Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Nie przepadał za szczurami, trzeba było przyznać. Zdecydowanie bardziej wolał, hm, myszy, wiewiórki... drozdy... Cóż, nie pozostało mimo to nic innego jak pozbyć się życia w tej tam o, może będzie nadawał się na stos mimo wszystko. A jak nie to wyplewi pasożyta.
Zaczął się skradać w jego stronę z przerzuconym ciężarem na tylne łapy. Nieugięty i pewny swego parl do przodu, by wyskoczyć na kopiącego gryzonia i wbić mu kły w gardło.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Roześmiana Łapa miał szczęście... Czy raczej dobre umiejętności? Szybciutko zakradł się do szczura, nie alarmując go o swojej obecności. Reszta była już tylko formalnością. Skoczył prosto na niego i jednym, szybkim ruchem przegryzł jego gardło. Ładnie.
+10exp
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Zakopał również szczura, po czym poszedł dalej na poszukiwaniach kolejnych piszczek. jak będzie mu tak fajnie szło to sam się stąd nie zabierze, będzie musiał prosić patrol albo kogoś innego o pomoc w przeniesieniu zdobyczy, hehe! - Dobra, pokażcie sięęęę~ - Mruknął oczywiście do piszczek, ale cicho, bo jednak się bał, że je wystraszy.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Pokazały się, tak jak prosił! A raczej, pokazała, bo aż takiego szczęścia, by spotkać całe stado, Roześmiana Łapa niestety nie miał. W niedużej odległości od niego wylądowała brązowa kaczka. Ptak z gracją zatrzymał się na śniegu, rozglądając się na boki. Poczłapał pod najbliższy, gęstszy krzaczek, a następnie wcisnął pod niego kuperek, najwidoczniej zamierzając ukryć się przed światem. Odpoczynek po długim locie? Na to wychodzi! Do dzieła, Lisie.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Uhuhuuuuu, ale że kaczka? To dopiero!!! Chyba się zgubiła albo jej się skrzydła zmroziły. Pewnie nie mogła znaleźć czynnej wody, która nie zamarzła. Lisiątko oczywiście miało zamiar ten fakt wykorzystać. Widział, jak kaczka chowa kuperek w krzak, a on zaczął się do niego skradać, mając na względzie, że co będzie to będzie. A tak serio, to szedł do niej od tyłu, bo łeb miała przykryty gałęziami, ale mimo to starał się ukrywać tak, by nie wchodzić w jej pole widzenia. Potem chciał szybko się odbić i zahaczyć pazurami o jej ciało, by następnie wgryźć się w szyję. W trochę niewygodnej pozycji była ta kaczucha, ale na pewno jakoś ją wyjmie i dobije.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Sytuacja była łatwiejsza i trudniejsza jednocześnie. Na korzyść Lisa działała na pewno pozycja, w której znajdowała się kaczucha. Z wystawionym poza gałęzie kuperkiem, znajdując się w dość ciasnej kryjówce, umożliwiała zbliżenie się do niej od tyłu. Z drugiej strony, przednią częścią ciała wcisnęła się pod krzak tak głęboko, że wyciągnięcie jej stamtąd mogłoby zająć trochę więcej czasu niż zazwyczaj. Ale jak się prędko okazało, dla Roześmianej Łapy nie był to żaden problem. Rudzielec podkradł się do zmęczonego zwierzęcia i szybko zaatakował- na tyle, że zaskoczona ofiara nawet nie zdążyła zorientować się, że zaraz straci życie.
+20exp
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Dobrze mu szło, aż był w szoku, że polowanie mogło iść tak sprawnie i to jemu. Może Sosna miała rację, że wcale nie będzie z niego taki zły wojownik? Zakopał kaczuchę pod tym krzakiem, gdzie to ją właśnie stamtąd wyjął i poszedł dalej szukać piszczek. Jeszcze coś by się przydało, skoro miał tak dobrą passę. Może udałoby mu się złapać zająca? Rozejrzał się za nimi.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Przeciętnej budowy i wzrostu, czarna z białymi plamami na końcach łap, piersi, gardle i pyszczku. Czarny nosek, oczy oliwkowe.
Nie wyróżniająca się niczym kotka. Nieśmiała, otwiera się dopiero po poznaniu drugiego kota. Dostosowuje do rozmówcy, stara się zawsze wypaść jak najlepiej w oczach innych. People pleaser.
Jaskier polowała w okolicy wraz z patrolem i akurat na jej horyzoncie pojawiło się rude futro… Przez ułamek sekundy w jej głowie pojawiły się objawy, że trafiła na samotnika, albo nawet kogoś kogo nie znała z klanu… Jednak gdy w jej stronę zawiał zapach gościa, od razu rozpoznała w nim smród rudzielca. Pytanie co teraz? Podejść? Przywitać się? Zignorować? Otóż nie, ona miała lepszy plan! Powoli zaczęła się skradać w jego stronę, uważając szczególnie by nie wydać żadnego dźwięku który mógłby ją zdradzić i gdy znalazła się wystarczająco blisko… Pozostało skoczyć i powalić gościa. Jeśli się udało, stanęła dumnie trzymając go pod swoimi łapami z zadziornym uśmiechem. - O proszę jaki smaczny kąsek złapałam - cóż za piękne przywitanie.
nowlistenc l o s e youowe meearsfor droppingeaves f o r g e txi txa l l youcaught mein a momentweak andsometimesI justcan't helpmyself sometimesI can't helpmyselfat all are wealliesorenemies?xxxxx xxxxxthis will bethe deathof me
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Skupił się na dźwiękach królików, zajęcy albo czegoś takiego, ale nie spodziewał się, że zamiast długich uszu, spotka... długi ogon? Bo króliki mają takie bobki, a koty to takie węże. Ewidentnie się tym różniły. No uszami też w sumie... NIEWAŻNE! Gdy Jaskierek do niego podchodziła, ucho Liska odwróciło się do tyłu i odskoczył tylko na tyle, żeby całkowicie nie wpaść pod jej ciężarem, ale oboje polecieli na ziemię! Ups! - Lalala, pani, zwierzynę mi straszysz! Co to ma być za akt braku poszanowania do pracy! - Wyciągnął jęzor i jej go pokazał, a potem wstał i otrzepał się ze śniegu.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Przeciętnej budowy i wzrostu, czarna z białymi plamami na końcach łap, piersi, gardle i pyszczku. Czarny nosek, oczy oliwkowe.
Nie wyróżniająca się niczym kotka. Nieśmiała, otwiera się dopiero po poznaniu drugiego kota. Dostosowuje do rozmówcy, stara się zawsze wypaść jak najlepiej w oczach innych. People pleaser.
Mm, nie spodobały jej się słowa rudego. Wiedziała oczywiście, że to w żartach, ale… No fakt faktem, możliwe że spłoszyła mu zwierzynę i przeszkodziła w pracy. I poczuła się z tego faktu trochę źle. Nie pozwoliła jednak by to drobne ukłucie przeszkodziło jej by się wycofała.
Również wstała i otrzepała się ze śniegu. - Aha. Ja cię tu komplementuje a ty tak. No dobra skoro nie chcesz bym ci płoszyła zwierzynę to sobie pójdę - pociągnęła nosem, dorzucając do tego smutny ton. Oczywiście, było to w żartach… Chciała, by rudzielec przeprosił. Albo jednak coś powiedział by została. Albo w ogóle odbił piłeczkę. Byleby no, nie kazał jej żeby sobie poszła. Bo jej się smutno zrobi, ale no, uszanuje jego słowa.
nowlistenc l o s e youowe meearsfor droppingeaves f o r g e txi txa l l youcaught mein a momentweak andsometimesI justcan't helpmyself sometimesI can't helpmyselfat all are wealliesorenemies?xxxxx xxxxxthis will bethe deathof me
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Miał nadzieję, że kotka dalej będzie się z nim drażnić, a ta zaczęła sobie iść z jakimś krzywym pyszczkiem. - Nieeeee! Zostań ze mną! - Głośno odpowiedział, licząc na to, że się zatrzyma. - W sensie. W sensie możesz zostać, luz. - Odwrócił głowę, jakby był jakimś tsundere. "Nie obchodzi mnie czy zostaniesz, Jaskierek-chan, ale możesz zostać ok..." Dziwnie się przy niej czuł ostatnio, jakoś tak jakby zjadł coś nieświeżego, ale w pozytywnym sensie??? Sam nie rozumiał.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Przeciętnej budowy i wzrostu, czarna z białymi plamami na końcach łap, piersi, gardle i pyszczku. Czarny nosek, oczy oliwkowe.
Nie wyróżniająca się niczym kotka. Nieśmiała, otwiera się dopiero po poznaniu drugiego kota. Dostosowuje do rozmówcy, stara się zawsze wypaść jak najlepiej w oczach innych. People pleaser.
Kocury były takie łatwe… Wciąż, miło jej się zrobiło na sercu gdy tak błagał by została. No i później oczywiście musiał się poprawić, by zabrzmieć jak jakiś niby-luzak, eh. No ale dobra dostała to co chciała usłyszeć, więc odwróciła się z uśmiechem na pyszczku. - Mm, no dobra, skoro prosisz - przyznała, stając obok niego, a następnie się rozejrzała się po okolicy. Nie czuła żadnego piszczka… Cisza wybrzmiewała… Eh - Wybacz jak ci coś przepędziłam - przyznała zmartwiona, bo… Myśl sprzed chwili dalej się jej trzymała. I sama by się pewnie wściekła, gdyby to Lis się na nią rzucił, będąc w trakcie łapania jakiegoś piszczka.
nowlistenc l o s e youowe meearsfor droppingeaves f o r g e txi txa l l youcaught mein a momentweak andsometimesI justcan't helpmyself sometimesI can't helpmyselfat all are wealliesorenemies?xxxxx xxxxxthis will bethe deathof me
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Przewrócił oczami na to jej "skoro prosisz", bo przecież się poprawił! Wcale mu nie zależało, nie? To chyba jej powinno zależeć? Ale nie był obeznany w takich sytuacjach i nie do końca wiedział, czy któreś z nich powinno było coś bardziej albo mniej. Na jej słowa przeprosinowe uśmiechnął się sympatycznie. Podszedł do niej, przystanął obok tak, żeby ich ciała się dotykały i lekko ją pyknął w bok. - Spoko Jaskier, zaraz wszystko znowu powychodzi i będzie git. Nie szkodzi. - Stał tak jeszcze chwilę, aż w końcu odstąpił od niej i stanął krok obok. - To co, kto złapie więcej? - Zaproponował, rzucając jej boczne spojrzenie, pysk mając do przodu, ale oczy na bok na nią.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Przeciętnej budowy i wzrostu, czarna z białymi plamami na końcach łap, piersi, gardle i pyszczku. Czarny nosek, oczy oliwkowe.
Nie wyróżniająca się niczym kotka. Nieśmiała, otwiera się dopiero po poznaniu drugiego kota. Dostosowuje do rozmówcy, stara się zawsze wypaść jak najlepiej w oczach innych. People pleaser.
Jaskier się nie oszukiwała, wiedziała że jej zależało, ale to że została i żartowała chyba było wystarczającym dowodem nie??? Chociaż hm, chyba faktycznie z Lisem trzeba być bardziej bezpośrednim… Ale układanie czynów w proste do zrozumienia słowa było tak trudne!
- Hmmm, nie lubię się ścigać, ale mogę ci jako przeprosiny zaoferować jakiegoś świeżego kąska - przyznała, uśmiechnięta i odwrócona częściowo do niego pyskiem. Nie mogła się również powstrzymać, by łapą szturchnąć go w nos, tak, by jego głowa pochyliła się w dół. Taki o, głupi gest na jego głupią pewność siebie.
Jak nie miał nic… wielce mądrego do dodania, to ruszyła jako pierwsza, kradnąc kierunek w którym wcześniej szedł, hehe.
nowlistenc l o s e youowe meearsfor droppingeaves f o r g e txi txa l l youcaught mein a momentweak andsometimesI justcan't helpmyself sometimesI can't helpmyselfat all are wealliesorenemies?xxxxx xxxxxthis will bethe deathof me
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Nie chciała się bawić w taki sposób, a szkoda, bo mogli się pobawić komu lepiej wyjdzie. No, ale nie miał zamiaru na nią naciskać. Ona dodatkowo dała mały gest w nochal, przez co mu pyszczek poleciał w dół. Buu, bawiła się jego emocjami! Co za kotka! Jednak dalej przyjmował to wszystko czysto przyjacielsko. - Spoko, przyjmę wszystko. - Posłał jej szeroki uśmiech odsłaniając kiełki, a potem ruszył w swoją stronę, znów rozglądając się za zającami. - Jaskier, cieszę się, że zapolujemy razem. - Rzucił jej jeszcze przez bark, a potem szybko odwrócił i poszedł. To były słowa z serduszka. Już coś tam polowali, ale z umówienia wcześniej, a teraz tak jakby los zesłał ich ku sobie.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .