Logo Artemidy
Stary Kasztan
Próba oślepienia Krwawnika przez Konwalię:
Parzyste - udane
Nieparzyste - nieudane
Wypada: 2 (oślepienie udane!)

Atak Konwalii: Udany! (100%) → (14 + 7) - (14 + 8) = -1

Unik Krwawnika: Nieudany! (0%)

Istotnie, dwa koty, niczym niezbyt małe pchełki jedynie skakały wokół siebie, nie czyniąc sobie większej krzywdy. Wprawdzie tym razem nastąpił mały przełom, Konwalia bowiem zebrała w łapę ziemię, brud i pył i cisnęła tym celnie prosto w oczy Magnolii. Później jednak wszystko potoczyło się już nieco gorzej, ponieważ Konwalia znowu źle wycelowała i wzbiła się w powietrze, nawet nie muskając łapami przeciwnika, za to jej lądowanie zasłużyło na maksymalną liczbę punktów za styl. Krwawnik natomiast, choć nie było potrzeby, po prostu przykucnął tam, gdzie stał.

Konwalia: lvl: 2 | S: 7 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 5 | HP: 58/60 | W: 42 - 3 = 39/50
• wykorzystane przerzuty: 1/1

Krwawnik: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 8 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 61/70 | W: 34 - 2 = 32/40
• wykorzystane przerzuty: 1/1
• oślepienie; celność obniżona o 2 przez dwie tury
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d

[Obrazek: RCty4E2.png]
Yet it seems that I still have some tears to shed
LVL 4 245 / 300
MedLVL 0 63 / 100
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocica fuknęła ze zdenerwowania.
Może i udało jej się oślepić brata ale atak? Atak to była istna tragedia! Znowu nad nim przeleciała, przez co fuknęła i uderzyła łapą w ziemię. To nie był sparing. To był cyrk. Istny cyrk.
- To nie ma sensu - warknęła, po czym tupnęła łapą w ziemię. Co to miało być? - Jeżeli nasza walka na treningu też ma tak wyglądać, to ja już wolę zjeść wronią karmę. Nie mogę się skompromitować przed Ślimaczą Ścieżką - westchnęła ciężko, a jej niebieska kita nadal latała na boki ze zdenerwowania. Następnie podeszła do Krwawnika spokojnie, po czym trąciła go nosem w policzek.
- Powiedz, jak usunąć to z twoich oczu to ci pomogę - miauknęła spokojnie, obserwując uważnie białego terminatora medyka.
x
x

[Obrazek: d7yqvjz-1e5a466c-8d17-4c31-88b5-2f7854d8...dRa2m1y17w] <span class="jesion2">All my life I’ve been so lonely</span> [Obrazek: d7yqvvu-3e4664bf-4003-4acc-ab87-3482186d...oILEXLwsr4]
All in the name of being holy
Still, you’d like to think you know me
<span class="jesion2">> You keep buyin’ stars <</span>
And you could buy up all of the stars,
But it wouldn’t change who you are
You’re still living life in the dark
<span class="jesion2">It’s just who you are</span>

...............................................

<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style>.jesion2 {font-family: 'Cinzel'; font-size:14; line-height:13px}</style>
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oj, zdecydowanie. To nie była walka, to był pokaz akrobacji, pokaz samolotów, pokaz zażenowania. Oczywiście kocur nie patrzył na to w ten sposób – zdawał sobie sprawę, że są jeszcze niedoświadczeni, dopiero się uczą, poznają różne techniki, a to jedynie ćwiczenie, lecz w głosie swojej siostry zdołał wyłapać zdenerwowanie. Nie oceniał jej przez pryzmat tej potyczki, uważał ich niepowodzenie nawet za całkiem urocze, a jako że byli rodzeństwem, nie miał zamiaru się z niej śmiać. W ogóle, niezależnie od więzów krwi, nie powinno się z czegoś takiego wyśmiewać innych. Uśmiechnął się do siostry troskliwie, pocieszająco, a następnie zaczął ocierać sobie łapą oczy, żeby wypadły z nich drobinki ziemi.
x – Spokojnie, dam rradę – powiedział czule, a poradziwszy sobie z okiełznaniem piachu, spytał: – Wrracasz ze mną? – Niezależnie od odpowiedzi, tego czy była twierdząca, bądź przecząca, ruszył w stronę obozu. Walka może nie była zbyt powalająca, ale przynajmniej będą mieli jakieś wspomnienia.

zt aaaa
[Obrazek: jcou1hQ.png]
LVL 6 270 / 500
MedLVL 11 187 / 1500
13
Siła
S
15
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
25
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kotka machnęła delikatnie ogonem, starając się również uśmiechnąć w stronę brata, co nawet dobrze jej wyszło, patrząc na to, w jakim aktualnie była nastroju.
Konwalia odczekała, aż brat upora się ze wszystkim, co wsypała mu do oczu. Nie zajęło mu to dosyć dużo czasu, przez co przekrzywiła delikatnie głowę w bok. Myślała, że oczyszczanie ślepi zajmie mu dłużej! Chociaż z drugiej strony, ziemia to nie kamyki, które czasem potrafiły porządnie utkwić między poduszeczkami a potem trzeba było je wyjmować.
- Tak, tak. Wracam z tobą - miauknęła, po czym ruszyła obok białego brata w stronę obozu - Tylko wiesz co... Nie mówmy o tym sparingu Przebiśniegowej Łapie - mruknęła w stronę terminatora. Nie chciała, aby czarno-biały naśmiewał się z jej niepowodzeń! Chociaż ostatnio to on przegrał, ha!

[zt :
x
x

[Obrazek: d7yqvjz-1e5a466c-8d17-4c31-88b5-2f7854d8...dRa2m1y17w] <span class="jesion2">All my life I’ve been so lonely</span> [Obrazek: d7yqvvu-3e4664bf-4003-4acc-ab87-3482186d...oILEXLwsr4]
All in the name of being holy
Still, you’d like to think you know me
<span class="jesion2">> You keep buyin’ stars <</span>
And you could buy up all of the stars,
But it wouldn’t change who you are
You’re still living life in the dark
<span class="jesion2">It’s just who you are</span>

...............................................

<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style>.jesion2 {font-family: 'Cinzel'; font-size:14; line-height:13px}</style>
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pomiędzy treningami ze Stromą Łapą kocur postanowił wyciągnąć ją na spacer. Towarzystwo kotki mu odpowiadało, była o wiele lepszą terminatorką niż drżąca, płaczliwa Pierzasta Łapa. Ostatnio spędzał dużo czasu w otoczeniu kocic, gdyż jeśli nie była to Stroma Łapa, to córka Zwinnego Strumyka, Chaos, która, jak kocur miał nadzieję, uwinie się wreszcie ze swoim treningiem i zostanie wojowniczką. Zaczynało mu to odpowiadać. Popielate Niebo nie darzył żadnej z niej żadnym romantycznym uczuciem, do którego nawet nie był pewien, czy był zdolny, lecz nie patrzył na związki partnerskie tak, jak inne koty. Może powinien zacząć interesować się tymi tematami.
- Robi sssię coraz ciekawiej, nie sssądzisz? - spytał cicho, wskazując ogonem na stary kasztan, który wyglądał marnie. Nawet drzewom susza zaczęła dawać się we znaki, a to świadczyło, że było już naprawdę nieciekawie. Popielate Niebo zastanawiał się, co będzie dalej. Liczył na okazję zaprezentowania klanowi, że jest dobrym wojownikiem, by zabłysnąć i polepszyć swą reputację. A wszystko to, by osiągnąć w przyszłości wiele, znacznie więcej niż inni.

/ Stroma
[Obrazek: 7sJPfNM.png]
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie miała powodu aby odmówić swojemu mistrzowi - i nie tylko - spaceru. Był bystrym kotem i miał łeb na karku, a jej to nie tylko imponowało, ale także pozwalało czerpać pozytywy jak pijawka, choć nie miała w tym jakichś złych zamiarów i podstępów. Sama nie zwracała zanadto uwagi na to z kim spędza swój czas wolny. Swoje własne towarzystwo uznawała za na tyle dobre, że za nikim się nie rozglądała, a druga koleżanka Popielatego Nieba nawet nie zaistniała w jej oczach jakoś szczególnie. Tak naprawdę to nie pamiętała nawet, że ktoś taki jak Chaos był w ich klanie.
- Mhm - przytaknęła i zadarła swoją głowę wyżej, aby spojrzeć na olbrzymie drzewo, które uginało się pod naporem skrzącego żaru, jaki lał się na nich z nieba. Wyglądał żałośnie, a przez porę opadających liści dodatkowo nabrał odcieni pomarańczu. Wyglądał zupełnie tak, jakby już płonął i chyba niewiele mu do tego brakowało.
- Rzekomo powinno być corrraz zimniej, a nie cieplej. Coś wisi w powietrzu. Czarrny Ogon wysycha, Leśna Sadzawka też, a nasz stos wygląda marrrnie. Jak sądzisz, Popielate Niebo, czy Lawendowa Gwiazda zasugerruje, abyśmy polowali poza grranicami naszego klanu? - zapytała, mając na myśli oczywiście wszystkie te leśne ostępy oraz wielkie jezioro za Grzmiącą Ścieżką.
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Wątpię - odparł bez zastanowienia. - Wątpię, żeby sssię odważyła. Byłoby to dla nasss najlepszym wyjśśściem, na ziemiach niczyich nie ma tak wielu kotów i o zwierzynę powinno być prośśściej, ale nie wydaję mi ssssię, żeby Lawendowa Gwiazda była ssskłonna do wydawania takiego pozwolenia. Zapewne będzie sssię bała konfliktu z sssamotnikami oraz plotek innych klanów - wysnuł swoją teorię, marszcząc nos, gdy spoglądał na stary kasztan. Ziemia pod ich łapami była sucha i sypka niczym piasek na pustyni, rośliny skrzypiały i więdły, a zwierzyna odchodziła tam, gdzie była woda. Czyli coraz dalej od nich. Na miejscu przywódczyni Popielate Niebo już teraz wysłałby patrole mające wybadać teren przy jeziorze za ulicą, by mieć jakąś alternatywę w razie tragedii.
- A będzie coraz ciężej. Za niedługo nadejdzie pora nagich drzew, podczasss której zwierzyny zawsze brakuje. Jessstem ciekaw, jak poradzą sssobie nasze przywódczynie z tą sssytuacją - rzekł cicho. Na pewno gorzej od niego, jak podpowiadała mu jego wrodzona pewność siebie, czy raczej już arogancja.
[Obrazek: 7sJPfNM.png]
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
A więc rozchodziło się tu tylko i wyłącznie o odwagę i strach. Nie podobało jej się to, bo jeśli Lawendowa Gwiazda nic z tym nie zrobi tylko będzie siedziała z założonymi łapami, mimo że dookoła ma dużo opcji wyjścia, to świadczyć będzie tylko o tym, że tak naprawdę nie zależy jej na klanie i jego dobrostanie.
- No tak, bo lepiej jest schować głowę w piasek i udawać, że nic się nie dzieje. Brrak rrruchu to też rruch, a stagnacja jest najgorrrszym wyborrem, zwłaszcza w takiej sytuacji. Mogę się nie znać, lecz wydawało mi się, że dobrro klanu, zwłaszcza głodującego i na skrrraju rrysującej się na horryzoncie trragedii jest ważniejsze niż trrroska o plotki. Oby Barrwna Ścieżka spojrzała na to wszystko inaczej i przemówiła Lawendowej Gwieździe do rrrozsądku - zdążyła już polubić zastępczynię, ale tak naprawdę za dobrze jej nie znała. Lawendy też nie znała, ale była za nich wszystkich odpowiedzialna, prowadziła ich i wskazywała im odpowiednie drogi, podczas gdy teraz nijak nie odnosiła się do pogarszającej się sytuacji. Stromi miała nadzieję, że po prostu obydwie ciężko pracują i po cichu się przygotowują nim wprowadzą klan w swoje plany.
- Będzie gorrrsza od innych po takiej porze opadających liści. Sama już nie wiem, Popielate Niebo. Żyję przekonaniem, że silni na pewno pozostaną przy życiu, a słabych trrrafi szlag.
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Poczekamy, zobaczymy - odezwał się po chwili milczenia, gdy Stroma zakończyła swą tyradę. Popielate Niebo zanotował sobie kolejne spostrzeżenie co do jej osoby: była pochopna. Szybko wyciągała wnioski i szybko je oceniała, przeważnie w sposób negatywny. - Jeżeli ta sssytuacja będzie sssię utrzymywała, klan, głodny i zdesssperowany, zareaguje, a Lawenda i Barwna ssstracą w oczach wszyssstkich i będą miały ssspore kłopoty - mruknął gardłowo. Taka wizja przyszłości bardzo by mu odpowiadała, być może miałby szansę na wykazanie się i zagarnięcie gorącej posadki. Wszak klan niejednokrotnie już się buntował przeciw władzy. Wicher miał to we krwi.
- Prawdopodobnie tak właśśśnie będzie. Czekają nasss ciężkie czasssy, a jeśśśli będą tak ciężkie, jak sssię obawiam, to masz rację: przetrwają tylko sssilni - a on nie miał wątpliwości, do której grupy się zalicza. Popielate Niebo otrzepał się z pyłu i kurzu, w którą zamieniała się wyschnięta na wiór ziemia, i którą przenosił wiatr. - Sssłabi umrą lub sssami uciekną z klanu z nadzieją, że poza jego granicami będzie im lepiej. Sssłyszałem o gangach sssamotników. Mniej związani z klanem i nielojalni mogą w tym dossstrzec idealną okazje na poprawienie ssswego losssu - zauważył wojownik.
[Obrazek: 7sJPfNM.png]
LVL 4 55 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Rraczej sobie na to nie pozwolą. Barrwna Ścieżka wygląda na rrozsądną, a za grzbietem ma Czerrwonego Pazurra. Jeśli Lawenda o czymś zapomni, albo nie daj Gwiezdny Klanie Barrwna, Czerrwonek na pewno o sobie przypomni, byleby mu córrka nie spadła z gałązki na którrej siedzi - dobrze wiedziała jaki jest czarno-biały wojownik i jak bardzo zależy mu na reputacji oraz ciągłych sukcesach. Nie pozwoliłby sobie na to, żeby jego córka odstawiała jakieś bezsensowne akcje i ignorowała niebezpieczeństwo, ponieważ jej poraża byłaby jego porażką. Brała pod uwagę to, że koty mogły uciekać z ich klanu w poszukiwaniu lepszego życia gdzieś poza nim. U dwunogów na pewno żadne nie miałoby problemów z pustym żołądkiem i brakiem wody, co było całkiem dobrą wizją, ale na pewno nie taką którą wybrałaby Lazur.
- Jeśli wszystko będzie staczało się w dół w dalszym ciągu i nie odbijemy się od dna, szerregi barrdzo się nam przetrzebią. Kotki nie chcą mieć potomstwa w tak trrudnych czasach, a im mniej kociąt tym mniej terrminatorrów i łap do prracy w późniejszym czasie. Ciekawe co jeszcze się zmieni... - gdybała.
LVL 2 50 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wyszedł więc od razu po ceremonii radośnie dreptając w miejsce, które pierwsze wpadło mu do głowy. Ma nadzieję, że Rysiemu Pomrukowi spodoba się jego pomysł. W drodze do szczególnego drzewa jednak jak mógłby siedzieć cicho. Podskoczył energicznie odwracając się w stronę kocura i idąc tyłem.
- Fajnie jest mieć wrrreszcie pełne imię nie? Już nie ma się Łapy tylko coś wyjątkowego! Ja nie mogę się doczekać aż skończę trrrening.
Znowu musiał poruszyć temat imion, bo był iście zauroczony nowym tytułem kocura. Kto by też pomyślał, że leniwy, cichy i dziwaczny Mysza wyrośnie na taką kulę energii i będzie zachwycony treningiem. Wszystko tak się zmienia! Gdy jego mama ukończyła trening był w takim szoku, ale cieszył się jak nigdy w życiu. Jeszcze bardziej niż dzisiejszego dnia.
//Rymś
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
i'm a dumb teen boy
i eat sticks and rocks and mud
i don't care about the government
AND I REALLY NEED A HUG
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dreptał spokojnie, czując, jak śnieg oblepia jego futro, a przez to łapy stawały się cięższe. Szedł w ciszy przez chwilę, bo zaraz Mysia Łapa skoczył i nagle po chwili szedł tyłem. Spojrzał na niego szeroko otwartymi oczami i się uśmiechnął.
- Owszem. Podoba mi się moje nowe imię, jeśli mam być szczery... a od kiedy ty się w ogóle stałeś taki energiczny? Raczej ciebie zapamiętałem jako kota cichego - mruknął rozbawiony, podnosząc wyżej jedną z brwi. Poruszył delikatnie wąsami i nadgonił kilkoma susami Mysią Łapę. - Nie, żeby mi to przeszkadzało. Ale... uważaj, bo się zaraz wywalisz o jakiś wystający korzeń - zaśmiał się cicho, patrząc się cały czas na pyszczek Myszy. Dalej szedł w ciszy i spoglądał przed siebie, aby zaraz samemu się nie pokaturlać po śniegu, bo nie zauważył przeszkody na drodze.
Nie był jakoś bardzo szczęśliwy z powodu ceremonii. Znaczy, po prostu czuł się w porządku, nie miał co narzekać. Gdzieś coś z tyłu mu mówiło, że nie zasługiwał, ale dzisiaj chciał wyciszyć ten głos w tle. Teraz to nie było ważne. Teraz ważny był Mysia Łapa, który z jakiegoś powodu był bardzo szczęśliwy.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mysia Łapa z ekscytacją machał uszami co jakiś czas. Uśmiechnął się najradośniej jak potrafił gdy usłyszał, że Rysiowi podoba się jego nowe imię. Tak się cieszył! W końcu fajnie, że mu pasuje niż jakby miał być niezadowolony.
- Ja um! Od jakiegoś czasu na pewno - stwierdził z przekonaniem.
W sumie to ta energia kumulowała się w nim przez wiele księżycy gdy był powolnym i leniwym Myszą. Teraz gdy pszczółki i motylki pierwszy raz go odwiedziły stał się jeszcze bardziej pełen życia niż kiedykolwiek. Chociaż już wcześniej po woli się rozkręcała jego entuzjastyczna dusza. Chwiejnie odwrócił się już tak by nie iść tyłem zważając na przestrigę burego pointa.
- A myślisz, że jak skończę trrrening to Lawendowa Gwiazda też mi coś ładnego wybierze? Albo, albo mojej przyjaciółce Nietoperrrek? Chyba jest dobra w wybierrranie imion.
Wizja bycia wojownikiem od kiedy coraz więcej jego bliskich nim zostaje była niesamowita. Czuł się jak każdy 3 księżycowy kociak, który o tym marzy.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
i'm a dumb teen boy
i eat sticks and rocks and mud
i don't care about the government
AND I REALLY NEED A HUG
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uśmiechnął się szerzej na odpowiedź Mysiej Łapy i delikatnie skinął łbem. Nie miał powodów, aby go osądzać o coś innego, dlatego skoro kocur się cieszył i był bardziej energiczny to też i nowomianowany wojownik nie miał powodów, aby narzekać. Dlatego po prostu zostawił ten temat i patrzył się dalej przed siebie.
Niebieskooki cały czas obserwował znajomego, jak się odwraca, aby w razie wypadku jakoś pomóc czy podeprzeć. Zmrużył delikatnie oczy, odsyłając myśli w stronę rzecznych terenów. Cicho westchnął i pokręcił głową. Nie chciał teraz o niej myśleć... nie, kiedy myśli o niej sprawiały ból.
Nie mniej jednak, na kolejne pytanie Myszy zamrugał i spojrzał się na niebo. On sam nie był przywódcą, ale sądząc po imieniu jego czy kilku innych wojowników, których już mianowała można było wyczuć, że niebieska kocica ma gust w dobieraniu imion.
- Jestem tego pewien... y, że zarówno ty, jak i Nietoperz dostaniecie śliczne i pasujące do was imiona - odparł spokojnym tonem, posyłając delikatny uśmiech w stronę kocura. Skinął delikatnie łbem, chcąc potwierdzić swoje słowa i szedł dalej, szurając raz po raz ogonem po śniegu. Strzepnął niemrawo uchem i zmarszczył brwi. Będzie musiał z tyloma kotami porozmawiać.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dużo zależało od nastroju. Jeśli było miło i Mysz lubił kota z którym spędza czas stawał się po prostu bardzo żywy. Gdy sytuacja jest kłopotliwa lub poważna zazwyczaj dalej jest dosyć cichy. Ale potrafi już otworzyć się przed kimś niczym otwarta księga. Z nie takim trudem jak wcześniej. Wdrążył się już po prostu w życie Klanowe. Mysia Łapa więc kroczył melodyjnie przed siebie z ogonem uniesionym, niczym antena i ruszał nim od czasu do czasu.
- Ja to bym strzelał w Nietoperze Skrzydło czy coś! Fajnie brzmi co nie?? - powiedział co do imion - o chód chodź!
Już ukazał się ich oczom wielki kasztanowiec, który był celem ich wycieczki, na co biało-bury zareagował bardzo energicznie. Ruszył więc biegiem namawiając do tego znajomego. Wiatr i zapach Klanu Wichru był cudownym uczuciem podczas sprintu. Zatrzymał się kawałek przed drzewem o mało nie waląc w kasztana łbem. Złapał zadyszkę, ale to nie było teraz ważne!!! Ważny jest Ryś!
- O... zobacz..! Duży jest... co nie! Z górrry... pięknie wszystko widać!! Może wejdziemy tam... rrrazem?
Zadowolony zaproponował oddychając głęboko by uspokoić swój oddech. Ziewnął głęboko po czym odetchnął. Patrzył się podekscytowany prosto w błękitne oczy Rysiego Pomruku.
• • •xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
i'm a dumb teen boy
i eat sticks and rocks and mud
i don't care about the government
AND I REALLY NEED A HUG
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx≡ ≡ ≡
LVL 3 45 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości