25
Ciężki piorunował go wzrokiem przez pół drogi, gdy młodszy bezczelnie rechotał. Nie powiedział jednak ani słowa, pozwolił mu się cieszyć tym małym zwycięstwem. Poza tym zasłużył, niecodziennie komuś udawało się przyprawić go o zawał. Do czasu. Kocur już obmyślał plany zemsty. Kiedyś się na Iskrzyku za to odegra.
- Brawo, spadająca gwiazdo. - Khh, to robiło się coraz zabawniejsze. Ileż to przezwisk odnoszących się do tego wydarzenia mógł wymyślić! - Cała głowa to jeden wielki słaby punkt. Rany uszu przeważnie nie są groźne, ale mocno krwawią. Oczy... to oczywiste. Jeśli złapiesz przeciwnika za szyję, możesz go nawet zabić. Niekiedy wystarczy jedno porządne ugryzienie, żeby kogoś unieszkodliwić, dlatego sam staraj się chronić to miejsce. Kopiąc albo drapiąc kogoś w brzuch możesz wypruć mu flaki. Rany na łapach każdego spowolnią. Łapiąc za kark unieruchomisz przeciwnika, albo chociaż znacznie ograniczysz jego ruchy. Ogółem gryź, drap, kop kiedy będziesz miał okazje, ale nie rób tego chaotycznie, bo sam sobie zrobisz większą krzywdę niż wrogowi. Celuj precyzyjnie i działaj szybko, nie dawaj innym czasu na zaplanowanie ataku. - Dał terminatorowi chwilę na przetrawienie jego słów i podniósł się. Cofnął się kilka kroków i rzucił mu dość rozbawione spojrzenie. Tłuczenie się po ryjach edycja druga, tym razem miejmy nadzieję, że wyjdzie lepiej i ciekawiej niż za pierwszym razem. Teraz Iskrzyk nie mógł go już zaskoczyć tak łatwo, chyba że wymyśli coś naprawdę oryginalnego.
- Zaczynaj - polecił po prostu, ufając, iż syn Liliowej Sadzawki zrozumie o co mu chodziło. Przecież miał mózg i potrafił myśleć. Ciemniejące Niebo ugiął delikatnie łapy, jakby szykował się do wykonania uniku.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#26
Wysłuchał Ciemniejące Niebo notując w myślach wskazówki co do ataków.
Iskrząca Łapa chciał już wybić się w powietrze, ale po ostatniej potyczce szybko sobie przypomniał jak niefortunnie się to skończyło. Tym razem nie przystąpił od razu do bezpośredniego ataku. W zamian przejechał łapą po ziemi rzucając w pysk Ciemniejącego Nieba piachem, trawą, czymkolwiek. Może taka taktyka bojowa okaże się być w miarę trafna.
[Obrazek: f3rBxI3.png]

A ja mam to wszystko w nosie.
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#27
On tylko udawał, że szykował się do uniku. W rzeczywistości nie miał zamiaru czekać ani dawać mu forów, nie po tym, jak Iskrzyk spadł na niego z drzewa i sprawił, że jego serce znalazło się w gardle. Ciężki bez żadnego ostrzeżenia skoczył, chcąc uprzedzić ruch przeciwnika. Zamierzał po prostu staranować terminatora i posłać go na ziemię.

Iskrząca Łapa posłał ziemię w stronę przeciwnika w momencie, gdy ten wybijał się od gleby, wskutek czego część obiła się o szyję i brodę wojownika nie czyniąc krzywdy, a część wpadła prosto do oczu, powodując szczypanie i pieczenie. Ale kocur już mknął w stronę Iskrzącej Łapy. Uderzył go, lecz nie tak jak chciał. Jedynie zachwiał jego równowagą i odepchnął go nieco do tyłu, za to sam teraz nie widział praktycznie nic.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#28
Iskrząca Łapa nie był pewien co zrobić teraz. Udało mu się oślepić szarego przez co szarża Ciemniejącego jedynie zachwiała jego równowagą, lecz co uczynić teraz? Starał sobie szybko przypomnieć o wszystkich słabych punktach, o których dopiero co go uczono. Iskrzyk też nie miał za dużo czasu by obmyślać taktyki bojowe. Pod pierwszym impulsem obiegł dookoła Ciemniejącego by go zdezorientować w końcu nadal go może słyszeć toteż by szybko byłby świadom jego szarży, jednakże jak nie ma pojęcia kiedy zaatakuje może uda mu się go zaskoczyć? Nagle zahamował i skoczył na grzbiet Ciemniejącego Nieba chcąc uczepić się jego karku.
[Obrazek: f3rBxI3.png]

A ja mam to wszystko w nosie.
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#29
Ciemniejące Niebo był na moment oślepiony, ale nie ogłuszony. Słyszał tupot łap Iskrzyka i szczerze nie rozumiał, dlaczego ten traci cenny czas na całkiem niepotrzebne manewry. Przecież był zaraz obok niego, mógł to śmiało wykorzystać i błyskawicznie zaatakować, a tak dał mu czas. Ciężki przetarł szybko oczy łapą korzystając z tego, że syn Liliowej Sadzawki postanowił sobie zrobić wokół niego przebieżkę, po czym spróbował wykonać najzwyczajniejszy w świecie odskok w bok.

Unik nie do końca się udał. Oślepiony nie mógł dobrze określić sytuacji i spóźnił się, szarpnął się gdy zielonooki już na nim wylądował. Iskrząca Łapa wskoczył na jego grzbiet, jednakże pod wpływem gwałtownego manewru przeciwnika osunął się i tylnymi łapami uderzył o ziemię. Bardziej opierał się o Ciemniejące Niebo niż go przygniatał bądź przytrzymywał.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#30
No cóż w jego głowie wyglądało to inaczej, ale też mogło być gorzej. Skok udać się udał, lecz nie spadł idealnie na grzbiet, czuł jakby trzymał się właśnie gałęzi drzewa. Iskrzący nie mając za wiele do wyboru przytrzymał się przednimi łapami by nie spaść, a tylnymi wierzgał tak by kopnąć szarego. Miał nadzieje, że taki manewr nie okaże się być zanadto kosztownym.
[Obrazek: f3rBxI3.png]

A ja mam to wszystko w nosie.
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości