Mistrz: Cedrowy Kolec [*] || Malinowy Nos Płeć: kotka Matka: Krzykliwa Mewa Ojciec: Bezchmurne Niebo [*] Partner: dał nogę z klanu :(
Blada to wręcz ucieleśnienie stereotypu Wichrzaka. Jest wysoka, o długich łapach i bardzo szczupła, chociaż nie aż tak wychudzona jak kiedy wróciła do Klanu. Ma krótkie białe futerko, które tylko na uszach staje się szare. To znaczy... urodziła się z białym futerkiem, ale czasem patrząc na nią ciężko to stwierdzić - jest wiecznie ubłocona, wybrudzona i rozczochrana, bo w końcu po co dbać o futerko, kiedy jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia? Nad różowym noskiem widnieje para niebieskich oczu będących kopią oczu jej ojca. W dużym skrócie - Blada to po prostu mieszanka swoich rodziców, chociaż ma w sobie zdecydowanie więcej cech Krzykliwej Mewy niż Bezchmurnego Nieba.
Można by pomyśleć, że Blada ma owsiki - zupełnie nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, ciągle musi gdzieś gonić, biegać, latać, byle szybciej, bo czasu braknie. Winę za ten stan rzeczy ponosi jej nadmiar energii oraz zew przygody, nakazujący jej sadzać pyszczek zupełnie tam gdzie nie powinna. Co prawda dzięki ostatnim księżycom istnieje spora szansa, że najpierw się zastanowi, a później coś zrobi, to i tak nie oczekujmy zbyt wiele, w końcu to Blada. Jest głośna, ciągle dużo mówi, ale lepiej uważnie jej słuchać, ponieważ styl jej wypowiedzi jest równie chaotyczny co ona sama. Nie ma w niej za grosz taktu czy powagi, to wieczna obtymistka, która kocha się śmiać i dobrze bawić oraz nie znosi nudy. Zupełnie nieodpowiedzialna i dziecinna, rozwojowo zatrzymała się gdzieś na etapie wczesnej terminatorki. Do tego bardzo beztroska. Warto też wspomnieć, że Blada nie należy do kotów szczególnie inteligentnych i często rozmowa z nią może wyglądać tak: Mów do słupa, a słup jak du... zupełnie bez reakcji, znaczy się.
oddam bladą na jedną sesję z kimś spoza klanu~ ktoś coś?
everythingis fineandnothing matters weather'salways niceinsidemy head ≡.everything.is.fine.≡ andnothing mattersanyway and itmakes ita l l o k a yif IDON'TCARE
Wychudzona kotka o śnieżnobiałym, matowym futrze oblanym kremowym płaszczem. Umaszczenie point przejawia się pod postacią beżowych znaczeń pokrywających część maski na pyszczku, przerwanej białą strzałką idącą od mordki, przez nos, aż do czoła. Kolor beżowy przechodzi w ciemnoczekoladowy wokół oczu, na uszach oraz ogonie. Różowy nos dzierży czarną plamkę, a owalne, duże ślepia przyciągają uwagę swoją ciemnoniebieską barwą.
Płochliwa i krucha. Przestała garnąć do odkrywania czegokolwiek, coraz bardziej odizolowując od świata oraz innych kotów. Zwątpiła w swoje możliwości, spoglądając na przyszłość w głównie pesymistycznych barwach. Wstydzi się okazywać otwarcie uczucia, nawet te pozytywne. Przekonanie o własnej słabości zrobiło z niej tchórzliwą, pechową kotkę o wielu lękach, którym nadal musi stawić czoła. Pod warstwą zszarganych nerwów czeka jednak inteligenta, rozsądna, lojalna Klanowi i zapatrzona w zasady istotka, która ongiś pragnęła sprostać cudzym oczekiwaniom. Cierpi i choruje psychicznie.
Chętnie podrzucę komuś Piankę na sesję, mam 4 wolne sloty! (✿´ ꒳ ` )
Jedyny warunek: musi być gdzieś w obozie Klanu Wichru~
Szeroki w barach, raczej średniego wzrostu Gromiak, z pokaźną warstwą tłuszczu na całym ciele. Smoliście czarne futro na pysku rozjaśniają dwa duże, wręcz jadowicie pomarańczowe ślepia. Nadmiar snu objawia się podpuchniętymi i lekko przekrwionymi oczyma. Pysk zawsze pozostaje kamienny i rzadko pojawiają się na nim jakiekolwiek emocje inne od weltschmerzu. Czarne wibrysy wywijają się w dół i nadają terminatorowi jeszcze poważniejszy wyraz pyska. Uszy kocura są szerokie u nasady i stosunkowo małe, a na końcach nieprzyjemnie ostro zakończone. Pysk wieńczy mocna szczęka i broda. Krępy tułów podtrzymywany jest przez cztery masywne, choć śmiesznie krótkie łapy; na obydwu przednich palce są pokryte bielą, a na prawej tylnej łapie biel sięga aż do kolana. Fakt nieparzystości skarpetek jest dla niego bardzo frustrujący. Ogon kocura jest gruby i nie za długi. Kiedy chodzi, powłóczy łapami i ciągnie ogon za sobą, zupełnie jakby miał przynajmniej dziewięćdziesiąt księżyców na karku.
sprzedam Owca na sesję z kimś w miarę rozmownym, obojętnie który klan, bo mi się chłopiec trochę przykurzył XD kto chce prosze pw :>
nie pytaj jeśli nie chcesz znać odpowiedzi.................... nie grzesz tyle jeśli boisz się spowiedzi....................... NIE ROZDRAPUJRAN JEŚLI SĄ ZBYT ŚWIEŻE .....................zasiej nasiona jeśli chcesz zbierać plony ......................uważaj na głowę kiedy bijesz pokłony
Zgodnie z tym co sugerowała jego kocięca budowa, wyrósł na kocura rosłego i tęgiego. Życie na własną łapę zahartowało nie tylko ducha, lecz także i ciało syna Piorunopręgiej. Długie, miękkie futro najprawdopodobniej w pewnym stopniu odziedziczył ze strony matki. Sierść na mordce jest po prostu bura a wraz z kolejnymi kawałkami grzbietu przechodzi w coraz ciemniejszą, tworząc nieco dziwną konstrukcję pasków i kresek. Poważnego tonu nadają mu dodatkowo złociste oczy, w których rzadko kiedy jest się w stanie dostrzec jakiekolwiek emocje.
Ma dwie matki, więc tego.
Sze'szeń
Może ktoś chciałby sesję z Błyskiem?
Stoję sam na sam z życiem i muszę coś zniszczyć.
Jutro z tego nie będzie już nic.
Modliszkę można by opisać bardzo krótko: po prostu ładna. Ale dla wszystkich tych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej, jest ona zgrabną, choć nie maleńką i nie wychudzoną kotką, plasującą się gdzieś w okolicach średniego wzrostu. Porusza się wdzięcznym krokiem, z lekko uniesionym kolorowym ogonem i zawsze szeroko otwartymi zielonymi ślepiami. Jej krótkie futro jest kolorystycznie idealną mieszanką tego rodziców. Brzuch, przednie łapy i część mordki pokrywa śnieżna biel, resztę ciała natomiast czarne i rude łaty, w tym po jednej na każde oko: ruda na prawym i czarna na lewym. Jedna niesforna plamka usadowiła się również zaraz przy jej różowym nosku.
Kotka, przez swoją chorobę nigdy nie miała szansy wyzbyć się swojej dziecięcej nieśmiałości i niepewności co do otaczającego ją świata. Wszystko co nieznane budzi w niej mniejszą lub większą dozę nieufności, lub nawet strachu który jednak powoli stara się przełamywać. Wyjątkiem jest otaczająca ją natura, której z pewnością jest największą fascynatką w klanie. Potrafi godzinami przyglądać się kroplom deszczu, robakom między źdźbłami trawy, czy też ptaszkom w gnieździe, na które wszak powinna polowa. Potrafi nawet w trakcie spotkania z innym kotem odpłynąć do swojego własnego świadka przemyśleń i fantazji. To może w jakiś sposób pozwala jej wynagrodzić brak możliwości konwersacji z innymi kotami, gdyż Modliszka w skutek traumy stała się niemową.
Mrówcza Łapa [KG], Żaba [KW]
Błyskająca Gwiazda napisałxMoże ktoś chciałby sesję z Błyskiem?
Podniebna wyrosła, co można zauważyć na pierwszy rzut oka. Może nie należy do największych, ale na pewno jest potężna. Przynajmniej pod względem masy, ale nim ktoś się zapyta to nie. Ona nie jest gruba. Jest masywna ale w innym słowa tego znaczeniu. Łapy podobnie jak większość ciała, średnie lecz silne. Jednym słowem czołg. Okrywa ją puchate futro koloru niebieskiego. Niektórym może się zdawać że to jest szary ale nie, jest to niebieski. Posiada bardzo puchaty ogon, chyba najbardziej puszysty. Na końcówkach uszu posiada takie [i]pędzelki[/i], jak większość rodzeństwa. Lecz jeszcze to nie wszytko. Na szyi ma ranę, a dokładniej bliznę. Dostała ją po walce z jedną Terminatorką. Owa rana była poważna więc jak widać ślady muszą zostać. Oczy jak zwykle pozostały żółte. Można stwierdzić że to jest mocno jasny żółty, albo jak ktoś się uprze żółty pomieszany z jasnym złotym.
Od czasu wygnania nieco się zmieniła. Jest bardzo nieczuła, można powiedzieć że ma lodowe serce. Stara się nie okazywać jakikolwiek emocji, najczęściej na jej pysku maluje się znudzenie oraz obojętność. Lubi patrzeć na ból, jak ktoś cierpi i płacze. Sprawia jej to przyjemność, tak samo jak to że sama uwielbia ranić innych. Jak nie psychicznie, to fizycznie. Tak jakby sadystka. Oprócz tego również nie szanuje nikogo i niczego, a na pewno nie lubi jak ktoś podważa jej autorytet. Łącznie z tym nie obchodzą ją żadne zasady, a jak już są, to lubi je łamać, żeby zrobić komuś po złości. Jeśli chodzi o wiarę to ma taką jak inne koty. Czyli wierzy w Gwiezdnych, jedyne co ją różni to jak nadarzy się okazja, będzie wmawiać że oni nie istnieją. Ogółem to jest też wielkim kłamcą, lubi naginać prawdę. Przychodzi to jej bez problemu. Będzie tak obracała rzeczywistość żeby było dobrze dla niej. Posiada także tendencję do bójek, lubi się bić dla przyjemności i satysfakcji, nie wahałaby się także kogoś zabić, lub doprowadzić go do granicy śmierci. Lecz to nie oznacza że nie ma zdrowego rozsądku. Jeśli będzie widzieć że to ktoś silniejszy od niej, że nie ma szans, to zwyczajnie odpuści. Nie jest na tyle głupia, mimo iż w przeszłości było inaczej.
Muszę trochę ożywić Nawałkę, więc chętnie przygarnę parę osób na sesję ^^ Klan, ranga, miejsce - obojętne. Więc jak ktoś by chciał to można pisać na pw albo tu.
bloomingever-sweet,the evilflower reaps drowning inc o l o r stil it’s allyou cansee pitifulas ever,they weregrowing byher side just topavethe roadaheadfor her THEIR DESTINY TO DIE
Chudy, przeciętnego wzrostu. Długowłosy, umaszczenia burego o klasycznym pręgowaniu. Białe znaczenia w postaci kilku białych palców u tylnych łap i cienkiej linii ciągnącej się od szyi aż do podbrzusza, tam rozlewającej się w łatę kształtu karo. Heterochromia - prawe oko brązowe, lewe oko błękitne. Brudnoróżowy nos i poduszki łap.
Nie jest cichy, nie jest nieśmiały i nie jest szczególnie świadomy tego, co dzieje się wokół. Dorastał pod ścisłą opieką kochającego ojca, w kocięctwie nie brakowało mu niczego. Przyzwyczaił się do tego, że jest najważniejszy na świecie i zasługuje na uwagę wszystkich kotów. Uwielbia kreować sobie kolejne persony, uwielbia odgrywać role i prezentować się jak najlepiej. Często pozuje na kocura skomplikowanego, na kocura głębokiego i wrażliwego, jednak brakuje mu pewnego dystansu do siebie samego. Podziwia się, kocha się i szanuje - jest jedyny w swoim rodzaju. Rutynowo przecenia swoje umiejętności i możliwości, ale dotąd nie zdarzyło mu się porządnie odczuć konsekwencji tego.
Jest pierwszy do okazywania afektu i goni za kolejnymi interesującymi relacjami, nie ma wstydu. Dba o swój wygląd w sposób obsesyjny, kompulsywnie ulizując burzę swojego futra, by jego fryzura wyglądała na perfekcyjnie niedbałą, i ogląda swoje odbicie w każdej kałuży, którą uda mu się znaleźć. Chciałby nabrać mięśni. Nie po to, żeby ich używać, lecz by wyglądać poważniej, wyglądać jak wojownik.
Koszmarnie boi się bycia wyśmianym albo zignorowanym. Jego samoocena jest nader wysoka, lecz wciąż chwiejna. Nie potrafi bronić się przed dezaprobatą środowiska w jakikolwiek sposób, dlatego reaguje agresją. Towarzyska kompromitacja to właściwie jedyny powód, dla którego mógłby podnieść łapę na kogokolwiek.
Krótkowłosy kocur przeciętnego wzrostu. Nie jest gruby, jednak ma dość masywną budowę ciała, co jest jeszcze podkreślone przez jego umaszczenie. Jest w większości czarny, ale posiada również charakterystyczne białe znaczenia - białe skarpetki, podbrzusze, rozległą białą plamę na klatce piersiowej i połowie szyi oraz białą plamkę na głowie, która otacza cały pyszczek kończąc się charakterystyczną strzałką między oczami. Ma czarny nos i zielone oczy. Jego futro prawie zawsze jest dokładnie wyczyszczone i dobrze ułożone.
Dymne Niebo jest kotem, który nie rzuca się za bardzo w oczy. Rzadko odzywa się nie pytany - i to bynajmniej nie dlatego, że nie lubi rozmawiać; po prostu woli spokojnie obserwować i podchodzić do wszystkiego z dystansem. Bardzo uważa też na swoje słowa i zwykle stara się formułować swoje wypowiedzi tak, żeby brzmieć jak najbardziej poprawnie. Nie w jego stylu są kąśliwe komentarze czy wybuchy emocji. Jedynie w stosunku do bliskich kotów potrafi sobie pozwolić na małe złośliwości, ale głównie w celach humorystycznych i tylko wtedy gdy wie, że zostanie prawidłowo odebrany. Jest bardzo ciekawy; chętnie poznaje inne koty oraz ich opinie na mniej lub bardziej ważne tematy, przez co rozmowa z nim często jest po prostu przyjemna. Potrafi dogadać się z wieloma kotami, starając się zawsze nieco wczuć w ich pozycję i dostosowywać sposób i treść wypowiedzi do drugiego kota. Zależy mu na tym, jak zostanie odebrany przez drugą stronę - zawsze stara się sprawiać dobre wrażenie. (-> KP)
Mistrz: Mleczny Kieł Płeć: kotka Matka: Dzwonkowa Łąka Ojciec: Gwałciciel [*] Partner: Można go tak nazwać?
Zmieniła się, nie jest już niewielką kotką, ale wyrośniętą o długich łapach i zgrabną sylwetce kocicą. Mimo że mięśnie nie są tak widoczne, jak u niektórych rzeczniaczek Różany Kolec do chuderlaków nie należy, można śmiało powiedzieć, że jest czymś pomiędzy nie zbyt wiotka, ale i nienapakowana. Ślepia, oczy. Na pewno można powiedzieć to, że nabrały barwy, stając się teraz bardziej pomarańczowo-rdzawe niż złote. Jeśli chodzi o jej umaszczenie, to samo białe futro, które z biegiem czasu jakby nieco urosło, dodając kotce jeszcze więcej urody i wdzięku. Uszy stały się bardziej szpiczaste, a ogon bardziej sprężysty, przez co jest bardziej giętki.
Zacznijmy od tego, że jej charakter nieco się zmienił i stał się bardziej wyraźny. Pierwsze co rzuca się w oczy to to, iż najwidoczniej nie dorosła jeszcze do roli wojownika. Nie raz, nie dwa ma głowę w chmurach, myślami jest zupełnie gdzie indziej. Jest teraz znacznie mniej wyrywna, a nie raz robi dobrą minę do złej gry. Jej troskliwość i potrzeba opieki nad innymi zdecydowanie się zwiększyło, zależy dla kogo oczywiście, ciągle nie boi się powiedzieć swojego zdania, a momentami jest nadwyraz stanowcza, a czasami nawet bywa arogancka i samolubna, nie tak oczywiście, jak jej siostra.
Sójka [*], Hiacynt (S), Osa (KC)
Dobrze, teraz już na poważnie i serio, ktoś chętny z moją postacią (ktoś z poza klanu, pls xD)
Niezwykle wysoka, szczupła szylkretowa krótkowłosa, tygrysiopręgowana kotka z białym brzuchem i skarpetkami oraz o bursztynowych ślepiach. (Dokładny opis w KP)
Miła i ciepła, ale stara się trzymać innych na bezpieczny dystans. Nie zostawi nikogo w potrzebie, ale też szybko ulotni się zaraz po ofiarowaniu pomocy. (Więcej w KP)
Dmuchawiec [KG] | Lilia [KR]
Sikorą szukam znajomości. Jakichkolwiek byle były ^^
This ismyFIGHT song Take back my L I F E song »P r o v e I'm alrightSONG« My power's turned ON Starting RIGHT now I'll be STRONG I'll play my FIGHT song And I d o n' t reallyCARE if nobody else BELIEVES 'CauseI've still GOT a lot of F I G H T left in me
Cechą charakterystyczną kocura jest rozdarte na pół prawe ucho - ślad po walce z jenotem. Rana zdążyła się zagoić, jednak ucho nie zrosło się w całość i mniej-więcej od połowy jest podzielone na dwie połówki. Podczas dorastania, jego chude łapy stały się bardziej masywne, pasujące do reszty ciała. Jest wysoki i dobrze zbudowany, ale absolutnie nie za gruby. Dzięki dużej dawce ruchu jego mięśnie ładnie rysują się pod futerkiem i nie ma miejsca na choćby gram dodatkowego tłuszczu. Jego futro jest koloru szarego, pokryte grubymi, czarnymi pręgami, które nie zlewają się w szaro-burą masę, a bardziej przypominają pręgi tygrysa. Na ciele nie ma białych znaczeń; wyjątkiem jest niewielka plamka na pyszczku, konkretniej na brodzie. Tym, co wyróżnia go od innych są jego przenikliwe, jasnozielone oczy.
Grad od małego umiłował sobie walkę; na początku oczywiście jako zwykłe przepychanki między rodzeństwem. Jest pewny siebie i ciekawski, lubi poznawać nowe rzeczy – ale raczej przez doświadczenie, niż słuchanie starszych. Jego odwaga czasami wpędza go w kłopoty, ale mimo to nie zmienia swojego zachowania.
Mistrz: Nie mam. Płeć: Kocur Matka: Zroszony Listek. Ojciec: Brudny Kamień. Partner: Jest za młody.
Kwaśny to pękaty, spory kociak o wielkich ślepiach w dziecięcej barwie ciemnego niebieskiego. Jego nos i szerokie, którkie uszy są jasnoróżowe, tak samo jak poduszeczki u łap. Wszystkie kończyny Kwasa wydają się bardzo tęgie, ale to przez jego puszyste, prawie całkowicie białe futro. Z tyłu głowy i na szyi ma burą łatę o postrzępionych brzegach z czarnymi, klasycznymi (grubymi) pręgami oraz jego ogon jest zupełnie bury z ciemnym końcem, jak u szopa. Dla nieznajomych zawsze prezentuje się trochę sztywno, jakby nie umiał zsyncchronizować swoich ruchów z przeżywanymi emocjami. Ma taką zabawną cechę, że chodzi kiwając sie na boki - trochę jak kaczka.
To sprytny i śmiały kociak, który ma talent do polowania i lubi poznawać innych. Ale czasami jest agresywny i ma tupet. Nie lubi głupich kotów i jest wredny dla osób, które gadają za dużo. Boi się wysokości oraz pijawek.
Nie mam.
Szukam kogoś z klanu do popisania, najlepiej kociaki i rodzina xP Piszcie na priv.
Dawniej jej wielkość można było porównać do wysokości jakiegoś zająca, ale z wiekiem zdołała osiągnąć chociaż tę średnią wielkość przeciętnego kota. Po swojej ucieczce z Klanu Rzeki sporo schudła, choć nadal jest dość krągła(choć w większej części to wina genów i budowy). Posiada srebrną sierść poprzecinaną czarnym cętkowaniem. Na pysku, klatce piersiowej i brzuchu można dostrzec białe znaczenia, które nie wiedzieć czemu zawsze są brudne i mają lekko żółtawy kolor. Ślepia mienią się w zielonych, oliwkowych odcieniach w jaśniejszych miejscach przechodzącą w żółć. Pysk jest wyjątkowo okrągły i pucołowaty, ogon średniej długości, a łapy stosunkowo krótkie. Szczyci się długimi, wprost ptasimi pazurami, które częściowo ułatwiają jej jakość ciosów.
Niewiele zmieniło się po jej ucieczce z Klanu Rzeki. Nadal jest oschła, zimna i szorstka, a także nadal ma skłonności do agresji i bicia nieważnych kłaków, którzy myślą, że będą sobie spokojnie chodzić po jej terytorium i łapać jej zwierzynę. Jednak zmieniło się jej samopoczucie względem innych kotów. Chodzi głównie o jej wcześniejszy lęk przed innymi. Teraz zdążyła przyzwyczaić się do obecności większej liczby współplemieńców, z którymi musi rywalizować o każdy kawałek jedzenia czy terytorium, które wiecznie należy patrolować, bo wszyscy czuwają tylko na jej nieuwagę. Nie jest już tak roztrzepana jak kiedyś i łatwiej przychodzi jej skupienie. O Gwiezdnyn Klanie zapomniała zupełnie, podobnie o Kodeksie Wojownika. Jak przewidywała, nie przydał jej się w późniejszym życiu. To oczywiście nie oznacza, że jest niemoralną kupą futra, o nie. Szanuje kocie zasady, jednak nie całkiem te Klanowe. Za Klanem Rzeki nie tęskni, nie hamuje się również, kiedy niechciany gość wejdzie na jej rewir, bez wahania przegryzie mu kark, jeśli będzie mieć okazję. Ha, srebrnej również zmieniło się lekko poczucie humoru, teraz potrafi używać żartów, choć niekoniecznie w dobrych sytuacjach. Dawniej tępy wyraz pyska przypomina teraz krzywy, głupi uśmiech, który tak często prezentuje swoim gościom
Grzmiąca Łapa[KG], Czermieniowa Łapa[KW], Tomasz [P]
Szukam kota z klanu rzeki na 1/2 sesję, chętni piszą na pw