Sierść w kolorze piasku, zawsze czysta i lśniąca - oto znak rozpoznawszy Rzecznej medyczki. Pokryta jest niewiele ciemniejszymi pręgami, które na bokach układają się w grube zawijasy. Nie brak także mlecznobiałych akcentów, które zdobią jej mordkę, gardło, brzuch, palce oraz końcówkę ogona. Aparycja Księżyc jest zupełnie nieimponująca; przykrótkie łapy noszą smukły, nieco wydłużony korpus oraz zaokrągloną głowę, na której osadzone są nieduże uszy, orzechowe oczy i nos o barwie łososiowej. Jej skóra jest wolna od blizn, za to na brzuchu, bokach i biczowatym ogonie widać niemal łyse fragmenty - efekt zbyt intensywnego czyszczenia futra w momentach stresu. Głos Rzeczniaczki jest dość charakterystyczny; jako że transpłciową kotką musi nad nim pracować, by był wyższy i brzmiał jak głos kotki.
Sztywna jak kłoda, wiecznie poważna perfekcjonistka.
Mały - 1 slot do rozdania
Księżyc - 2 sloty do rozdania
jak ktoś chce sesję, to pisać na pw księżyc. dziś mnie nie będzie, ale od wieczora/od jutra mogę pisać. uwu
x
x
x xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚
mybirds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we havefewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline fromthrowing fuel to the fireof that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring menothing that.
Jest największy i najwyższy ze swojego rodzeństwa oraz dużo powyżej średniej w klanie. Cechują go długie, smukłe łapy i sprężysta sylwetka o szerokich barkach oraz długim, kudłatym ogonie. Jedną z cech charakterystycznych Królewicza jest mocna, silna broda odznaczająca się silnie na jego pysku, nad którą jarzą się bladozielone, lśniące ślepia. Pokrywają go tak gęste czarne, zawijasy, że zdaje się być smoliście czarny, jedynie na łapach i na pysku przebijają piaskowo-brązowawe przejaśnienia, świadczące o tym, że jednak jest bury bez ani grama bieli. Całe jego ciało pokrywa długa, bujna sierść, która w szczególności nabiera objętości wokół szyi i na piersi, zaś z trójkątnych uszu wyrastają gęste, długie czarne pędzle.
Jest ogromnym egoistą oraz egocentrykiem, który prawdopodobnie będzie szedł przez życie po trupach do obranego celu. Urodził się jako siódmy syn potomka nie jednego, a dwóch przywódców i czuje, że został stworzony do wyższych rzeczy. Kocur jest bardzo ambitny i przy okazji pozbawiony empatii; nie wzrusza go krzywda innych kotów. Dodatkowo matka wpoiła mu niechęć do znajd i przybłęd przyjmowanych do klanu, co podbudowało u niego silne poczucie wyższości w związku z pochodzeniem. Uważa się za błękitnokrwistego. Reszta Klanu Cienia jest gorsza od jego rodziny. Bywa milczący, ale umie używać języka, szczególnie wtedy gdy tego potrzebuje. Jego osobowość stanowi mieszankę rodziców - od ojca przyjął wyciszenie i rozwagę, zaś z mlekiem matki wchłonął jej, dla niektórych krzywdzące poglądy i nieprzyjemny charakter. Potrafi się szybko dostosować. Zasady są dla niego istotne i woli ich nie naginać, choć przede wszystkim zależy mu na zysku i czynieniu tego, na czym mu zależy i do czego został stworzony.
Gdy większość kotów podczas dorastania w pewnym momencie nagle wystrzeliwuje wysokością i jest o wiele wyższych niż wcześniej, Poziomka została prawie tak samo niska i drobna co wcześniej. Jej łapki nadal są krótkie i chude jak jakieś patyki, żebra nadal są widoczne gołym okiem, a rudy ogon jak był cienki i nieproporcjonalnie długi do ciała, tak i został. Jedyna rzecz która zauważalnie się w niej zmieniła to jej pyszczek. Wydaje się on trochę chudszy, przez co uszy bardziej się rzucają w oczy i wydają się trochę większe niż są w rzeczywistości.
Jeżeli kiedyś podszedłbyś do Poziomki i niespodziewanie się o coś spytał, ta od razu by została sparaliżowana strachem i nie ruszyłaby się z miejsca dopóki byś nie odszedł. A teraz? Teraz może i za szybko ci nie odpowie, jednak rezultaty walki Poziomki ze swoim strachem widać już gołym okiem. Mimo to nadal posiada ona problemy z układaniem normalnie brzmiących zdań i przy tym się często zacina. Na szczęście takie zacinanie się u niej trwa zaledwie sekundy i występuje coraz to rzadziej.
Lekkiej budowy, długołapa, chociaż wciąż mieszcząca się w kategorii "średni wzrost", obdarzona wdziękiem. Krótkie, szare futro, przeplatane cienkimi, czarnymi pręgami, na brzuchu i gardle przechodzące w brąz. Czarne spody łap oraz poduszeczki. Ciemny nos i oliwkowe oczy. Tuż za uszami i wokół gardła - blizna po psich kłach przypominająca obrożę. || więcej w kp
oddam w dobre ręce!
Kruk - 2-3 sesje
Płotka - 2-3 sesje
Jeleń - 2-3 sesje
kontakt w tej sprawie na pw na odpowiednim koncie, ranga czy klan nie ma znaczenia, biorę wszystko, żeby nadrobić aktywność i zaległości w relacjach. :3
I'mBADBEHAVIORbut I do it inthebestway I'll be thewatcherof theeternalflame I'll be theguarddogof allyourfever dreams
Oddam moje wichrowe dzieci na sesje uwu Krokus - na razie koło dwóch, ew. trzech sesji Żonkil - również ze dwie sesje muszę ogarnąć, jak ona działa po śmierci Czyżyka >D
Chętnych proszę na pw danych postaci.
I thinkof youfrom timeto time m o r ethanI thoughtI would you.were.just.too.k i n d and I wast o oyoungto know that's a l lthat reallymatters
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Oddam swoje dzieci na sesję, wszystkie, ale na każdym koncie na razie maksymalnie po 2 sesje! Chętnych zapraszam na Pw ;)
Wysoka, kształtna, buro-ruda z białymi znaczeniami kotka o limonkowych ślepiach.
[KP]
Co do jej charakteru, nadal jest ''troszeczkę'' leniwa, jeśli ma skądś ruszyć swój królewski zadek, to tylko dla swoich potrzeb, ewentualnie po długich namowach matki. Pamiętacie jak Drobny Ptak tak się obawiała, że jej córeczka nie poradzi sobie i zostanie sama? Hah, dobre żarty. Na wszystkich patrzy z wyższością odkąd usłyszała, że w jej żyłach płynie krew dwóch Gwiazd klanu Cienia, ale to jeszcze nie koniec. Uważa, że wszystko jej się należy ''To co twoje to moje, a co moje to moje''. Pewnie już się spostrzegliście, że za dużo bliskich znajomych to ona nie ma. Jeśli ma już do kogoś podejść, to tylko do rodzeństwa. Rzadko rozpoczyna rozmowę z nieznajomymi, przecież oni nie są godni jej uwagi, prawda? Po co ma sobie zawracać głowę innymi kotami. Takie zachowania jak uprzejmość i wdzięczność są u niej ogromną rzadkością. Jak to ona uważa, nie jest jej to do szczęścia potrzebne. Miłe gesty kieruje tylko do rodziny, niezbyt często, lecz liczą się chęci, mam rację?
Pliszkowa Łapa[KG]
Oddam Jałc na sesje, muszę ją ożywić, bo ostatnio jest martwa ;/.
I'm on the highway to hell
on the highway to hell
highway to hell
I'm on the highway to hell
Mistrz: Mysiowąsa Płeć: kotka Matka: Sójczy Śpiew Ojciec: Deszczowy Dzień [*] Partner: gwiazdka obok mnie
Po sześciu księżycach siedzenia spokojnie wyrwał ją głos Sójczego Śpiewu. Ceremonia, na której dostała imię Różanej Łapy i siostrę jako mistrzynię. Mysiowąsa, nowa zastępczyni zaczęłą ją trenować. Dzięku temu stała się trochęszybsza, garb zniknął, łapki stały się trochę dłuższe, a jej futro bardziej zmatowiało, gdyż nie dbała już onie jak za czasów kocięcia. Teraz dla terminatorki liczył się bardziej trening, niż uroda. Ale może kiedyś wróci do swoich godzinnych toalet i znów będzie tą czystą, małą pięknisią? Znaczy, nie oznacza to, że nie jest ładna - najpiękniejsza z rodzeństwa. Ma taki medal nawet, o tutaj (kliknij w link!)
No i trening. Jej jąkanie się po paru księżycach ustało i kotka nauczyła się mówić poprawnie, jak na terminatorkę przystało. Stała się odważniejsza i silniejsza. Cieszy się z życia, nie chowie się po krzakach od kiedy tylko wyszłą pierwszy raz z obozu. Poczuła tę magię. Nie będzie już taka, jaka była! Chce skończyć trening i pozwiedzać świat, ale na to jeszcze za wcześnie.
Wyrosła, co można stwierdzić na pierwszy rzut oka. Jest znacznie wyższa, wychodzi nieco ponad średnią w jej klanie. Do tego jest raczej masywna - długa wędrówka w poszukiwaniu nowych terenów sprawiła, że już dłużej nie jest patyczakiem i może się poszczycić pewnym umięśnieniem. Ma dość długie, szorstkie i czarne jak smoła futro. Również jej nos jest czarny, jej ślepia natomiast są złote i wręcz błyszczące.
Jak zawsze w tym wieku - nie można jeszcze zbyt wiele powiedzieć. Próbuje być poważna, lecz nie zawsze jej to wychodzi, a do tego ma coś w rodzaju swojej "dumy" przez co czasem się napuszy. Może się też napuszyć z zawstydzenia albo smutku - ogólnie łatwo wywołać u niej taką reakcję. Nie jest jakaś miła ani tym bardziej wredna. Można ją umieścić jako neutralną z przechyłem na "nie bycie wredną".
Okej, to żeby nie było:
Biorę po trzy osóbki na każdą postać, poza Cierniem, która zawsze ma kogoś chętnego. Najbardziej przydałby mi się ktoś na Sztormi, która nie zna prawie nikogo w Rzece (ups) i Lnianą, która planuje znowu zacząć się obracać wśród innych kotów, korzystając z przeprowadzki. Głównie mi zależy na klanowiczach, ale jakaś pogadanka między granicami też może być (chociaż to bardziej na Lnianej)
Księżyce: 76 Mistrz: Zajęczy Sus Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch
Po wyglądzie można by go uznać za świetnego kandydata na wojownika. Harmonijna budowa, mocne łapy, nie za duży, nie za mały, złoty środek. Jeśli chodzi o kolor futra to wdał się w matkę, oczywiście z pewnymi różnicami. Jego futerko jest rudo-białe, a obydwu tych kolorów jest prawie po równo, z lekką przewagą rudości. Przednie łapy są prawie całe białe, a tylnie tak samo. Cały grzbiet jest pokryty intensywną rudością, oprócz białej plamce na lewej łopatce. Biel wlewa się również na gardło i pyszczek Jastrząbka. Rude łaty pokrywają klasyczne pręgi. Oczy dawniej były w kolorze kocięcego błękitu, jednak wybarwiły się na żółć lekko wpadającą w zieleń.
Wypadek z dzieciństwa miał na niego gigantyczny wpływ. To on odebrał kociakowi radość, naiwność, beztroskę. Kocurek sądzi, że wszystkich okropnie zawiódł, że nie nadaję się na wojownika. Choć próbuje stara się jak może, jednak tak się wszystkim przejmuje, że nic nie idzie po jego myśli, co go jeszcze bardzo stresuje. Wśród innych kotów siedzi zwykle bardzo cicho, wymieniając tylko spojrzenia i uważnie słuchając. Nie umie podtrzymywać rozmowy, najlepiej jest mu, gdy ktoś dużo mówi, a on sam może patrzeć na swojego rozmówce, uśmiechając się lekko, bo wtedy czuje się najlepiej. Boi się ciemności, dlatego, że obawia się że po ciemku znowu się przewróci albo wpadnie gdzieś do jakiejś dziury i zrobi sobie krzywdę i ponownie wszystkich zawiedzie. Ponadto twierdzi, że właśnie wtedy całe zło ujawnia się w mroku, bo dość przesądny z niego kot. Boi się też samotności, że wszyscy gdzieś znikną i zostanie sam.
Osmalona Łapa [ KC] Krzywa Łapa [S]
sprzedam Bursztyna, na jedną lub dwie sesje ( chętnych na PW proszę)
Nieszczęściu, imię twoje - kobieta! Nie zmieniła się zbyt wiele od swojej ceremonii na terminatora, niestety, a może i na szczęście, za wyjątkiem nabycia kilku centymetrów wzwyż. Kolokwialnie rzecz biorąc - urosła, i tyle. Teraz plasuje się gdzieś w granicach średniego wzrostu, ale wyżej niż niżej, chociaż nie można też jej nazwać gigantem. Śnieżnobiałe futerko, szczególnie gęste i nieco dłuższe na piersi i przy uszach dość gładko przylega do ciała na długich, zgrabnych łapach. Oczy duże, jadowicie zielone, pełne roztańczonych iskierek, a barwą przywodzące na myśl świeżą trawę Porą Młodych Liści. Na środku mordki intensywnie jasnoróżowy nos, od którego kocica wzięła zresztą swoje miano. Oj, wygląda jak anioł, ale nawet anioły mogą pokazać czasem zęby. W uśmiechu - słodkim jak maliny i ostrym jak ciernie. W starciu z lisem straciła ogon.
Znacie ten cichy głos, który czasem uświadamia wam, że czegoś nie jesteście w stanie zrobić, a co za tym idzie - ratuje wam skórę od kłopotów? Malinowa Łapa nie posiada takiego głosu. Ona czegoś nie zrobi? Ona? A jakże, owszem, zrobi! - i to lepiej od ciebie. Dobiegnie szybciej, uderzy mocniej, skoczy wyżej. Wszystko, żeby udowodnić swoją wartość. Zdeterminowana i zawzięta, a przy tym uparta jak diabli, zwyczajnie nie wie, kiedy przestać, nawet kiedy na szali jest jej własne dobro. Rzadko kiedy mówi co naprawdę myśli. Malinocentryzm nie wylazł z niej z wiekiem, dalej przepada za byciem w centrum uwagi, a smykałka do aktorstwa tylko głębiej zapuściła korzenie. Bystre i przebiegłe to stworzenie, nigdy nie możesz być do końca pewny, czy to co mówi i robi jest szczere... czy to tylko kolejny akt gry. Przyjmuje maski z łatwością, łże jak z nut i gra innymi jak marionetkami na sznurkach, świadomie bądź przypadkiem - niektóre nawyki wchodzą głęboko w krew. Można długo mówić o jej wadach, ale mimo monstrualnego ego... serce ma porównywalnie wielkie, jeśli nie większe, a lojalność jest u niej równie potężna co determinacja.
na Węgle/Szmali/Lamparcie też mam jakieś wolne miejsca, więc jeśli ktoś chce sesję to zapraszam uprzejmie, tylko już mi się nie chciało dzisiaj zaczynać |D
Stosunkowo niewielka. Widać, że jest raczej drobnej budowy, a jej sposób odżywiania się też nie należy raczej do najlepszych, więc ciało ma również dość szczupłe, żeby nie powiedzieć - wychudzone. Bo właściwie nawet jeśli, to nie widać; posiada całkiem gęste futerko, nieco dłuższe na piersi, ogonie i policzkach, co nadaje jej całkiem sympatycznego wyrazu. Jest ono w większej części białe, jedynie na plecach i ogonie zmienia swoją barwę na srebrzystą, z praktycznie niewidocznymi prążkami. Głowę ma raczej okrągławą, z lekko wydłużonym pyszczkiem i niewielkim garbem na jasnoróżowym nosku. Ślepia ma okrągłe niczym talerze, chłodne, bladoniebieskie, a to przecież kłamstwo bo tej kotce daleko do bycia chłodną czy ostrą! Poza tym na głowie para zaokrąglonych na końcach uszu no i mamy Muszelkę.
Zapowiadała się na taką wychuchaną i generalnie nic z tego nie będzie, a wyszło na to, że chyba przeżyła całkiem sporo przygód, które nieco ją otworzyły i pozwoliły nieco wygasić takie cechy jej charakteru jak histeryczna lękliwość i wycofanie. Jest dość nieostrożna i nie posiada zbyt wiele instynktu samozachowawczego, wielu rzeczy nie wie i nie zawsze właściwie próbuje się dowiedzieć, częściej wyjaśniając to sobie na własną łapę. Jest bardzo ufna, przekonana, że nikt jej nie planuje skrzywdzić i tego nie zrobi. Poza tym, całkiem nieźle sobie radzi, powoli odnajduje się w świecie i nabywa umiejętności potrzebne do przeżycia w nim na własną łapę.
Króliczy Sus [*], Węglowe Ucho [*]
Posesjuję, najlepiej w okolicach od wrzosowisk do topiołek, ew wysokie trawy/rów (ale w tym drugim przypadku czeka szaleńczy bieg przez Grzmiącą Ścieżkę soo)
I leftthe bay inpursuits ofluciddreams Now.I.drive.for.days
To makemy way backto those ☆OLDFAMILIARPLACES☆ - ̗̀Tillhuman voiceswake us. ̖́- And wedrownand wedrown Seductiveandimpeccable abuse
Youdo it to yourselfI betyouknow you do I love youcauseyou know I doit too
Wychudzona kotka o śnieżnobiałym, matowym futrze oblanym kremowym płaszczem. Umaszczenie point przejawia się pod postacią beżowych znaczeń pokrywających część maski na pyszczku, przerwanej białą strzałką idącą od mordki, przez nos, aż do czoła. Kolor beżowy przechodzi w ciemnoczekoladowy wokół oczu, na uszach oraz ogonie. Różowy nos dzierży czarną plamkę, a owalne, duże ślepia przyciągają uwagę swoją ciemnoniebieską barwą.
Płochliwa i krucha. Przestała garnąć do odkrywania czegokolwiek, coraz bardziej odizolowując od świata oraz innych kotów. Zwątpiła w swoje możliwości, spoglądając na przyszłość w głównie pesymistycznych barwach. Wstydzi się okazywać otwarcie uczucia, nawet te pozytywne. Przekonanie o własnej słabości zrobiło z niej tchórzliwą, pechową kotkę o wielu lękach, którym nadal musi stawić czoła. Pod warstwą zszarganych nerwów czeka jednak inteligenta, rozsądna, lojalna Klanowi i zapatrzona w zasady istotka, która ongiś pragnęła sprostać cudzym oczekiwaniom. Cierpi i choruje psychicznie.
Sprzedam tanio Rożmaryn - ze 2-3 sesje, klanowe kotki, nieklanowe kotki, gdzieś w okolicach osiedla najlepiej, bo ten ciapok lubi się włóczyć Osa - tak samo 2-3 sesje, to Cieniści tylko, hejho
walcie jak w dym na pw :D
ever__since__he__was__a child healwaysknew h o wto gethisway ✧・゚*just actalittlebitwild*・゚✧ andsomeone willsurelycometo play it'satruthhetookto___♡heart♡ buthumilityandpatiencedidn'tcomewith age he's..born..to..play..this..part
☆?????'?alwayscenterstage☆