Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
Wciąż całkiem dużo mówi, czasem co jej ślina na język przyniesie. Impulsywna, niecierpliwa, uparta - to już się raczej nie zmieni. Podobnie jak jej zapał do odkrywania nowych rzeczy, chociaż wszystkie okoliczne rzeczy zostały już odkryte. Uważa się za świetną wojowniczkę, ale bez przesady, nie jest w sobie zadufana. Czy księżyce spędzone poza klanem zmieniły jej osobowość? A gdzie tam! Pozostała tą samą radosną, przyjazną kotką, która chętnie się zakumpluje z nowo poznaną osobą. Tylko wskutek rozłąki jeszcze bardziej zdała sobie sprawę, jak ważna jest dla niej rodzina i wszyscy przyjaciele. Będzie co nadrabiać!
Trzepot skrzydeł. Łasica przestała się interesować wichrową terminatorką i ta miała nadzieję, że drapieżnik nie spłoszy jej zwierzyny. A miała na co polować - nieopodal spostrzegła dzięcioła, który zamiast stukać w drzewo zszedł na ziemię z sobie tylko wiadomych przyczyn. Niezależnie od powodu takiego zachowania stał się łatwym kąskiem dla kotów. Chociaż czy na pewno takim łatwym? Wzrok miał dobry, więc Stokrotka położyła płasko uszy i starała się skradać się tak, żeby dzięcioł jej nie dostrzegł, ale też żeby nie narobić hałasu. Na wszelki wypadek ściszyła też oddech. Zamierzała skoczyć na ptaka i złamać mu skrzydła, a następnie dobić go ugryzieniem w kark.
Back whereI ᗷEᒪOᑎG yeah I never felt so strong ? '? ????baby I feel like there'snothing that I can't try And if ??? ???? ?? put your hands high, ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high
Ciężko zaliczyć ją do najbardziej urodziwych kotek wśród czterech klanów, niemniej jednak nie jest również brzydka. Jest przeciętna i właściwie tym stwierdzeniem można by zamknąć cały opis jej wyglądu. W pewnym stopniu wydaje się być potężna, acz jednocześnie na swój sposób smukła. Widać w niej geny Łabędziej Pieśni, jednakże daleko jej do wzrostu babki. Wykracza nieco ponad przeciętność i tyle. Ma dobrze zarysowane mięśnie, dość długie łapy i kanciasty łeb. Jej futro jest mieszaniną bieli i burych plam; te drugie zajmują kawałek jej pyska - nos, usta, kawałek pod nosem i między oczami. Potem rozlewają się na uszach i lekko dookoła nich, łącząc się dopiero na karku i zajmując całą jego szerokość. Ostatnia, największa, znajduje się na grzbiecie i bokach, kawałku tylnych łap i całym ogonie. Reszta jest biała. Zostaje jeszcze nos; brązowy, z ciemną obwódką, jak i bursztynowe i dość wąskie oczy, niemalże wiecznie zmrużone. Do tego parę blizn, które głównie znajdują się na jej brzuchu.
stressed and depressed
To nie było trudne zadanie. Wrona była całkowicie pochłonięta dziobaniem, tak bardzo, iż zupełnie nie dostrzegła obecności jakiegoś drapieżnika - w tym przypadku ciebie, Blada Łapo. Zakradłaś się do niej, doskoczyłaś i już, już po chwili ptak wydał z siebie ostatni skrzek w życiu.
Dzięcioł okazał się być zbyt pewnym siebie w całym tym zejściu na ziemię. Ciężko było stwierdzić co nim kierowało. Zaczęłaś się skradać, a ten zupełnie cię nie dostrzegał. Podeszłaś na tyle blisko, by zaraz wybić się na łapach, w momencie, gdy ten... Chciał wrócić na drzewo. Przyszpiliłaś go do ziemi i po chwili dobiłaś.
x zaczynam.'xspadać.x''w'.xdół spadamx.'dox.góryx.'nogami myślę sobie,xzarazobudzę się leczimbardziejspadam tym 'bardziej 'widzę,że towszystko chybanie jest sen x
Wygląda jak niemal idealne pomieszanie swoich rodziców, choć przeważa u niej biel futra Malinowego Nosa. Ma sylwetkę typowego Wichrzaka - smukłą, o długich łapach, a wzrost nieco większy niż przeciętny. Jej krótka, gęsta sierść jest zazwyczaj czysta i schludnie ułożona. Biel oblewa tułów, łapy i pyszczek, wchodzi też między oczy. Pomarańczowy kolor zdobi grzbiet zaczynając od barków i ciągnie się aż po koniuszek ogona. Ruda barwa sięga mniej więcej do połowy boku po obu stronach. Ten sam kolor mają jej uszy. Na pomarańczowych łatach można dostrzec ciemniejsze, klasyczne pręgi. Do tego trzeba dodać żółte oczy, w których czają się radosne iskierki oraz nos i poduszki łap w kolorze pudrowego różu. Jej grzbiet pokrywają blizny po kruczych pazurach. Pamiątką po jej przygodach poza klanem jest ślad po pazurach na prawym barku. Porusza się pewnie, z gracją. Chyba, że akurat pędzi na złamanie karku, ścigając się z wiatrem dla zabawy.
Wciąż całkiem dużo mówi, czasem co jej ślina na język przyniesie. Impulsywna, niecierpliwa, uparta - to już się raczej nie zmieni. Podobnie jak jej zapał do odkrywania nowych rzeczy, chociaż wszystkie okoliczne rzeczy zostały już odkryte. Uważa się za świetną wojowniczkę, ale bez przesady, nie jest w sobie zadufana. Czy księżyce spędzone poza klanem zmieniły jej osobowość? A gdzie tam! Pozostała tą samą radosną, przyjazną kotką, która chętnie się zakumpluje z nowo poznaną osobą. Tylko wskutek rozłąki jeszcze bardziej zdała sobie sprawę, jak ważna jest dla niej rodzina i wszyscy przyjaciele. Będzie co nadrabiać!
Ptak nie zdążył już odlecieć i wyzionął ducha w jej łapach. Terminatorka wróciła do miejsca, gdzie zakopała królika. Było to pod młodym drzewkiem, dość charakterystyczny punkt. Odłożyła dzięcioła, po czym zabrała się za wykonywanie królika. Klan nie będzie dziś głodował. Wzięła obie ofiary do pyska i wyruszyła w stronę obozu. Polowanie zakończone sukcesem.
/zt
Back whereI ᗷEᒪOᑎG yeah I never felt so strong ? '? ????baby I feel like there'snothing that I can't try And if ??? ???? ?? put your hands high, ᴘᴜᴛ ʏᴏᴜʀ ʜᴀɴᴅs high
Mistrz: Krzykliwa Mewa | Brązowy Brzuch Płeć: Kotka Matka: Stokrotkowa Łąka* [NPC] Ojciec: Północny Podmuch* [NPC]
Średniego wzrostu kotka, posiadająca długie, smukłe łapy, na których opiera się szczupłe, zgrabnie ciało. W utrzymaniu równowagi pomaga jej długi, cienki ogon, zakończony czarnym pędzelkiem. Szaro-bure futerko wojowniczki jest krótkie i gładkie, poprzecinane czarnymi, tygrysimi pręgami. Przez grzbiet biegnie ciemna pręga. Na ciele kotki pojawia się jeszcze jeden kolor - biel, która rozlewa się nierówno na pyszczku, dalej na szyi, piersi i brzuchu. Na wszystkich czterech łapach pojawia się pod postacią krótkich skarpetek, na tylnych łapach dłuższych. Pyszczek - długi, smukły, w którym osadzone są delikatnie skośne, zielone przy źrenicach, złote oczy. Niżej jest dwukolorowy nosek - w połowie czarny, w połowie różowy. Wojowniczka posiada także duże, trójkątne uszy, przyozdobione niewielkimi, czarnymi pędzelkami. Zawsze porusza się z wdziękiem, delikatnie, lecz pewnie stawiając kroki. Na jej mordce często widnieje typowy, kamienny wyraz.
Blizny: pod lewym okiem; na karku.
xxBez ociągania się wyszła z obozu i idąc równym tempem, szła w kierunku Starego Kasztana, chcąc tam zapolować ze względu na dwie rzeczy - była tam otwarta przestrzeń, którą lubiła, a po drugie drzewo, pod którym w razie gorąca lub deszczu mogła się schować. Będąc gdzieś w połowie drogi, obróciła głowę w stronę Lśniącej Łapy, która postanowiła przyłączyć się do wojowniczki. Bura nie miała nic przeciwko, jednak bolało ją coś w środku i było to pewnie spowodowane zniknięciem mistrza białej i jednocześnie brata Bazi, Szałwiowym Dymem. Pręgowana nie zamierzała jednak o tym wspominać, chcąc skupić się jedynie na polowaniu. Nie chciała wzbudzać w sobie zbyt wielu emocji. xx– Umiesz polować, prawda? – zwróciła się do córki Zawilcowej Skórki. Wolała się upewnić, bo a nóż widelec terminatorka nie umie polować i co wtedy. W to jednak wątpiła.
//Lśnienie lol
Na gałązkachwierzbpod miedzą
Szarosrebrnekotkisiedzą A tużwe wsi,wśród opłotków Skaczemnóstwo burychkotków
Możeszwybraćjedowoli
- ̗̀☆Powiedz,którekotkiwolisz?☆ ̖́-
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Widząc okazję do wyjścia z obozu, stwierdziłam, że udam się na polowanie. Nie była to rzecz, za którą przepadałam, oj zdecydowanie nie, ale wiedziałam, że inaczej nie będę miała możliwości ucieczki. Tak więc przyłączyłam się do byłej mistrzyni Migotka, do tej niezdarnej kocicy, której imienia nawet nie znałam. Cóż, nie miało to do końca znaczenia, nie zależało mi na jej towarzystwie. Chciałam po prostu pobyć sama. W lecznicy cały czas pałętały się jakieś smarki, z którymi już nawet nie miałam siły się użerać, a poza moim legowiskiem było za głośno. Potrzebowałam trochę czasu dla siebie. Chciałam powtórzyć całą wiedzę, którą zdobyłam już na treningu i po prostu pomyśleć. O wszystkim.
- Ta - mruknęłam. To chyba oczywiste? Inaczej bym się z nią nie wybrała. Pf. - Jak coś się będzie działo, to cię zawołam - rzuciłam jeszcze, oddalając się. Byłyśmy bowiem blisko granicy z klanem Rzeki, ale również i z Klanem Cienia. Poszłam więc delikatnie w kierunku tego drugiego, choć nie chciałam znikać wojowniczce z oka. Przynajmniej na razie.
Ustawiłam się więc w pozycji łowieckiej, upewniwszy się wpierw, że idę pod wiatr. Zgięłam łapy, a ciężar ciała przeniosłam na tylne kończyny. Głowę, brzuch i ogon miałam nisko, prawie przy ziemi, jednak pilnowałam, żeby nie szurać brzuchem po podłożu. Następnie spłyciłam oddech i powoli poruszałam się w poszukiwaniu zwierzyny. Uważałam przy tym na to, aby na nic nie nadepnąć, bo mogłabym w ten sposób spłoszyć ofiary, a skoro już tu jestem to fajnie byłoby coś złapać.
Mistrz: Krzykliwa Mewa | Brązowy Brzuch Płeć: Kotka Matka: Stokrotkowa Łąka* [NPC] Ojciec: Północny Podmuch* [NPC]
Średniego wzrostu kotka, posiadająca długie, smukłe łapy, na których opiera się szczupłe, zgrabnie ciało. W utrzymaniu równowagi pomaga jej długi, cienki ogon, zakończony czarnym pędzelkiem. Szaro-bure futerko wojowniczki jest krótkie i gładkie, poprzecinane czarnymi, tygrysimi pręgami. Przez grzbiet biegnie ciemna pręga. Na ciele kotki pojawia się jeszcze jeden kolor - biel, która rozlewa się nierówno na pyszczku, dalej na szyi, piersi i brzuchu. Na wszystkich czterech łapach pojawia się pod postacią krótkich skarpetek, na tylnych łapach dłuższych. Pyszczek - długi, smukły, w którym osadzone są delikatnie skośne, zielone przy źrenicach, złote oczy. Niżej jest dwukolorowy nosek - w połowie czarny, w połowie różowy. Wojowniczka posiada także duże, trójkątne uszy, przyozdobione niewielkimi, czarnymi pędzelkami. Zawsze porusza się z wdziękiem, delikatnie, lecz pewnie stawiając kroki. Na jej mordce często widnieje typowy, kamienny wyraz.
Blizny: pod lewym okiem; na karku.
xxRóżnie to bywa z tymi termin a torami, niektórzy nic nie umieją, a zachowują się, jakby byli już wojownikami. Lśniąca Łapa należała na szczęście do tych normalnych, przykładnych i według Leszczyny wyglądała na ambitną. Skinęła głową do terminatorki, pokazując, że zrozumiała. Nic już nie dodawała od siebie, sądziła bowiem, że biała kotka jest na tyle mądra, że nie wpadnie w żadne kłopoty. Może i Bazia była w konflikcie z matką Lśniącej, ale nie uznawała jej rodziny za głupią. Tak więc bura wojowniczka widząc, że terminatorka medyka oddala się w swoją stronę, zrobiła to samo, kierując się w przeciwnym kierunku, jednak nie za daleko, by nie stracić Linienia z zasięgu wzroku. Po tym ustawiła się pod wiatr, po czym ruszyła przed siebie na lekko ugiętych łapach, ostrożnie stawiając każdy krok i pilnując, aby długi ogon był nieruchomo nisko nad ziemią. Jednocześnie wyciszyła oddech i wyostrzyła wszystkie zmysły, szukając potencjalnych ofiar.
Na gałązkachwierzbpod miedzą
Szarosrebrnekotkisiedzą A tużwe wsi,wśród opłotków Skaczemnóstwo burychkotków
Możeszwybraćjedowoli
- ̗̀☆Powiedz,którekotkiwolisz?☆ ̖́-
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
Lśniąca Łapa zdecydowała się oddalić się w stronę terenów Klanu Cienia. Choć przyjęła postawę łowiecką, to żadna zwierzyna nie rzuciła jej się pod łapy - przynajmniej póki co. Zamiast tego usłyszała dość dziwny dźwięk, którego z całą pewnością jeszcze nie słyszała. Był podobny do cykania świerszczy, jednak cyknięcia tego owada (?) były krótkie i miarowe. Co to?
Tymczasem Leszczynowa Gałązka tak naprawdę nawet nie zdążyła na dobre oddalić się od Starego Kasztana. Po przestąpieniu kilkunastu kroków w przeciwnym kierunku do tego, który obrała Lśniąca Łapa poczuła nagły, tępy ból z tyłu głowy, a następnie lekkie swędzenie podrapanej skóry. Kasztan, jeszcze w zielonej, kolczastej skorupce spadł z drzewa prosto na jej głowę i poturlał się kawałek dalej, gdy odbił się od potylicy wojowniczki. Przypadek, czy zamierzony atak na jej osobę? Nie widziała nikogo pomiędzy jeszcze zielonymi kępami liści, ale może po prostu ktoś ukrywał się bardzo dobrze? Ewentualnie był to jedynie wypadek, takie też się przecież zdarzają, prawda?
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
Mistrz: Krzykliwa Mewa | Brązowy Brzuch Płeć: Kotka Matka: Stokrotkowa Łąka* [NPC] Ojciec: Północny Podmuch* [NPC]
Średniego wzrostu kotka, posiadająca długie, smukłe łapy, na których opiera się szczupłe, zgrabnie ciało. W utrzymaniu równowagi pomaga jej długi, cienki ogon, zakończony czarnym pędzelkiem. Szaro-bure futerko wojowniczki jest krótkie i gładkie, poprzecinane czarnymi, tygrysimi pręgami. Przez grzbiet biegnie ciemna pręga. Na ciele kotki pojawia się jeszcze jeden kolor - biel, która rozlewa się nierówno na pyszczku, dalej na szyi, piersi i brzuchu. Na wszystkich czterech łapach pojawia się pod postacią krótkich skarpetek, na tylnych łapach dłuższych. Pyszczek - długi, smukły, w którym osadzone są delikatnie skośne, zielone przy źrenicach, złote oczy. Niżej jest dwukolorowy nosek - w połowie czarny, w połowie różowy. Wojowniczka posiada także duże, trójkątne uszy, przyozdobione niewielkimi, czarnymi pędzelkami. Zawsze porusza się z wdziękiem, delikatnie, lecz pewnie stawiając kroki. Na jej mordce często widnieje typowy, kamienny wyraz.
Blizny: pod lewym okiem; na karku.
xxSzła powoli i ostrożnie, nie chcąc wystraszyć żadnej potencjalnej ofiary, jednak to, co nastąpiło, skutecznie wybiło wojowniczkę z rytmu. Poczuła nagle uderzenie, a po chwili ból na co odskoczyła gwałtownie i odwróciła się, spodziewając się jakiegoś drapieżnika czy innego kota, jednak... nikogo tam nie było. Za to dostrzegła turlającego się po ziemi kasztana i dotarło do niej, kim był jej podstępny wróg. Zmarszczyła skórę na nosie i machnęła zirytowana ogonem. Teraz będzie mieć siniaka przez to głupie, rzucające swoimi nasionami drzewo. Potrząsnęła głową, po czym wróciła do pozycji łowieckiej, nie chcąc niepotrzebnie tracić czasu, gdy gdzieś tam może część się zwierzyna. Ugięła łapy, ściszyła oddech, unieruchomiła ogon nad ziemią, po czym upewniając się, że jest ustawiona pod wiatr, ruszyła dalej, ostrożnie stawiając każdy krok.
Na gałązkachwierzbpod miedzą
Szarosrebrnekotkisiedzą A tużwe wsi,wśród opłotków Skaczemnóstwo burychkotków
Możeszwybraćjedowoli
- ̗̀☆Powiedz,którekotkiwolisz?☆ ̖́-
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Szłam i szłam, i nic nie było. Nudno to polowanie. Gdzie pościgi? gdzie wybuchy GDZIE ZWIERZYNA? Na całe szczęście nie było całkowicie cicho. Mogłam coś usłyszeć, jednak nie było to nic, co mogłabym upolować. Ot, zwykły robaczek. Wydawał jednak dość specyficzne dźwięki, takie krótkie. Zdecydowałam się sprawdzić, cóż to takiego było. Trzymałam więc w dalszym ciągu postawę łowiecką (łapy zgięte, a ciężar ciała spoczywał na tych tylnych, głowa, ogon i brzuch prawie przy ziemi, oddech spłycony, no i upewniłam się, czy idę pod wiatr) i szłam powolutku do przodu, w kierunku, z którego docierały tajemnicze dźwięki. Uważałam, żeby na nic nie nadepnąć. Nie chciałam przestraszyć robaczka, jakimś hałasem. Byłam ciekawa, czy to był zwykły świerszczyk, czy coś o wiele fajniejszego? Cóż, pora się przekonać!
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
Skradanie się do robaczka jak do zwierzyny? Cóż, być może upolowanie jakiegoś majowego chrabąszcza czy absurdalnie dużego konika polnego byłoby ciekawym dodatkiem do stosu? Ciekawe czy ktoś skusiłby się na spróbowanie takiej... chrupiącej zwierzyny. W każdym razie Lśniącej Łapie z powodzeniem udało się zbliżyć do owada, który wydawał dziwne dźwięki... ale czy na pewno był to owad? Miał płaski, szary, lekko połyskujący grzbiet z jakimiś zawijasami i gdyby spojrzeć na niego od góry, był okrągły jak kocie źrenice o zmroku. Brzuszna, ledwo widoczna pokrywa jego brzucha była zaokrąglona i jakby przezroczysta, a pomiędzy kępkami traw Lśniąca Łapa dostrzegła także dość długi, szary... ogon? Robaczek zdawał się nie widzieć obserwującej go kotki i nadal wydawał krótkie cyknięcia równo co uderzenie serca.
Kasztan, na szczęście, choć miał ostre kolce i potrafił grzmotnąć w głowę przypadkowego przechodnia, nie był przeciwnikiem groźnym. Ten, który poturlał się kawałek dalej z całą pewnością nie zaatakuje ponownie. Leszczynowa Gałązka oddaliła się od drzewa nie zamierzając dłużej tracić czasu na ewentualne szukanie żartownisia ukrytego w gałęziach. Usłyszała tylko coś na kształt... stłumionego chichotu? A może jej się tylko wydawało, w każdym razie udało jej się znaleźć coś znacznie ciekawszego: właśnie poczuła zapach gryzonia, który nie tak dawno temu przechodził tędy, a teraz kierował się w stronę lasu przy granicy z Klanem Cienia. Mały, brązowo-szary grzbiecik był ledwo widoczny, jako iż maszerującego gryzonia od wojowniczki dzieliła co najmniej długość drzewa, może i trochę więcej, więc zbierający zapasy na zimę piszczek z mordką upchaną owadami pojawiał się i znikał w trawie. Poruszał się dość szybko, więc wojowniczka musiała się pospieszyć, jeżeli chciała go złapać.
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
Mistrz: Krzykliwa Mewa | Brązowy Brzuch Płeć: Kotka Matka: Stokrotkowa Łąka* [NPC] Ojciec: Północny Podmuch* [NPC]
Średniego wzrostu kotka, posiadająca długie, smukłe łapy, na których opiera się szczupłe, zgrabnie ciało. W utrzymaniu równowagi pomaga jej długi, cienki ogon, zakończony czarnym pędzelkiem. Szaro-bure futerko wojowniczki jest krótkie i gładkie, poprzecinane czarnymi, tygrysimi pręgami. Przez grzbiet biegnie ciemna pręga. Na ciele kotki pojawia się jeszcze jeden kolor - biel, która rozlewa się nierówno na pyszczku, dalej na szyi, piersi i brzuchu. Na wszystkich czterech łapach pojawia się pod postacią krótkich skarpetek, na tylnych łapach dłuższych. Pyszczek - długi, smukły, w którym osadzone są delikatnie skośne, zielone przy źrenicach, złote oczy. Niżej jest dwukolorowy nosek - w połowie czarny, w połowie różowy. Wojowniczka posiada także duże, trójkątne uszy, przyozdobione niewielkimi, czarnymi pędzelkami. Zawsze porusza się z wdziękiem, delikatnie, lecz pewnie stawiając kroki. Na jej mordce często widnieje typowy, kamienny wyraz.
Blizny: pod lewym okiem; na karku.
xxMoże i usłyszała jakieś podejrzane i bliżej nieokreślone dźwięki nad sobą, jednak jedyne, co zrobiła, to zastrzygła na nie jednym uchem, po czym uznając, że to raczej żadna zwierzyną na powrót skupiła się na polowaniu. Tym bardziej, że już po chwili do jej nosa dotarł kuszący zapach gryzonia, a po tym Leszczynowa Gałązka ujrzała przemykającą w trawie mysz. Momentalnie zatrzymała się i przywarła do ziemi, aby nie została zbyt wcześnie zauważona, po czym zaczęła iść powoli obniżki na łapach do przodu w momentach, gdy akurat piszczek nie był zwrócony w jej stronę. Uważała przy tym, by nie szukać ogonem ani brzuchem po podłożu oraz żeby jej oddech nie był słyszalny. Szła też cały czas pod wiatr i stawiała ostrożnie każdy krok, żeby nie nadepnąć na nic hałasującego. Gdy była już dostatecznie blisko gryzonia, wyskoczyła e jego stronę z zamiarem przygwożdżenia go do ziemi ostrymi pazurami i szybkim ruchem szczęk odebrania mu życia.
Na gałązkachwierzbpod miedzą
Szarosrebrnekotkisiedzą A tużwe wsi,wśród opłotków Skaczemnóstwo burychkotków
Możeszwybraćjedowoli
- ̗̀☆Powiedz,którekotkiwolisz?☆ ̖́-
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Zbliżyłam się do robaczka bardzo blisko, właściwie to stałam tuż przed nim, a on ani rusz. Wydawał z siebie tylko rytmiczny dźwięk. Nie wiedziałam do końca, jak się zachować, bo nigdy w życiu czegoś takiego nie widziałam, więc... siedziałam. Siedziałam i przez parę uderzeń serca patrzyłam się na tego robaczka, czekając na jakąś reakcję. Pacnęłam go też z ciekawości łapą i obserwowałam, jak się zachowa po kontakcie fizycznym. Ucieknie? A może mnie zaatakuje? Ciekawe.
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Mistrz: Korzenny Pył Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka Ojciec: Północny Podmuch Partner: Malinowy Nos Trwałe urazy: całkowicie zamglone oczy; cztery rozcięcia na pysku; duża, stara blizna na grzbiecie i lewej pięcie
Bardzo wysoki, atletycznie zbudowany kocur o długich łapach. Krótkowłosy, rudy, klasycznie pręgowany, z białymi znaczeniami na pysku, szyi i przednich łapach. Siwe włosy zaczynają oprószać jego pysk i grzbiet. Duże, zielone oczy coraz wyraźniej pokrywa mgła. Najbardziej widoczne blizny: rozcięcia na nosie, duża blizna na lewej pięcie i grzbiecie.
Pacnięty łapą owad nie uciekł; zamiast tego zagrzechotał, przewracając się na grzbiet. Jednak zamiast rzędu cienkich nóżek jak u typowego chrząszcza Lśniąca Łapa mogła dostrzec, że jego brzuszek jest gładki. Czyżby ktoś mu wyrwał odnóża? Ale i jego ciało nie wyglądało... normalnie. Było tylko lekko wypukłe, szkliste, a biała barwa pancerzyka wraz z czarnymi zawijasami na granicach wydawała się nie być na pancerzu brzucha, a po wewnętrznej stronie grzbietu - sam brzuch był przezroczysty. W środku poruszało się coś. Były dwa odnóża, które się nie poruszały, jedno, które przemieszczało się co uderzenie serca, i czwarte, bardzo malutkie ponad innymi, które kręciło się bardzo szybko. I wciąż to samo - cyk, cyk, cyk, dokładnie co jedno uderzenie serca. Czy to w ogóle był robaczek?
W podejściu Leszczynowej Gałązki nie było żadnego błędu. Zbliżała się do zwierzyny bezszelestnie, nie zwracając na siebie uwagi. I z całą pewnością udałoby jej się pochwycić piszczka... jednak coś w ostatniej chwili poszło nie tak. Chrupnięcie suchego liścia w momencie, w którym wojowniczka wybiła się z łap było ledwo słyszalne, jednak wystarczyło, by zaalarmować orzesznicę - ta natomiast nie zastanawiała się nawet chwili i natychmiast pomknęła przed siebie, z każdym susem nabierając prędkości, byleby dziś nie było ostatnim dniem jej życia. Nawet gdyby bura kotka zdecydowała się na pościg, nie dałaby rady dogonić orzesznicy, która zniknęła gdzieś pomiędzy kępami traw.
قالوا:تموتبهاحبـاًً؟قلـت:ألاآذكروهاعلـىقبـريلتحيينـي they asked:"do youloveher todeath?"
I said "speakof herover my graveand
watchhow shebringsme backtol i f e"
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Robaczek nie uciekł po moim pacnięciu, wręcz przeciwnie, nadal stał jak jakiś głaz. Widziałam, że było z nim coś nie tak, ale nie wiedziałam co. Obserwowałam go przez parę uderzeń serca i dostrzegłam dwa odnóża. Ale one... one nie wystawały. One znajdowały się jakby w środku. i jedno poruszało się co uderzenie serca i było takie dłuższe, a drugie chyba w ogóle się nie ruszało. Nie miałam pojęcia co to może być. Może był już martwy? Ale przecież się ruszał, tak jakby. Stwierdziłam więc, że po prostu go zakopię i zaniosę do obozu, gdzie na pewno ktoś będzie znał odpowiedź. Robaczek nie stawiał oporu, więc mogłam pójść dalej na poszukiwania zwierzyny, która się no, rusza.
Upewniłam się, że idę pod wiatr i przystąpiłam do pozycji łowieckiej: ciężar ciała na tylnych łapach, które podobnie jak przednie były zgięte, głowa, brzuch i ogon blisko przy ziemi, jednak bez szurania, i spłycony oddech. Następnie bezszelestnie poruszałam się do przodu, uważnie patrząc pod łapy, żeby na coś nie nadepnąć. Chciałam coś przynieść do obozu, żeby przynajmniej zachować pozory.
Mistrz: Krzykliwa Mewa | Brązowy Brzuch Płeć: Kotka Matka: Stokrotkowa Łąka* [NPC] Ojciec: Północny Podmuch* [NPC]
Średniego wzrostu kotka, posiadająca długie, smukłe łapy, na których opiera się szczupłe, zgrabnie ciało. W utrzymaniu równowagi pomaga jej długi, cienki ogon, zakończony czarnym pędzelkiem. Szaro-bure futerko wojowniczki jest krótkie i gładkie, poprzecinane czarnymi, tygrysimi pręgami. Przez grzbiet biegnie ciemna pręga. Na ciele kotki pojawia się jeszcze jeden kolor - biel, która rozlewa się nierówno na pyszczku, dalej na szyi, piersi i brzuchu. Na wszystkich czterech łapach pojawia się pod postacią krótkich skarpetek, na tylnych łapach dłuższych. Pyszczek - długi, smukły, w którym osadzone są delikatnie skośne, zielone przy źrenicach, złote oczy. Niżej jest dwukolorowy nosek - w połowie czarny, w połowie różowy. Wojowniczka posiada także duże, trójkątne uszy, przyozdobione niewielkimi, czarnymi pędzelkami. Zawsze porusza się z wdziękiem, delikatnie, lecz pewnie stawiając kroki. Na jej mordce często widnieje typowy, kamienny wyraz.
Blizny: pod lewym okiem; na karku.
xxNie spodziewała się, że przy ostatnim kroku coś zaszeleści pod jej ciężarem, ogłaszając wężem i wobec, że uwaga, wojownik poluje. Orzesznica zdołała umknąć przed zabójczyni pazurami Leszczynowej Gałązki, która rzuciła się w pościg pięciokrotnie, jednak nie zdołała go dogonić. Stanęła zrezygnowana, oddychając ciężko przez chwilę, po czym machnęła w powietrzu długim, biczowatym ogonem. Głupia orzesznica, mogła nie uciekać. Wypuściła głośno powietrze przez nos, po czym wróciła do pozycji łowieckiej i ustawiła się pod wiatr. Musiała polować dalej, nie podda się przecież po jednej nieudanej próbie. Poza tym stos zwierzyny sam się nie zapełni. Ugięła łapy, zawiesiła ogon nisko nad ziemią, po czym ruszyła, wyciszając oddech i ponownie uważając, tym razem jeszcze bardziej, aby nie nadepnąć na nic hałasującego. Wyostrzyła zmysły i czekała, aż coś wyczuje, zobaczy lub usłyszy.
Na gałązkachwierzbpod miedzą
Szarosrebrnekotkisiedzą A tużwe wsi,wśród opłotków Skaczemnóstwo burychkotków
Możeszwybraćjedowoli
- ̗̀☆Powiedz,którekotkiwolisz?☆ ̖́-