Logo Artemidy
Stary Kasztan
- W skrócie mówiąc - tak. - Przyznała na skrótowe stwierdzenie Sosnowego Szmeru. - I tak, wiem. Dlatego teraz rozmawiam z tobą, a nie staję przed wejściem do obozu i krzyczę do wszystkich. - Spojrzała na nią, ale żeby ta zrozumiała, że to nie był przytyk, a żart, rzuciła jej krótkie uniesienie kącików pyska. - Z Pomarańczową Łapą doszłam do ładu i składu, Truflowemu Nosowi ostatnio gratulowałam, nazwałam wichrzakiem. To jest pewnego rodzaju krok w przód. Zostaje mi jeszcze jednak cała masa innych kotów... Ważkowa Łapa chociażby. Jest tak samo nadęta jak ja, ale jest medykiem i choćby z Atakiem musiałam tam do niej ostatnio pójść. Nieprzyjemne spotkanie, ale wymagane. Tyle, że ją to zostawię sobie na potem... najpierw inni... - Westchnęła ciężko. Nawet nie chciało jej się wymieniać Kaczuszki, Kicanki, Szczura, Bonawentury... - Nie każdy chce poznać inną moją stroną. Ale tez nie każdemu chce ją pokazywać. Gołąb... wie więcej, niż ktokolwiek. Mam wrażenie, że może nawet więcej niż ja sama o sobie wiem. - Tylko przy niej wybuchła i robiła sobie krzywdę, szalejąc z emocji... to był straszny moment. Naprawdę straszny. Nie chciała nigdy więcej się tak czuć. - Gdybym wiedziała, pomogłabym ci z lisem. I samotnikiem. - Dodała w temacie tej "innej strony".
Na szczęście od Sosny usłyszała potwierdzenie, a nawet dodatkowy żarcik, więc kiwnęła jej głową i odetchnęła. - Dokopię i pogryzę. - Dodała od siebie, po czym usiadła na równi z nią i patrzyła na nią mówiąc swoje słowa. Obawiała się, że ta informacja zburzy cały ten pogląd na "chcę neutralności i lepszych kontaktów", ale nawet negatywna informacja była teraz istotna. To pewnego rodzaju pokazanie zaufania. - Ojcem jest kocur z gromu, ale nie znam jego imienia, a on mojego. Wiem tylko jak wygląda. Niedługo jedno z kociąt zniknie z klanu i trafi do niego. Będzie miało opiekę, będzie u rodzica, ale nie u mnie. Tamten ma do niego prawo i się zgodziłam oddać mu jedno. Pozna innych kolegów, będzie z dala od Zasadzki, może będzie bezpieczniejszy. Tutaj przeżył traumę... - Może właśnie dobrze, że kocurek, który doświadczył takiego zdarzenia, miał być oddany gdzie indziej? Sosna pewnie mogła się domyślić, że chodzi o Atak. - Nim skomentujesz moją decyzję - Roziskrzona Gwiazda wie, nie miała żadnych "ale" i przystała na moją decyzję. Wspomoże mnie w tym... ale chciałam żebyś ty dowiedziała się ode mnie już teraz. - I na chwilę obecną nie było innych kotów, z którymi chciałaby się tym podzielić. - Dzielę się tym z tobą teraz osobiście, żeby pokazać, że mi zależy. - Wzięła głęboki oddech. - Możesz mówić... Zwyzywać mnie, walnąć mnie, co uważasz. Ale kociak będzie u rodzica, bezpieczny, a ja dzięki temu mogę wychować czwórkę swoich kociąt tutaj. Inaczej nie miałabym żadnych. - Spuściła z niej wzrok i zamknęła oczy, przygotowując się na falę negatywnych słów. I może słusznie.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Rzuciła krótkie aha. Czyli dobrze rozumiała. Raz po raz też przytakiwała, żeby nie było, że nie słucha. Machnęła łapą na wzmiankę o pomocy.
- Było minęło, następnym razem obie sobie pomożemy w razie niebezpieczeństwa - postanowiła. Zaśmiała się krótko odnośnie kopania i gryzienia. Sosna by sobie wtedy bardzo zasługiwała na takie coś, w końcu to tajemnica. Wibrysy drgnęły szylkretce, gdy Klacz usiadła z nią na równi, równe sobie siostry. I zaczęła dalej słuchać. Otwierała pysk, by coś powiedzieć, ale przerwała, dała jej dokończyć. Atak... O niego raczej chodzi... Ale już idąc dalej, po każdym słowie Kraśnej...
- Kraśna Klaczy, ty... - zaczęła z gardłowym pomrukiem. - Nie wiedziałam, że tak bardzo chciałaś mieć kociaki... - skończyła milszym tonem. Nie ruszyła się o minimetr, obserwowała jedynie pysk Klaczy. NO WOW SOSNA, normalnie szczyt inteligencji, dużo nie wiesz o swojej siostrze najwidoczniej. - Spróbuję pomóc, jak będę w stanie. Nikomu o niczym nie powiem. A do żłobka postaram się częściej zaglądać - powiedziała, przyrzekając. Dała pointce kuksańca w bok. - Już nie rób takiej miny, jakbym miała ci dowalić!
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zdziwiła się i najwyraźniej było to widać. I to, że była gotowa na tak, a go nie dostała. - Czyli nie będziesz mnie nazywać złą matką? Albo... coś? - Szok i niedowierzanie. Z nikim innym nie pójdzie tak łatwo jak z Sosną, zapewne. Nie było opcji, żeby ktokolwiek poza nią z takim spokojem przyjął informację o wylocie kociaka z klanu. No chyba, że tylko Klaczy wydawało się to takie kontrowersyjne, bo to ona miała to zrobić? - Chciałam. Tylko, że tutaj nie było z kim... a z "kocurkiem" 30 księżyców młodszym od siebie nie będę robić kociąt, fuj. Wszyscy co mają już o 20 mniej niż ja są dla mnie dzieciakami, nie mogłabym. - I tutaj akurat na jej pysku zawitał lekki uśmiech i rozbawienie, wyobrażając sobie jakby miała z takim... Skazą, na przykład, robić kociaki. Albo Lisem. Albo na ten przykład... w sumie... był jeszcze ktoś? Ale patrzenie na wiek w górę też nie dawało jej żadnej opcji praktycznie, bo ze starym grzybem nie chciała się... ten teges. - Dogadaliśmy się w ten sposób jeszcze nim do czegoś doszło, więc wiedziałam i szczęście, że natura dała mi piątkę. Zostanie mi jeszcze czwórka... choć nie ukrywam, chciałabym kiedyś spotkać znów Atak i zobaczyć co u niego, ale na pewno byłby na mnie zły. Jestem średnią matką, ale go urodziłam i teraz się nim opiekuję, więc to chyba normalne? Ale... po oddaniu go, dam mu po prostu spokój. Niech ma swoje życie, może będzie miał nową matkę tam? Lepszą. - Mruknęła, z malusieńkim dosłownie smutkiem na pysku, a głosem dość skupionym na powadze jej słów.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Czemu? Czarnego Konia też nie nazywam złą matką, a wiesz dobrze, jaka potrafi być - powiedziała, wzruszając ramionami. Ich matka nie była najlepsza w niektórych momentach, ale dawała radę. Jakoś. Sosna po prostu się przyzwyczaiła, by nic zbytnio nie komentować i przyjmować do siebie. Kiwnęła głową. Tak, w ich klanie było znacząco mniej kocurów w ich wieku, więc to logiczne, by klan przetrwał, trzeba było zrobić coś takiego kalibru... Wysłuchała Kraśnej Klaczy do końca i trzepła uchem.
- Mhm... - mruknęła. - Jesteś pewna, że będzie cię pamiętać? Albo Gołąb, albo kogokolwiek z rodzeństwa i rodziny? - spytała. - Może... Może też nie będzie miał nikogo, tylko tego ojca - szepnęła ze smutkiem.
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pokiwała głową na boki jakby były tam jakieś bloki z żelków, od których odbijała jej się delikatnie i sprężyście łepetyna. - Niby racja. - Chociaż matka chyba nie oddała żadnego kocięcia do innego klanu. I w odróżnieniu od Sosny, Klacz nazywała Koń niezbyt dobrą matką. Nie wychowała swojego potomstwa zbyt dobrze... Sosna chyba sama się wychowała lub wpadła w odpowiednio dobre towarzystwo za młodu.
- Nie mam pojęcia czy będzie. Sama nie jestem pewna z ilu czasu do tyłu mam wspomnienia. - machnęła ogonem, myśląc, ale nie była pewna... miała wrażenie, że najdalsze wspomnienia kreowały jej się pomiędzy jakimś 3 a 4 księżycem.
- No dobra... to dzięki, że przyszłaś i pogadałyśmy. - Mruknęła, czując się nieco lżej dzięki tej rozmowie, przez co jej głos także brzmiał jakby nieco stopniał, choć oczy pozostawały niebieskie. - Wracamy czy chcesz coś sama poruszyć?


//jeżeli zt to daj x2; jeśli coś jeszcze mówi to ofc zostajemy
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jedynym dobrym towarzystwem dla Sosny była Donośny Krzyk. Chociaż czarna kotka też miała swoje śmieszne humorki do pokazania. W większości oczywiście były to głupoty, które zdążyły się zakorzenić w młodej szylkretce.
- Mhm... - kiwnęła łbem. Sama też wiele nie pamiętała. Tylko jakieś urywki, ale niektóre rzeczy nie mogły wyjść z jej głowy. Nie powinna jednak się tym wszystkim zadręczać.
- Wracajmy, zgłodniałam - powiedziała, uśmiechając się szeroko. Nie tylko było lżej Klaczy, samej Sosence również. - Zjemy razem?

//zt x2
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Dobrze, że Uśpione Echo upomniała się o sparing. Czas leciał i zanim zdążyłyby się obejrzeć to minąłby cały Obieg Pór, a rewanżu jak nie było tak nie ma. W końcu kotki spięły poślady i w swoich napiętych grafikach znalazły miejsce, aby poświęcić te kilka chwil na spotkanie ze sobą. Świerkowa Igła trochę się tym stresowała. Niby to sparing z przyjaciółką, ale bała się przegrać. Wtedy dobrze wyszła i teraz obawiała się przegranej. Choć w sumie jak przegra czy się coś stanie? Nie, ucierpi tylko jej duma, a za to Uśpione Echo będzie zadowolona. A to dobra myśl, jej ,,porażka" da satysfakcję przyjaciółce. Jeśli Uśpione Echo będzie się cieszyć, to i ona powinna podzielić te radość. Świerk potrząsnęła głową idąc w kierunku wyjścia z Obozu, gdzie umówiła się z córką Roziskrzonej Gwiazdy. Musi oczyścić umysł z tej analizy i po prostu dobrze się bawić. Gdy pojawiła się przyjaciółka Świerk przywitała się z nią.
- Cześć! To co ruszamy? W pełni gotowa na pojedynek Mistrzów?- powiedziała i ruszyła przez wyjście z Obozu, aby znaleźć dogodną przestrzeń do walki z dala od ciekawskich oczu pobratymców.

/ Uśpione Echo
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Warto było zaczepić ją na ceremonii. Świerkowa Igła podłapała temat i udało nam się umówić na sparing. Minęło sporo czasu od naszego pierwszego (i jedynego jak dotąd), nie nastawiam się więc dzisiaj na żaden konkretny wynik, zamiast tego jestem po prostu ciekawa, jak nam pójdzie.
Przed umówioną porą, dla zabicia czasu wyczyściłam sobie futro, i już w drodze do wyjścia z Obozu dostaję potwierdzenie niepraktyczności tego posunięcia. Poza nim czeka jeszcze więcej błota. Na szczęście nie jestem tu jedyna z jasną sierścią.
– Hej. Ruszamy. Dawno nie walczyłam, ale myślę, że jestem całkiem w formie. Szykuj się, zamierzam złoić ci skórę – ostrzegam lekkim tonem, podążając z nią w stronę przeciwną Kolczastym Krzewom, gdzie na pewno nie znalazłybyśmy dogodnego kawałka ziemi. Dobry pomysł, żeby nie sparingować się w Obozie. Więcej przestrzeni. I świeżego powietrza.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Łapki same niosły Świerk. Powoli stres ją opuszczał, a to dobry znak. Po co niepotrzebnie ma odczuwać negatywne emocję i mobilizować cały organizm jakby miało się wydarzyć nie wiadomo co? Biało- ruda kotka oddaliła wszystkie myśli i postanowiła skupić się na drodze oraz rozmowie. Uśmiechnęła się pod nosem na wieść, że przyjaciółka dawno nie walczyła, za to ona nie tak dawno na treningu z Gołębią Łapą. Tylko czy to da jej przewagę? Zobaczymy.
- No nie wiem, nie wiem, według moich planów będziesz kupą futra- przekomarzała się. Humor zdecydowanie zaczął jej dopisywać. Teraz to już naprawdę nie mogła doczekać się walki. Świerkowa Igła wytężyła wzrok skupiając się na Starym Kasztanie, który był na horyzoncie. Od razu stwierdziła, że to dobre miejsce na sparing. Na Wyjących Wzgórzach na pewno odbywają się treningi, więc szkoda rozpraszać innych, a tam będą miały spokój.
- Stary Kasztan?- zapytała, aby uzyskać informację czy przyjaciółka podziela jej wybór jeśli chodzi o miejsce sparingu.
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– Nie mogę się doczekać, żeby się przekonać – odpowiadam w nadzwyczaj dobrym humorze, aż samej mi z tym dziwnie. Może profilaktycznie powinnam wystawiać swoich terminatorów na regularną naukę walki, bo później jeden niewinny sparing rośnie do rangi wielkiego wydarzenia. Tyle że do tego przydałaby się obecność dwójki moich uczniów, a Fiołkowa Łapa coś nie kwapi się do treningu.
Krótkim skinięciem głowy zgadzam się na Stary Kasztan. Niedaleko, ale w wystarczającym oddaleniu, by nie potykać się o inne koty. Moją pierwszą myślą były Wyjące Wzgórza – może jakieś podświadome skojarzenie ich z walką, a może samo to, że nie są porośnięte krzaczorami – ale tam na pewno natknęłybyśmy się na trenujących.
– Gotowa? – pytam, kiedy znajdujemy się na miejscu. Rozglądam się pobieżnie w poszukiwaniu dogodnego kawałka trawy, a potem spoglądam na drzewo. – Kasztan będzie sędzią.

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Stary Kasztan został zaakceptowany jako ich miejsce walki. Zaraz się wszystko zacznie i zanim się obejrzą będzie po sparingu. Świerkowa Igła wzięła głęboki oddech. Dopiero teraz do niej dotarło jakie konsekwencję poniesie. Jutro będzie poobijania i obolała. Jeśli wygra to będzie mogła stwierdzić, że warto było, jak przegra to może mieć pretensje tylko do siebie, że dała się namówić.
- Bardziej nie będę!- odparła zdeterminowana i z uśmiechem na pyszczku. E tam konsekwencje, bóle mięśni i zadrapania. Liczy się tu i teraz. Świerk spojrzała na drzewo, które miało być sędzią.
- Niech tak będzie- odparła. Następnie z krzykiem bojowym, aby ostrzec Uśpione Echo o swoich zamiarach rozpoczęcia walki ruszyła na nią. Miała zamiar popchnąć ją obiema przednimi kończynami stając na tylnych łapach. Celowała w okolice barku. Taka rozgrzeweczka na dobry początek.

Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Okrzyk bojowy wrzuca mnie w tryb walki sprawniej od widoku ruszającej na mnie kotki, i jeszcze zanim konkretniejsza myśl przychodzi mi do głowy, uginam się na szeroko rozstawionych łapach, gotowa na przyjęcie nadciągającego ciosu. Kiedy widzę górującą nade mną Świerkową Igłę, przechodzi przeze mnie krótka wątpliwość, czy nie lepiej było postawić na unik – głupio dać się zgnieść jak robaczka już na samym wstępie – ale ostatecznie udaje mi się zachować równowagę, uderzenie nie jest zbyt silne... Może nawet nie zostanie po nim siniak.
Korzystając z dzielącego nas niewielkiego dystansu, prędko unoszę łapę i celuję nią w jej czoło. Szkoda byłoby przegapić taką okazję.

Rolling 1d10+3: 8 +3 = 11

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jakby powera brakowało w łapce, zrobiła zamach, wszystko ładnie, pięknie, ale tylko Uśpione Echo pacnęła. Kotka twardo stała na ziemii i nawet drgnęła. Czy w ogóle coś poczuła? Chyba nie... W sumie czy grube futro amortyzuje też uderzenia? Wydaje się, że tak, zwłaszcza teraz jak okrywa włosowa jest gęstsza ze względu na Porę Nagich Drzew. Na osty i ciernie! Czemu ona nie ma tak pięknego futra! Bardzo chciałaby takie mieć. Jak tylko zobaczyła Świt i Roziskrzoną Gwiazdę od razu zakochała się w ich sierści. Wracając do walki. Widać było, że Uśpione Echo szykuje odwet. Ona też musi działać szybko. Musiała wymyślić coś innego. Zanim cokolwiek zdążyła zrobić oberwała mocno w czoło, aż miała mroczki przed oczami. Cóż. Działając trochę na szybko podjęła próbę lekkiego ugryzienia przyjaciółki w okolice nadgarstka.

Rolling 1d10+3: 1 +3 = 4
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Co prawda groziłam złojeniem skóry, ale nie planowałam aż takiego ruszenia z kopyta. Może nadto się rozpędziłam, przekonana, że Świerkowa Igła zdąży wymknąć mi się chociaż trochę. Nie zdążyła i chyba nieco ją ogłuszyłam, bo bez problemu usuwam się w tył, kiedy ona nurkuje po moją łapę. Wiem jednak, na co ją stać, dlatego wyrzuty sumienia nie trzymają się mnie długo – założę się, że jeszcze będę musiała się nawalczyć o swoją przewagę.
A więc nie zamierzam łatwo jej oddać. Odbijam w bok, żeby następnie wyskoczyć i z impetem objąć łapami biały grzbiet. Przy odrobinie szczęścia obie runiemy na ziemię, przy czym ja zyskam to miększe lądowanie. Jeżeli pójdzie odrobinę gorzej, zostanę jej osobistym kleszczem do zerwania.

Rolling 1d10+3: 7 +3 = 10

【 EVERY DAY IS EXACTLY THE SAME 】
– there is [no love] here and there is [no pain] –

┍━━━━━━━━ » • » ☾ « • « ━━━┑
I believe I can see the future
'Cause I [repeat] the same routine
I think. I used to have [a voice]
Now I .n e v e r. make a sound
┕━━━ » • » ☾ « • « ━━━━━━━━┙
sometimes i think. i'm happy here . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . sometimes, yet i still pretend


[Obrazek: pEU8A9I.png]
↻ I can't remember h o w this got started ↺
╰┈➤ Oh, but I can tell. you [exactly how] it will end
LVL 4 80 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
15
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tym razem znów porażka. Wszystko przez to uderzenie. Cóż... musi próbować dalej. Zęby kłapły powietrze, a nie jak planowała nadgarstek. Teraz musi w pół uderzenia serca wymyślić kolejny ruch. Nie zdążyła. Uśpione Echo była od niej szybsza i objęła jej grzbiet. Tu już nie było co się zastanawiać. Przyjaciółka ma w tej pozycji przewagę, a to, że jest nieco masywniejsza pogarsza sytuację biało- rudej kotki. Świerk wykonała gwałtowny ruch. Szarpnęła, żeby spróbować przewrócić się na lewy bok i zacząć machać pazurami na wszystkie strony. Ma nadzieje, że jak obie upadną to się oswobodzi i przy okazji zyska kilka uderzeń serca na powrót na cztery łapy.

Rolling 1d10+3: 10 +3 = 13
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości