Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Nic nie odparł na to stwierdzenie, bo... no takie były fakty. Orionowi nie brakowało pewności siebie; spora jej część wynikała z przeświadczenia o nadzwyczajnym szczęściu i byciu ulubieńcem gwiazd. Ale także był, po prostu, świadom własnej wartości, w przeciwieństwie do wielu napotkanych po drodze kotów. Czasami nawet zastanawiał się czy by im nie pomóc, bo może właśnie to było jego wielką misją - pokazywanie innym, że nawet jeśli nie są (i nigdy nie będą) tak wspaniali jak Orion, to wciąż nie są totalnie do niczego? Szkoda, że kompleksy zwykle miały bardzo nudne podłoże i jeśli nie znikały po jednej, logicznej przemowie to cynamon tracił zainteresowanie.
- Mm, w porządku. - odparł, kiwając głową, a moment później dodał z wątłym uśmiechem. - To ruszajmy, ocenię na miejscu.
To mógł być żart, wizja orientala oglądającego uważnie każdy kąt Ukrytego Tunelu i wydającego ostateczny werdykt czy to miejsce w ogóle dodaje się do nocowania, z tym że... w sumie to nie był żart, kocur rzeczywiście zamierzał najpierw sobie uważnie obejrzeć wszystko. - To chyba jest kawałek stąd jeśli trzeba ominąć te tereny klanowe, co? - zagadał, gdy (nareszcie) opuszczali cmentarz.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Orion był z natury kotem ciekawym świata, więc w jego głowie często pojawiały się szalenie intrygujące pytania. Jak chociażby – w jakich miejscach klanowe dzikusy pewnie nie odważyłyby się polować? Pierwszą odpowiedzią była jezdnia, a raczej jej okolice. Oriental zdążył się już kilkukrotnie przekonać, że to całkiem miłe miejsce na łowy (gdy już przyzwyczaić się do gryzącego zapachu benzyny i asfaltu). Potrzebował więc kolejnego miejsca do wciągnięcia na listę.
Padło na cmentarz. Wyruszył o świcie, chcąc się uwinąć z polowaniem nim zrobi się duszno. Rozważał jeszcze przez krótki moment opcję wyjścia wieczorem, jednak szybko przegonił tak absurdalny pomysł jak znajdowanie się na cmentarzu po zmroku. Ruszył między krzyżami, wypatrując piszczek.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Orion wyruszył tym razem na polowanie na cmentarzu. Niestety na początku nie natrafił na piszczkę tak jak liczył a na coś dziwnego. Na jednym z kamiennych krzyży dało się wyraźnie zauważyć ślady pazurów a obok znajdował się jakiś stary rozbity znicz, którego zaczynały porastać już rośliny. Najwidoczniej coś tędy już kiedyś szło. Cynamonowy point jeśli chciał mógł iść tym strasznym tropem albo wrócić do polowania na piszczki. Jego wybór.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Pazury, które wyżłobiły ślady w kamiennym krzyżu nie napawały optymizmem. Gdyby miał pod łapą Kąkola, to by go wysłał przodem. Gdyby miał pod łapą Kostka, to może również zdecydowałby się zbadać ten niepokojący trop, chociażby dlatego że głupio by było go zignorować. Znajdował się tu jednak sam, więc mógł bez uszczerbku na godności odwrócić się od śladów i ruszyć na poszukiwania czegoś sympatyczniejszego. Czegoś co nie wydrapywało szlaczków w kamiennych tworach, a najlepiej jakąś futrzastą piszczkę po prostu. Truchtał więc przez zarośnięty trawami cmentarz, nasłuchując uważnie wszelkich odgłosów i wypatrując pierwszej ofiary.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Tym razem piszczka się znalazła, jednak nie futrzasta a raczej pierzasta. Jak widać kuropatwa, którą dane było Orionowi spotkać była dość ciekawska i podróżnicza skoro zabiegała się aż na cmentarz. Jak na razie nie patrzyła w stronę cynamonowego pointa tylko rozglądała się za czymś dookoła, nie zwracając uwagi na kota.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Ugiął łapy, kryjąc się wśród traw, gdy dostrzegł szarobrunatny kształt przed sobą. Kurka-podróżniczka wypatrywała czegoś przed sobą, więc grzechem by było nie skorzystać z okazji i nie próbować jej podejść. Ptactwo ptactwem, ale kuropatwa zaliczała się do całkiem porządnych zdobyczy, więc mógł przeboleć to późniejsze oskubywanie. Ruszył w pozycji łowieckiej między rozpadającymi się nagrobkami i porastającymi je kępami trawy, licząc na to, że ukryją go przed ptasim wzrokiem. Powoli skradał się do piszczki, starając się trzymać od strony ptasiego ogona na tyle na ile kierunek wiatru pozwalał. Zamierzał podejść możliwie jak najbliżej, by skoczyć jej na grzbiet nim poderwie się do tego swojego śmiesznego lotu tuż nad ziemią. Oriental chciał ją przytrzymać pazurami i wgryźć się w pierzasty karczek.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No i jak widać podejście Oriona się opłaciło, bo kuropatwa jak widać nie była jakaś wielce spostrzegawcza i cynamonowy point bez większego problemu podszedł do niej i zgodnie z planem wgryzł się w pierzasty karczek, szybko i prawdopodobnie bezboleśnie pozbawiając zwierzynę życia.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Kuropatwa dała się bez trudu zabić, co było korzystne dla obu stron. Dla Oriona, rzecz jasna, dlatego że nie zmęczył się nadmiernie już na samym początku dzisiejszych łowów, a dla kuropatwy ze względu na skrócenie cierpień wiążących się z umieraniem. Przynajmniej tak oriental zgadywał. Niespodziewany, szybki atak i już ptaszysko było wolne od przyziemnych trosk, nie musiało walczyć o życie. Zestresowane ucieczką mięso zawsze miało inny smak, chociaż samotnik nie potrafił wyjaśnić w naukowy sposób z czego to wynikało i niezwykle go to frustrowało. Ale tylko gdy o tym zbyt długo myślał, a teraz nie miał czasu na takie zabawy.
Zawlókł zdobycz pod krzew rosnący na piaszczystym skrawku gruntu i schował ją tam. Następnie ruszył na dalsze poszukiwania żywych stworzeń (tych bezproblemowych, typu piszczki) na cmentarzu.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Kiedy Orion szedł dalej przez cmentarz to dane mu było zobaczyć coś raczej niespodziewanego -i tym razem nie były to przerażające ślady pazurów i zbity znicz- czyli jakieś kolejne dziwne zwierzę dwunogów, które najprawdopodobniej albo zostało wyrzucone, albo zagubiło się gdzieś przy wycieczce z pobliskiego Siedliska Koni. To coś było rude z białą obręczą za główką i białym paskiem na pyszczku i między oczami. Trochę przypominało wielkością szczura, ale było raczej większe gdyż ogon nie zajmował połowy wielkości tego czegoś. Ciekawe.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Rudo-białe stworzenie zaliczało się do kategorii żywych i ze względu na wymiary, optymistycznie, również do bezproblemowych. Z pewnością nie było codziennie napotykaną w lesie piszczką, swoim kontrastowym umaszczeniem wybijając się na tle zielonkawego krajobrazu – przywodziło na myśl raczej zwierzątka hodowane przez ludzi. Oriental przeszedł do pozycji łowieckiej i przeniósł ciężar ciała na tylne łapy, nim ruszył pod wiatr w stronę stworzonka. Jeśli nie on, to pewnie zaraz jakiś jastrząb pochwyci maleństwo, więc wszelka litość była zbędna. Chciał podejść na tyle blisko by w jednym susie dopaść nietypową piszczkę.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
No i Orionowi dzisiaj jak widać na tym cmentarzu szło dość dobrze, bo po raz kolejny nie musiał się jakoś wielce namęczyć, żeby złapać piszczkę -tym razem tę nietypową jaka mu się pojawiła przed nosem. Rachu ciachu i po strachu, nietypowe zwierzątko już było martwe u jego łapek.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Dopadł śmieszne stworzonko w jednym susie, zgodnie ze swoim planem, więc gdy już nie było ryzyka, że mu umknie, mógł mu się w spokoju przyjrzeć. Poświęcił kilka chwil na uważne oględziny. Mordkę miało trochę króliczą, łapki ewidentnie szczurze, a tułów wzorowany na ziemniaku. Zabawna istota. Chwycił piszczkę i przeniósł ją pod krzew, gdzie schował poprzednią zdobycz. Rozgarniał piach aż dostrzegł znajome piórka i dorzucił futrzastego ziemniaka. Po zakopaniu ruszył na dalsze poszukiwania, ciekaw czy trafi tu na jeszcze jakieś nietypowe stworzonko.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Następna piszczka nie była jednak tak ciekawa jak poprzednia czy tak interesująca jak pazury na krzyżu. Tym razem Orionowi trafił się zwykły, najzwyklejszy w świecie gołąb, którego można było rozpoznać już z daleka. Siedział sobie na jednym ze zniszczonych krzyży, której połowy nie było przez co pierzasta piszczka znajdowała się bliżej ziemi. Może nawet nie trzeba by było jakoś wybitnie wysoko skakać, żeby ją upolować?
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Srebrzysty gołąb był chyba jednym z najczęściej spotykanych stworzeń na osiedlowych uliczkach. Zresztą w lesie również często się przewijał, więc daleko mu było do wyjątkowości. Ale jednak miał tego pecha znaleźć się na drodze orientala, więc kocur przyjął pozycję łowiecką i ruszył w stronę zniszczonego nagrobka. Aktualny kierunek wiatru umożliwiał mu skradanie się do ptaszyska od tyłu, ale i tak podjął środki ostrożności mające go ukryć przed ptasim wzrokiem – zastyganie w bezruchu i chowanie się za mijanymi nagrobkami. Znalazłszy się o sus od gołębia, odbił się mocno od gruntu, z wyciągniętymi pazurami w stronę szarych piórek. Chciał go złapać w locie nad rozwalonym krzyżem i dobić po przygnieceniu do gruntu, gdyby sama siła uderzenia to było za mało.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Cynamonowemu pointowi szło jak widać dzisiaj świetnie, przynajmniej jak na razie. Gołąb w ogóle nie spostrzegł się, że ktoś do niego podchodzi, więc nawet nie miał czasu uciec przed zabójczym atakiem Oriona. Po chwili kolejny ptak był już na liście zdobyczy kocura.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-